Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Imieniny
#1
Witajcie,

Ciekawi mnie czy w waszych rodzinnych stronach świętuje się tradycję imienin? Ja wywodzę się z wielkopolski i jest to święto średnio teraz popularne, a przynajmniej w kręgu moich kolegów. Jestem ciekaw, gdyż mam odczucie, że święto to wymiera, a szkoda, bo to świetna okazja żeby się spotkać przy winku, trochę poimprezować. Co o tym sądzić? Będzie jak w Szwecji czy Niemczech, gdzie zwyczaj został prawie całkowicie zapomniany?
Odpowiedz
#2
Wolę imieniny zamiast urodzin. W dodatku imieniny mają znaczenie religijne, bo w danym dniu jest wspomnienie imiennika. Kiedyś imieniny obchodziło się w dniu, który wypadał najprędzej po urodzinach. Teraz często jak kto chce. Chociaż u mnie to różnica jednego dnia.
U mnie dzwoni się/wysyła wiadomości/ jeździ się na urodziny i imieniny.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
#3
Nie mam takiego dylematu, bo mam wszystko w jednym dniu. hahahah.
W okolicy, przeważnie celebruje się urodziny i popularne imieniny np. Anny, Tadeusza, Marka, Jolanty, Pawła, Macieja, Małgorzaty itd.
Odpowiedz
#4
Ja honoruje tylko urodziny i w mojej rodzinie też . A imieniny to obchodzą w
Małopolsce.

Pozdr/Gliwice
Odpowiedz
#5
Kiedyś, gdy byłem jeszcze małym chłopcem hej, rodzice mieli taki zwyczaj że urodziny to były dla rodziny, ciotki, wujkowie i kuzynostwo z całego miasteczka wpadało, imieniny były dla znajomych, kolegów, koleżanek i przyjaciół z miasteczka, pracy. Oj, ludziska się wtedy weselili i bawili. A dziś? No niby Mirosława jest w Lutym i to wszystko.
Odpowiedz
#6
Ja sam nie obchodzę imienin, swoich czy innych. W rodzinie imieniny zawsze obchodziły ciotki i wujki, nigdy ich nie lubiłem :)


https://kawydobiura.pl
Odpowiedz
#7
Imienin czy ciotek? :diabelek:
Odpowiedz
#8
Obchodzę oba święta, jeśli chodzi o moje, a innych osób w zależności od ich decyzji. Z okazji naszych imienin/urodzin w rodzinie idziemy na uroczysty obiad, a potem świętujemy w domu. Jak się uda i dobrze złoży to urodziny trwają nawet i 3-5 dni, żeby nikt nie został pominięty, że może wziąć udział. Np. teraz niedługo będą moje imieniny i ich zakończenie to akurat początek urodzin Trusia.



Odpowiedz
#9
mieszkam w warszawie ale też tymczasowo w trójmieście bo i tu i tam mam rodzine i mało kto z moejj rodziny obchodzi imieniny , mam wrażenie że tylko nieliczne osoby i to władsnie z pomorza :) wymiera to święto , ale w sumie wcale się nie dziwię :

Proszę o poprawienie błędów ortograficznych - Administrator
Odpowiedz
#10
Niczego nie obchodzę, nie zamierzam świętować procesu własnego starzenia.
Odpowiedz
#11
(04-07-2016, 19:06)Zibi napisał(a): Niczego nie obchodzę, nie zamierzam świętować procesu własnego starzenia.

:diabelek:
To Nowego Roku też nie oblewasz?
Odpowiedz
#12
(04-07-2016, 19:10)vanKlomp napisał(a):
(04-07-2016, 19:06)Zibi napisał(a): Niczego nie obchodzę, nie zamierzam świętować procesu własnego starzenia.

:diabelek:
To Nowego Roku też nie oblewasz?

W zasadzie nie, ale jak ktoś wpadnie to fajnie dać mu do spróbowania to i owo..Mozna tak każdego dnia, bez czekania na święto, na upartego okazja się znajdzie. No choćby ku zdrowotności - dlatego staram się robić trunki o leczniczym działaniu.
Odpowiedz
#13
Ja imieniny zawsze świętuję. Kolejna okazja do picia i imprezowania :) Urodziny, imieniny, rocznice, jakieś sukcesy - zawsze imprezuję z tych okazji ;)
Odpowiedz
#14
W małopolsce i to i to jest obchodzone, chociaż w przypadku dorosłych bardziej imieniny. Dzieci obchodzą tylko urodziny - przynajmniej u mnie w rodzinie ;)
Odpowiedz
#15
U mnie na Dolnym Śląsku jest podobnie. Dzieci urodziny, dorośli imieniny :)
Urodziny w kręgu dorosłych zdarzają się rzadko.
Odpowiedz
#16
W pomorskim, przynajmniej w kręgu mojej rodziny i znajomych dorośli obchodzą tylko imieniny, a dzieci urodziny. Chociaż teraz coraz częściej dzieci które stają się dorosłymi w mojej rodzinie pozostają przy obchodzeniu urodzin.
Odpowiedz
#17
U nas urodziny się opchodzi.
Odpowiedz
#18
(03-12-2019, 20:28)korka napisał(a): U nas urodziny się opchodzi.

U mnie na wschodzie, każdy w dniu swoich 5 urodzin dostaje w prezencie słownik, żeby nadto się nie kompromitować. "Pozań" widzę rządzi się innymi zasadami.
A tak serio - obchodzenie urodzin czy imienin jest raczej zmianą pokoleniową, nie geograficznym uwarunkowaniem jakiegoś regionu. Wynika to chyba z większego przywiązania do tradycji kościelnych, gdzie imieniny mają znaczenie (patron), stąd przestrzega ich starsze pokolenie. Ale to tak na mój chłopski rozum.
Odpowiedz
#19
Uwarunkowania geograficzne też mogą mieć wpływ. Ale to też zależy od siły przebicia. Bo ludzie często migrują. Teraz to pojedyncze jednostki, nie jak po wojnie całe rodziny. Dlatego to też zależy od siły przebicia. Bo jeśli ktoś, kto obchodzi tylko imieniny przeniesie się na teren, gdzie obchodzi się urodziny, to może się "nie wychylać" i będzie jedyną osobą "imieninową". Ale może też stać się tak, że dzięki tej osobie w danym regionie coraz więcej osób zacznie obchodzić imieniny.

Jest też kwestia świętowania imienin/urodzin. Czy chodzi o samo składanie życzeń (i ew. wręczanie prezentów) czy może o jakieś imprezy, na które zaprasza się całe rodziny i znajomych.
U mnie w rodzinie ogólnie jest tak, że na urodziny i imieniny składa się życzenia i wręcza prezenty. Prezenty na imieniny tylko najbliższym - rodzice, brat, bratowa (oboje jak akurat przyjadą), no i babcia. Są osoby, które pamiętają kiedy są urodziny i imieniny (np babcia, mama, ja), kiedy jedne, a są też osoby, które nie pamiętają wcale (np chrzestny, brat). Impreza urodzinowa to tylko osiemnastka, czterdziestka czy tam inna stka. No bo komu chciałoby się organizować (lub jeździć) na imprezy do całej rodziny? Więc tylko takie "ważniejsze" się huczniej obchodzi.

Jest też kwestia indywidualna. Mikael zwrócił uwagę na obchodzenie imienin ze względu na Patrona przez osoby starsze. Czyli religia. Z tego też względu sam obchodzę imieniny. Ale w moim przypadku jest tak, że po prostu wolę imieniny od urodzin (może dlatego, że mniej osób pamięta). Kilka osób dzwoni i składa życzenia i tyle. Nie lubię dostawać prezentów, życzenia też mnie nie obchodzą.

Może też chodzić o to, czy ktoś w ogóle orientuje się kiedy wypadają jego (i bliskich) imieniny.

Z pamiętaniem o urodzinach i imieninach nie mam problemu. Gorzej jest za to z pamiętaniem, że to już. Nie zwracam za bardzo uwagi na kalendarz.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."




Skocz do: