Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jarząb szwedzki
#26
Dzięki Jurdziu. W tym roku za późno ale w przyszłym zrobię z 50 litrów żeby było co degustować :pijemy:
Odpowiedz
#27
To może ja opiszę co wyszło z mojego zeszłorocznego wina z jarzębu. Skład:
1) owoce 4,5 kg
2) cukier 2,8 kg
3) woda 8 l
4) drożdże uniwersalne od Zamojskich

Owoce fermentowane w całości, siedziały w balonie ok 6 tygodni.
Wino ma posmaczek, który mi osobiście kojarzy się z syropem na gardło jaki dostawałem w dzieciństwie (Tussipect chyba się nazywał). Tym bardziej, że lepiej spożywać je w wersji niewytrawnej, myślę że 4 BLG to minimum. W każdym razie nie jest to raczej smak jakiego szukam w winie i nie planuję powtórki z eksperymentu.
Odpowiedz
#28
Ja też popełniłem w tym roku eksperyment z jarzębu. Owoce były bardzo dojrzałe i smaczne w stanie "nieprzerobionym". Z tym, że użyłem dużo mniej samych owoców. Zrobiłem proporcje tak jak z DR, czyli 2,5 kg / 10L wina. Po 4 tygodniach zlałem znad owoców i zalałem drugą porcją syropu. Mam zamiar połączyć dwa nastawy, tak jak robiłem z jarzębiny. Sporo owoców jarzębu dodałem też do tegorocznego portweina. Owoc wyglądał wyjątkowo zachęcająco, więc mam nadzieję na udany eksperyment.

EDIT: 09.01.2013
Wino z jarzębu po pierwszym zlaniu w grudniu pięknie się klaruje. Dodałem sok 1 cytryny, bo wydawało mi się mało kwaśne. Jest bardzo jasne, ma lekki aromat "jarzębinowy" wcale nie nieprzyjemny, natomiast znikł gdzieś morelowy smak, który miały świeże owoce.
Odpowiedz
#29
Odświeżam wątek. Sorry, że post pod postem, ale ostatni był ponad rok temu ;-)
Spróbowałem dziś z ciekawości to wino z jarzębu odstawione gdzieś rok temu w kąt. Jeszcze pół roku temu było po prostu nie najlepsze.
Wnioski z dzisiejszej degustacji:
- za mało kwaśne i/lub za słodkie (mimo, że mocno dokwaszone, a dosłodzone tylko na 1 Blg)
+ nieprzyjemna goryczka jarzębinowa znikła za to zupełnie
- mało aromatyczne jeśli chodzi o zapach
- smak jakiś taki nijaki, trochę garbnikowy, lekka nuta morelowa
+ klarowność i kolor bez zarzutu
+/- jak najbardziej pijalne, chociaż szału nie ma :-)
Odpowiedz
#30
(23-01-2014, 23:33)zibi8888 napisał(a): +/- jak najbardziej pijalne, chociaż szału nie ma :-)

Zostawiłeś jakąś butelczynę na czarną godzinę ?
Może za rok ,coś z tego będzie .

Rozumiem że to wino było z jarząb + woda , bez dodatków ?
Odpowiedz
#31
Zostawiłem jeszcze chyba z 6 butelek. Będzie kontrola co parę miesięcy :-)
Wino było z samego jarzębu i widzę, że jako czysty surowiec jest średni. Natomiast jako dodatek do portweina wg robkiza sprawdza się doskonale!
Odpowiedz
#32
Zastanawiam się czy w tym roku nie potraktować jarzębiny sokownikiem i do słoików :sloik: , aż nazbieram odpowiednią ilość soku na wino.

Zrobię raczej z jednego składnika, jak nie wypali smakowo to może w tedy rozsądne będzie zmieszać z czymś albo kanaliza.
Odpowiedz
#33
Widzę, że jarząb szwedzki wraca do łask :)
Jak się okazało, także i ja mam dostęp do tego surowca. Zebrałem około 10 kg.

(23-01-2014, 23:33)zibi8888 napisał(a): Wnioski z dzisiejszej degustacji:
- za mało kwaśne i/lub za słodkie (mimo, że mocno dokwaszone, a dosłodzone tylko na 1 Blg)
+ nieprzyjemna goryczka jarzębinowa znikła za to zupełnie
- mało aromatyczne jeśli chodzi o zapach
- smak jakiś taki nijaki, trochę garbnikowy, lekka nuta morelowa
+ klarowność i kolor bez zarzutu
+/- jak najbardziej pijalne, chociaż szału nie ma :-)
Biorąc pod uwagę Twoje wnioski postanawiam dodać do nastawu kilka kilo DR i słuszną porcję... rodzynek (nie kiełbasy). Owoców chyba nie będę mroził.
Postaram się napisać co z tego wyszło.
Odpowiedz
#34
Odświeżam temat. O ile wino z samych owoców jest średnie to w mieszankach z owocem czarnego bzu, głogu czy DR może być fajne..Ma ktoś jeszcze jakieś doświadczenia z winem z jarząbu szwedzkiego?



Skocz do: