Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Herbaciane wino - napój na umysł
#1
Do poczytania:

http://interia360.pl/artykul/herbaciane-...mysl,31881


i przepisik:

"Oto jeden z przepisów na Herbaciane wino:

- 7 łyżeczek stołowych sypkiej herbaty( gatunek wedle gustu)
-1,2 kg rodzynek(najlepiej królewskich)
-2 kg cukru
-2 pomarańcze
-2 cytryny
-5g pożywki dla drożdży
-7 litrów wody
-drożdże madera

Herbatę zaparzamy w 2-3 litrach wody, odcedzamy i do ciepłego wywaru dodajemy dokładnie umyte i rozdrobnione rodzynki, syrop cukrowy, sok i skórki z cytryn i pomarańczy. Po wystudzeniu dodajemy pożywkę oraz drożdże winiarskie. Balon zakrywamy korkiem z rurką fermentacyjną i pozostawiamy na tydzień, codziennie mieszając. Po tym czasie odcedzamy osad, płyn uzupełniamy do pierwotnej objętości wodą lub sokiem z winogron i poddajemy dalszej fermentacji przez osiem tygodni. Następnie zlewamy wino znad osadu i klarujemy przed rozlaniem w butelki.

Podane ilości produktów są na przyrządzenie 10 litrów wina."
Odpowiedz
#2
Czołem, ...no skusilem sie na twoj przepis :) MD zrobilem pachnie wybornie niestety minely juz 32 godziny a tu w butelce cicho spokojnie :/ Błędy biorą się zawsze z braku czeogś itd. więc u mnie tak butelki 1l nie mialem wzialem 2l dodalem wiecej rodzynek co by za duzo wody nie bylo butelka w 2/3 wypelniona. Drozdze ktore dodalem lezaly rok u mnie w kuchni :/ pozywka tak samo i na dodatek otwarta ;/. Butelke z MD trzymam w cieplym miejscu - jakies 24 stopnie 26 moze i nie wiem czy to nie blad ;/ ehh wiem wiem ze to za wczesnie zeby sie martwic :) i to tylko MD... ale samo niepowodzenie juz mnie zdenerwuje. Zawsze mam tak ze po 24h to juz buzuje ;/ drozdze biowina Sauternes (wiem podales inne ale te mialem akurat). CO teraz czekac czy robic nowa, bo juz pomarancza kupione cytryny kupione

ps. cukromierz wskazuje 10 na skali
Odpowiedz
#3
Poczekaj jeszcze. A masz może jakiś inne pracujące wino? bo jak tak to można by zaszczepić tym pracującym winem już. ja osobiście używam aktywnych drożdży i problemów ze startem nie mam, ot po prostu leń jestem:P Co do gatunku drożdży to nie jest to aż tak istotne.
Odpowiedz
#4
no wlasnie nie mam ;/ wszystko pobutelkowane, a widzisz sumienie mnie dreczy bo wiem ze troche niedociagniec mam :) czekam, tylko ja narwany strasznie niecierpliwy, teraz wyjazd mam 2 dni jak worce to napisze co i jak
Odpowiedz
#5
Ja zawsze używam drożdży od Zamojskich, jeszcze nigdy mnie zawiodły. Wystarczy odrobina wody z cukrem, pożywka która akurat tam gdzie kupuję jest w komplecie z drożdżami, dwa dni i MD gotowa.

I teraz pytanko, łyżeczka stołowa to mam rozumieć, że chodzi tę małą - taką jak do słodzenia kawy tak?
Pytam bo też spróbuję nastawić takie winko.

Odpowiedz
#6
Wino powinno wyjść dobre, ale chyba bardziej rodzynkowe niż herbaciane powinno się nazywać :)
Odpowiedz
#7
No faktycznie, jak tak patrzę teraz to więcej tam rodzynek niż tej herbaty :P Może lepiej trochę więcej tej herbatki dodać żeby smak nie został stłumiony rodzynkami czy nawet cytryną.
Odpowiedz
#8
Ja mam zamiar dać 0,8 kg rodzynek - nie wiem jeszcze jaką herbatę wybiorę jutro w sklepie, ale chyba najzwyklejszą. Szkoda, że zużyłem przywiezioną prosto z plantacji w Indiach, bo ta była świetna w smaku i byłaby prawdopodobnie jedną z najlepszych do tego celu.
MD już gotowa - oczywiście Zamojscy - Tokay.

Zastanawiam się tylko czy by nie zrezygnować z dodania skórek - może sam sok z cytryny i pomarańczy styknie.
Odpowiedz
#9
No właśnie też tak się zastanawiałem czy skórki nie dadzą goryczy lub jakiegoś obcego posmaku, nawet po sparzeniu ryzyko jest.
Odpowiedz
#10
No i nastawiłem, ale trochę zmieniłem proporcje składników; rodzynek dałem 08 kg, i dałem tylko sok z pomarańczy i cytryny - skórki wyrzuciłem, no i drożdże są Tokay od Zamojskich. Czekam, ciekawe co z tego wyjdzie.



Odpowiedz
#11
Zdarzyło mi sie parokrotnie winko to nastawić i znów za mną chodzi. Z własnych obserwacji mogę polecić: nie żałować rodzynek, można dodać innych suszków (np. daktyle), nie ma sensu oszczędzać na herbacie - lepiej kupić lepszą ale nie bardzo mają sens herbaty smakowe.
herbate zaparzam sposobem następującym. Zimną wodę z herbatą podgrzewam niemal do wrzenia, następnie dodaję nieco zimnej wody i grzeję dalej. Znów gdy prawie zaczyna wrzeć dolewam szklankę zimnej wody i ponownie niemal do wrzenia. Naparstek takiej herbaty skutecznie przyspiesza rytm serduszka.
Winko niezłe szybko dojrzewa idealne na długie wieczorne pogaduszki jako że odgania zmęczenie i senność.
Odpowiedz
#12
@Robkiz: a co ta technika daje w porównaniu do klasycznego parzenia?
Odpowiedz
#13
Zdenerwowalem sie kupilem nowe drozdze dodalem ruszylo :) co do kwestii ze za malo herbaty ja zamienielem dodawanie wody na "dodawanie herbaty" parze herbate odkladam do wystygniecia i wlewam rodzynek dalem tyle co w przepisie troche wiecej -o 2 cytryny i pomarancza mysle nad dodaniem gozdzikow cynamonu i galki muszk. kolor ladny zapach przedni :) pozdr.

ps. herbate parze w specjalnym dzbanku kilka krotnie wlewam wode do tych samych fusow az oddadza to co maja, planuje nie dodawac fusow do nastawu bo z doswiadczenia wiem ze strasznie gorzka herbata sie robi jak dlugo fusy leza, ale jak jestem w bledzie dajcie znac fusy odloze do lodowki ;) w razie W dodam ;)

Przeczytaj PW <mod>
Odpowiedz
#14
Z tego co wiem to w ogóle fusy nie powinny długo siedzieć w napoju - czy to w winie czy w zaparzonej herbacie. Podobno optymalny czas parzenia to 5 min.
Myślę, że jeżeli będzie słabo znać herbatę w winie to można dodać później odrobinę mocnej esencji.

kermicik możesz eksperymentować, ale moim zdaniem najpierw lepiej zrobić trzymając się przepisu - posmakujesz, a wtedy będziesz wiedział, lub mógł się zastanawiać jak zmodyfikować przepis i nastawisz drugi raz.
Z drugiej strony nie wiem czy gałka muszk. będzie dobrym dodatkiem do herbaty.
Odpowiedz
#15
(14-01-2011, 21:10)palik napisał(a): Ja mam zamiar dać 0,8 kg rodzynek - nie wiem jeszcze jaką herbatę wybiorę jutro w sklepie, ale chyba najzwyklejszą. Szkoda, że zużyłem przywiezioną prosto z plantacji w Indiach, bo ta była świetna w smaku i byłaby prawdopodobnie jedną z najlepszych do tego celu.
MD już gotowa - oczywiście Zamojscy - Tokay.

Zastanawiam się tylko czy by nie zrezygnować z dodania skórek - może sam sok z cytryny i pomarańczy styknie.

no ja skorki- te co zostaly- na tarce starlem wierzchnia warstwe i dodalem do nastawu, bardzo ladnie pachnie no i przepisu sie trzymalem w 80%, lubie cos od siebie zawsze dodac jeszcze, troche spersonalizować całą sprawę
Odpowiedz
#16
(17-01-2011, 18:00)kermicik napisał(a): no ja skorki te co zostaly na tarce starlem wierzchnia warstwe i dodalem bardzo ladnie pachnie no i przepisu sie trzymalem no w 80% lubie cos od siebie zawsze oddac jeszcze troche spersonalizować całą sprawę

To postaraj od siebie oddać trochę staranności w pisaniu. Trudno zrozumieć co piszesz.
Odpowiedz
#17
Mija tydzień od czasu jak nastawiłem wino, aromat jaki oddaje nastaw jest znacznie lepszy od wszystkich ryżowych jakie nastawiałem razem wziętych - zapowiada się naprawdę bardzo dobrze.
Odpowiedz
#18
Jako, ze to pierwszy mój post na tym forum, chciałem się przywitać.
Już od ok. miesiąca dokształcam się, czerpiąc ile się da...:)
Mam już nastawione dwa wina, jedno z DR i drugie Vermuth na ryżu i rodzynkach.

Wiem, ze temat dość mocno odgrzewany, ale chciałbym cie dowiedzieć od was jak wam wyszły winka z herbaty, bo zastanawiam się czy warto nastawiać.

Pozdrawiam
Odpowiedz
#19
Witam
Osobiście używam drożdży suszonych, nie tych dla "leniwych". Wyniki mam podobne do tych gotowych aktywnych. Wino czjowe pyszne, robię od kilku lat, ilość rodzynek wg. mnie poprawna, ja używam mieszanki, tzn daję jakie mam:D
Odpowiedz
#20
A ja niedługo zrobię fotorelację z tego co przywiozę z Chin - na 100% będzie jaśminowa. Tutaj herbaty są czasami w śmiesznych pieniądzach więc pokupuje - poświęcę się i będzie parenaście nastawów.

a po zakupach mam 2kg herbaty i takich wynalazków ze ciekawi mnie jakie będą efekty
Odpowiedz
#21
Ja robiłem herbaciane z syropem(malina + dzika róża) z herbapolu. W sumie dałem 2 butelki syropu + 200g rodzynek + herbata(nie zapisałem ile, ale więcej niż w przepisie z pierwszego postu)+ sporo cukru i wyszło dobre, deserowe wino. Jako eksperyment polecam, jednak tylko późną zimą, jak nie ma już z czego robić.

Pozdrawiam
Odpowiedz
#22
Pytanie moje brzmi: czy można użyć hebaty zielonej o smaku np porzeczkowym albo malinowym??? Czy to musi byc herbata czarna jak np Saga albo Lipton??
Odpowiedz
#23
Możesz użyć herbaty zielonej. De facto ma ona więcej tanin niż czarna. Co do smakowych zależy od składu. Jeżeli masz jakieś sztuczne aromaty, to nie warto.
Odpowiedz
#24
przed 40 minutami poszło herbaciane w butli 5 litrowej i nawet bulknęło ze 3 razy
MD miała ze 4 dni :o (bo nie było pomysłu)
ale zastartowała

i to Biowin :cool:


7 stycznia, dziś popołudniu zlewam znad osadu, doleję wody i rozpocznie się powolna fermentacja bez paprochów
wino od początku elegancko pracuje (mimo 4-dniowej MD), rodzynki pływają na górze od początku, aż żal je wyrzucać, no ale mętne się zrobiło, więc czas wywalić trupki drożdży
sprawdzę blg, posmakuję i napiszę...jak będę w stanie :glupek:

już po zlaniu
blg 10, słodkie, lekko szczypie w język, dolałam wody; teraz 8 tygodni spokoju
Odpowiedz
#25
No i udało się - Moje roczne winko herbaciane jest całkiem dobre, na pewno bardziej delikatne niż ryżowe. Następny nastaw będzie wzbogacony o skórki z dodawanych owoców - zdecydowanie mało znać cytryny i pomarańcze, a zbyt odznaczają się rodzynki.


Odpowiedz



Skocz do: