Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Leżakowanie nalewek w glinianych naczyniach.
#76
A kto poza twórcą ma możliwość próbować taki kirsch, etc?

Próbowałem wypalanki, bardzo szlachetnej, bo ze szlachetnego wina tokajskiego-destylowana była parę dni przed przyjazdem i dopiero co trafiła do butelek-była niezła, fakt była już rozcieńczona do mocy o jakiej można ją sprzedać, ale była młoda i już dobra. Później dostaliśmy od tego samego producenta, ale inną partię, i była mocno fuzlowata. Żadna z nich nie wzmiankowała na etykiecie, że leżakowała w czymkolwiek, po prostu jedna była zrobiona dobrze, w drugiej popełniono jakiś błąd, który zaważył.

Przykład Remy Martin ilustruje, że alkohol winny, jest nazywany brandy-mimo, że zgodnie z definicją nie leżakował min. 3 lat w beczce, co więcej nie leżakował w ogóle, a został poddany procesom wymrażania w niskiej temperaturze. Typowo na skróty, żeby sprzedać i zarobić, za grosz szacunku dla sztuki.

Nie twierdzę, że alkohol będąc w szkle z biegiem długiego czasu się nie zmieni, bo to sytuacja normalna, ale nie jest ona równoznaczna z takim starzeniem i uszlachetnianiem alkoholu jak w beczce czy w glinie, które również są od siebie inne. Czytając o materiałach z jakich beczka może być zrobiona, natrafimy też na drewno z jesionu, które nie ma np. wpływu na kolor alkoholu, ale ma wpływ na pozostałe komponenty tego alkoholu.

Autorzy stwierdzają, że wódka w szkle dojrzewa bardzo, bardzo powoli, ale czy to dojrzewanie będzie tożsame ze starzeniem, czytaj widocznym szlachetnieniem alkoholu? Sam, napisałeś, że reakcja z tlenem między innymi jest za to odpowiedzialna, a nie szkło.
Odpowiedz
#77
(25-02-2011, 20:03)Bogi napisał(a): A kto poza twórcą ma możliwość próbować taki kirsch, etc?

To po co piszesz, że ,, żaden (kirsch, przyp. mój), o którym pisali, iż w szkle zamknion był, nie zyskał na tym wiele, zarówno w smaku jak i w aromacie, szczególnie w aromacie.'' ?

(25-02-2011, 20:03)Bogi napisał(a): Przykład Remy Martin ilustruje, że alkohol winny, jest nazywany brandy-mimo, że zgodnie z definicją nie leżakował min. 3 lat w beczce, co więcej nie leżakował w ogóle, a został poddany procesom wymrażania w niskiej temperaturze.

Nie wymrażania w niskiej temperaturze, ale filtracji- to zupełnie inne procesy.
Jaki to ma związek z przedmiotem dyskusji ?

(25-02-2011, 20:03)Bogi napisał(a): Nie twierdzę, że alkohol będąc w szkle z biegiem długiego czasu się nie zmieni, bo to sytuacja normalna, ale nie jest ona równoznaczna z takim starzeniem i uszlachetnianiem alkoholu jak w beczce czy w glinie, które również są od siebie inne.

No to doszliśmy do punktu wyjścia :)
Napisz, proszę, jaka jest różnica między dojrzewaniem w szkle i glinie (szkliwionej oczywiście). Bo, dla jasności, dla mnie nie ma żadnej.

(25-02-2011, 20:03)Bogi napisał(a): Autorzy stwierdzają, że wódka w szkle dojrzewa bardzo, bardzo powoli, ale czy to dojrzewanie będzie tożsame ze starzeniem, czytaj widocznym szlachetnieniem alkoholu?

Jacy autorzy i w jakich publikacjach ? Może więcej konkretów ?
Odpowiedz
#78
Ja pisałem o kirsch'u prosto po destylacji, tak jak sugerowałeś, a osobiście kosztowałem paręnaście kirsch'ów, które szkło miały za sobą i były albo już po butelkowaniu (butelkowanie-koniec zmian drastycznych w trunku) albo były domowej produkcji.

Czy ja jestem zwolennikiem gliny szkliwionej? Glina do araków wygląda na chropawą. W szkliwionej trzymam dereniówkę-i stwierdzam efekty-przecież bym nie kłamał, w butelce po La Trappe-czy to glina szkliwiona również czy nie, tego nie wiem-może ktoś może to sprawdzić, trzymam wiśniówkę i mam też wiśniówkę w szklanej setce, tzw. próbce. Jestem bardziej niż chętny wysłać 50ml z tamtej szklanej, normalnej setki i 50ml z tamtej butli glinianej po La Trappe dla PORÓWNANIA przez kogoś, kto będzie bardzo kompetentny w temacie i nie będzie ukierunkowany na pro lub anty glinę. Czy ktoś taki może się objawić? Teraz jak sprawdziłem, La Trappe flaszki to kamionka, więc jednak glina.

Jednym z autorów jest Cieślak, Rogala również podziela ten pogląd. Cały czas zwracam uwagę, że autorzy bardziej praktyczni-Kurowski, Piątkowski, jakoś nie kwapią się wspominać z wielką atencją o szkle.

Dunin, chyba jednakowoż ekspert w materii, stwierdza wyraźnie, że w szkle przechowujemy te wódki, które chcemy żeby nam się nie zmieniły albo ja go inaczej interpretuję:

   
Odpowiedz
#79
Wpływ na starzenie ma dostęp tlenu. Czy to będzie w glinianym dzbanku czy w słoiku to i tak chodzi o to samo.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#80
Z tym się już wszyscy zgodzili, ale glina oddycha-nie tylko przez to że korek ma luźny:P, a szkło niestety nie, więc nawet jeśli starzymy tlenem albo nawet i ozonem, jak to miało miejsce w XIX wieku, to pojemnik też powinien brać w tym udział.

Jak pisałem, mogę udostępnić wiśniówkę do analizy-ktoś oceni w ciemno, która lepsza, a potem powiem, że nr1 to glina po La Trappe a nr2 to szkło z zakrętką.
Odpowiedz
#81
zmiany w szkle (w trunkach owocowych - bo tych będe się trzymał) następują w początkowej fazie szybko (oczywiście dostęp tlenu jak i wszelkie zabiegi typu przelewanie, filtrowanie dojrzałość trunku przyspieszają), później już wolniej ale one wciąż zachodzą.
Glina daje ten efekt szybciej, a beczka - wiadomo inaczej, bo część siebie oddaje.

Leżakowanie (dojrzewanie) w glinie jako jedną z metod przyjąć należy i zgodnie ze swoim przekonaniem i doświadczeniem stosować.

p.s. a rzeczowa dyskusja jest tym, "co nas z jaskiń wyciąga" :brawo:, wujek Bruce przekonywał kiedyś w swojej "Tao of jeet kun do" - nic tak nie limituje umysłu jak znalezienie rozwiązania (domyślnie: "jedynego słusznego"), bo... dróg jest wiele, a króliczk, to wiadomo co :helo:

Odpowiedz
#82
(25-02-2011, 23:34)Bogi napisał(a): Jednym z autorów jest Cieślak, Rogala również podziela ten pogląd.

Co o problemie pisali Cieślak i Lasik, to już cytowałem.
Jan Rogala w książce ,,Gorzałka,czyli historia i zasady wypalania mocnych trunków", Baobab, 2004, str. 102, 5 wers od góry stwierdza : ,,W szkle wódki dojrzewaja szybciej". Nie jest zatem tak, że ,,Autorzy stwierdzają, że wódka w szkle dojrzewa bardzo, bardzo powoli".
Akurat Jan Rogala nie jest w tej materii dla mnie autorytetem, bo to autor kompilacyjny, a nie praktyk.

(25-02-2011, 23:34)Bogi napisał(a): Dunin, chyba jednakowoż ekspert w materii, stwierdza wyraźnie, że w szkle przechowujemy te wódki, które chcemy żeby nam się nie zmieniły albo ja go inaczej interpretuję:

Chyba jednak inaczej interpretujesz, bo cytowany tekst dotyczy konkretnie zmiany barwy, a nie dojrzewania :)

(25-02-2011, 23:48)Bogi napisał(a): ... glina oddycha-nie tylko przez to że korek ma luźny:P, a szkło niestety nie..

Ponieważ dyskutujemy o glinie szkliwionej (takie masz przecież butelki) to stwierdzam jednoznacznie: taka glina NIE ODDYCHA !
Jeżeli ktoś jest zwolennikiem parafizyki , metafizyki alkoholowej i mniemanologii stosowanej, to ja się poddaję :glowa_w_mur:
Odpowiedz
#83
Do poczytania:
Dyl - Sro 31 gru, 2008 15:46
Przybliży trochę zagadnienie (akurat na przykładzie beczek)
W przypadku naczyń ceramicznych 'porowatych/paro przepuszczalnych' jest podobnie z ta różnicą że nie ma wpływu materiały na zachodzące procesy.

Trzeba by było podpytać się jakiegoś technologa ceramiki jaki materiał byłby obojętny chemicznie i miał porowatość/paro przepuszczalność' nie większą niż dębina.
Odpowiedz
#84
Witam ponownie,

Trochę nam się dowiedzieliśmy nowych informacji (na temat beczek ;) ), a nawet kilku użytkowników udowadniało wyższość sowich tez ;p
Ale mimo wszystko temat dalej dotyczy kamionek. Ja do tej pory znalazłem temat na naszym forum o kamionce, jak ludzie zamawiali z Niemiec. LINK
Tylko ta inicjatywa jest z 2006 roku, a późniejsza to maks. 2008-09.

Fajnie by było jak by ktoś miał odsprzedać parę, ale to raczej ciężko. Ale co myślicie o tej butelce: LINK

Pozdrawiam
Odpowiedz
#85
Te butelki są szkliwone w środku. To, co do nich wlane dojrzewa tak samo jak w szklanych. Mają właściwości czysto dekoracyjne.
Odpowiedz
#86
"Butelka jest glazurowana wewnątrz. : To zdanie niepokoiło więc wolałem się upewnić. Dzięki za informacje.
Odpowiedz
#87
A ja sobie przypomniałem, że trzymam już rok Dereniówkę w glinianym gąsiorku z początku XX Wieku. Caluśki Rok stoi na balkonie , jutro go przetransportuję i porównam z tym co mam w butelce.
Odpowiedz
#88
(07-03-2011, 23:16)Biotit napisał(a): A ja sobie przypomniałem, że trzymam już rok Dereniówkę w glinianym gąsiorku z początku XX Wieku. Caluśki Rok stoi na balkonie , jutro go przetransportuję i porównam z tym co mam w butelce.

Znasz może objętość tego co wlewałeś? Fajnie byłoby określić też szacunkowy ubytek (tylko tak ciekawostkowo, bo pal diabli wszelkie ubytki, jeśli smak jest tego wart :spoko: ) . Daj znać.
Odpowiedz
#89
Andrzej
wlałem tyle co miałem , dobrze zakorkowałem i wystawiłem na balkon, przez ten czas zapomniałem , że to Tarnina , a nie Dereń.
Dziś do niego zaglądałem , stoi dumnie. Jak wrócę do domu sprawdzę jak się ma i pokażę fotki.
Odpowiedz
#90
@Biotit, pytam dlatego, bom ciekaw co (jak dużo) przez "pory w glinie" uciekło w kosmos.
Ja mam tylko jeden baniak 100% nieszkliwiony, ale po kilku godzinach zaczyna się pocić. Tak, że użytkowo- nieużyteczny :( .
Odpowiedz
#91
Widzisz mój ma ponad 100 lat i niejedno już w sobie miał. Zdjęcia mojego Gliniaka zamieściłem chyba w 2010 na Naszym Forum. Z tego co zaobserwowałem, to wcale się nie poci.
Odpowiedz
#92
Dziś dokonałem porównania:

Tarnina w gąsiorku spędziła prawie rok, nalewkę wlałem latem 2010, a zlewam wiosną 2011.
Niestety nie zmierzyłem obj, ale porównałem smak i kolor. To jest ta sama nalewka, tylko część zabutelkowałem, a reszta została przelana do Gąsiorka.

Degustowana z butelki była słodka, kwasowość gdzieś zniknęła, natomiast z gąsiorka jest bardziej "dorosła" smaki wyrównane, lekko cierpka. Kolory takie same. Czyli jednak coś się ma na rzeczy, że glina przyspiesza proces dojrzewania.

Teraz wleję do gąsiorka (poj 4.2 l) nalewkę z porzeczki czarnej/maliny. Za pół roku, czyli jesienią będzie degustacja i pomiar litrażu.

Gąsiorek stoi na balkonie, słonko na niego nie świeci,jest przykryty irchą, trzyma się dzielnie w różnych temp od -25 do + 30. Jest suchy, zakorkowany korkiem. Jak pisałem wcześniej ma ponad 100 lat.

A tak dziś wygląda:


   
Odpowiedz
#93
(24-02-2011, 20:17)nativus napisał(a): wysłano w 24-2-2011 o godz. 21:17
Ten przykład nie jest jednak argumentem świadczącym o tym, że alkohol w szkle nie dojrzewa, bo to oczywista nieprawda.
Po przeczytaniu wątku odgrzewam temat. Oto przypomniało mi się, że piętnaście lat temu, z okazji urodzin chrześniaczki, zakupiłem whisky Johnny Walker mocno czyniąc postanowienie, że butelkę otworzę z okazji jej osiemnastu lat. Tak, wówczas jeszcze picie takich alkoholi było u mnie w modzie. Niestety, do tego czasu brakuje jeszcze trzech lat. Ciekawym bardzo czy tak długie przechowywanie w szkle wpłynie na smak i aromat w porównaniu do swieżej butelki. I nie omieszkam się tym wrażeniem z wami podzielić.
Odpowiedz
#94
(14-03-2011, 20:03)Biotit napisał(a): Czyli jednak coś się ma na rzeczy, że glina przyspiesza proces dojrzewania.
Właśnie w tym celu wysłałem na konkurs moją dereniówkę, której każdy składnik leżakował w glinie przez okres 6 miesięcy, a medal, który zdobyła potwierdza tylko zaistniały fakt:)
Odpowiedz
#95
Na Zlocie w Gostomi kilku Kolegów pytało mnie o zmianach smaku w moim stuletnim gąsiorku .
Otóż tarnina się zmieniła, to cz.porzeczka z maliną póki co jeszcze nie. W gorące dni korek zakrywający gasiorek trochę się podniósł, nic się nie poci, smak podobny do tego we szkle. postanowiłem zastawić przez jesień i zimę, wówczas jeszcze raz zrobię degustację.
Odpowiedz
#96
Od rodzaju owoców może wiele też zależeć, więc daj czas malinie i porzeczce. Zaś Coeur des Alpes o mocy 76% przez okres od 25.01.2011 do 25.03.2011 nie straciło nic ze swojej objętości ani ilości, tym niemniej nabrało bardzo łagodnego aromatu i smaku.
Odpowiedz
#97
Bogdan
też tak myślę :)

ps. za 2 tyg będę jechał przez Rzeszów do Terki, może się spotkamy?
pozdrawiam
Odpowiedz
#98
Aktualnie w glinie leżakują:

wina: Cabernet Podwisłognon 2010 Reserva (uprzednio było w beczce), Barbarossa 09.2011

miody: trójniak lipa-wielokwiat galicyjski (2 dzbany), jeden ze dzbanów się zwolnił, bo tenże trójniak wylądował w beczce i jeszcze do gliny powróci

alkohol: dereniówka 09.2011, krupnik gryczany 2010
Odpowiedz
#99

Pytanko o naczynia gliniane.

Przejrzałem temat który jest bardzo ciekawy zwłaszcza że mam sentyment do glinianych naczyń i zastanawiam się czy butelki dekoracyjne po miodach firmy Apis nadają się do uszlachetniania i starzenia trunków, czy mają walory czysto dekoracyjne?

Ostatnio dostałem 500ml dwójniaka kurpiowskiego z Apisu. Butelka z zewnątrz jest szkliwiona. Szyjka od środka też jest szkliwiona, mimo że widać zmianę koloru powierzchni, dna w środku nie widzę:( na zewnątrz obwódka dna jest chropowata i wygląda jak nie szkliwiona. Jest to taki owal na którym butelka stoi. Czy ktoś się orientuje czy trunek w takiej butelce oddycha, czy środek jest cały szkliwiony i zawartość przechowuje się jak w butelce szklanej?

Odpowiedz
Jak szkliwiona to na nic się nie przyda. Będzie tak jak w szkle.
Odpowiedz



Skocz do: