Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Iuglans i jego wyroby
#51
(16-06-2013, 16:52)Iuglans napisał(a): Gorycz w całości z pestek rodem a i cedrem czy inna sośniną zarzuca.

Dokładnie tak. Dodam, że napój zdecydowanie wytrawny, aromatyczny, bardzo dobry :brawo:.

Drugi trunek ma zdecydowanie ziołowy aromat, przyjemna dla nosa mieszanina pól i łąk. Po łyku, aż mnie zatkało:D. W smaku bardzo słodki, lekko, przyjemnie gorzkawy.

Bardzo dziękuję i pozdrawiam.
Odpowiedz
#52
Otrzymałem dziś książkę z zawartością od Bogdana :spoko:

Dzisiaj maluteńki kieliszeczek a rozkoszowanie i wrażenia "zaś" później.
Pierwsze wrażenie : misie to lubią najbardziej :brawo:

Próbkę maleńką (bo szkoda) zabiorę do Radgoszczy na zlot. Niech i inni skosztują i ocenią.
Odpowiedz
#53
Cieszę się, że jednak dopełzało:) i dzięki za "pierwsze wrażenie". Stoi sobie w butelczynie about 3l. i mam nadzieję, że w miarę upływu czasu szlachetnieć będzie. Pozdrawiam.
b.
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#54
Jako żywo pełny flakon przynieśli.

Znajomy, delikatny i słodki aromat zioła - tylko nie potrafię go teraz nazwać - z nutami miodu, cytrusów. W smaku kwaskowa z lekką goryczką i cierpkością z przyjemnym matem na końcu, lekko mdława.

Znając wyroby mistrza Bogdana, pewno się zdziwię jak poda skład tego trunku.

Gdybym robił taką nalewkę, to dodałbym trochę cukru i zwiększyłbym delikatnie jej moc.

Odpowiedz
#55
Również otrzymałem, na dniach ocenię. Na pierwszy niuch cytrynowo, wszak lato prawie w pełni:D

Edit: co czynię dziś (13.05)

Kolor: bladozłoty, klarowny, łzawy

Aromat początkowo cytrynowy, ale dziś stwierdzam, że jednak bardziej lipowy, nuty ułożone, nuta górna przyprawowa, cynamon, może gałka, lekko ziemista dzięglowo-omanowa, może tatarak, na finiszu pikantność i ewidentnie lipa-miód albo też i sam kwiat. Nuta dolna słodsza, ale mniej złożona.

Smak jest mocny, słodkawy (pozornie), miodowo-zielski (rymuje się z anielski), finisz ostry i lekko piekący, ale też i długi. Charakter wytrawny i leczniczy. Jeszcze nie wiem czy mi smakuje :) ale za próbkę dziękuję.
Odpowiedz
#56
I ja dostałem. Czekam jednak z degustacją na lepszą okazję.
Odpowiedz
#57
Dziękuję. Szczerze mówiąc ostatnio dochodzę do wniosku ( nie obrażając czyichkolwiek uczuć!), że biblijna opowieść o Łazarzu jest całkowicie pozbawiona sensu ( sądzę, że Paweł rozumie lepiej od innych!):glowa_w_mur:. Wracanie do jako-takiego funkcjonowania nie jest ani radosne ani :nie_powiem:...ale dość o sobie. Dziękuję Pawłowi - jako jedyny podał sugestie:brawo:. Dziękuję Bogiemu - satysfakcja po mojej stronie; oto skladniki; kwiat bzu-susz, cukier , alkohol 78%, alkohol 95%, esencja arcydzięglowa (śladowa ilość), esencja mięta syryjska, Cytryna woda oraz Esencja Szarej Renety. Co proponujesz z nia zrobić, aby by;la lepszą?:chytry:
Wojtku - trunek nie wart wg mnie okazji - ot przeciętna nalewczyna:placze: ale co u licha z nią zrobić aby wyszlachetniała? Pozdrawiam serdecznie i dziękuję raz jeszcze przepraszając za zwłokę - zdrowie nie sługa.
Bogdan
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#58
Zanim Bogi coś doradzi, dopiszę, że odrobina cynamonu doda temu trunkowi szlachetności.
Odpowiedz
#59
Cynamon na pewno, goździków troszke-do cytryny, a na słodycz anyż, albo koper włoski, wtedy nie będzie słodkiego cukrowego ulepu, a będzie słodsze, reszta wszystko gra. Na upartego, ale to bardzo, osiołkowo rzecz biorąc, można zrobić mocny 80% ekstrakt tej mięty i nim troszkę dobarwić na ładniejszy, mniej mdły kolor.
Odpowiedz
#60
Ot i nowa zagwozdka,

zacny kraplak we szkle, nienajgorsze łzy, szata połyskliwa, wręcz elektryzująca, a klarowna. Cieszy oko, albo i dwoje

Aromat: nuta górna-wiśnie, pestki, jakieś przyprawy, bardzo delikatnie, troszkę w kierunku ananasa-może i to rokitnik, troszkę ziemistości, spirytus jeszcze wyczuwalny, ale nie wprowadza dysonansu. Nuta dolna-bardziej słodka, mniej wiśniowa

Smak-mocno wiśniowy, bezalkoholowy, grzeje od przypraw, ale dość krótkich, wiśnia taka sokowa, i
starej odmiany, nie świeża, ale mrożona. Przypraw(y) nie jestem w stanie zidentyfikować, nie jest mocna, wykluczam cynamon, goździki, za mało aromatyczna na gałkę czy kwiat muszkatu, mało pikantna jak na kardamon.

Zacna wiśniówka, nie powiem.
Odpowiedz
#61
Dzięki za opinie tym bardziej, ze to zapewne więcej fartu niż umiejętności wszak to pierwsza robiona jak słusznie stwierdziłeś z mieszanki świeżych i mrożonych ( kilo na pół ). Najważniejsze, ze pijalna. Dzięki
b.
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#62
Pić w tej chwili zdrowie nie pozwala, ale nie wytrzymałem i polizałem trunek od Bogdana.

Pierwsze wrażenie, to aromat miodu, owoców i lekki aromat anyżu.
W smaku przyjemna, dosyć mocna, w sam raz słodka i kwaśna, z wyraźnie wiśniowym smakiem - czego nie czułem nochalem.

Gratuluję kolejnego udanego trunku :brawo: i bardzo dziękuję za niespodziankę.
Odpowiedz
#63
Zdrowiej Mistrzu !! :wykrzyknik: Dzięki za ocenę.
b.
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#64
Szczęście Emeryta

aromat bardzo kwiatowy, niekoniecznie bławatek, nawet rumianek, mocno podbity, oblepiony miodem. Nuta dolna ulotna jak destylat z kwiatów czarnego bzu. W smaku mało słodkie, kwaśne, mocne się jawi nawet i przez to krótkie. Bardzo ortodoksyjne i ekstrawaganckie. Mnie nie posmakowało tak jak pachnie, brakuje ewidentnie słodyczy. Finisz natomiast cudownie różany

3/5

Wysowianka

Bardzo ziołowy aromat, wyraźnie ziemisty, ale nie korzenny, cytryńca nie wiele. W nucie dolnej bardzo dużo cytryńca a ziół szczypta. Nalewka czarno-biała, ale ze świetną granicą między rozkładem nut. W smaku kwaśna, orzeźwiająca, mało słodka, ale bardzo przyjemnie gorzka. Nie spodobałaby się w Wysowej. Finisz długi i kwaśny, kierunek wina

4.5/5

Miszcz myśliwców:) czyli Jagdbitter

Aromat bardzo podobny do oryginału, korzenny, słodki, jedna nuta bardzo wyraźna, obstawiam migdały, które niosą za sobą aurę wiśni, czereśni. Nuta dolna bardziej korzenna, pikantna. Jest co wąchać. W smaku ewidentny kierunek niemieckich likierów ziołowo-korzennych, tak jakby na olejkach, ale pozbawionych kontrującej goryczki, czyli dodać do tego troszkę nalewu na zioła gorzkie, dosłodzić, bo jeszcze za mocne i oryginał z jeloniem jak nic :D

4,75/5

Dzięki wielkie za zaufanie.



Odpowiedz
#65
(07-11-2016, 08:11)Bogi napisał(a): Szczęście Emeryta

aromat bardzo kwiatowy, niekoniecznie bławatek, nawet rumianek, mocno podbity, oblepiony miodem. Nuta dolna ulotna jak destylat z kwiatów czarnego bzu. W smaku mało słodkie, kwaśne, mocne się jawi nawet i przez to krótkie. Bardzo ortodoksyjne i ekstrawaganckie. Mnie nie posmakowało tak jak pachnie, brakuje ewidentnie słodyczy. Finisz natomiast cudownie różany

3/5

Wysowianka

Bardzo ziołowy aromat, wyraźnie ziemisty, ale nie korzenny, cytryńca nie wiele. W nucie dolnej bardzo dużo cytryńca a ziół szczypta. Nalewka czarno-biała, ale ze świetną granicą między rozkładem nut. W smaku kwaśna, orzeźwiająca, mało słodka, ale bardzo przyjemnie gorzka. Nie spodobałaby się w Wysowej. Finisz długi i kwaśny, kierunek wina

4.5/5

Miszcz myśliwców:) czyli Jagdbitter

Aromat bardzo podobny do oryginału, korzenny, słodki, jedna nuta bardzo wyraźna, obstawiam migdały, które niosą za sobą aurę wiśni, czereśni. Nuta dolna bardziej korzenna, pikantna. Jest co wąchać. W smaku ewidentny kierunek niemieckich likierów ziołowo-korzennych, tak jakby na olejkach, ale pozbawionych kontrującej goryczki, czyli dodać do tego troszkę nalewu na zioła gorzkie, dosłodzić, bo jeszcze za mocne i oryginał z jeloniem jak nic :D

4,75/5

Dzięki wielkie za zaufanie.
Dziękuje za ocenę. Pierwsze to kwiat róży na miodzie bławatkowym z powiewiem gryki. Jak widać miód był mało bławatkowy.
Drugie to cytryniec "postarzony" oryginalną malagą zaś trzecie to recepta otrzymana od Ciebie i zrealizowana jak widać prawie dobrze. Migdały pochodziły z brzoskwiń i moreli. Ponad to otrzymałeś "jeszcze ciepłe" a więc nieułożone i nie byłbym zdziwiony gdyby okazało się za parę miesięcy, że zaczęło się wyrównywać.  Za trochę zrobię drugie podejście i zobaczę co z tego wyniknie. Dziękuję za oceny.
b.
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.






Skocz do: