Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kindziuk
#1
Rozsmakowalem sie ostatnio w kuchni litewskiej. Marzy mi sie domowy Kindziuk. Czy ktos zna jakis oryginalny przepis?
A moze tez przepis na Zucielki lub Kartacze? Bo zawsze domowy lepszy niz z restauracji. Z gory dzieki. Pozdr.
Odpowiedz
#2
Co do kindziuka, to sprawdź poniższy link:
http://www.wedlinydomowe.pl/articles.php?id=52
Odpowiedz
#3
Serdeczne dzieki. Istotnie, to troche rozny przepis od tego ktory znam. Czekam na dalsze . Pozdrawiam.
Odpowiedz
#4
Przepis na kindziuk wygląda dobrze, choć nigdy takiego nie robiłem. Kartacze robi się u nas w domu od pokoleń. Zadam temat mojej żonie, rodowitej Małopolance, która przygotowuje je według przepisu mojej mamy (rodowitej Wilniuczki z kolei). Jutro wpuszczę przepis w sieć.
Odpowiedz
#5
A ja trochę narozrabiam: otóż doczytałem się, że wbrew powszechnym opiniom istnieją dwa rodzaje litewskich wędlin: kindziuk i szkiłłądź - często w różnych książkach utożsamiane. Ale nie potrafię znaleźć wirygodnych opisów.
Najlepszego kindziuka jak dotąd jadłem w wydaniu masarni z Puńska (ciekawe czy do Salt Lake też dociera?). Poza tym jadałem w wersji PMB (Przemysł Mięsny Białystok) i Lech (też Białystok). Co tu dużo mówić - niebo w gębie (chociaż żadna z nich nie jest podobna do pozostałych !!!! :) )
Ale zrobić samemu bym się nie podjął :(
Pozdrawiam smakowicie
Odpowiedz
#6
Czlowieku, z Punska do Salt Lake? Ja bylbym szczesliwy, gdybym mogl cos dostac z Warszawy. Pozostaja proby w domu.Pozdr.
Odpowiedz
#7
A podobno świat to już taka mała wioseczka....
Tym niemniej życzę smacznego.
Kiedyś sam zawzięcie szukałem przepisów na kindziuki / szkiłłądzie. I przypomina mi się uwaga, że kindziuk KONIECZNIE musi być robiony w świńskim żołądku. Ma to znaczenie z powodu procdesów fermentacyjnych (?) zachodzących podczas dojrzewania. Czyli, tłumacząc z polskiego na nasze, żołądeczek - pomimo wyczyszczenia - jeszcze zawiera śladowe ilości soków trawiennych, które mają wpływ na smak wędliny.
Odpowiedz
#8
Moze to nie wyglada zbyt apetycznie, ale zoladki swinskie sa uzywane w wielu kulturach. Chocby slynny szkocki Haggis. A moj dziadek wyrabial doskonale salcesony wypelniajac wlasnie zaladki. A ja mam zamowiony zoladeczek na sobote i zabieram sie za wlasny Kindziuk. Pozdr.
Odpowiedz
#9
Mam nadzieję niejaką na rzetelną relację z degustacji.
P.S. Do głowy by mi nie przyszło, żeby salceson popełnić w jakimkolwiek innym opakowaniu. No chyba, że przemysłowy :(, ale na taki to nawet szkoda luminofor na ekranie wypalać.
Odpowiedz
#10
No to bedziesz musial poczeka ok. 6 miesiecy, bo tyle moj kindziuk ( po litewsku skilandis) musi wisiec w chlodnej piwnicy i dojrzewac. Te przemyslowe, dostepne w polskich sklepach to namiastka nadziewana w pecherz. Dobrze dojrzaly kindziuk moze lezec nawet w cieplym miejscu przez rok i sie nie zepsuje. Pozdr.
Odpowiedz
#11
Czasem oczekiwania mnie nie przestraszysz !!! Wiem ile czasu potrzeba na taki poemat !!
Tylko czy na pewno wisieć? Ja słyszałem, że powinien leżeć dobrze przyciśnięty ciężkim kamieniem !!
Pozdrawiam cierpliwie
Krzysztof
Odpowiedz
#12
W moim przepisie po dokladnym odcisnieciu przez ok.2 tygodnie, kindziuk ma wisiec 6 miesiecy.
Odpowiedz
#13
No dobrze. Nie dałeś się zagiąć, więc wierzę, że jest nadzieja na wspaniały wynik tej operacji, czego z całego serca (i żołądka) Ci życzę !
Krzysztof
Odpowiedz
#14
W ostatnich tygodniach dwa razy byłem w Wilnie. Od zaprzyjaźnionych Polaków otrzymałem solenne zapewnienie, że jednak kindziuk i szkiłłądź to to samo, tylko że nazwa "kindziuk" jest bardziej plebejska. A kindziuk w wersji litewskiej przyjechał w okolice Białegostoku na "Mistrzostwa świata w pieczeniu kiszki i babki kartoflanej". Nabyty w celach badawczych zdeklasował (mimo, że też w sumie przemysłowy) wszystkie kupowane przeze mnie dotąd w polskich sklepach.
Pozdrawiam
Krzysztof
P.S. Pigwa ! Jak tam postępy ?
Odpowiedz
#15
Juz ze cztery razy chodzilem do piwnicy z nozem, ale sie opamietalem, bo jeszcze troche za wczesnie. Ale com sie naniuchal, tom sie naniuchal.
Odpowiedz
#16
Pigwa, to ile razy w końcu byłeś w piwnicy ? :diabelek:

Jeśli możesz, podaj proszę swój przepis bom go ciekaw okrutnie.

:polewam:
Odpowiedz
#17
Juz poprawilem. Sorry, ze sie zdublowalem. A to przepis:
3 kg surowej poledwicy wieprzowej i 0,5 kg boczku posiekac na drobno, nastepnie dobrze i dlugo nacierac pieprzem, sola, odrobina saletry i kolendry ( zmielonej) oraz duuuuza iloscia posiekanego czosnku. Caly ten farsz szczelnie przykryty w chlodnym miejscu niech nasiaka przez dwie doby. Tym farszem napchac ciasno swinski zoladek i zaszyc. Wlozyc miedzy dwie deski i przycisnac kamieniem lub innym ciezarem tak, aby byl plaski i zostawic na tydzien lub dwa. Potem nalezy go delikatnie ( wolno i dosc dlugo ) podwedzic i powiesic na kilka miesiecy, minimum dwa, ale najlepiej szesc. Im starszy tym lepszy. Podobno, bo jeszcze nie probowalem, ale wieze w prawdziwosc originalnego przepisu. Pozdr.

Ps. Originalny przepis mowi o wedzeniu przez dlugi okres czasu w kominie, ale dzis juz malo kto w piecach pali, wiec wedzilem tradycyjnie.
Odpowiedz
#18
Dzięki, jeszcze bardziej mi narobiłeś smaka, niż go miałem dotychczas :D Nie mogę się doczekać własnej wędzarenki - będę wyczyniał różniste wędzonki, a kindziuka to koniecznie :slinka:

:spoko:
Odpowiedz
#19
Pigwa i jak wyszedl ten kindziuk?
Odpowiedz
#20
Po prawie dwóch latach zostało po nim jedynie wspomnienie...
Odpowiedz
#21
Cytat:Wysłane przez Oleńka i Maciuś
Po prawie dwóch latach zostało po nim jedynie wspomnienie...

Rzeczywiscie. Ale uczta byla znakomita. Dzieki za przypomnienie tematu, czas najwyzszy zrobic jeszcze jeden. Na Boze Narodzenie jak znalazl.
Odpowiedz
#22
... najlepsze kindziuki jakie dane mi było jadać, pochodziły od mistrzów wędliniarskich z Suwałk :) ... mniam ślinka cieknie na wspomnienie :)

pzdr
Odpowiedz
#23
Toz wlasnie moj przepis pochodzi z Suwalk. Jedyna roznica, ze nie moge wedzic w kominie, bo moje kominki sa albo gazowe, albo elektryczne.
Odpowiedz
#24
Cytat:Wysłane przez Pigwa
Toz wlasnie moj przepis pochodzi z Suwalk. Jedyna roznica, ze nie moge wedzic w kominie, bo moje kominki sa albo gazowe, albo elektryczne.
... jednopalnikowa grzałka elektryczna i garnek z "wood chips" posłużyć mogą za wytwornicę dymu :)

pozdrówka
Odpowiedz
#25
Najprawdopodobniej Chef Paul myśli o metodzie jaką mój znajomy wędził w domu ryby.
Garnek wykładał folią aluminiową, wsypywał trociny (najlepiej z drzew owocowych) na to wkładał ruszt z drutu, który utrzymuje ryby około 5 cm mad dnem. Całość nagrzewał, wkładał ryby i zamykał pokrywką .
Niestety nie znam czasu ani temperatury wędzenia i niestety nie ma możliwości uzyskania takiej informacji. Myślę jednak, że na zaprzyjaźnionej stronie „zadymiaczy” http://www.wedlinydomowe.pl będą niezbędne informacje.
Pigwa proszę o relacje jeśli się zdecydujesz spróbować.
Odpowiedz



Skocz do: