Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Inna nalewka malinowa...
#1
W jednej z gazet znalazlem taki oto przepis na nalewke malinowa:
500 g malin
500 g cukru
kawalek cynamonu
2 gozdziki
2 l koniaku lub brandy.

Wszystko mieszamy w sloju.. stawiamy w naslonecznionym miejscu na 3-4 dni, a potem zlewamy i czekamy 3 miesiace...

Czy ktos juz testowal cos takiego? Albo zna jakies ciekawe "rozszerzenia" tej metody?
Mam akurat litr brandy wiec moglbym zmniejszyc pozostale skladniki o pol i sporobowac zrobic, ale pytanie czy warto? Czy nie lepiej wypic czystej brandy? :)
Odpowiedz
#2
Myślę, że warto. Z tym, że maliny trzymaj 3-4 tygodnie. No i cukier obetnij o połowę.
Odpowiedz
#3



3-4 tygodnie przy malinach to *******, Ja trzymam góra dwa dni i zlewam, wyciskam. Przy dłuższym trzymaniu nalew łapie goryczkę i posmaczek od pestki. Mi on nie pasuje. A do nalewu używam raczej neutralnego w smaku, rozcieńczonego do 65% spirytusu. I leje go w ilości 0,5-1 litr na 1 kg owoców. A cukier w przedziale 100-200 g/kg owoców.
Odpowiedz
#4
IMHO -2 dni to pomyłka, ale jak Ci pasuje, to co mi tam.
Odpowiedz
#5
O gustach nie zwykłem dyskutować, więc ucinając tą dysputę, kreślę słowo "pomyłka" ;)
Odpowiedz
#6
(30-07-2012, 20:37)Andy05 napisał(a): Myślę, że warto. Z tym, że maliny trzymaj 3-4 tygodnie. No i cukier obetnij o połowę.

No wlasnie... myslalem o takich proporcajch...
250 g malin
250 g cukru
1/2 kawalka cynamonu ;)
1 gozdziki
1 l koniaku lub brandy

Bedzie OK? :)
Odpowiedz
#7
(30-07-2012, 21:09)zbynekkk napisał(a): 3-4 tygodnie przy malinach to *******, Ja trzymam góra dwa dni i zlewam, wyciskam. Przy dłuższym trzymaniu nalew łapie goryczkę i posmaczek od pestki. Mi on nie pasuje.

Hmm.. no to ciekawe co wyjdzie z malinowki, ktora wlasnie zlewam... maliny staly zalane przez rok... :)
Odpowiedz
#8
(31-07-2012, 07:06)PaJacek napisał(a): No wlasnie... myslalem o takich proporcajch...
250 g malin
250 g cukru
1/2 kawalka cynamonu ;)
1 gozdziki
1 l koniaku lub brandy
Bedzie OK? :)

Powinno być ok, choć malin mogłoby być więcej :D .
Odpowiedz
#9
No wiec... zrobilem ta nalewke... wlasnie zlalem po 3,5 tygodnia.. i odsaczam jeszcze maliny, ale.... pachnie cudownie...
Niech dojrzewa w spokoju... :)
Odpowiedz
#10
Dwa dni temu nastawiłem tą nalewkę. Dałem Metaxe*****, ale bede macerowal 2 tygodnie. Dałem o połowę mniej cukru. Ale nie bede "prasował" malin, wydaje mi się, że potem jest trudniej ją sklarować, a pozatym jak te maliny kiedyś spróbowałem z takiej zwykłej nalewki to były bez smaku, suche i trocinowate. I IMFO "prasowanie" niczego nie wyciągnie z malin, bo cukier i alkohol zrobił juz swoje.
Odpowiedz
#11
(22-08-2012, 10:26)stapler napisał(a): Dwa dni temu nastawiłem tą nalewkę. Dałem Metaxe*****, ale bede macerowal 2 tygodnie. Dałem o połowę mniej cukru. Ale nie bede "prasował" malin, wydaje mi się, że potem jest trudniej ją sklarować, a pozatym jak te maliny kiedyś spróbowałem z takiej zwykłej nalewki to były bez smaku, suche i trocinowate. I IMFO "prasowanie" niczego nie wyciągnie z malin, bo cukier i alkohol zrobił juz swoje.

Chetnie uslysze o wrazeniach jak to jest w przypadku Metaxy.. :)
BTW... ja nie prasuje... daje szanse grawitacji.. :)
Odpowiedz
#12
(22-08-2012, 10:26)stapler napisał(a): "prasowanie" niczego nie wyciągnie z malin, bo cukier i alkohol zrobił juz swoje.

Pierwsze primo - wyciągnie. Płyn, który w nich jeszcze siedzi - czyli dokładnie to samo co jest wokół nich, tylko nieco mniej.

Drugie primo -
(22-08-2012, 10:26)stapler napisał(a): IMFO.


To jest kulturalne forum i takich wulgaryzmów tutaj nie używamy :diabelek:

Odpowiedz
#13
Jeśli chodzi o używanie słów powszechnie uważanych za obraźliwe, to biję się w pierś i przepraszam. Ale jeśli chodzi o wyciskanie, prasowanie malin, to ide w zaparte i jestem zdecydowanym tego przeciwnikiem!!!.
Znalazłem taki oto przepis na malinówkę i od kilka lat go stosuje i się na nim nie zawiodłem. Malin NIE wyciskam.

Malinówka

1l spirytusu(95%),
1kg malin,
1l wody przegotowanej,
0,625kg cukru.

Do naczynia wsypujemy owoce, następnie zalewamy syropem z wody i cukru. Dolewamy spirytus i szczelnie zamykamy. Odstawiamy na dwa tygodnie w spokoju, nie potrząsamy, nie przestawiamy - zostawiamy w spokoju. Po tym czasie maliny powinny osiąść na dnie a u góry powinna być klarowna nalewka - należy nie przestawiając delikatnie zlać trunek znad osadu ale nie filtrować!! Przez filtracje nalewka może stracić smak.

Pozostawić na około dwa tygodnie w butelce w chłodnym ciemnym miejscu.

++++++++++++++++++++++++++++


Raz popełniłem malinówkę francuską. To taka co się maliny z cukrem pudrem rozciera w makutrze.
To był koszmar!
Z filtrowaniem.









Odpowiedz
#14
(25-08-2012, 08:56)stapler napisał(a): Ale jeśli chodzi o wyciskanie, prasowanie malin, to ide w zaparte i jestem zdecydowanym tego przeciwnikiem!!!.
Dlaczego?
Odpowiedz
#15
Tak i jak PaJacek i niejaki Newton wierzę w grawitację:-)
A wyciskanie dodatkowo 50 ml nalewki z malin jest bez sensnu.
Odpowiedz
#16
Przy małych ilościach malin to faktycznie szkoda brudzić sprzęt.

A grawitacja działa naturalnie nawet na już przefiltrowane nalewki i dojrzałe też zrzucą osad.
Odpowiedz
#17
Hej!

(25-08-2012, 09:15)stapler napisał(a): Tak i jak PaJacek i niejaki Newton wierzę w grawitację:-)

Heh... no ja tak robie bo w zeszlym roku ktos tutaj.. chyba Andy.. poradzil mi, ze to jest dobry sposob... I rzeczywiscie dziala.. :) Uczy cierpliwosci ten sposob, ale tez mozna obserwowac co sie dzieje... :)

Wstyd sie przyznac, ale nie mam pojecia o co chodzi i jak dziala prasowanie owocow.. :( Chociaz moze nieswiadomie juz tej metody uzylem przy ktorejs nalewce.. :)
Odpowiedz
#18
Żaden wstyd. Prasowanie, od prasa ( do owoców) czyli tłoczenie, wyciskanie.
Odpowiedz
#19
Nie wytrzymałem 2 tygodni, dziś zlałem malinową na Metaxie*****
Wrażenia.
1. Fitrowanie bez zarzutu, czyściutka jak łza.
2. Jak wspominano tu na forum dałem mniej cukru, a ciutek więcej malin czyli literek Metaxy, 400 gram malin, 200 gramów cukru, goździk, cynamon. Lekutko kołysałem. Zlałem, zawierzyłem grawitacji.
3. Kolor, wyraźnie malinowy.
4. Zapach, malina.
5. Smak, przewaga maliny nad metaxą.
6. Cukru w sam raz.
7. Polecam przepis.
Odpowiedz
#20
Dziś spróbowałem jeszcze raz. Gra niewarta świeczki. Cienkusz i w mocy i w smaku.
Odpowiedz
#21
3 przepisy, 3 komentarze i wszystkie jednakowe stapler, a może słoiki masz nieszczelne?
Odpowiedz
#22
(06-11-2012, 21:29)stapler napisał(a): Dziś spróbowałem jeszcze raz. Gra niewarta świeczki. Cienkusz i w mocy i w smaku.

No to u mnie wcale tak zle to nie wyglada... Dzisiaj sprobowalem.. dalem do sprobowania mojej dziewczynie takze... Jej smakowalo... a byle co jej nie smakuje... :)

Generalnie w smaku czuc i maliny i brandy troszczke.. mocy troche jest... bardzo fajny przyjemny zapach.. piekny kolor... niech stoi dalej... :)
Odpowiedz
#23
Tak sobie "poleciałem" po tym wątku i takie uwagi mi się nasunęły:
- grawitacja - pozwalanie nalewce na wyklarowanie się "siłami natury". Czasu trzeba i dłużej poobcuje z "fusami" naciągając od nich niekoniecznie dobrego, więc raczej kolejność taka, że filtrowanie wstępne (np. wata w lejku) i pozostawienie do sklarowania grawitacyjnego (zły wpływ filtrowania na smak to herezja),
- prasowanie (wyciskanie soku z owoców) - najlepsze co w owocach szkoda wyrzucać,
- przepisy na malinówkę: maliny same w sobie są tak wdzięczne, że mi np. szkoda psuć ich metaxami czy innymi cynamonami, goździkami itp.,
- najlepsza malinówka: listki maliny wiosną zalane 70% na tydzień, a potem owoce zalewane tą nalewką na 3, 4, 8 .... tygodni (kiedy się przypomni to zlewam), owoce zasypane cukrem, a potem porządnie wyciśnięte przez tetrę. Warunek? Przynajmniej rok musi sobie podojrzewać.



Skocz do: