Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kriokoncentracja to nie destylacja, ale...
#1
Kriokoncentracja, czyli krótko mówiąc wymrażanie mające na celu uzyskanie koncentratu, w tym przypadku winnego. W domowym zastosowaniu polega na wsadzeniu winka w zamrażarę i odcedzeniu grudek lodu. Pozwala na otrzymanie w prosty sposób koncentratu winnego o zawartosci alkoholu ponad 30%. Zachowane zostają w stanie niezmienionym wszystkie substancje zawarte w winie oprócz wody, która zostaje częsciowo usunięta.

Przyznaję, nie próbowałem tego jeszcze czynic, ale zamierzam w najblizszym czasie (ryżowe zbliża się do mety :D). Gryzą mnie nieco obawy pod tytułem stan głowy dnia następnego, ale jesli by się zastanowic, to przeca tylko zagęszczone winko. Ktos cos sądzi na ten temat?
Odpowiedz
#2
O masz ci los...nigdy o tym nie pomyslałem. Strasznie mnie zaciekawiłes tym tematem. Daj znac jakie efekty dał ten zabieg. I czy to możliwe wogóle jest cos takiego? Masz może jakis link z empirycznym dowodem na to?
Odpowiedz
#3
Sprytne, prawda? Nie jest to jednak mój pomysl, nie jestem tak genialny. Jest to natomiast jeden ze sposobów koncentracji używanych w przemysle spożyczym. Używane jest własnie m.in. do koncentracji win (raczej tych tańszych, ale chodzi mi o wina prawdziwe, nie siarkopolo), które mogą byc przetransportowane w inne miejsce, a tam odtworzone na nowo przez dodatek wody i rozlewane.
Spróbowac na pewno spróbuje tej metody oraz jej wplywu na organizm ludzki :big:, ale czas to jakis musi potrwac jeszcze - z braku materiału eksperymentalnego.
Pozdrowienia
Odpowiedz
#4
Poszukałem sobie na necie o tym procesie i muszę przyznac, że nie ma tego za wiele...Jedyne co znalazłem to:

http://www.au.poznan.pl/~gralew/dydaktyc...ezanie.ppt

A tam na tych schematach to wcale nie wydaje się byc takie proste...
Odpowiedz
#5
Niestety problemy w necie ze znalezieniem czegokolwiek na ten temat. Pozostaje ewentualny spacer do księgarni w celu przjrzenia książki "Technologia żywnosci częsc 2" Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych, rok 2000, strona 330. Książka raczej ogólnodostępna.
Odpowiedz
#6
Jakby ktos więcej cos znalazł na necie to 'dawajta' na forum linki:)
Odpowiedz
#7
Schematy skomplikowane, bo to są schematy do produkcji przemysłowej, uwzglednione tam specjalistyczne urządzenia są do produkcji ciągłej i na obliczone na dużą ilosc; sam proces jest niezwykle prosty i opiera sie na tym co napisałem powyżej. Sądzę że zamrażarka i sitko powinny wystarczyc do domowej kriokoncentracji.
Odpowiedz
#8
Cudze chwlicie a swego nie znacie. taka dyskusja juz byla na forum wydaje mi sie ze o miodach ale istota sprawy jest taka sama poszukajce lepiej:ksiazka:
Odpowiedz
#9
Fakt:
http://www.wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=0

Pozdrawiam i dzięki Piekarz!
Odpowiedz
#10
Zgadza się - tam pojawia uwaga na temat szybkosci zamrażania - uwaga prawdziwa, bo cytuję z mądrego źródła: "Im wolniej będzie następował spadek temperatury w przedziale od ok. minus 2 st. C do ok. minus 8 st. C, tym większe utworzą się kryształki lodu". Czyli wieksze kryształki, więcej wody i łatwiej oddzielic. Myslę że po wstawieniu do zamrażary winka o temp. ~20 st. C temperatura będzie spadac dosc wolno. Ale to moja teoria, praktyka pokarze jak wyjdzie.
Odpowiedz
#11
Pokaże oczywiscie, Im sorry.
Odpowiedz
#12
Praktyka Cię pokarze jak zgodzi się z teorią:lol:
Odpowiedz
#13
W sumie to ciekawy temat moze i ja bym cos takiego spróbował?? mam takie jedno winko nie za ciekawe wiec moze jak znajde chwilke to wstawie to do zamrażarki:)
Odpowiedz
#14
A i ja mam ochotę empirycznie potwierdzic tę teorię:)
Odpowiedz
#15
Ja nie tak dawno wymrażałem nie za bardzo lubianego przeze mnie trójniaka (kupny - Złota Pasieka) i powiem tak:kiepski moidzik po wymrożeniu okazał sie jeszcze bardziej kiepski bo jego wady uległy wzmocnieniu (smak i zapach), za to "odpad", który wydzielił w postaci niestety drobnych kryształków, trudnych do odsączenia (konsystencja galarety czy kaszki) był tych wad pozawiony:lol:, niestety był dosc wodnity co nie stawiało go jako trunku zbyt wysoko. ale wady pierwotnego miodku to własnie ten "odpad" stracił.
Odpowiedz
#16
No własnie, małe kryształki to objaw zbyt szybkiego mrożenia. Rzeczywiscie to może stanowic problem. Jak to robiłes? Normalnie w zamrażarę wrzuciłes?

Natomiast jesli wino byłoby dobre i spróbowac wymrozic... To moze byłby efekt pozytywny.
Odpowiedz
#17
Aha, jeszcze jedno. Zagęszczenie wina kiepskiego niestety nie poprawi jego własciwosci zmakowo-aromatycznych. Wręcz odwrotnie, tylko je zintensyfikuje. Pomóc może jedynie przy podwyższaniu ilosci alkoholu i własnie chęci uwydatnienia już istniejących aromatów i bukietu wina. Nie zmnieni smaku.
Odpowiedz
#18
Co do poprawiania smaku to się w pełni zgadzam. Takie są moje własnie wnioski.
Co do wymrażania to oczywiscie w zamrażalniku :) A krształki były małe bo... miodek zamarzł mi w ciągu ... KILKU SEKUND (2-3). Efekt był piękny, ale w tym przypadku niekorzystny. Chodzi oczywiscie o krzepnięcie cieczy przechłodzonej. Po kilku godzinach spędzonych w zamrażalniku nie było ani jednego kryształka lodu w miodzie. Już chciałem zlewac do butelki z braku wiekszego mrozu pod reką, a tu nagle z miodu zrobiła się lodowa kasza. Ładnie to wyglądało, ale nie na wiele się to zdało.
Odpowiedz
#19
Aha, dzięki. No nic, trzeba by pokombinowac samemu. Za kilka dni poeskperymentuję i napiszę wnioski.
Odpowiedz
#20
Iwan, a jaki cel ma przyswiecac temu eksperymentowi? Chodzi tylko o uzyskanie wyższych %?

Mnie ciekawi, czy taki koncentrat może dojrzewac tak jak normalne wino. Co za oszczędnosc miejsca by była.
Odpowiedz
#21
Tak, chodzi głównie o uzyskanie większego % i sprawdzenie jak taki koncentrat wplywa na organizm. Czyli czy to dobry pomysl jest w ogóle.
Co do dojrzewania - szczerze nie mam pojęcia, choc zastanawiałem się chwile nad tym.
Odpowiedz
#22
Jesli komus chodzi po głowie np uzyskanie w ten sposób sliwowicy z wina sliwkowego to muszę ostudzic jego zapędy. Wiele związków smakowo-zapchowych jest rozpuszczalnych w wodzie i wymrażając ją pozbywamy się tego co najlepsze.
Jednak eksperyment dla samego eksperymentu może byc ciekawy, bo nagle może się okazac, że nawet tracąc częsc zw.A-S zostanie ich na tyle dużo że sliwowica będzie smaczna
Odpowiedz
#23
Dodam, że dawno temu miała to być metoda konkurencyjna do destylacji, ale nie przyjęła się własnie ze względu na niemożność usuwania znieczyszczeń z koncentratu.
Odpowiedz
#24
Wymrażanie z powodzeniem stosuje się w piwowarstwie w piwach typu eisbock. Metodę wynaleziono przypadkiem i, jak to zwykle bywa, na skutek niedbalstwa. Ale efekt okazał się dobry - piwo zyskuje na alkoholu nie tracąc przy tym na smaku.
Odpowiedz
#25
Racja.Pijalem iesbock w Bawarii 12 procentowy o doskonalym smaku. Nie mialem pojecia, Mycho, ze tak dobrze sie znasz na piwach. Pozdr.
Odpowiedz



Skocz do: