Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kurs wyplatania - pytania i opinie
#1
Witam..
W tym wątku umieszczamy zapytania i opinie- ochy i achy..:lol: - co Komu i jak wychodzi..
Kurs niech pozostanie fotorelacją z opisem kolejnych kroków przez autora - Plecionkę (Macieja..)
Pozdrowienia.
Odpowiedz
#2
Witaj Gandalfie ,dobry pomysł ,dzięki temu wątek z kursem będzie klarowny.
Jeśli ktoś chce zapytać proszę o adnotację do jakiego numeru zadaje pytanie
Odpowiedz
#3
Obejrzałem - wow - musze przyznać, że jestem pod wrażeniem.

Kiedy ciąg dalszy ?????

Pytanie (laickie pewnie :-) - czy wiklinę do wyplatania można pozyskiwać cały rok, czy tylko wiosną ????

Pozdrawiam
MILBAS
Odpowiedz
#4
Toć kolega plecionka napisał...
Cytat:Wysłane przez plecionka

Najlepiej pozyskiwać surowiec od listopada do początku marca jednak teraz też jest to możliwe tyle że trzeba oberwać liście i lekko przesuszyć w dość ciepłym i przewiewnym miejscu.
Odpowiedz
#5
Można pozyskiwać cały rok. Kupując :diabelek: .

A kiedy przycinasz winorośl?

Pozyskiwanie wikliny w okresie wegetacyjnym wyniszcza plantację. I może prowadzić do znaczącego zmniejszenia przyszłorocznego zbioru.

Pozdr.
Sławek
Odpowiedz
#6
Cytat:Wysłane przez milbas
Obejrzałem - wow - musze przyznać, że jestem pod wrażeniem.

Kiedy ciąg dalszy ?????

Pytanie (laickie pewnie :-) - czy wiklinę do wyplatania można pozyskiwać cały rok, czy tylko wiosną ????

Pozdrawiam
MILBAS

W zasadzie tylko od pierwszych mrozów do bardzo wczesnej wiosny ze względu na osłabianie plantacji, ale niewielkie ilości np na jeden lub dwa kosze pozyskiwane z dziko rosnących krzewów można cały rok .Duże mocnoukorzenione i nieeksploatowane dzikie krzewy dobrze znoszą cięcie cały rok ,a nawet korzystnie się odmładzają. Obrywanie liści to niezbyt przyjemne zajęcie, ale można wytrzymać , poza tym w pełni wegetacji trzeba lekko przesuszyć. :)
Odpowiedz
#7
Cytat:Wysłane przez nautes
Można pozyskiwać cały rok. Kupując :diabelek: .

A kiedy przycinasz winorośl?

Pozyskiwanie wikliny w okresie wegetacyjnym wyniszcza plantację. I może prowadzić do znaczącego zmniejszenia przyszłorocznego zbioru.

Pozdr.
Sławek

Masz rację ,ale to dotyczy plantacji,Gdyby pytający mogli w swoich stronach kupić gotowy surowiec zapewne nie chciałoby im się biegać po rowach.
Pozdrawiam.
Odpowiedz
#8
rzeczywiście było - niemniej jednak dzięki za odpowiedzi. W moim wypadku będą to dzikie wierzby :-)))), więc na jeden próbny kosz uzbieram i teraz :-).

Pozdrawiam
MILBAS
Odpowiedz
#9
Powodzenia i unikaj wierzby kruchej i białej[płaczącej]patrz kurs post pierwszy

Cytat:1. musi to być drzewo lub krzew z którego można pozyskać pręty inaczej witki stosunkowo cienkie i długie najlepiej w przedziale 120-180 cm przy grubości grubszego końca ok 3-8 mm,najlepiej pojedyńcze nierozgałęzione ew. z nielicznymimi rozgałezieniami [później fotki]

2.Bierzemy jedną witkę i sprawdzamy przydatność .Nie może być krucha i łamliwa [z góry powiem że wierzba płacząca się absolutnie nie nadaje spełnia 1ale nie 2 warunek]
jeśli jeden czy drugi dla potwierdzenia pręt można zwinąć na dłoń i nie łamie się ew pęknie w miejscy jakiegoś uszkodzenia lub wady to znaczy że trafiliśmy na dobry materiał.

Najlepiej pozyskiwać surowiec od listopada do początku marca jednak teraz też jest to możliwe tyle że trzeba oberwać liście i lekko przesuszyć w dość ciepłym i przewiewnym miejscu.
Odpowiedz
#10
plecionka- kurs jak na razie super, nie mogę się doczekac kiedy spróbuję- na razie nacięłam witki, w następny długi weekend plotę.
Mam tylko pytanie z innej beczki- czy można z leszczyny upleść coś na kształt płotka, osłony?
Odpowiedz
#11
Oczywiście .Może następny będzie kurs wyplotu płotków ,bardzo ładna i przydatna rzecz np w małych winnicach :) ,albo ziołowych ogródkach.:)

Co na to administracja ?
Odpowiedz
#12
Jeśli będzie to płotek do osłony winorośli - to adminisytracja nie będzie pewnie miała nic przeciw. Gorzej jeśli do malin ;)
Odpowiedz
#13
Ale malinki ---> maliniak
więc chyba też nie będą mieli nic przeciwko:chytry:
Odpowiedz
#14
Cytat:Wysłane przez plecionka
Oczywiście .Może następny będzie kurs wyplotu płotków ,bardzo ładna i przydatna rzecz np w małych winnicach :) ,albo ziołowych ogródkach.:)

Co na to administracja ?


Mysle, ze nie bedzie miala nic przeciw ;)
Odpowiedz
#15
Te długie pręty nna pewno wtykamy płasko zacięciem, a nie pionowo? A w ogóle zgubiłam się zaraz przy przewlekaniu przez 4, za 5 przed 6.... :o
Bezwzględnie trzeba od razu trenować, bo samo czytanie to kicha...
Odpowiedz
#16
Myślę ,że za ten kurs należy Ci się medal albo co najmniej flaszka dobrego wina.Gdyby mi tak tłumaczyli moi nauczyciele w szkołach,to nie wiem gdzie bym zaszedł:brawo: Gdy patrzę na te fotki i na moje, choćby, osłonki do kwiatów, wszystko wydaje się takie proste:lol:Jestem pewien,że wiele osób skorzysta z Twoich nauk.
Odpowiedz
#17
Cytat:Wysłane przez Megana
Te długie pręty nna pewno wtykamy płasko zacięciem, a nie pionowo? A w ogóle zgubiłam się zaraz przy przewlekaniu przez 4, za 5 przed 6.... :o
Bezwzględnie trzeba od razu trenować, bo samo czytanie to kicha...

W zasadzie nie ma większej różnicy ,ale wszyscy plecionkarze wbijają witki w dno zacięciem do dołu,przy czym w momencie tej czynności trzymamy dno spodem do góry więc widzimy wszystkie końcówki .

Chodzi głównie o to żeby zaklinować te witki tak by przy przeginaniu nie wychodziły ,albo co gorsz żeby pełen balon nie wypadł razem z dnem. To by była szkoda ,większa niż teściowa w studni.


[quote]zaginamy podobnie przez dwa za jeden czyli nr 2 przez 3 i 4 za 5 [quote/]


Zaginamy pręt drugi przez pręt nr3 i 4 za pręt piąty inaczej pomiędzy 4 a 5. Czy już jaśniej.

Ponad wszystko polecam trening i nie zrażajcie się niepowodzeniami .W razie problemów wklejajcie fotki poradzę jak poprawić


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#18
Jeżeli chodzi o wtykanie podstaw ściany kosza w dno to ja stosuję zasadę, ze zacięciem do spałki i wtedy mi sie same ładnie rozchylają. Megana wie o co chodzi :)
I mam jedno pytanko do plecionki bo jak wbijesz podstawy ściany to dlaczego nie rozchylasz ich jeszcze jednym splotem ósemkowym? Nie wiem jak u ciebie ale u mnie tak się robi. Ale jak to mówią : co kraj to obyczaj:lol:
Odpowiedz
#19
Cytat:Wysłane przez plecionkarz
Jeżeli chodzi o wtykanie podstaw ściany kosza w dno to ja stosuję zasadę, ze zacięciem do spałki i wtedy mi sie same ładnie rozchylają. Megana wie o co chodzi :) :


Powtórzę jeszcze raz można wbijać podstawy zacięciem do osnowy dna , ale wbijane zacięciem w dół lepiej się klinują.



Cytat:I mam jedno pytanko do plecionki bo jak wbijesz podstawy ściany to dlaczego nie rozchylasz ich jeszcze jednym splotem ósemkowym? Nie wiem jak u ciebie ale u mnie tak się robi. Ale jak to mówią : co kraj to obyczaj:lol:


Tak można ale nie trzeba .Gdy się krótko obetnie podstawy dna ,a podczas wykonywania obrębu równomiernie rozchyla podstawy ,nie widać różnicy.
Natomiast jeśli wykonujemy kosz ze stópką ,dodatkowa ósemka rozprowadzająca podstawy kosza jest niezbędna.

Pozdrawiam
Odpowiedz
#20
Dziś kolejna odsłona kursu zapraszam.
Odpowiedz
#21
A może plecionkarz zrobił by kurs wyplatania koszy, które zaprezentował w tym poscie
http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=7740&page=1
Pozdrawiam!
Odpowiedz
#22
Gratuluję chęci, ale wydaje mi się, że np. kobiałka (dodatkowo z pełną gwiazdką) to troszkę trudniejszy wyrób i szacowne grono może stracić nawet słynną winiarską cierpliwość przy jego wyrobie ;) .
Kobiałka lubi uciekać i się koślawić - trzeba bardziej pilnować. Potrzebna jest też forma na koszyk. Habor też trzeba wcześniej ukształtować. A i materiał już musi być lepszy.
Ale kto wie, może mamy tu dużo talentów manualnych :).
Gdy się towarzystwu umiejętności rozwiną, to może na zlotach powstanie dodatkowy konkurs na najładniejszy koszyk :1miejsce: .
Odpowiedz
#23
Drogi kolego nautesie

Jeżeli chodzi o kobiałki to nigdy nie zrobiłem dwóch takich samych. Nigdy nie używam formy do wykonywania koszy. Kobiałki, które robię - ich kształt- podyktowany jest materiałem z jakiego je robię. Czy mi się koślawią? Nie, ponieważ nie robię ich "na siłę".

P.S. Mniemam, ze habor to pałąk, tudzież obłąk.
Pozdrawiam
Grzesiek
Odpowiedz
#24
Cóż mogę powiedzieć:

Gratuluję talentu i cierpliwości.
Oczywiście też nie jest to produkcja na większą skalę, tylko hobby/sztuka.

Odnośnie haborów, nie ma nawet ścisłości w nazewnictwie wśród plecionkarzy. Ale się zrozumieliśmy.

Pozdr.
Sławek
Odpowiedz
#25
Wiesz co, jak możesz to prześlij mi nazewnictwo gwarowe poszczególnych części koszy. Na Śląsku na pałąk mówi się hynkiel. Słyszałem, że żebra są tylko w koszach typu kobiałka, a piony w koszach stożkowych- np. normalnych zakupowych. U mnie żebra są i tu i tu. Ale jak to mówią co kraj to obyczaj.
Odpowiedz



Skocz do: