Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Gronowe - SIARKOWANIE a utlenianie (Wino czerwone)
#1
Witam

Zrobiłem jesienią gronowe wytrawne. 10%, -2Blg, 6g/l kwasu.
Wino nie potrafi się sklarować. Stoi więc sobie i się klaruje. Dziś postanowiłem zlać do butelczyn i... Ma popsuty smak i nadal nie jest klarowne. Wino bardzo szybko dostało wspaniały smak i bardzo ładnie się zapowiadało. Winogrona były ciemne. Potraktowane w miazdze, a potem na prasie. Wino jest tak ciemne, że poporzednim razem jak je robiłem, myślałem, że taki poprostu kolor. Niestety w buteleczkach po dwóch latach powstał osad. Poprzednie wino miało 15% i było pólsłodkie. Opisuję je, bo to z tych samych winogron i może to co dzieje się teraz z nim, będzie jakąś częścią wspólną i pomożecie mi, co z tym robić? Po trzech latach to wino dostało bardzo cierpki smak. Nie wiem jak to opisać :( Takie jakieś garbnikowate, coś jak aronia brrr...
Zostały już tylko trzy butelki, ale nie pozwala mi to spokojnie spać, co jest z tymi winogronami nie tak i czy nie powinienem je czymś potraktować, przed wlaniem do butelek.
Natomiast obecne wytrawne wino straciło piękny smak. Jest lekko gorzkawe, ale minimalnie. Po otwarciu balonu, zaleciał mi obcy zapach. Jakby orzechy, bakelit itp. Zmartwiłem się bardzo :( Po kilkukrotnym przelaniu wina, zapach ustępuje. Niestety nie smakuje najlepiej, a co najgorsze, to mikro pyłki nadal w nim pływają, lecz na dnie nie ma śladu osadu. Może zapach i smak przeszedł z tego pyłku, ponieważ jest on badzo podobny do tego, który czuję, jak wylewam brud z dna balonu do wanny, gdzie leci gorąca woda.
Spada kwasowość tego wina. Ma już 4g/l.
Na początek chciałem to potraktować czymś do klarowania. Tylko z jakim rodzajem zmętnienia mam doczynienia :placze:
Dobrze, że DR wyszła wyborna. Mam w czym topić smutki.
Pozdrawiam Was:helo:
Odpowiedz
#2
Nie wiem czy pomocny bedzie dla ciebie moj post ale problem z klarowaniem mialem i ja....

http://www.wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=5227
Odpowiedz
#3
Hm choć trochę poczytałem, to nijak się to ma do mojego problemu. Po pierwsze mieliśmy zupełnie inne wina. To bardziej u mnie mogła wystąpić choroba niż u Ciebie w winie bardzo mocnym i bardzo słodkim. U mnie jest słabe, nie ma cukru i ma mało kwasu. Przyszedł mi do głowy taki pomysł, że może zepsułem wino sam. jest go w balonie 2/3 pojemności. Przy ostatnim zlewaniu znad osadu było pyszne. Pisałem z resztą o tym. Jak na wino wytrawne i słabe, to był czas, żeby je już spijać. Jednak się nie klarowało i zostawiłem dalej. Dostęp powietrza mógłmi popsuć wino i cała zagadka. Jednak to mnie mało interesuje, bo następnym razem poprostu wleję to pod szyjkę, lub wpuszczę CO2 do balona. Interesuje mnie jednak walka z mętnym winem i co jest tego przyczyną? Tobie doradzili betonit, klarowin czy jak mu tam. Ale rodzajów zmętnień jest kilka i nie na wszystkie działa betonit.
Starałem się więc nakreślić temat, żeby się dowiedzieć, czym je potraktować. Mniej więcej wiem co jest na co, ale co powoduje zmętnienie mojego wina? Po co lać co popadnie do nastawu, tylko po to, żeby się przekonać, że nie zadziałało :(
Opiszę podobnie jak Ty jak je robiłem. Dla wprawionego winiarza, może znajdzie się od razu odpowiedź.
Winogronka bardzo ciemne. Słodkie i mało kwaśne. Fermentacja w miazdze 3 dni na Burgundach. Potem prasa i powolne zlewanie moszczu, bez żadnych filtrów. Fermentacja w balonie do -2Blg i nic więcej z nim nie robiłem jeśli chodzi o chemię. Potem zlewanie znad osadu i kolejne tum razem przez watę. Mimo że wino spokojnie przepływa przez filtr do kawy, jest mętne. To trzyletnie tak samo, a leży w ok 10-15 stopniach. To trzyletnie jeśli wypijemy po czymś słodkim, ewidentnie wypala usta. Robi się cierpko w ustach. Chyba ma za dużą zawartość garbników. Czy powinienem przy jego produkcji zrobić jakiś zabieg, żeby owoce nie oddawały tyle grabników (np krótka fermentacja w miazdze), czy korygować to po skończeniu fermentacji?
Winniczek thx za odzew :helo:
Odpowiedz
#4
Cytat:Wysłane przez Tony Halik
nic więcej z nim nie robiłem jeśli chodzi o chemię.
Nawet odrobiny piro? :chytry: Przy takim winie...

Cytat:Wysłane przez Tony Halik
Po co lać co popadnie do nastawu, tylko po to, żeby się przekonać, że nie zadziałało
Zlej troche wina do butelki i dodaj krople pektopolu.

Cytat:Wysłane przez Tony Halik
Natomiast obecne wytrawne wino straciło piękny smak
Może jego czas już minął? :niewiem: W zasadzie zaleca sie szybkie spożywanie lekkich win.
Odpowiedz
#5
Widzisz moonjava potwierdziłeś tylko moje przypuszczenia :(
Dziś rano pomyślałem o piro. O tym jak czytałem, że do takiego winka dajemy piro i nawet kupne wina wytrawne charakteryzują się smakiem siary. No cóż ja nie dodałem, bo chciałem to szybko wypić, a poza tym nie chciałem dawać chemii. Ale jak się nie klarowało, to zmieniłem prorytety i skupiłem się nie na tym co nie trzeba. Nie wiedziałem jednak, że mogłoby stracić swój urok. Jeszcze się trochę muszę nauczyć :)
Dziękuję za pomoc. Dodam pektopol i przynajmniej się przkonam czy następnym razem zaradzę zmętnieniu. Tylko tak się zastanawiam czemu pektopol, a nie betonit? Uważasz, że przez to co opisałem wino ma za dużo pektyn? Pamiętam dyskusję na forum pektopol vs betoinit. Wiele osób nie chciało wierzyć w działanie pektopolu jako środka do klarowania.
Pozdrawiam :helo::helo::helo:
Odpowiedz
#6
Bento zabiera oprócz niechcianych związków również te pożądane w winie. :(

Pekto to koktajl enzymatyczny, mozliwe (lub nawet pewne) jest że oprócz pektyn rozkłada też białka i inne związki, więc jest jakaś szansa że rozłoży i przyczyne zmętnienia, jakakolwiek by nie była. Jest wątek na ten temat, są sukcesy na tym polu. :P
Odpowiedz
#7
Tony czytając Twój post tak sobie pomyślałem o brunatnieniu wina.
Słabe wino+powietrze+brak chemii=?
Kiedyś nastawiłem winogronowe z bety na ok13% popełniając przy okazji kilka błędów, nie mówiąc już o super kwaśnych owocach i późniejszych próbach odkwaszania, siarki wtedy też jeszcze nie dodawałem i
... zanim jeszcze dojżewało w balonie było trochę za ciemne w kolorze ale po przelaniu do butelek (kontakcie z powietrzem) miało kolor węgla brunatnego:) nie wspominając w ogóle o klarowności.
Po ok 2 latach samo sklarowało się do pewnego stopnia zrzucając przy okazji część barwnika, ostry smak też trochę złagodniał a ja sypię do win piro...
Odpowiedz
#8
Koloru to ono tak bardzo nie zmieniło, czyli to chyba nie to, lub to dopiero początek. Wszytkiemu jest jednak winny osad, bo gdyby się klarowało szybciej, to byłoby już dawno wypite. A tak Panie pupa zbita. Next time poprostostu zrobię wytrawne 15% i po bólu. To jedno z pierwszych moich win i chciałem zrobić tak pr0 ;) Wytrawne, mało kwasu, mało cukru i mało procentów. Przekonałem się na własnej skórze o tym, o czym czytałem. Nie klarowałem go jeszcze niestety, bo nie miałem czasu :( Szukam truskawek na truskawkowe i znaleźć nie mogę :)
Odpowiedz
#9
Cytat:Wysłane przez Tony Halik
Next time poprostostu zrobię wytrawne 15% i po bólu.
To moźe być dopiero ból. :big:
Odpowiedz
#10
Tony, sam mam wino bardzo podobne do Twojego (o ile mogę zorientować się z opisu - czerwone, prawdopodobnie z któregoś Seibla, wytrawne - Blg -1, słabe - 11%). Różnica jest taka, że ja wina siarkuję zgodnie z normalnie przyjętą technologią. Wino ma 1,5 roku i przechodziło już kilka faz - pyszne nie było nigdy, ale jako takie w pewnym momencie - owszem.
Po odwaszaniu i fermentacji alkoholowej przeszło FJM (wtedy było nienajgorsze), a po roku dojrzewania w szczelnie zamkniętych balonach zmętniało (barwnik?) i zaczęło musować (???). Widać ewidentnie, że stabilne nie jest - albo dofermentowują jakieś resztki cukru, albo zbyt słabo zasiarkowałem po FJM. Zmordowały mnie już teoretyczne rozważania, co tam się dzieje, tym bardziej, że bez analizy ani potwierdzić, ani zaprzeczyć żadnej teorii i tak się nie da.
Wino poddam termokoncentracji i cześć.

Jakie z tego dla mnie płyną wnioski?
Ano, po pierwsze - w życiu nigdy nie będę robił wina z winogron nieznanej odmiany. Niewykluczone, że Twoja, moja i masy innych kolegów porażki są kompletnie niezawinione i spowodowane wyłącznie badziewiarską odmianą, z której przyzwoitego wina zrobić zwyczajnie się nie da. Nie masz porządnego surowca - zrób wino z wiśni.
Po drugie - siarkować TRZEBA (wiem, wiem, zaraz rozpęta się po raz kolejny dyskusja o wyższości...) i to kilkakrotnie: natychmiast po zgnieceniu winogron, po raz kolejny przed dojrzewaniem albo dla zatrzymania FJM, słabe wina - przed butelkowaniem.
Po trzecie (związane również z "po drugie") - wino na każdym etapie trzeba chronić przed utlenianiem (stąd też i siarkowanie). Utlenianie, poza specyficznymi przypadkami, jest największym wrogiem win.
Odpowiedz
#11
No cóż Macieju. Pozostaje się zgodzić z Tobą również w całej rozciągłości. Wino z tych winogron wychodziło mojej mamie średnie. Ale nie robiła go tak jak my to robimy ;) Chciałem spróbować i pierwsze wyszło mi średnie, choć winom za 60zł ze sklepu, dużo do niego brakuje ;) Jednak ono było mocniejsze i słodkie od teraźniejszego. Być może na mój gust nie wyszło ekstra, bo powinienem dokwasić. Spróbuję więc jeszcze raz z odpowiednim dokwaszeniem. Jak nic z tego nie wyjdzie to pozostaje olać to winogrono, lub robić kompoty, bo wychodzą przepyszne.
Co do słabego wina, to fakt popełniłem błąd z tym siarkowaniem oraz wietrzeniem wina. Nie mam poprostu takich naczyń, że po zlaniu znad osadu do drugiego naczynia, wino było pod korek. Mam do akwarium butlę z CO2. Czytałem, że można wpuścić do balonu. Ale czy nie rozsadzi go? Reduktor podaje 6Bar. Co do siarkowania, to jeśli trzeba, będę to robił, choć jak winko było dobre i miało być spite szybko, to czy trzeba? To winogrono jest bardzo odporne na pleśń i jak dotąd wino mi nie chorowało. Tylko je poprostu sklarować i wypić :) Szkoda mi tego winogrona na winko słodkie, bo ma 4-6g/l kwasu. Nadaje się ładnie na wytrawne.
Ale nie pali się. Popróbuję i z Waszymi poradami, będę napewno mądrzejszy ;) I tak mam radochę z robienia wina, a czy zawsze musi wszystko wyjść? :)
Dzięki za rady :helo::helo::helo:
Odpowiedz
#12
Cytat:Wysłane przez Tony Halik Co do siarkowania, to jeśli trzeba, będę to robił, choć jak winko było dobre i miało być spite szybko, to czy trzeba? To winogrono jest bardzo odporne na pleśń i jak dotąd wino mi nie chorowało.
Stabilizacja mikrobiologiczna to tylko jedna z ról SO2 w winie. SO2 zapobiega utlenianiu, z mojego punktu widzenia, to znacznie ważniejsza funkcja.
A trzeba czy nie trzeba, to w końcu Twój wybór. Tyle, że ja sobie zupełnie nie wyobrażam białego wytrawnego wina gronowego bez użycia SO2. Ono na pewno się utleni i straci na smaku i aromacie. A robione w warunkach domowych - straci wszystko.



Skocz do: