Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Klarowanie nalewki lub likieru
#1
Nalewkarze też potrzebują takich porad!
Odpowiedz
#2
Kwasek cytrynowy,grawitacja,filtracja,podgrzanie lub schłodzenie nalewu,czas,na chudy koniec pektopol ,klarowin (czego nie stosuję).
Odpowiedz
#3
Przede wszystkim czas, cierpliwośc, pektopol, filtrowanie. Wbrew pozorom niektóre sposoby traktowania nalewek są analogiczne w stosunku do wina.
Odpowiedz
#4
No a moja nalewka farmaceutów przefiltrowana i niby klarowna, ale gdy się przyjrzę, to widzę zawiesinę i nie chce to cholerstwo osiadać. Ile trzeba mieć tej cierpliwości??? Rok, dwa, więcej???
Odpowiedz
#5
Więcej! Szybciej idzie picie niż klarowanie mlekówek. Taka ich uroda, że nawet w absolutnie klarownej, po roku stania w butelce, wytrąca się osad, delikatny, subtelny, wk.....jący.
Odpowiedz
#6
Cytat:Wysłane przez Frida Taka ich uroda, że nawet w absolutnie klarownej, po roku stania w butelce, wytrąca się osad, delikatny, subtelny, wk.....jący.

W mojej fantazji gruszkowej z 2005r utworzył się osad wyglądający jak płatek kosmetyczny.
Po zlaniu naleweczki resztę (ok 1cm)wylałem do zlewu aby pomacać ten stały osad. Rozpadał się w palcach jak "puder".
Odpowiedz
#7
Dyskutowano nad różnymi aspektami:

http://www.wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=0

oraz:

http://www.wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=8443

a także:

http://www.wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=3508

Wiele wątpliwości, pytań, tematów i podtematów się przeplata i powtarza. Powstają nowe problemy i odżywają stare.
Panta rej ;)
Odpowiedz
#8
Filtruję, filtruję i jeszcze raz filtruję, przez coraz gęstsze filtry. Po co lać tam chemię, skoro robię nalewkę domową, jak bym chciał z chemią to bym sobie w Żabce kupił :hahaha:
Odpowiedz
#9
Ja również filtruję nalewki przez filtr od kawy.Na początku przez 1 potem przez 2,3,4 i do butelek.W efekcie mam idealnie klarowne nalewki,bez grama osadu.
Odpowiedz
#10
Pozdrawiam

Podzielę się uwagami na temat klarowania nalewek.

Mam nalewki 5 -letnie w których klarowanie się skończyło. Wg mnie niektóre nalewki klarują się 2-3 lata.

Ale co sprawia mi największy kłopot ? Jak się ma duże partie 5-10 litrów tj od 10 butelek do 20 szt to chcąc zlać ponownie żeby odczyścić z osadu trzeba zlać. Przy okazji może trzeba coś poprawić -to jest trochę roboty.
Zawsze się butelki "spapra" !


W związku z tym ten rok zaczynam alkohole magazynować w butlach 5 -10 litrowych
i dopiero po 2 latach zaczynam zlewania.

Żadne klarowanie domowymi środkami -to na dłuższy czas nic nie pomaga.
Wydaje nam się że nalewka jest sklarowana a po roku na dole jest osad,

Maciej
Odpowiedz
#11
Bardzo dobry pomysł z tymi dużymi butlami. Właśnie zaczęłam wdrażać, ale z modyfikacją na duży słój. Z moich obserwacji wynika, że "chmury" tworzą się w prawie wszystkich przefiltrowanych i zabutelkowanych nalewkach. Jednak zauważyłam, że w tych, do których dodałam cytrynę lub limonkę jest znacznie gorzej, bo warstwa osadu jest rzadsza i grubsza. W tych bez cytryn osad jest bardziej zwarty. Czy ktoś jeszcze zauważył taką prawidłowość, czy mam zwidy?
Odpowiedz
#12
Dziś skończyłem wreszcie filtrowanie Brzoskwini. Ze względu na dużą ilość cukru trwało to...tylko dwa tygodnie. Ostatnie cedzenie zrobiłem przez filtr do kawy - tak gorąco chwalony przez niektórych. NIJAK SIĘ MA do inletu! ( tkanina na wsypy do poduszek). A i zaleta taka, że jeden kawałek tkaniny na więcej razy starczy - wystarczy wyprać i wysuszyć aby móc użyć powtórnie. :chytry:
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#13
Witam

Jestem dość początkujący.

Czy nalewka typu aronia da się w ogóle sklarować?
Wydaje mi się że ilość pektyn, barwników jest tak duża że nie uda się jej sklarować. Rozumiem że butelka 0,5l nie będzie przeźroczysta bo aronia jest ciemna - ale czy wasze nalewki w kieliszku dają taki ładny czysty efekt?

Jak biorę swoją nalewkę - to w kieliszku ciągle widać drobinki i tak jakby coś gęstego osadzało się na ściankach - może to po prostu "czas" się wytrąca.

Nalewki filtruję najpierw przez gazę, potem przez watę a na koniec przez filtry do kawy. Kolejność obowiązkowa - inaczej to samobójstwo. Choć przydałyby się stopnie pośrednie - szczególnie między gazą a watą.

Mam też pytanie jaki jest wasz cykl tworzenia nalewek: (dla mnie ze względu na tylko jeden duży słój)
1. Nastaw (x miesięcy)
2. Zlewam i zostawiam około tygodnia do dwóch
3. Filtruje i butelkuje.
Moje nalewki dojrzewają w butelkach - finalnych. Może lepiej odstawić do balonu i tam żeby się sklarowały grawitacyjnie?
Odpowiedz
#14
Niestety, nie zawsze.
Odpowiedz
#15
Pytanie czy to jest nasz "cel" - wiadomo nalewka powinna smakować. Ale czy powinna też być klarowna?

Pytanie jak i czy działa klarowanie grawitacyjnie.
Wydaje mi się że nauka przynosi odpowiedź że czasem lepiej niż jakiekolwiek filtry.
Ananasówka ma osad (po podgotowaniu) - przechodzi przez watę lub filtr do kawy bez najmniejszego oporu a wciąż nie jest klarowna. Naszczęście wydaje się osadzać.
Odpowiedz
#16
(02-01-2014, 20:19)hektor190 napisał(a): Pytanie czy to jest nasz "cel" - wiadomo nalewka powinna smakować. Ale czy powinna też być klarowna?
Tak, powinna taka być.
Grawitacja działa i daje bardzo dobre efekty - small napisał parę postów wyżej.
No i popraw swoje błędy powyżej:
(02-01-2014, 20:03)hektor190 napisał(a): Witam

Jestem dość początkującym nalewkażem. .... zklarować?
.... preźroczysta ....o poprostu .....ojżewają .... zklarowały ...
Odpowiedz
#17
Udało się wam kiedyś porządnie wyklarować nalewkę z Aroni?
Odpowiedz
#18
Zawsze.
Odpowiedz
#19
W sumie właśnie podpijam kieliszek nalewki malinowej (mojej pierwszej) w przepisie było miksować - miksowałem - klarowanie było mordęgą ale smakuje wybornie. Może przefiltruje jeszcze raz aronię.

Powiedzcie mi czym filtrować - coś pomiędzy gazą a watą?
Odpowiedz
#20
Można watą, gazą ,ale chyba najwygodniej filtrami do kawy.
Odpowiedz
#21
Niestety filtr - filtrowi nie równy. Miałem kiedyś takie filtry do kawy, stożki papierowe (brązowe) i na szwach przepuszczały wszystko. Przez resztę papieru przesączała się łyżeczka płynu a potem papier się zatykał. Do miazgi polecam (któryś już raz) damską nylonową skarpetkę, zwykłą brązową bez udziwnień. To nakłada się na słoik, do środka ładuje papkę/owoce i zakręca słoik. Ze skarpetki kapie na dno, po 2 dniach jest zazwyczaj po wszystkim, wystarczy odcisnąć ręką jeszcze zawartość skarpetki i jest wiórek. Przeciwwskazania - nie wolno ładować za dużo bo się naciąga materiał, oczka się zwiększają i generalnie lipka.

Wcześniej skarpetkę krótko sparzyć/umyć, po filtrowaniu przepłukać wodą, uważać na paznokcie bo łatwo się oczka tworzą w materiale.
Odpowiedz
#22
(02-01-2014, 22:43)hektor190 napisał(a): Może przefiltruje jeszcze raz aronię.
Powiedzcie mi czym filtrować - coś pomiędzy gazą a watą?

Aronia też była zmiksowana?

Proponuję zrobić tak: garnek, na garnek sito, na sito gaza 1 m2 lub 2 m2 - w zależności od ilości nalewki, jak część nalewki przeleci to końce gazy do góry i podwiesić nad garnkiem do swobodnego kapania, aż przestanie kapać, nie wyciskać gazy, kolejne sito wyłożone płótnem i to co przeleci przez płótno, dopiero na lejki z płatkami kosmetycznymi. Płatki zrolowane i wkręcone w szyjki leków, a lejki wsadzone albo do butelek albo do słoików.
Będzie dobrze.

Odpowiedz
#23
(03-01-2014, 07:53)drajla napisał(a): Aronia też była zmiksowana?

Nie nie - malina była - po morderczym filtrowaniu ma piękny głęboko czerwony kolor - ale jest idealnie klarowna. W smaku też niczego sobie - moim zdaniem do ponownego wykonania. (niestety mam tylko 0,5 l na próbę)

Dziś coś pokombinuje - zobaczymy czy się efekt poprawi. - Dam znać.
Odpowiedz
#24
(03-01-2014, 07:53)drajla napisał(a): Proponuję zrobić tak: garnek, na garnek sito, na sito gaza 1 m2 lub 2 m2 - w zależności od ilości nalewki, jak część nalewki przeleci to końce gazy do góry i podwiesić nad garnkiem do swobodnego kapania, aż przestanie kapać, nie wyciskać gazy, kolejne sito wyłożone płótnem i to co przeleci przez płótno, dopiero na lejki z płatkami kosmetycznymi. Płatki zrolowane i wkręcone w szyjki leków, a lejki wsadzone albo do butelek albo do słoików.
Będzie dobrze.


Ja się tylko boję, że przy tak długo trwającej filtracji % mi wyparują.... pozostaje jednak zaufać, i skoro jest tak dobrze, to tak po prostu zrobić...
Odpowiedz
#25
Lejki można przykryć woreczkami śniadaniowymi. A ubytki cieczy zawsze są przy filtrowaniu, bo zawsze zostaje trochę w gazie, płótnie i płatkach. Ale coś za coś :).
Odpowiedz



Skocz do: