Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jakiego miodu użyc do nalewek?
#1
Witam
Pytanie jak w temacie, na forum jest wiele watkow na temat gatunkow miodu, jednak glownie do wyrobu miodow pitnych. Jednak zastaniawiam sie jak wplywa gatunek miodu na smak nalewki, ktora nie jest bardzo miodowa. Czy miod ma za zadanie nadac aromat, czy zabic zapach spirytusu.

Cytat:Wysłane przez ZWIREK
...A miód musi być koniecznie akacjowy i nie należy z nim przesadzać, bo jako jedyny w miarę wiąże się z alkoholem...

ZWIREK

To zdanie od pewnego czasu nie daje mi spokoju i stad ten temat.
PZDR.
Odpowiedz
#2
ja zrobiłem kiedyś test z krupnikiem:
połowę ze spadziowego od rodziny, a połowę z wielokwiatowego ze sklepu (przy tych samych proporcjach i pozostałych składnikach) - ze spadziowego wyszedł lepszy nieporównywalnie.

a według mnie odpowiedź na tak postawione pytanie jest podobna do odpowiedzi na 99% pytań: "to zależy" :diabelek:
a zależy od:
1. jaki miód lubisz,
2. czy samk i aromat miodu może dominować w nalewce,
3. ...
Odpowiedz
#3
Osobiście jestem bardzo ostrożny przy dodawaniu miodu do nalewek owocowych.
Bowiem w wielu przypadkach miód może zniekształcic delikatny aromat i smak nalewki. Miałem takie przypadki kiedy miód zdominował smak w nalewce.
Generalnie wiadomo, że miód jest zdrowszy od cukru, ale nalewki z miodem klarują się ciężej i dłużej niż z cukrem. :kwasny:
Należy też brac pod uwagę indywidualne preferencje, jak pisze Qkis. Nie wszyscy lubią miód spadziowy czy gryczany. Cukier daje bardziej neutralny smak.
Do nalewek zdrowotnych miód jest na pewno lepszy niż cukier, podobnie może byc z nalewkami ziołowymi.
Wiele staropolskich przepisów mówi o dodawaniu cukru a nie miodu. To też o czymś świadczy.
Odpowiedz
#4
Racja. Ja uzywam miodu (glownie koniczyna) do nalewek ziolowych, a do owocowych prawie nigdy, moze za wyjatkiek jezynowej na miodzie, ktora zalicza sie do leczniczych.
Odpowiedz
#5
Witam
Nawiązując do tematu miodu w nalewkach, zainteresował mnie przepis na Nalewkę Emerytowanego Kubusia Puchatka http://www.naszemiasto.pl/kuchnia/tresc/...40_48.html
Ponieważ jestem początkujący, a z miodem nie miałem w ogóle styczności, miałbym kilka pytań do bardziej doświadczonych użytkowników, lub osób, które tą nalewkę już robiły:
1. Jaki gatunek miodu byłby do takiej nalewki najlepszy
2. Przepis mówi: 10 dag drożdży - czy to nie za wiele?
3. Zakładam, że będę musiał wykonać matkę drożdżową wg. któregoś przepisu z forum - jakich drożdży użyć? Czy mogą być np. uniwersalne od Zamoyskich, czy lepiej użyć innych?
A może jakieś drożdże, które nie będą wymagać MD?
Liczę na fachowe porady :)
Pozdrawiam
Odpowiedz
#6
Ola Boga - ale przepis :cool: To ani nalewka ani miód pitny. Przepis wygląda na recepturę trójniaka z dodatkiem soku z czarnej porzeczki ( dla przyzwoitości nie wspomnę nic na temat dodawania kolejnej porcji drożdży po 6 miesiącach fermentacji ), który po sklarowaniu zostanie potraktowany ( jak dla mnie "brutalnie" ) wódą. Takie coś podobno robią Litwini, którzy miody pitne traktują jako półprodukt i wzbogacają je spirytusem do podniesienia woltażu. Ja jednakowoż jestem - póki co - zwolennikiem tradycyjnego podziału napitków na miody pitne i nalewki a nie łączenia ich w jedno.
Ad rem osobiście do miodów owocowych i nalewek staram sie dodawać miód neutralny smakowo czyli wielokwiat. Chodzi mi o to aby miód nie zdominował trunku a jedynie podkreślił smak owoców, które stanowią bazę danego napoju. Jednakowoż ostatnio usłyszałem od Oli, że robili miody owocowe z wielokwiatu + gryka i efekt jest bardzo zachęcający, ja dopiero taki nastawiłem więc nie mogę jeszcze w tej kwestii zabrać głosu.
Prorok na Twoim miejscu zrobiłbym tradycyjną nalewkę na czarnej porzeczce z dodatkiem niewielkiej ilości miodu wielokwiatowego - jest naprawdę przepyszna.
Odpowiedz
#7
Ostrożnie z miodem do owoców! Zazwyczaj dobre efekty daje wielokwiat, ja nazywam go miodem bezpiecznym. Ale są nalewki owocowe, które bardzo zyskują po dodaniu miodu. Miód wyjątkowo dobrze komponuje się się z czarną porzeczką, jeżynami, głogiem, różą, ostatnio odkryłam, że z pigwowcem również.
Natomiast zioła wręcz domagają się miodu. Przy ziołówkach można poeksperymentować. Oprócz wielokwiatu, może być spadź iglasta, lipowy, rzepakowy.
Generalne zasady - jeśli miód mi nie smakuje, nie dodają go do nalewki, do delikatnych smaków i aromatów, nie powinno się dodawać miodów o intensywnym smaku, które zdominują w nalewce jej główny składnik.
Odpowiedz
#8
Dziękuję za porady co do miodu. Przepis jest nietypowy, to fakt. Nie dysponuję niestety czarna porzeczką, wiec naleweczkę na niej nastawię dopiero jak będzie sezon i wtedy poszukam przepisu o którym mówisz Tomku. Niemniej jednak lubię eksperymenty (bo czyż eksperymentem nie jest nalewka na niedojrzałych mirabelkach:) ) i zrobię jednak ten wynalazek.
Jedynym powsytrzymującym mnie czynnikiem jest ilość drożdży w przepisie. Na forum taka ilość nigdzie nie występuje i zastanawiam sie czy to nie przekłamanie ze strony autora przepisu. W końcu chcę zrobić miodo-nalewkę a nie 1410 ;)
Odpowiedz
#9
moc produktu końcowego (przynajmniej jeśli chodzi o wino i miód) nie zależy od wyjściowej ilości drożdży, tylko od ogólnej ilości cukru.
Edit - zresztą na końcu przepisu widzę dodawanie spirytusu. Jeśli będziesz chciał nalewkę słabszą, dodasz go mniej.
W ogóle przemyśl tego dziwoląga. Czy ktoś słyszał o dodawaniu dodatkowych drożdży po 6 miesiącach? I co to ma być, restart?
Osobiście zupełnie tego nie łapię. Może ktoś mi wytłumaczy, po co ten manewr? :niewiem:
Odpowiedz
#10
Dodawanie drożdży po 6 miesiącach w ogóle nie wchodzi w grę - zresztą, co znaczy "odrobinę"?
Ogólnie z tego co widziałem, nalewka występowała w turnieju w Kazimierzu 2005r
Cytat:Wysłane przez alveanerle
2# Kolejną arcyciekawą nalewką była nalewka emerytowanego kubusia puchatka, powstała na bazie zaprawionego spirytusem świeżo odfermentowanego korzennego miodu pitnego. Naprawdę intrygująca.
Coś w tym musi być...
Odpowiedz
#11
Ano, musi :) To działajcie, kolego Prorok, działajcie. I relacjonujcie po stosownym czasie. :D
Odpowiedz
#12
Prorok to nie jest przepis na nalewkę, tylko na miód owocowy sycony, wzmacniany spirytusem. Nazwa wprowadza w błąd.
Drożdży winiarskich nie dodaje się w takich ilościach. Dodanie drożdży pod koniec prawidłowej fermentacji mija się z celem, a do ewentualnego restartu drożdże specjalnie się przygotowuje.
Odpowiedz
#13
No fakt, nazwa może być myląca :)
Tak czy siak, zamierzam go popełnić - w końcu od czegoś trzeba zacząć robić miodki :)
Dzięki za porady i informację - za rok z okładem zobaczę co z tego wyjdzie :)

Pozdrawiam
Michał
Odpowiedz
#14
Tak sobie myślę, że może w tym przepisie jest błąd, zamiast ilość drożdży podać w gramach, podano w dekagramach. W gramach to by pasowało, tylko pożywki brakuje, a powinna być.
Przed przystąpieniem do pracy poczytaj wątek o miodach, przyda Ci się. Powodzenia!
Odpowiedz
#15
Cytat:Wysłane przez Frida
Prorok to nie jest przepis na nalewkę, tylko na miód owocowy sycony, wzmacniany spirytusem. Nazwa wprowadza w błąd.

Wzmocnić można o 2-4 % . Dodatek takiej ilości spirytusu z wódka sprawi że produkt końcowy będzie miał około 35% ( nie chce mi się przeliczać ) a to będzie mieć więcej wspólnego z nalewką niż z miodem . Przepis ma błędy ale coś pijalnego z tego wyjdzie , może nawet bardzo zacnego . Proponuję aby ktoś to zrobił dla potomności , w ilości powiedzmy 1/10 tych proporcji .:podstep:
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#16
Polecam do nalewek miód gryczany. Ma silny charakterystyczny aromat i smak. Ale jeśli nie chcę by miód zagłuszył inne nuty to daję akacjowy.
Lipowego nie stosuję. Nie wiem dlaczego ale nie lubię...
Odpowiedz
#17
(11-12-2009, 23:18)toto napisał(a): Polecam do nalewek miód gryczany.
jak poznasz z czego jest nalewka? Mało co się przez niego przebije. Chyba, że bardzo lubisz.
U mnie gryka tylko w jarzębinowej. Próbowałem w innych- za intensywna, łatwo zabić delikatne aromaty i smaki.
Pzdr. Andrzej
Odpowiedz
#18
No tak, zgadza się. Miodek stosuję tylko do krupnika (akacjowy lub wielokwiatowy) i do nalewki miodowej (właśnie gryczany). W krupniku miód nadaje tylko charakteru bo ważniejsze są korzenie.
Odpowiedz
#19
Wrzosówkę robiłem z dodatkiem miodu wrzosowego.
I jeszcze dodawałem miodu do tarninówki z Moczydła. W innych nalewkach unikam jako zbyt dominującego i charakterystycznego smaku.
Ale tak do bułeczki z masłem to lubię mniszkowy. lipowy i wielokwiatowy.
Odpowiedz
#20
Do pieczywa mogę polecić rzepakowy kremowany.
Odpowiedz
#21
(11-06-2006, 17:54)sawer napisał(a): Wiele staropolskich przepisów mówi o dodawaniu cukru a nie miodu. To też o czymś świadczy.

Jeszcze mamy karmel do dyspozycji: jasniejszy, ciemniejszy - jak kto lubi.

pozdrawiam
pluton
Odpowiedz
#22
(01-12-2007, 11:54)kalinowa napisał(a): który po sklarowaniu zostanie potraktowany ( jak dla mnie "brutalnie" ) wódą. Takie coś podobno robią Litwini, którzy miody pitne traktują jako półprodukt i wzbogacają je spirytusem do podniesienia woltażu. Ja jednakowoż jestem - póki co - zwolennikiem tradycyjnego podziału napitków na miody pitne i nalewki a nie łączenia ich w jedno.

Jest jeszcze kategoria miodow litewskich, czyli napitkow o mocy > 50%. Z tym, ze raczej wyrabiano je wlasnie (ale nie tylko) przez destulacje miodow pitnych.

Jednak 'podnoszenie woltazu' miodu pitnego (czystego, czy owocowego) to istotnie troche ryzykowne. Moze zagubic smak miodu.

pozdrawiam
pluton
Odpowiedz
#23
A macie jakieś sposoby sprawdzania przed kupnem czy miód nie jest podrabiany itp?
Według mnie sprzedawcom najbardziej opłaca się podrabiać te miody które ciężko zdobyć,czyli wielokwiatowe są na to najmniej narażone,podobnie jest z rzepakowym i gryczanym.
Odpowiedz
#24
Pozostaje chyba tylko mieć sprawdzonego sprzedawcę.

My zawsze kupowaliśmy miody przy okazji imprez w Skansenie, raz udało się kupić mały słoiczek wrzosowego, był drogi w porównaniu z innymi, to było z dwa lata temu. Ostatnio na kolejnej imprezie nie było wrzosowego. Pszczelarze twierdzą, że są tylko trzy wrzosowiska w Polsce i dlatego z tym miodem taki problem.
Jednak kilka dni temu poszperałam w sieci i wrzosowego jest mnóstwo, wcale nie taki drogi, nawet w kilkulitrowych wiaderkach. Ale nie chce mi się wierzyć, że jest prawdziwy.

Miodu przez net na pewno nie kupię, tylko od "swoich".
Odpowiedz
#25
Ja za słoik miodu wrzosowego(1 litr) płaciłem 60 złotych i z Kalisza go mam.
Ogórecznikowy miód też 60 zł..kosztował.
Facelitowy płaciłem 35 zł.. za 1 słoik.
Lekarz mi przywiózł do domu. Naprawdę cudowny miód.:lol:

Pozdrawiam/Gliwice
Gynek



Skocz do: