Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kiszonki i kwasy wszelakie
#1
Poruszona tematem kapusty, tudzież innych kwaszonych pyszności robionych domowym sumptem i za namową Taty1959 zakładam nowy temat i proszę o dodawanie sprawdzonych przepisów na strawy fermentowane - kiszonki wszelkiego rodzaju- w tym również napoje- typu kwas buraczany, kwas chlebowy, ziołowy itp które sami robicie. i się udają.

Moje warzywne zamieściłam tutaj- http://wino.org.pl/forum/showthread.php?...#pid261072 , resztę dodam z czasem:)
Odpowiedz
#2
Mi najbardziej chodziło o to, żeby w tym wątku znalazły się kolejno szczegółowe przepisy, na "kiszonki", które dość pobieżnie podałaś w przytoczonym wyżej wątku.
Na dobry początek zapraszam do spróbowania krężałek kapuścianych
Odpowiedz
#3
Oki. Tyko zastanawiam się, jak mam ze szczegółami ziół wycelować.
Zalewa- 1 płaska łyżka grubej soli na litr. Może być jodowana, różnicy nie widzę.
Na słoik kalafiora/ogórków/papryki/pomidorów i o pojemności 500ml daję wielki ząbek polskiego czosnku lub dwa małe, 0,7 cm korzenia chrzanu grubego na 2 cm, kopru- ze 4 poucinane baldachy dojrzałego, ale jak małe czy mniej dorodne to dokładam ile się zmieści bo koper lubię, czarna porzeczka- 2 liście, wiśnia- 3 liście, gorczyca- 2 płaskie łyżeczki bo to lubię- ale nie każdy tak ma, więc uważać. łyżeczka lub mniej wystarczy, po 3 ziarna ziela angielskiego i 5 czarnego pieprzu, 1,5 dużego liścia laurowego. Do kalafiora 1/2 chili dorodnej pociętej w cienkie krążki bez pestek i 2 liście winogron bez liści porzeczki.
Znajomi dodają to samo, ale czegoś mniej lub więcej, każdy się kieruje swoim smakiem, mój wyczulony na zioła jest i małą ilość soli
Odpowiedz
#4
Do ogórków kiszonych staram się dodawać listek dębu i wiśni (na 1 l słoik 1-2 dębu 2-3 wiśni).
Skąd się wzięło? Nie żyjący już sąsiad przed wojną prowadził sklep i opowiadał jak kisił ogórki na zimę. Kisił w beczkach właśnie z dodatkiem liści dębu i wiśni, a same beczki topił w pobliskim stawie i w razie potrzeby wydobywał po jednej.
Odpowiedz
#5
Pamiętam , pamiętam mój dziadek 1 beczkę z ogórkami dawal do studni na zimę. Co >>tata 1959 pisze to jest prawda. Bylem dzieckiem to i, pamiętam. W tej chwili to kisimy w 1l. wekach, lub w saganach kamiennych- mój brat kisi jeszcze.Ja do litrowych weków ogórków dodaje po 2 listki malin i, czarnej porzeczki. Dodaje też cukinie, kabaczki ale male i, pokrojone. Są to zimowe ogórki w zalewie octowej.
2. A ogórki sezon letni i, zimowy zalewam zimną wodą, lub gorącą wodą i, stawiam je do góry dnem na 4 godz. . Jak trzymają to odwracam z powrotem i, do komórki na regal Dwa lata mogą stać. W tedy jestem pewny z ogórków.

Bo co pracą swą zdobędziesz, to szczęśliwy w życiu będziesz.; ;)
Odpowiedz
#6
Rydze kiszoneeeee.... Mniam Mniam....:D

Ja robie tak :P

Przygotować naczynie do kiszenia - najlepiej kamionkowy garnek (starannie wymyć wyparzyć wrzątkiem, to samo dotyczy talerzyka, deseczki czy kamienia, którymi należy - po napełnieniu naczynia - przycisnąć grzyby).
Na spód naczynia położyć warstwę plastrów cebuli, na nie - warstwę rydzów (grzyby układać blaszkami ku górze). Tak ułożoną warstwę przesypać 2-3 szczyptami soli.
W ten sposób układać (na przemian) kolejne warstwy rydzów i cebuli, aż do wypełnienia naczynia.
Od czasu do czasu dodać szczyptę cukru (na 5-litrową kamionkę ok. 2 płaskie łyżeczki).
Po wypełnieniu naczynia lekko ucisnąć grzyby, a w powstałym miejscu ułożyć kolejne warstwy, aż do całkowitego wypełnienia kamionki (ostatnia powinna być warstwa cebuli).
Tak wypełnione naczynie nakryć talerzykiem obciążonym kamieniem lub innym ciężkim przedmiotem. Zostawić w temperaturze pokojowej.
Po dwóch dniach sprawdzić, czy grzyby „puściły sok”. Jeśli okaże się, że brzeg talerzyka przyciskającego grzyby jest suchy, należy dolać nieco zimnej (przegotowanej) lekko osolonej wody.
Kisić w temperaturze pokojowej sprawdzając od czasu do czasu jakość grzybów ( podobnie jak przy kiszeniu kapusty).
Po około 3 tygodniach grzyby są zakiszone. Wówczas można je przenieść do zimnej piwnicy lub lodówki.
Warto przełożyć je do słoików i zapasteryzować (wystarcza około 10 minut). Pasteryzowane są niemal równie trwałe jak marynowane.
Odpowiedz
#7
Grzyby surowe czy obgotowane?
Odpowiedz
#8
Lekko obgotowane, powiedział bym nawet tylko sparzone. Do gotującej wody na 1 - 2 min max
Odpowiedz
#9
czy można tak zrobić surojadki?
Odpowiedz
#10
Oj nie wiem:mad:
Odpowiedz
#11
a to sprawdzę jak urosną jak tak:D
Odpowiedz
#12
Pozdrawiam
A teraz  grzyby kolczaki  To są takie grzyby o kolorze kremowym  i kolcach od spodu  b. łatwo  rozpoznawalne  i trudne do pomylenia  Rosną  w tzw  czarcich kołach  czyli rosną  w takich  kołach o średnicy  1 m   lub  samodzielnie .
Kiszenie :  Naładować  do 1 l  słoi  kolczaki   same lub  można  dać  na dno pokrojone  w ćwiartki jabłko . Przygotować  zalewę  solną z dodatkiem  ziół   i zagotować   Dodać trochę cukru   Taką wrzącą zalewą  zalać  słoje  i zamknąć zakręcając pokrywką  Ja robię zalewę  pikantną  . Cukier dodaję  wtedy gdy są same grzyby żeby  zalewa miała możliwość  wytworzenia  kwasu mlekowego  bo grzyby nie mają  cukrów Kolczaki  występują  tak masowo że nie ma problemu z ich  szukaniem  Smakowo  b. dobre  w zależności od zalewy  Same mają  taki lekki posmak orzechowy dobry do jajecznicy  Kolczaki  nie mają  praktycznie  robaków  co  nie tuczy . Słoje  mają trwałość  jak zwykłe słoje  zamykane hermetycznie

Maciej
Odpowiedz
#13
Pozdrawiam

Henek był zainteresowany w zeszłym roku jabłkami kiszonymi Wobec tego że kolejny rok zakisiłem 30 słoi jabłek zebrałem trochę więcej doświadczeń chciałbym się się tym podzielić Przypomnę kiszę tak jak ogórki czyli wkładam do słoi litrowych z przyprawami w zależności
jaki smak chce się mieć + sól + trochę cukru zalewam wrzącą wodą zakręcam i gotowe.
Jabłka biorę jak "leci" pokrojone na połówki czy ćwiartki Ten sposób jest bardzo dobry i efekt też Ja wolę kiszone jabłka niż ogórki Stosuję je do sałatek i jem też same . Z ogórkami jest kłopot bo jak się kupi ogórki na sztucznych nawozach to są same "papucie " natomiast jabłka są b dobre Co do mojego poprzedniego postu dot kolczaków też zakisiłem same bez jabłek Są dobre choć mają specyficzny smak
Maciej



Skocz do: