Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak zdobywacie butelki?
#26
Cytat:Wysłane przez łowczy
ostatnio zaczełem juz przygotowywać sie do sezonu. zajzałem do takiego pojemnika-kosza na szkło i mi gula na szyo wyskoczyła jak zobaczyłem ile tam butelek sie marnuje, na te butelki na które pozwalał mi długość rąk to wyciągnełem. Wziełem sie na sposób i napisałem stosowną kartke w której zawarłem prosbe do mieszkanców aby nie wyzucali do kosza bo mi sie przydadzą bla bla bla i zeby zostawiali obok-to przykleiłem na śmietnik. I muszę powiedzieć że efekty są imponujące- w dużych miastach sie dobrze sprawdza. Butelki zamierzam przed butelkowaniem wygotować w moim "skromnym" 150L parniku, odrazu są czyste i nie ma etykiet.

mam takie pytanie co sądzicie o tym jak ja je wygotuje butelki to wystarczy aby je zdezynfekować? czy dla pewnosci przemyć bimbram (z zepsutego wina) czy moze piro?

Wygotowanie jako dezynfekcja w 100% wystarczy.
Tak z Ciekawości ile butelek wchodzi do gara o takiej pojemności?
Czy gotowanie usuwa wszystkie etykiety, bo jak wiadomo, są takie ze po chwili namaczania w zimnej wodzie odchodzą, jak również są takie, że albo je zeskrobać, albo klej rozpuszczalnikiem traktować.
Odpowiedz
#27
Noo, kolejny odkopany temacik po czterech latach.:spoko: Widać,że niektórym chce się przekopać forum, zanim założą nowy temat.
Odpowiedz
#28
łowczy,
wygotowanie (po wcześniejszym wymyciu) zupełnie wystarczy. Będzie nawet nadto co potrzeba, bo i tak przed napełnianiem butelek winem, trzeba je będzie odkazić pirosiarczynem.

Butelki należy przechowywać do góry dnem aby resztki wody miały możliwość wypłynąć.

Jednak nie łudź się, że poprzez gotowanie odlepią sie wszystkie etykiety. Część producentów stosuje kleje odporne na wodę i temperaturę. Etykiety wówczas można zmyć różnymi "rozpuszczalnikami". Ja stosuję rozcieńczalnik ksylenowy. Mało śmierdzi a te uparte etykiety schodzą bez problemu.
Odpowiedz
#29
ja butelki mam z restauracji ristorante w Kielcach tygodniowo odbieram ok 15szt różnych butelek po winie od 0,75 do 1,5L i troszkę po innych alkoholach jak im się uskłada puszczaja sygnałka na telefon a ja wiem ze mam się zgłosić. Jak dla mnie rewelacja, choć z kontenerami ze szkłem tez miałem doczynienia czasami ładne butelki można było znaleźć np po dębowej:) Co do etykiet stosuję moczenie w wiaderku z wodą, dobę i przy myciu zeskrobuję szpachelką i czyszcze druciakiem i płuczę. Kilka rodzaji win ma dość uporczywy do zerwania klej więc moczę dłużej nawet 2 tygodnie, schodzi zawsze! Takim sposobem nazbierałem ponad 500szt butelek po winie gotowych do ponownego napełnienia:D Dla wszystkich których mają problemy ze zdobyciem butelek polecam lepsze restauracje,wchodzimy i obczajamy czy mają w ofercie wino, jak tak to zapytać personel o możliwość odkładania butelek i po problemie
Odpowiedz
#30
Doczytałem się tu bardzo ciekawych sposobów na pozyskanie butelek :D

Na osiedlu mam kosze z segregacją odpadów. Może jutro zawieszę kartkę z prośbą o odkładanie he he :)

Pozdrawiam!

Odpowiedz
#31
Czasami zadziała, tylko lukaj by Panowie ze śmieciami Cię nie uprzedzili. Ja po prostu zaglądam do tego kosza i wyciągam co mnie interesuje:) ale w mojej okolicy, to ludzie chyba bardziej piwko wolą:(
Odpowiedz
#32
Da radę sięgnąć to czego na wyciągnięcie ręki nie dosięgnę? :D

Odpowiedz
#33
No proszę! O tym sposobie wcale nie pomyślałem!.
Faktycznie pojemniki ze szkłem.....
Odpowiedz
#34
Ale koledzy, no nie wiem jak wy, ale ja to dopiero po 22 odważę się podjechać pod taki pojemnik i "nurkować" he he he :)

Ale kartkę zawiesiłem :)

Odpowiedz
#35
A ja dałem swojej córci 2 zł za każdą litrową flaszkę i po 10 minutach przyniosła 4 szt.
Zdziwiłem się , że miała takie parcie na kasę!
A wcześniej dawałem ogłoszenie w regionalnym necie- i nic , ani jednej butelki.
Czasani najciemniej jest pod latarnią. Samo życie!!!!
Dobrze, że są takie zielone pojemniki na szkło.




Odpowiedz
#36
Ja też wyciągałem butelki na wino z pojemników do sortowania odpadów. Nawet zrobiłem sobie haczyk z cienkiego pręta zbrojeniowego, żeby wyciągnąc to co głębiej spoczywa. No i fakt, trochę lumpiarsko się człowiek czuje jak gmera w pojemniku. Ale poprawił mi kiedyś humor pewien gość, który podjechał pod pojemniki naprawdę ślicznym Mercedesikiem i jak zobaczył moje upolowane butelki powiedział: "O kurczę, ale mnie pan uprzedził":tancze:.
Ale byłem kilka dni temu na weselu. Polewano tam duże ilości winka białego i czerwonego. Zauważyłem, że rozpruwają kartony, leją wino i potem buste butelki wracają do kartonów. Zapytałem co z nimi robią i okazało się, że wywalają do śmieci. Więc na poprawinach - zabrałem wszystko co się zebrało. I chyba jest to bardzo dobry sposób na zebranie dużej ilości identycznych butelek.
Odpowiedz
#37
Z weselami, to mam pewną Panią, która odkłada butelki szampanówki. Rekordowo miałem 28 butelek z jednej imprezy (dla emerytów była:) ) Co prawda to nie bordówki, ale na ciemne winko też się dobrze nadają.
Co do pory, to ja też myszkuję po zachodzie słońca:)
Odpowiedz
#38
Jeszcze nie wiem o co chodzi ani jak to(i po co) działa ale...
- już w kilku lokalach typu kawiarenka, motel, pizzeria itp. próbowałm dogadywać się z obsługą na temat butelek po winie i zawsze jest odpowiedź typu: "musimy wszystkie oddawać"(?), "szef wszystkie zabiera", "szefowa z każdej dokładnie mnie rozlicza", "nie, bo musimy mieć te same"(?), itp.. Nawet dobrze znajoma z żalem mi odmówiła, "bo szef sprawdza dokładnie nasze i zabiera każdą, że nawet wina na wynos nie może sprzedawać" .:niewiem:
Wie ktoś o co chodzi?
Odpowiedz
#39
Ja np. nie wiem o co chodzi...

Jutro jadę do dwóch restauracji i zobaczymy co mi powiedzą.

Dziś wieczorową porą upolowałem 14 buteleczek :)

Odpowiedz
#40
Cytat:Wysłane przez Giaur
Jeszcze nie wiem o co chodzi ani jak to(i po co) działa ale...
- już w kilku lokalach typu kawiarenka, motel, pizzeria itp. próbowałm dogadywać się z obsługą na temat butelek po winie i zawsze jest odpowiedź typu: "musimy wszystkie oddawać"(?), "szef wszystkie zabiera", "szefowa z każdej dokładnie mnie rozlicza", "nie, bo musimy mieć te same"(?), itp.. Nawet dobrze znajoma z żalem mi odmówiła, "bo szef sprawdza dokładnie nasze i zabiera każdą, że nawet wina na wynos nie może sprzedawać" .:niewiem:
Wie ktoś o co chodzi?

Faktycznie tak się rozliczają. Żeby barmani nie sprzedawali alkoholu na lewo.
A w jednej knajpie powiedzieli mi,że to nie skup butelek.Hahahaah. A ja na to: co ty gadasz? ( jak w kabarecie). Sam dziś gmerałem w pojemniku ze szkłem. Normalnie w biały dzień i to bez wstydu!

Odpowiedz
#41
Zauważyłem, że ludzie dorośli nie zwracają na to szczególnej uwagi. Młodzi coś pod nosem powiedzieć mogą.

U mnie miasteczko jest dość małe, około 15k mieszkańców. Dwie większe restauracje. Szefowie z miasta, znamy się z widzenia. Nie ma większego problemu z buteleczkami :)

W większych miastach, w restauracjach, które należą do sieci, owszem, może być problem. Ale mniejsze mieściny z właścicielami z tego samego miasta to raczej dla nas dobry cel :)

Jako, że miasto mam małe daję do gazetki ogłoszenie o skupie butelek na wina/szampany od 25 do 50gr za sztukę z dojazdem do właściciela ( miasto małe, a ja często się kręcę ). Może coś z tego wypali he he :rotfl:

Pozdrawiam ;)

Odpowiedz
#42
Może jest ktoś chętny z Białegostoku lub okolic na butelki do wina? Normalne 0,7 lub 0,75 l. Oddam w zamian za oczyszczenie z etykiet :diabelek: części dla mnie. czyli tak by to wyglądało - oddaję "ochotnikowi" 100 butelek z etykietkami i odbieram od niego 40 czystych (60 dla "ochotnika") :eyes:
Odpowiedz
#43
Cytat:Wysłane przez DarekRz
Może jest ktoś chętny z Białegostoku lub okolic na butelki do wina? Normalne 0,7 lub 0,75 l. Oddam w zamian za oczyszczenie z etykiet :diabelek: części dla mnie. czyli tak by to wyglądało - oddaję "ochotnikowi" 100 butelek z etykietkami i odbieram od niego 40 czystych (60 dla "ochotnika") :eyes:

Wstaw do wody i większość sama odejdzie...
Odpowiedz
#44
Cytat:Wysłane przez Łukasz84
Wstaw do wody i większość sama odejdzie...

Nie może być! :mad:
Odpowiedz
#45
Cytat:Wysłane przez imager
Ja też wyciągałem butelki na wino z pojemników do sortowania odpadów. Nawet zrobiłem sobie haczyk z cienkiego pręta zbrojeniowego, żeby wyciągnąc to co głębiej spoczywa. No i fakt, trochę lumpiarsko się człowiek czuje jak gmera w pojemniku. Ale poprawił mi kiedyś humor pewien gość, który podjechał pod pojemniki naprawdę ślicznym Mercedesikiem i jak zobaczył moje upolowane butelki powiedział: "O kurczę, ale mnie pan uprzedził":tancze:.
Ale byłem kilka dni temu na weselu. Polewano tam duże ilości winka białego i czerwonego. Zauważyłem, że rozpruwają kartony, leją wino i potem buste butelki wracają do kartonów. Zapytałem co z nimi robią i okazało się, że wywalają do śmieci. Więc na poprawinach - zabrałem wszystko co się zebrało. I chyba jest to bardzo dobry sposób na zebranie dużej ilości identycznych butelek.


a gdyby tak postawic swoj pojemnik z napisem: butelki tyko po winie (na korek). Skoro ludziska segregują odpady, to moze by zadziałało :)
Odpowiedz
#46
No to mam fart znajoma mi odkłada:) powoli to idzie ale zawsze do przodu :D. A i koledzy wspierają bo też winka piją od czasu do czasu.
Odpowiedz
#47
Cytat:Wysłane przez Pietro
a gdyby tak postawic swoj pojemnik z napisem: butelki tyko po winie (na korek). Skoro ludziska segregują odpady, to moze by zadziałało :)

...to pojemnik zniknie szybciej niż jakaś butelka w nim wyląduje. Ale pomysł jest dobry! Okleję porządnie taśmą jakiś karton i opisany zostawię przy "sekcji segregacyjnej" osiedlowego śmietnika. Lubię takie eksperymenty.
Odpowiedz
#48
A propos chodzenia po kawiarniach i restauracjach: w jednej restauracji też mi powiedział barman, że musi oddawać butelki. Ale nie do pobicia była pani z Newskiej. "Takich jak pan jest tutaj po kilku co dzień" z akcentem na "takich". To już mi się odechciało, porównanie do kloszarda:( wolę chodzić po śmietnikach:)
Odpowiedz
#49
A mi dzieciaki zaczęły znosić litrowe flaszki.
Płacę 2 zł za każdą. Myję, parzę i odstawiam.

imager - dobry pomysł-zobaczę czy u mnie się sprawdzi.
muddy13 -pani z Newskiej tak palnęła dla odczepnego, bo pewnie jej się nie chce zbierać flaszek albo zwietrzyła " interes życia".

Odpowiedz
#50
Ja wyciągam z pojemników do segregacji.Najlepsze wyniki daje wyciąganie w poniedziałek oraz jeden dzień po dniach wolnych ,świątecznych.Wiadomo ludziska pozbywają się szkła po imprezach.

Zrobiłem sobie taki widelec łapacz i nawet z głębokiego pojemnika mogę wydostać butelkę.

Daje to też możliwość wyboru butelek które nam się podobają.Ponieważ i tak nie jesteśmy w stanie zagospodarować tego co ludziska wrzucają do kontenerów.

Jedyną barierą jest wewnętrzny opór przed grzebaniem w 'śmietniku".
Odpowiedz



Skocz do: