Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak w 5 minut załatwić sobie na cacy nastaw miodu.. :(
#1
Podaję przepis ( kolejność przypadkowa) :
- trzeba być wkurzony nieszczelnością kolejnego cukromierza
- trzeba przespać 4 godziny w nocy ( bo ospa dopadła potomka)
- trzeba podczas zlewania miodu prowadzić dialog z małżowinką i jednoczesnie grać w grzyborbranie z dzieciakiem
- trzeba...do pięciolitrowego nastawu trójniaka zamiast 0,5 g piro wsypać 5 g....
- trzeba sobie to uświadomić i złapać się za głowę

Teraz pytanie - prócz nieszczęsnego 5 litrowego niesyconego trójniaka mam 10 l syconego czwórniaka w którym jest 1 g piro.

Zaryzykowalibyście kupażowanie dwóch nastawów które razem będą miały 15 litrów i sumarycznie 6 g piro w sobie ?
Odpowiedz
#2
Po co w ogóle chciałeś siarkować miód? I to jeszcze nastaw miodu.
Odpowiedz
#3
(12-11-2015, 00:33)pawelek napisał(a): Po co w ogóle chciałeś siarkować miód? I to jeszcze nastaw miodu.

Nastawem nazywam każde wino, każdy miód, który nie jest jeszcze rozlany do butelek.
Wychodzę z założenia, że podobnie jak w przypadku wina, 1g piro na 10l stabilizując i zabezpieczając nastaw, nie ma żadnego znaczenia dla smaku miodu. I zdaje się , że nie jestem odosobniony w tym poglądzie .

(15-05-2012, 07:38)pawelek napisał(a): Ja też sypnąłem siarki, bo miód to droga sprawa i wolałem nie ryzykować. Ciągle się jakieś muszki kręciły itp. więc zasiarkowałem, może i lepiej się też wyklaruje.

Padło stwierdzenie, po co psuć miód siarkowaniem. No wino przecież też się siarkuje, i wszyscy trąbią, że ta siarka nie jest zła. Miód długo dojrzewa, więc po siarce po takim czasie nie powinno być śladu.



Skocz do: