Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jakie winko pod wigilijnego karpia?
#1
Zapytanie to kieruję do smakoszów win białych ( do których sam nie za bardzo należę ).
W sumie możnaby je bardziej uogólnić... jakie wino polecacie do potrawy z ryby? - oczywiście z win ogólnie dostępnych na rynku i nie wpadających w kwoty trzycyfrowe :)
Odpowiedz
#2
A karp smazony na masle czy oleju? :big:
Odpowiedz
#3
Alkohol ? na wigilii?
Odpowiedz
#4
Zastanawiałem się nad tym samym. Ogólnie popieram twierdzenie "nowoczesnych" smakoszy którzy rozpowszechniają tezę, że pije się takie które smakuje. Bez podziału na białe do ryby a czerwone do mięs.
Jednakowoż ;) myślałem nad jakimś kwaskowatym białym winkiem do karpika (właśnie smaże karpia w rozmarynie w zalewie octowej - opiszę jak mi wyszedł ten karpik jutro ;) ). Dodatek białego winka do takiej potrawy na pewno by ją bardziej uszlachetnił. Jutro wybiorę się więc do supermarketu po jakiegoś Rieslinga.....Macieju jeśli przeczytasz ten post :) to zwracam się z uprzejmą prośbą o zaproponowanie jakiegoś winka ;).
Dziękuję
Odpowiedz
#5
Sadze ze Mordimer nie chce sie nim upijac, tylko podac lampke dla wyostrzenia zmyslow...
Odpowiedz
#6
Tak czy siak. Golonki też by można ciut ciut na smaka...
Mi chodzi o tradycję. Nie można się obyć jeden wieczór bez wina??
Odpowiedz
#7
Jeżeli chodzi o karpia to ja zawsze smażę najpierw na patelni,a potem wylewam tłuszcz ze smażenia .Następnie przekładam do rondla z pokrywką.Daję masła i duszę tak z pół godzinki. Następnie odparowuję i dalej to już poezja.Na zimno też jest świetny.Polecam gorąco.Oczywiście wcześniej musi poleżeć w soli i soku cytrynowym,który trzeba przed smażeniem opłukać i posolić na nowo.Pozdrawim i życzę smacznego.Ja przewiduję moje winko wiśniowe i nic mnie od tego zamiaru nie odwiedzie:big:
Odpowiedz
#8
Tradycyjnie to i ksiądz lampkę wina sobie golnie :big:
Odpowiedz
#9
Veeh - alkohol po Wigilii żeby człowika na Pasterce nie przymuliło ;).
Nie wiem czy do karpia, ale na takie obżarstwo wino co namniej półwytrwane.
Jakkolwiek to zabrzmi - Przeżycia Świąt Bożego Narodzenia życzę.
Pozdrawiam
bila
Odpowiedz
#10
No właśnie wiem jak to od niektórych jegomościów na pasterce jedzie procentami wysokimi. Całkiem sporej części.
Przykre to jest. Jestem młody i o otwartym umyśle :lol: ale niektóre rzeczy trudno zaakceptować. Po co przychodzić na pasterkę pod wpływem? To nie droga dyskoteka, przed wejściem do której pije się co by się lepiej bawić.
I przepraszam że tak offtopicowo zrobiłem - wracajcie do tematu.
Odpowiedz
#11
Do smazonego Vernaccia di San Gimignano, do karpia w galarecie Sauvignon Blanc/ Fume Blanc lub Muscadet . Jesli ktos ma polwytrawne ryzowe - tez dobre.
Odpowiedz
#12
Veeh - a co ty się tak tego wina przy Wigilii czepiasz? Jeszcze jestem gotowy pomyśleć, że sam nie lubisz wina..:hahaha:
A tak na poważnie, to uważam, że lampka dobrego wina przy kolacji Wigilijnej na pewno nie zaszkodzi i nie powinno to nikogo gorszyć. Po pierwsze, to pewnie nie każdy z nas do codziennej kolacji pija wino, ale jak najbardziej wskazane jest to do tak uroczystej wieczerzy jak wigilijna.
Wiem, o co ci chodzi - o to, że jest ścisły post, a w post nie je się mięsa, a tym bardziej nie pije alkoholu. Ale, jeżeli tak, to zastanów się nad znaczeniem słowa post... Bo to, że mamy tradycję, że w Wigilijny wieczór objadamy się rybami, uszkami i barszczem (i nie tylko) tak, że nam brzuchy puchną, to z poszczeniem nie ma za wiele wspólnego... Kwestia tylko rodzaju spożywanej żywności.
Także ja osobiście nie widzę przeszkody w wypiciu lampki wina, z umiarem, bo chociaż w tym zachowajmy umiar, skoro w jedzeniu nie zachowujemy... :jezor:
Odpowiedz
#13
Cytat:Wysłane przez ShRon
Sadze ze Mordimer nie chce sie nim upijac, tylko podac lampke dla wyostrzenia zmyslow...

Dla wyostrzenia zmysłów - to raz... na lepsze trawienie wszystkich wigilijnych dóbr - to dwa... żeby błysnąć przed rodziną jaki to ze mnie znawca - to trzy :)

Pigwa ... dzięki za sugestie.

Cytat:Wysłane przez veeh
Nie można się obyć jeden wieczór bez wina??

Można i obchodzi się nawet wiele wieczorów bez wina, veeh... no ale akurat nie tych wigilijnych ;)
Odpowiedz
#14
Veeh'u już biegnę Ci na pomoc!!!

U mnie w rodzinie też nie do pomyślenia jest, aby na wigilii spożywać, bądź co bądź, alkohol - nie ważne czy tylko dla wyostrzenia zmysłów czy aby się upić. Jestem zdania, że w ten jeden dzień można się obejść - i długo czekać nie trzeba, bo winko w sam raz pasuje do świątecznego obiadu dzień później.

Ale moze jestem staroświecki - wszak słyszałem, że już na chrzcinach czy I komunii wóda się leje...:chytry::glowa_w_mur:
Odpowiedz
#15
No chrzciny to co innego!
Chciny to jak najbardzije pod dobrą wódeczkę. Oczywście z umiarem. A I komunia to faktycznie bezakloholowa powinna być.
Odpowiedz
#16
a u mnie tradycyjnie po pasterce "głodomory" szukaja jedzenia lub ciasta ;-)), więc po pasterce i lampka wina, lub naleweczka jest wskazana chyba juz??;-)))

Dobrych Świąt życzę ;-)
Odpowiedz
#17
Ja mam o tyle dobrze, że jak do domu wchodzę, to akurat mijam swoje laboratorium, więc zawsze mogęsię na szybko podłaczyć do wężyka.
Odpowiedz
#18
Post w wigilię już nie obowiązuje. Tylko wg tradycji.
Kieliszek wytrawnego winka w wieczór wigilijny jest wskazany ze względu na lepsze trawienie. Przecież nikt nie mówi o pijaństwie. :placze:
U mnie było białe i czerwone do wyboru.
Odpowiedz
#19
a my juz wypilismy z prywatnej winnicy wino lodowe troche za slodkie pod karpia, ale tak to bardzo pyszne. Teraz pije moja zolowke bo sie obiadlam.
Pozdrawiam rodakow na calym swiecie
Hexe:helo::polewam:


Załączone pliki
.bmp   winter.bmp (Rozmiar: 25,9 KB / Pobrań: 2.404)
Odpowiedz
#20
Cytat:Wysłane przez Crazy_Cat
Wiem, o co ci chodzi - o to, że jest ścisły post, a w post nie je się mięsa, a tym bardziej nie pije alkoholu. Ale, jeżeli tak, to zastanów się nad znaczeniem słowa post... Bo to, że mamy tradycję, że w Wigilijny wieczór objadamy się rybami, uszkami i barszczem (i nie tylko) tak, że nam brzuchy puchną, to z poszczeniem nie ma za wiele wspólnego...
Post w Wigilię Bożego Narodzenia został zniesiony .... Wracając do meritum sprawy my wypiliśmy sobie na koniec po lampce wiśniowo-porzeczkowego , półsłodkiego i nie uważamy to za skandal i naruszenie tradycji itp itd. Najważniejsze jest podejście - jeżeli jest to lampka dla zaostrzenia apetytu albo do wypicia na deser po kolacji to ok - problemy się zaczynają jak ktoś musi się powstrzymywać od spożywania , albo zmuszać innych do powstrzymywania się . - Każdy ma wolną wolę - proponuję nie być bardziej papieskim od Papieża , posłuchać i zrozumieć co się mówi w Kościele , a nie chodzić na Pasterki żeby potem komentować kto był w stanie wskazującym a kto nie , pamiętacie ; " Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień ? " . Refleksji i dużo zdrowia w te Święta - odbiegliśmy od tematu , ale ... ech . PS Nie jesteśmy bardzo ortodoksyjni :-)
Odpowiedz
#21
Jestem tradycjonalistą i Wigilia jest bezalkoholowa tylko :jedzenie::jedzenie::jedzenie:. I jest mi z tym dobrze:tancze:
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#22
Tak krzyczałem, tak mówiłem o niepiciu, a ponieważ przydażyły się imieniny był szampan, a po pasterce porzeczkowo wiśniowe.:jezor:
Odpowiedz
#23
Ja tam nie jestem ortodoksem zarówno jeśli idzie o post, który zresztą został zniesiony (tak jak ten za chwilę może zostać usunięty przez Ojca Admina) jak i o rodzaj wina pasującego do karpika. Wieczerzy wigilijnej nie wyobrażam sobie bez wina. Skoro symbolicznie dzielimy się chlebem, to możemy podzielić się i winem (Padniemy na twarz przed Tobą, wierząc, żeś jest pod osłoną chleba i wina). Poza tym celebrujemy narodziny i to nie byle kogo, więc radość jest tu na miejscu.
Olo - ortodoksi z kręgu smakoszy w ogóle zabronili by spożywać jakiekolwiek wino z uwagi na zaprawę octową Twojego karpia.
Mój karp po żydowsku najpierw taplał się w piwie, a przy stole został podlany hiszpańskim Ash Tree Estate Chardonnay Macabeo (Chardonnaye, to ja lepsze rumuńskie pijałem).
Z uwagi, że ów karpik był nieco słodkawy, to poczuł się w moim brzuszku jak ryba w wodzie dopiero, jak dopełniłem zbiornik chilijskim półsłodkim Cabernet Sauvignon - Zinfandel (60%/40%).
Chyba jestem "nowoczesnym smakoszem" ;)
Wesołych Świąt!
PZDR


Skocz do: