Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jarzębiak
Ja tam tylko, po zerwaniu myłem i mroziłem.
Nic tam nie obcinałem.
Odpowiedz
Aha, dzięki
Gorsze to chyba tylko drylowanie porzeczek jest ;)
pozdrawiam Jurek 



Odpowiedz
Należy ją przede wszystkim wysuszyć.
Odpowiedz
(04-12-2016, 20:42)cemik1 napisał(a): Należy ją przede wszystkim wysuszyć.

A najlepiej w piekarniku lekko podpiec aby się cukry skarmelizowały a same owoce nie przypaliły. Straci nadmiar goryczki i zyska na smaku.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
No to nie podsuszyłem ani nie podpiekłem.
Czy to dyskwalifikuje nastaw / jest sposób aby to uratować?
pozdrawiam Jurek 



Odpowiedz
A co tam jest do ratowania ? Zrobisz na surowej jarzębinie i tez będzie. Kontroluj tylko stopień gorzkości, nie trzymaj za długo zalane.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
No mogę np. dobrać jeszcze i podsuszyć(podpiec)

Sprawdzę za 2 tygodnie, jak już koloru nabierze :)
pozdrawiam Jurek 



Odpowiedz
Nastawiłem 3 słoje po 4 L
1 -jarząb pospolity ,wcześniej mrożony .
2 - jarząb szwedzki lub nieokreślony głóg , owoce wielkości wiśni - czerwone , smak przyjemny  nie cierpki a delikatny .
sprawdzałem w necie według wyglądu liści i trudno ocenić, może być  jarząb lub głóg .
-ten owoc przed zalaniem sparzyłem .
3 - ten sam owoc  co w 2 pozycji , jednak bez parzenia - świeży , tylko umyty .
-zrobiłem tak  specjalnie dla sprawdzenia smaku .
Zalane  60% stoją już 2 miesiące , kolorki nalewu są pomarańczowe we wszystkich słojach . Wynika z tego że ten nie określony  owoc to jarząb szwedzki , na głogu chyba już by ściemniał .
Pierwszy raz robię z jarzębiny , więc mam kilka pytań .
1 - czy maceracja 6 miesięcy (przepisy z pierwszej strony ) nie zaszkodzi ?
2 - czy jest sens robić drugi nalew ?
3 - czy zalane owoce można przechowywać zimą w pomieszczeniu  10 stopni poniżej zera ?
   czytałem że nalewki tak przechowujecie ,ale czy duża ilość owocu w słoju  (dużo masy stałej )
  nie będzie bardziej podatna na zamarznięcie?
Mogę władować słoje do kotłowni , tam jest około 22 stopnie przez cały sezon grzewczy .
Jednak więcej miejsca mam w warsztacie , ale zimą - mrozek jest .
 Wiem ,dziwne to że mam fajne i ciepłe miejsce na słoje a pytam się o pomieszczenia zimne .
Ale planuję zrobić jeszcze wiele słoi z mrożonek . Kotłownia trochę ciasna .

Pozdrawiam  , Marek .
Odpowiedz
Kontroluj poziom goryczy, tak co miesiąc, żeby nie przesadzić.
Drugiego nalewu na jarzębinie nie robiłem, to Ci nie podpowiem, ale generalnie wolę zalewać % kolejne owoce.

Minus 10 st.C, to raczej, żeby osad się wytrącił w nalewce.
Optymalna temp. do przechowywania nalewek, to 12-15 stopni.

Skoro masz stałą temp. w kotłowni, to możesz tam trzymać nalewy bez uszczerbku dla ich jakości.
Odpowiedz
Dzisiaj sprawdziłem te 3 słoje .
Jarząb pospolity - lekko cierpki , porównywalny z aronią , taki lubię więc jestem zadowolony .
Jarząb szwedzki - goryczka minimalna , wyczuwalna dopiero po pewnym czasie .
Najpierw czuje się lekką słodycz ( w słojach zero cukru ) , następnie bardzo delikatna cierpkość .
Szwedzkiego nie będę dosładzał .On już jest w sam raz , no chyba że 1 literek dla żony - lubi słodkie .
Co dziwne , jarząb szwedzki zarówno parzony jak i ten nie parzony mają taki sam smak .
Decyzja zapadła , jutro zlewam i wycisnę na prasce owocki , sito + gaza i do słoja .
Słoje zostawiam do wiosny .
Drajla - dzięki za dobre porady , próba smakowa przekonała mnie że te 2 miesiące to czas idealny .
Pozdrawiam . Marek .
Odpowiedz
Sporządziłem jarzębiak na koniaku (z braku winiaku) i właśnie dochodzi w zamrażarce. Jak ktoś pamięta, oryginał mi smakował średnio, ale trzeba podtrzymywać tradycję.



Odpowiedz
Jakiego koniaku użyłeś?
Odpowiedz
(28-04-2018, 18:11)Bogi napisał(a): Sporządziłem jarzębiak na koniaku (z braku winiaku) i właśnie dochodzi w zamrażarce. Jak ktoś pamięta, oryginał mi smakował średnio, ale trzeba podtrzymywać tradycję.

Oryginał w sensie koniaku, czy oryginał w sensie jarzębiaku?  Sick
 
Mam litr nalewki jarzębinowej zrobionej 1.5 roku temu, doprawianej małymi ilościami nalewów ze śliwek, tarniny i kilku przypraw. Moczyłam też w butelce przez jakiś czas francuskie płatki dębowe, ale na razie końcowy produkt mnie nie zachwyca.

Może przywiozę trochę  do Wysowej (albo do Gostomi, jeśli w ostatniej chwili zdecyduje się pojechanie tam), to inni będą mogli wyrazić swoją opinię.
Odpowiedz
Własnego, trzy destylaty z departamentu Cognac (miałem od Phil'a) pomieszane razem i starzone w beczce bez dolewania wody, powstał koncentrat koniaku, dlatego w małych ilościach można dawkować-już się skończył właśnie na tym jarzębiaku. W tym przypadku dałem więcej.

Oryginał, czyli jarzębiak na winiaku, tu recenzowałem oba: http://wino.org.pl/forum/Thread-Stare-tr...#pid214833

30ml koncentratu jarzębiaku
7,5ml koncentratu koniaku
6 kropli naturalnego olejku waniliowego
5ml nalewu na śliwki węgierki
15ml syropu na rafinadzie
2ml nalewu na czarny bez
440ml wódki czystej



Odpowiedz
(29-04-2018, 07:44)Bogi napisał(a): .......... trzy destylaty z departamentu Cognac (miałem od Phil'a) ...........
Z Ugni Blanc?
Odpowiedz
Ugni, Folle i Colombard, każdy świeżo wydestylowany o mocy powyżej 70-75%, pomieszałem zgodnie z proporcjami i dałem do beczki, potem zlałem i trzymałem. Też się skończył, więc można zastępować koniakiem, ale trzeba go wziąć dużo, dużo więcej, podejrzewam, że 10-krotność, ale czy będzie taki efekt?
Np. jarzębiak z dodatkiem śliwowicy jest o niebo lepszy od tego z dodatkiem tylko nalewu na węgierki. Czyli bardzo powtarzamy przepis albo nie robimy, bo modyfikacje niestety nie służą.



Odpowiedz
To wyszła pychota!
Odpowiedz
Ten aktualny rzeczywiście wyszedł pyszny, mocny, wytrawny i solidnie jarzębinowy, ale do powtórki dopiero w momencie zgromadzenia i sporządzenia wszystkich składników.






Skocz do: