Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Która nalewka jest najgorsza Waszym zdaniem?
#26
Z tych, które robiłam - z kwiatów czarnego bzu z arcydzięglem (chociaż powinnam sprawdzić, jak się ona teraz ma - może po 4 latach jest już dobra?) i żołądkowa gorzka wg Cieślaka brrrr.......fuj!
Odpowiedz
#27
zdecydowania sosnowa :ysz:
Odpowiedz
#28
Cytat:Wysłane przez zaraza
Aptekarska / farmaceutów (jak zwał, tak zwał) i nawet nie potrafię uzasadnić, dlaczego, po prostu NIE I JUŻ. A chyba mi wyszła, bo częstowanym smakuje.

hehe mam to samo - mi nie smakowała a gościom bardzo :big:
Ale najgorsza nalewka jaką zrobiłem to była gruszkowa ( pewnie coś schrzaniłem ) ale po pół roku była niepijalna. Stoi sobie w piwnicy i nie wiem co z nią zrobić. ( Może wykorzystam ją jako tzw. czarną polewkę dla przyszłych "zalotników" mojej córki :diabelek: )
Odpowiedz
#29
Kupiłem kilogram brzoskwinek, zalałem spirkiem 60%, potem cukier i po połączeniu stoi już 4 tydzień i za nic smaku i zapachu brzoskwinek nie uświadczysz.
Nigdy więcej z brzoskwinek:diabelek:.
Z suszonego jałowca wyszła terpentyna, ale się wyprawia i za rok będzie cacy. Brzoskwinowa nie rokuje poprawy bo z czasem coraz bardziej przykra.
Odpowiedz
#30
Jak ja bym ocenial moje nalewki po 4 tygodniach to kazda bylaby najgorsza...
Odpowiedz
#31
Cytat:Wysłane przez mamcar
Jak ja bym ocenial moje nalewki po 4 tygodniach to kazda bylaby najgorsza...
Masz dużo racji, ale brak jakiejkolwiek zmiany na lepsze w odstępie 4 tygodni od zlania nie rokuje dobrze, chociaż flaśkie schowałem na dno szafy i się zobaczy.
Odpowiedz
#32
Cytat:Wysłane przez tata1959 Brzoskwinowa nie rokuje poprawy bo z czasem coraz bardziej przykra.

Byś może tak, a być może nie. Przedwczoraj w małym gronie degustowaliśmy co nieco. Moja Oleńka wystawiła na stół kilka nalewek, a na koniec morelówkę, która była obrzydliwa i niby z czasem stawała się coraz gorsza. Natomiast przedwczoraj okazało się że jest bardzo owocowa, rześka w smaku.
Odpowiedz
#33
Cytat:Wysłane przez Maciek OiM
Byś może tak, a być może nie. Przedwczoraj w małym gronie degustowaliśmy ........... a na koniec morelówkę, która była obrzydliwa i niby z czasem stawała się coraz gorsza. Natomiast przedwczoraj okazało się że jest bardzo owocowa, rześka w smaku.

Głębiej wcisnę tę flaśkę i poczekam spokojnie.
Odpowiedz
#34
Gruszkową robiłem z klapsy i też byłem rozczarowany słabym aromatem. Na 1 l nalwewczki dodałem;1 łyżeczkę suszonych jagód, 2 całe ziarna kardamonu, 6 gożdzików, 6 szt. ziela angielskiego, 1 płaską łyżeczkę kolendry, 4 ziarna jałowca, 2 cm kory cynamonu, 1/2 laski wanili , 1/2 skórki cytryny. Po 10 dniach filtrowałem.
Wyszedł zestaw bardzo smaczny.
Odpowiedz
#35
ad tata1959

Jeśli chodzi o alkohole z brzoskwini , moreli to one mają delikatny smak i z samych owoców przy krótkim trzymaniu w alkoholu mogą nie " wyjść".

Ja robiłem w tym roku obydwie i wyszły dobrze.
Ja zalewam alkoholem częściowo owoce przekrojone i także same pestki w stosunku pół na pół.
W zalewie trzymam aż nabiorą właściwego smaku . Nie sugeruję się czasem - tak samo robię z każdym nalewem bo przecież to zależy od temperatury , twardości owoców.

Maciej
Odpowiedz
#36
Czasami parę łyżeczek cukru dosypanych do nalewki brzoskwiniowej i morelowej zdecydowanie poprawia ich aromat.
Trzeba potrząsać po dodaniu cukru tak długo,aż cukier się rozpuści i próbować czy wystarczy.
Lub skosztować następnego dnia czy smak poprawił się.
Odpowiedz
#37
Szczerze powiedziawszy to nie mam w swym dorobku takiej nalewki. która by mi nie smakowała, nie wiem czy to wina czy może zaleta.

Ustosunkuję się także do pierwszych 2 postów Kryma, jak najbardziej się z tobą zgadzam, smak jest kwestią gustu każdego człowieka. Trzeba naprawdę dużo czasu poświęcić na mieszanie składników, żeby wyrobić sobie smak; odkryłem to niedawno, a właściwie ktoś mnie o tym uświadomił, i zawsze sobie powtarzam, że choć będę się uczył tego całe, życie to i tak umrę głupi, ale po drodze uszczęśliwię kilka osób moimi nalewkami :uczen:

W sprawie nalewek, które podajecie jako najgorsze to niektóre robiłem sam, inne próbowałem i nie są to przepisy nalewkowe, które trzeba wyrzucić "na dno szuflady", tylko odpowiednio zmodyfikować "pod siebie".

A co do Brzoskwiniówki to jest wiele kryteriów wykluczających smak brzoskwiniowy; gatunek, okres zbiorów, poziom cukru, co dodałeś.
Moja rada jest taka, odłóż nalewkę do szuflady, przez ten czas popróbuj mieszania składników (może ziół) i dokończ to co zacząłeś.

Pozdrawiam
Maciej
Odpowiedz
#38
Cytat:Wysłane przez Maciek OiM
a na koniec morelówkę...
.... okazało się że jest bardzo owocowa, rześka w smaku.
może tu (koniec "kolejki") tkwi sedno jej nieoczekiwanego powodzenia :diabelek:

Mi morelówka i brzoskwiniówka w smaku wychodzą dobre a nawet bardzo dobre ale długo trwalo zanim zaakceptowałem ich trudność w klarowaniu (i w tych nalewkach w zasadzie to sobie już odpuszczam)....
Odpowiedz
#39
Cytat:Wysłane przez SERVATOR
ratafia exotic (ananas, banan, brzoskwinie, kiwi) :nie_powiem:
Nawet prawie 2 lata leżakowania NIC nie pomogły. To moja największa nalewkowa porażka - wczoraj upgradowałem miodem gryczanym i korzeniami.
Odpowiedz
#40
z orzechów:) bleeee, gorzkie jak nie wiem co.
tyle że zdrowa:)
Odpowiedz
#41
Dyniowa - mi zdecydowanie nie smakowała , częstowanym wprost przeciwnie. "Ciekawe" mieli miny jak się dowiedzieli z czego była zrobiona ;)
Odpowiedz
#42
muddy13

może dałeś za dużo orzechów w stosunku do alkoholu???
Odpowiedz
#43
Muddy13 - orzechówka lubi miodek. Wtedy jest równocześnie zdrowa i smaczna.
Odpowiedz
#44
Cytat:Wysłane przez drajla
może dałeś za dużo orzechów w stosunku do alkoholu???

Cytat:Wysłane przez tata1959
Muddy13 - orzechówka lubi miodek. Wtedy jest równocześnie zdrowa i smaczna.

Pewnie macie rację - choć robiłem wg przepisu z mądrej książki, to być może lepiej zmniejszyć. A może za późno zbierałem orzechy - były już mocno twarde i cięcie było walką.
Miodu nie dawałem, to była jedna jedyna próba, miodek zacząłem dodawać później do nalewek.
Ale w tym roku nie popuszczę, bo dobra jest na żołądek. Dzięki za podpowiedzi.
Odpowiedz
#45
Bursztynówka 95% brrrrr

Do wszelakich sosnowych wytworów trzeba się przyzwyczaić. Taka retsina np nie wszystkim podchodzi. Niedawno piłem miodek z mocnym sosnowym/żywicznym posmakiem i dopiero na drugi dzień smakował.
Odpowiedz
#46

Cytat:[i] A może za późno zbierałem orzechy - były już mocno twarde i cięcie było walką.
Ale w tym roku nie popuszczę, bo dobra jest na żołądek. Dzięki za podpowiedzi.

W 2008 roku nastawiałem nalewkę orzechową i likier

orzechowy 4 lipca!! I jedną flaszkę 0,5l lekarstwa

orzechowego.

A Ty kiedy nastawiałeś????
Odpowiedz
#47
Cytat:Wysłane przez veeh
Bursztynówka 95% brrrrr

O takim stężeniu to robiłem nalew do smarowania nóg przy

chorobie tzw. słoniowej
Odpowiedz
#48
cebulowa....
Odpowiedz
#49
Polski październik, trójniak litewski z gotowej mieszanki, medowa z percem. Moze dlatego, że nie przepadam za ziołowymi smakami...
Odpowiedz
#50
Myślę, że można żyć bez kosztowania nalewki lawendowej, zaś cała reszta obrzydzanych tu trunków ma zdecydowanie pijalne aspekty. Na ten przykład sosnówka Jarka! A medowa z percem podbija świat, nie tylko Trzeci.
Odpowiedz



Skocz do: