Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ile czasu drożdże "Padają"
#26
No ja mam podobne problemy. Mam pare winek o mocy 14-16%, ktore za szybko doslodzilem i pracuja mi one juz ponad rok! Kilkakrotne zlewanie z nad osadu nic nie daje, 2 x piro 1g/10l tez nic :(. Juz sam nie wiem co robic.
Poniewaz mam w piwnicy wolna lodowke, to wymyslilem ze wsadze tam balon poczekam ze drozdze sie uspokoja i zupelnie opadna i wtedy zleje. Moze sie to uda?
Tylko jak myslicie w jakiej temperaturze i ile je trzymac? (Obecnie mam 2-4*)
PS. Na wszelki wypadek do rurki wlalem spirytus a nie wode :)
Odpowiedz
#27
A jezeli drozdzaki padaja przy 30C to nie wystarczyloby podgrzac do 40C (dla pewnosci)?

Czy ktos z Was ma w ogole jakies doswiadczenia z podgrzewaniem winka?

:cool:
Odpowiedz
#28
Pilarek (podobnie jak Cieślak) pisze:
"PASTERYZACJA polega na ogrzaniu rozlanego już do butelek i zakorkowanego, ale nie zalakowanego wina, do temperatury 75°C i przetrzymywaniu w niej wina w ciągu 30 minut. Wina przeznaczonego do pasteryzacji nie nalewamy do butelek pod korek; pozostawiamy 4 cm wol-nej przestrzeni, aby zapobiec zbyt wysokiemu ciśnieniu w butelce. Korki zabezpieczamy drutem lub metalowymi klamrami.
Zabutelkowane wino możemy pasteryzować w kotłach do gotowania bielizny, wyposażonych w drugie dziurkowane dno lub drewniany ruszt. Na dno i ścianki kładzie się grubą warstwę słomy lub siana ewentualnie wełny drzewnej (a w ostateczności gazet). Wstawiamy butelki, przy czym do jednej z nich wkładamy termometr (przez otwór wywiercony w korku). Następnie nalewamy wody. Butelki muszą być w niej zanurzone, ale termometr powinien znajdować się nad powierzchnią.
Powoli ogrzewamy wodę. Po do-prowadzeniu temperatury wina w butelkach do 75°C, utrzymujemy ją przez 30 minut, a następnie powoli obniżamy.
Po ostygnięciu butelki z winem zdejmujemy z korka zabezpieczenie (szpagat, drut, klamra) i lakujemy.


Wynika z tego, że 40 st to za mało. Nowicki pisze o 45-50 st przez 2 godz.
Gwoli ścisłości, ja nie pasteryzuję, używam (rzadko) piro.

ShRon - obniżenie temperatury spowalnia jedynie pracę drożdży nic złego im nie czyniąc. Było zresztą o tym na forum. Moim zdaniem trzeba przenieść do ciepełka niech sobie dofermentuje do końca. Notabene, JM swego czasu zrobił eksperyment, z którego wynikało, że w niższych temperaturach drożdże pracują dłużej osiągając wyższe stężenia alkoholu w nastawie

Krzysztof
Odpowiedz
#29
Dzieki za ten fragment... ja wlasnie tez mam taki problem juz mi ponad pol roku jedna wisnia siedzi.. i siedzi i siedzi..

:cool:
Odpowiedz
#30
Mam dwa pytania dotyczace pasteryzacji;
1. "Pasteryzacja służy do zatrzymania fermentacji' - tak wiec chyba mozna paseryzować pracujace wino - a dokładnie takie z wznowiana fermentacją - tak czy nie? - siarkowanie 3 g/10 l nie pomogło ruszyło drugi raz.
2. czy po pasteryzaji wino można przela do innych butelek czy trzeba je przechowywać w tych co sie pasteryzowało? - czy jest to dozwolone bo przeciz drozdze padły przy pasteryzacji?
:glowa_w_mur:
Odpowiedz
#31
Cytat:Wysłane przez BABLO
Po pierwsze wcale nie "likwidujesz" żadnych witamin poprzez pasteryzację:wykrzyknik:

po mojemu bujda !
witaminy, np. witamina C ulegają szyyybciutko rozkładowi
1. Kontakt z powietrzem - utlenienie
2. Kontakt ze stalą rdzewną
3. Temperatura kilkadziesiąt stopni niszczy witaminy, bez wątpienia.

pzdr
fea
Odpowiedz
#32
Nie zawsze. Kwas askorbinowy w warunkach beztlenowych jest odporny na wysoką temperaturę. Dodatkowo szybkie ogrzewanie inaktywuje oksydaze askorbinową co zabezpiecza w znacznej mierze produkty żywnościowe przed stratami tej witaminy.
Odpowiedz
#33
;) SO2 jak się okazuje nie jest najlepszym środkiem dezynfekcyjnym. Część drożdży właśnie poprzez ostatnio omawiane ;) samoistne mutacje kierunkowe wykształca znaczną, dziedziczną odporność na SO2. Jeśli wino jest wytrawne to drożdże które przeżyją pewnie niewiele zdziałają, ale przy słodszych winach i niższej zawartości alkoholu mogą próbować się namnożyć.
Mam pytanie czy komuś zrobił się szampan z wina pasteryzowanego?
Polecam także artykuł:
Clinically clean wines and the fear of funk
http://www.brsquared.org/wine/

6.8.1. Resistance adaptation
As stated above, different yeast strains are resistant to SO2 [Porchet, 1931] to varying degrees. Some may tolerate 700 mg/l free SO2 or more.

Yeast may also adapt to an SO2 environment and become resistant to SO2. Certain yeasts have been shown to permanently adapt to 10-12 times the SO2 concentration that the parent strain could tolerate [Scardovi, 1951, 1952, 1953]. Delfini [1988, 1989, 1992a] demonstrated that a variety of yeast strains (S.cerevisiae, S. ludwigii, Zygosaccharomyces baillii, and Schizosaccharomyces japonicus) could develop successive permanent (inherited) resistance to SO2 to a final level of 9.2-11.5 mg/l molecular SO2.

It is therefore important to limit SO2 additions, and to avoid adding successive doses, as this may result in increased SO2 resistance by the yeast strain.

6.8.3. Complete and partial inhibition
Scardovi [1951] showed that total S. cerevisiae strain cell death occurred with 4 mg/l molecular SO2 for non-resistant variants, whilst 40 mg/l was required for resistant strains. S. cerevisiae has been shown to be sensitive to 0.5-0.9 mg/l molecular SO2, with complete inhibition occurring at >0.5-1 mg/l [Beech, 1979]. In another study, approximately 30% cell death occurred at 18 mg/l molecular SO2, whilst 70% death occurred at 42 mg/l [Farkas, 1988].
Odpowiedz
#34
Nom, warunki beztlenowe mogą mieć na to wpływ. Głównie przecież witaminy rozkładają się przez utlenianie. Jaki jest właściwie wzór wit C?? taaaaaki wielgachny?? czy coś a la glukoza? :P
Odpowiedz
#35
Witamina C, czyli kwas alfa-askorbinowy ma wzór sumaryczny C6H8O6.



Skocz do: