Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Gronowe - SIARKOWANIE (Siarkować czy nie siarkować?)
#1
Mam pytanie dawać piro do miazgi i na koniec fermentacji, czy nie?
Kurczę nigdy tego nie używałem i trochę się boję czy nie przedobrzę, bo nie mam takiej małej wagi.

Ale zaraz - ile tego piro na 1 kg owoców do miazgi wsypywać?

Albo inaczej - proszę o podanie ilości piro na 1 l czy 1 kg w zależności od tego do czego się daje (fermentacja w miazdze, przerwanie fermentacji w balonie, po obciągu - pierwszym czy drugim) kompletnie się na tym nie znam.
Odpowiedz
#2
Pirosiarczyn daje sie na objetosc miazgi - czyli odszypułkowanych i rozgniecionych owoców. W ilosci 1 g na 10 L miazgi. Winogrona jasne przed wyciskaniem soku również rozgniata się na miazgę i takie same dawki piro. Nie jest tak, że się bez piro nie obedzie. Zalezy na ile jestes gotów zaryzykowac.

Do odmierzania piro nie trzeba miec wagi. Wystarczy mały cylinder miarowy (menzurka) lub strzykawka jednorazowa 5 lub 10 cm3. Ze strzykawki wyciagasz tłoczek, zatykasz króciec do igły i używasz jak menzurki. 1 g pirosiarczynu zajmuje 0,8 cm3 objetosci nasypowej (bez ugniatania).

Pozdrowienia.

Ja oceniam (ale nie jest to ocena oparta na zadnych badaniach - tak na moje odczucie), że ryzyko zakazenia nastawu bez uzycia pirosiarczynu przy winie białym przy zachowaniu higieny jest jak 1: 50 ale przy fermentacji miazgi win czerwonych już jak 1: 20.
Odpowiedz
#3
Czy nie lepiej byłoby (przy czerwonych i białych) wstępnie wybić dzikie bytujące drożdże wrzątkiem skoro i tak dajemy matkę ze szlachetnych?. Czy coś tracimy przez to?-przy wiśniach tak zadziałałem (gorąca woda) i nie jest złe:D
Dzięki
Odpowiedz
#4
Cytat:i nie jest zle

Ale nie masz porównania czy bez wrzatku byłoby lepiej. Moim zdaniem byłoby.

Jak mi kiedys tłumaczyła Aga - winogron w "rasowych" wytwórniach w ogóle sie nie myje, bo na skórce znajduje się wiele tzw. prekursorów aromatycznych. Gorąca woda dodatkowo powoduje rozkład polifenoli i innych zwiazków wchodzacych w skład przyszłego aromatu.

Uzupełniłem swoja poprzednią wypowiedź o sposób odmierzania piro.
:D
Odpowiedz
#5
Czyli poprzez takie postepowanie zakladamy iz drozdze szlachetne wypra i tak te dzikie a nie parzac calosci wrzatkiem zyskamy na aromacie

Ze wszystkimi owocami tak postepujesz czyli nie parzysz?-moze i przy wisniach nastepnym razem tak zrobie:D
Odpowiedz
#6
Cytat:zakladamy iz drozdze szlachetne wypra i tak te dzikie

Z całym tym siarkowaniem miazgi to nawet nie o drozdze chodzi, bo szlachetne sa silniejsze (a czesto mają jeszcze tzw. KILLER FACTOR ) . Najgroźniejsze są bakterie i to ich rozwoj powstrzymuje pirosiarczyn (dokładnie dwutlenek siarki z rozkladu pirosiarczynu). Przy niezabezpieczonym nastawie wystarczyc może jedna muszka owocówka, która dostanie się do balona lub pojemnika fermentacyjnego i mamy np. 20L octu winnego - niekoniecznie dobrej jakosci. :(:(
Odpowiedz
#7
Eh,zdaje sie ze podales ostateczny argument co do slusznosci i koniecznosci uzycia piro;),wiec trzeba na powaznie rozwazyc jego zakup:D
Czyli jak rozumiem NIGDY nie pluczesz zadnych owocow wrzatkiem,jedynie letnia woda bo i tak drozdze sobie poradza?-MD jak wspomnialem silna pewnie....
Thanks
Odpowiedz
#8
Zaraz tam żadnych - taką np. różę caninę to i owszem - przed rozmiażdżeniem przepłukuję wrzątkiem. Rodzynki np. też.

W winiarstwie nie ma złotej zasady na wszystko - dlatego jest tak ciekawie:D:D
Odpowiedz
#9
Darku piszesz troche o sterylnosci. Jak odkazasz przedmioty,sprzety czy przyrzady przydatne przy wyrobie, wrazliwe na wrzatek?
Odpowiedz
#10
Czasami dezynfekuje w roztworze piro własnie ale najczęsciej spłukuję wrzatkiem (przy szkle tzreba zachowac pewną ostrożnosc najpierw goraca woda z kranu - potem wrzatek). Potem wylewam wrzatek i czekam aż przestygnie. Przy winach na których naprawdę mi zalezy od dłuzszego już czasu zawsze stosuje pirosiarczyn. Nie jestem jednak zwolennikiem chemii:D. Tam gdzie tylko mozna unikam jej.
Odpowiedz
#11
Ile należy dać piro do nastawu?

Dajecie coś do czerwonych winogron na barwę?

Ile dajecie wody?
Odpowiedz
#12
Piro przed fermentacją ok 1 g na 10l, chyba ze masz klopoty z szara plesnia, wtedy to i dwa razy tyle.

Barwa... zalezy od odmiany winogron, niektore sa tak wsciekle czarne, ze po filtrowaniu, dalej nic nie widac przez butelke, a jak nie daj Boze pochlapiesz rece przy pobieraniu probki z kadzi, to mozesz byc pewien, ze przez nastepny tydzien ich nie domyjesz...

Wody?!!! Czlowieku, chcesz zlamac pierwsze zapisane winiarskie prawo! ( Z XIV w bodajze - zabraniajace dodawania wody do wina;)), a powaznie, nie warto.
Odpowiedz
#13
Pirosiarczyn mozna też dac przed rozlewem do butelek , ale to juz dawka najwyżej 0,6 g/10L - w celu konserwacji wina słabej mocy, które chcesz przechowywac dłużej niż rok po zabutelkowaniu. Ale to jednak chemia. Zanim użyjesz dobrze się zastanów czy warto.
Czegos takiego jak "przecietna kwasowosc" winogron po prostu nie ma. Tzn. można by wyliczyc cos takiego - matematycznie to proste - ale bez sensu byłoby przyjmowanie czegos takiego jako dane wyjsciowe do produkcji wina.
Albo musisz okreslic kwasowosc np. metodą miareczkowania (odsyłam do podręczników chemii i opisu w "Domowym wyrobie win" Cieslaka) lub spróbowac "na czuja" a raczej na smak;)

Albo wysyłasz próbkę moszczu do Agi a ona wrzuca to w kombajn analityczny za 100 000 Euro i odsyła Ci wyniki wraz z rachunkiem :D:D:D:D:D



Skocz do: