Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ilość drożdży, problem z zapachem.
#1
Witam wszystkich, po raz kolejny szukam pomocy na forum i po raz kolejny mam nadzieję że ją otrzymam  :D
Niby robię wina od pewnego czasu ale dopiero w tym roku zacząłem używać Bayanusow + Pożywka  dodaje ich 10 g na 20 l wina  .
2 miesiące fermentacji + 3 zlania i jest problem  czuć ciągle drożdżami  czy dodałem ich za dużo ? Jeżeli tak, to w jaki sposób obliczyć ich ilość skoro na opakowaniu jest (od 25 do 50l) . Z góry dziękuję za pomoc  :D
Odpowiedz
#2
Dwumiesięczne wino to noworodek. Jak się wyklaruje i zlejesz znad osadu to penie będzie ok. Jak za rok będzie czuć drożdże, to wówczas możesz mówić o problemie. Ale nie sądzę by coś z tego zapachu zostało. Lekarstwem w tym wypadku jest czas.
Pozdrawiam zbyszek
Odpowiedz
#3
A czy po zabutelkowwniu wino również utraci z czasem aromat drożdży? Potrzebowałem pustego butla tak więc musiałem zabutelkowac  ;)
Odpowiedz
#4
A nie czułeś, że jeszcze nagazowane? Słodkie było czy zupełnie wytrawne?

Tak na marginesie to trochę dziwne to twoje pytanie. Ilość drożdży nie ma znaczenia (w fermentacji win). One i tak się namnażają i jest ich dużo więcej niż dodajesz. Trzeba tylko dać tyle, żeby nie padły na początku i wygrały konkurencję z dzikimi.
Pozdrawiam, Grzegorz
Odpowiedz
#5
Moje pytania biorą się z faktu iż ciągle się uczę i gromadze wiedzę. To z Malin w porównaniu do mojego pierwszego to wręcz poezja tylko ten aromat drożdży mnie martwi. Wino jest dość wytrawne i nie gazuje już , jest też pięknego koloru w pełni klarowne nie zauważyłem już żadnego osadu w butlu jak i w butelkach po zlaniu.
Odpowiedz
#6
Saszetki Browinu mają 7g drożdzy na 15-35L wina, więc ja na te 20L to 7 g to dałbym max 7g. Też kiedyś dałem 7g na 10L i bardzo było czuć drożdżem i jakieś mało esencjonalne wyszło więc ostatecznie poszło na rurki
Odpowiedz
#7
Ja dodawalem zawsze pełne opakowanie  ( 10g na 25-50l) teraz zaopatrzylem się w dokładną wagę i będę dokładniej odmierzal ilość drożdży żeby uniknąć ich "posmaku" . Mam nadzieję że wino z czasem dojdzie i aromat zniknie bo sporo malin poszło na jego produkcję  :glupek:
Odpowiedz
#8
Drożdży nie da się przedawkować. Jeśli dasz mniej czy więcej to i tak drożdże w pierwszym etapie namnażają się. Dając większą ilość przyspieszasz tylko proces i nie ma to wpływu na zapach drożdży w winie.
Zabutelkowałeś za szybko. Butelkuje się wino bez "wad" czyli klarowne, odgazowane, z zakończoną fermentacja i bez absmaków. Butelka w magiczny sposób nie zniweluje nieprzyjemnego aromatu drożdży.
Pozdrawiam, Paweł

Qui bibit, dormit; qui dormit, non peccat; qui non peccat, sanctus est, ergo – qui bibit, sanctus est.
Odpowiedz
#9
A czy powrotne zlanie do butla i pozostawienie wina na jakiś czas w czymś pomoże? Wydawało się wszystko tak jak mówisz  wino było klarowne nie było gazowane  nie było już żadnego osadu widocznie się pospieszylem . A według ciebie kolego jaki powinien być orientacyjny okres trzymania wina w butlu ?
Odpowiedz
#10
Nie ma określonego czasu. Podam na przykładzie miodów bo tu mam większe doświadczenie. Są miody zdatne do picia po roku a są i takie , które przed butelkowaniem leżą u mnie w balonach i 9 lat (mówię o trójniakach).
Pozdrawiam, Paweł

Qui bibit, dormit; qui dormit, non peccat; qui non peccat, sanctus est, ergo – qui bibit, sanctus est.
Odpowiedz
#11
Dziękuję za odpowiedź, w sumie nie mam nic do stracenia zleje wino spowrotem i niech stoji jeszcze z pół roku i zobaczymy co wyjdzie :D

Koledzy mam jeszcze jeden pomysł czy możliwe jest żeby wino przeszło drożdżami przez zbyt późne zlanie znad osadu?
Odpowiedz
#12
Może tak być, osad to martwe i rozkładające się drożdże, trzymanie win/miodów nad takim osadem nie jest wskazane.
Pozdrawiam, Paweł

Qui bibit, dormit; qui dormit, non peccat; qui non peccat, sanctus est, ergo – qui bibit, sanctus est.
Odpowiedz
#13
Owoce dorzuciłem po 14 dniach a pierwsze zlanie było po 2 miesiącach właśnie sprawdziłem w notesiku :D
Odpowiedz
#14
(25-10-2018, 12:46)Endriu110694 napisał(a): Dziękuję za odpowiedź, w sumie nie mam nic do stracenia zleje wino spowrotem i niech stoji jeszcze z pół roku i zobaczymy co wyjdzie :D

Koledzy mam jeszcze jeden pomysł czy możliwe jest żeby wino przeszło drożdżami przez zbyt późne zlanie znad osadu?

Takie rozlewanie do butelek i ponowne zlewanie obarczone jest ryzykiem utlenienia. Staraj się to robić maksymalnie szybko i bezrospryskowo. Postaraj się, żeby na koniec butla była pełna.
Trzymanie wina nad osadem padłych drożdży rzeczywiście jest niekorzystne. Moje (ale zaznaczam tylko moje) odczucia są takie, że takie wino pachnie bardziej jakby starą ścierką. Zapach drożdży (świeżych) raczej wyczuwam właśnie w winie jeszcze nie do końca odgazowanym.
Pozdrawiam, Grzegorz
Odpowiedz
#15
Kolego a czy przy zlewaniu wina znad osadu i np odcedzaniu owoców również jest duże ryzyko utleniania? Czy ten problem dotyczy jedynie gotowego wina?
Odpowiedz
#16
Każde zlewanie. Jednak podatność na utlenienie jest bardzo zróżnicowana i zależy od wielu czynników: odmiana, zawartość dwutlenku węgla (chroni przed utlenianiem, dlatego wtedy gdy jest nagazowane, ryzyko jest mniejsze) , zawartość kwasów (chroni przed utlenianiem, najlepiej chyba kwas cytrynowy ale jego jest mało), zawartość siarki (po to między innymi się siarkuje) i paru innych elementów o których nie mam pojęcia. Ogólnie jednak im więcej kontaktów z tlenem tym większe ryzyko.
Pozdrawiam, Grzegorz
Odpowiedz
#17
Dzięki wielkie za wszystkie info, a kolego jeżeli chodzi o przepisy bierzesz je z gotowych wzorców z internetu czy obliczassz proporcje na podstawie kwasowości, cukrów itp??
Odpowiedz
#18
Bardziej to drugie. Jednak najpierw cały sezon walczę aby mieć optymalne parametry winogron. Robię tylko gronowe (a nie winogronowe) więc przepis jest prosty - tylko winogrona, żadnej wody, żadnego cukru, no może tylko dobór odpowiednich drożdży). Jednak cała zabawa z optymalną kwasowością, aromatem też jest dużym polem do popisu. Ogólne wskazówki są (powiedzmy reguły a nie recepty) ale notuję co robiłem, żeby za rok skorygować - to chyba najważniejsze.
Pozdrawiam, Grzegorz
Odpowiedz
#19
http://www.multim ex.cc.pl/proporcje.html bardzo mnie zaciekawił ten artykuł a w zasadzie poradnik.
Odpowiedz
#20
Dla win gronowych jest bezużyteczny. Można osiągnąć nawet 30blg w winogronach odpowiednio dobierając odmiany i ich obciążenie. Na tym forum jest odpowiedni dział win gronowych (nie mylić z winogronowymi). Jeśli krzewy odpowiednio obciążysz (na poziomie 2 kg / krzew) oraz uchowasz owoce do stadium gdy spadają mocno kwasy (mocno dojrzałe) to możesz spokojnie zrobić wino gronowe nie dodając ani cukru ani wody. Te tabelki są dla winogron uprawianych w ogródkach gdy właściciel idzie na ilość. Dodatkowym elementem jest dobór takich drożdży, które matabolizują nawet do 50% kwasu. Jest bardzo wiele metod odkwaszania lepszych od rozcieńczania. Poza drożdżami jest to po prostu czekanie aż kwas się wytrąci w postaci krystalicznego piasku na dnie. Ale na to musisz czekać ok roku i dłużej.
Pozdrawiam, Grzegorz
Odpowiedz
#21
Widzę że jeszcze duuuuuuużo nauki mnie czeka :D
Odpowiedz
#22
Mnie też.
Pozdrawiam, Grzegorz
Odpowiedz
#23
Widzę że masz dość spora widzę, ja zarazilem się wyrobem win jakieś 3 lata temu i co roku to co wychodziło w poprzednim sezonie wydaje się średnio udanym trunkiem. Nauki jeszcze multum a najgorsze jest to że poza internetem i książkami ciężko dowiedzieć się czegoś sensownego. Jak powiedziałem znajomym robiącym wino o balingometrze, kwasowości owoców zawartości cukru w owocach itp to patrzyli na mnie jak na wariata :D a jak wspominałem że z jednego krzewu powinno się uzyskać kilkanaście kisci gdzie u nas z jednego ludzie mają po kilka wiader to każdy zabijał mnie śmiechem :D i kończąc ta męcząca wypowiedź twierdzę że tylko własny upór i zapał pozwoli w końcu uzyskac zacny trunek :P



Skocz do: