Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój pierwszy raz
#26
Koledzy Hejter i Tequila , bardzo prosimy , jeśli macie sobie coś do wyjaśnienia, korespondujcie dalej przez PW. Myśłę ,że stosownym będzie usunięcie tego oftopica wieczorem.

Co do meritum Jopek , gdy już zmierzysz blg ,podsumujemy twój nastaw i na pewno da się go naprawić, można go np rozcieńczyć wodą i dodać rodzynek dla zachowania ekstraktywności , lub suszonej DR, ew hibiscusa. Zależy co ci bardziej przypadnie do gustu.
Restart z tzw hartowaniem drożdży, z użyciem odpornego szczepu i doprowadzenie procesu winifikacji do właściwego porządku jest jak najbardziej możliwe. Pomożemy i będzie ok.

Czy posiadasz większy pojemnik fermentacyjny, zdolny pomieścić powiększony nastaw.np wiadro fermentacujne , albo beczkę z atestem do żywności?
Odpowiedz
#27
(04-01-2016, 09:29)Hejter napisał(a):
(03-01-2016, 21:23)TEQUILA napisał(a): W żadnym razie ? Skoro tego nie dostrzegasz to jest to dodatkowo bardzo smutne.
Jestem wierzący i takie stwierdzenie obraża mnie i podejrzewam że nie tylko mnie.
Kolesiem możesz nazwać swojego sąsiada o ile jesteście w dobrych relacjach, a nie osobę która dla kilkuset milionów ludzi na całym świecie jest Bogiem.

Również jestem wierzący a nawet gdybym nie był to choćby z szacunku dla czyjejś religii nie odważył bym się na bluźnierstwo.
Teraz odrobina wiedzy:
Koleś to wyrażenie potoczne ( a nie podrzędne) zatem w żadnym razie obraźliwe nie jest. Dla nikogo.


koleś:

chłop
chłopisko
facet
facio (pot.)
gościu
gość
koleś (pot.)
byczek (pojęcie podrzędne)
bysio (pot.) (pojęcie podrzędne)
kawał chłopa (pojęcie podrzędne)
mięśniak (pot.) (pojęcie podrzędne)
mocarz (pojęcie podrzędne)
osiłek (pojęcie podrzędne)
siłacz (pojęcie podrzędne)
wyrwidąb (pojęcie podrzędne)
mąż (przestarz.) (pojęcie nadrzędne)
mężczyzna (pojęcie nadrzędne)
on (pojęcie nadrzędne)
pan (pojęcie nadrzędne)
płeć brzydka (książk.) (pojęcie nadrzędne)

Źródło: Słownik synonimów i wyrazów bliskoznacznych PWN 1999r., Słownik synonimów języka polskiego synonimy.net.
Co to synonim chyba wiesz. Nazywanie Jezusa kolesiem, mocarzem, facetem czy mężczyzną w żadnym razie nie uwłacza Jego godności ani nie świadczy o braku szacunku. Poza tym jest to forum o winie a nie religii. Jeśli mimo to nadal czujesz się urażony to przyjmij przeprosiny, daleki jestem od obrażania kogokolwiek w taki sposób.

Zostanie to wyczyszczone oczywiście ale moje zdanie pozostanie niezmienne.
Skoro bawisz się w cytaty i tkwisz w swojej niewiedzy to poczytaj.

Bluźnierstwo, znieważanie słowem lub czynem (np. gestem) sacrum - zwłaszcza Boga albo bóstw, świętych ksiąg, symboli religijnych itp. W religiach pierwotnych urągania czy groźby często traktowane były nie jako bluźnierstwo, ale jako forma zwracania się do bóstwa.

W Biblii za bluźnierstwo uznano znieważanie Boga, uwłaczanie Jego czci, okazywanie Mu pogardy, nadużywanie, a nawet samo wypowiadanie Jego imienia. Stary Testament nakazywał karać je śmiercią przez ukamienowanie. Nowy Testament rozciągnął pojęcie bluźnierstwo na podobne czyny skierowane przeciw Jezusowi Chrystusowi i jego apostołom oraz przeciw Duchowi Św.; bluźnierstwem był również akt niewiary w Jezusa jako Bożego wysłannika. Mimo że pisarze chrześcijańscy zgodnie traktowali bluźnierstwo jako zło, do przestępstw kościelnych zaliczył je dopiero 1229 papież Grzegorz IX.

W prawie kościelnym rozróżnia się bluźnierstwo heretyckie, zawierające lub implikujące twierdzenia sprzeczne z prawdami wiary, oraz bluźnierstwo zwykłe, ograniczajace się do obelg, złorzeczenia itp.; większość kanonistów stwierdza, iż prawdziwe bluźnierstwo musi być aktem publicznym. W teologii moralnej za główne źródło bluźnierstwa uważa się wrogie wobec Boga nastawienie woli, wynikające czesto z rozgoryczenia lub zwątpienia. Poza judaizmem i chrześcijaństwem pojęcie bluźnierstwa występuje m.in. w prawie muzułmańskim oraz w niektórych religiach politeistycznych (np. u starożytnych Greków i Rzymian).
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#28
KRK w imię tzw. wiary dopuszczał się zbrodni o jakich ciężko pisać. W imię wiary wymordowano 100 milionów myślących inaczej. Wystarczy przykład obozu w Jasenovacu..

http://wolnemedia.net/historia/jasenovac...cim-a-jp2/

W Watykanie jeszcze dwa lata temu legalne i zgodne z prawem było współżycie z dwunastoletnimi dziećmi.
Najciemniej pod latarnia.
Odpowiedz
#29
Witam wszystkich, dołączę się do tematu. 02.10.15 nastawiłem swoje pierwsze wino z dzikiej róży, owoce leżały około roku w zamrażarce i przy okazji mycia nastawiłem wino. Zrobiłem wg przepisu z jakiejś innej strony internetowej, 3kg owoców, 8l wody, 3.5 kg cukru + drożdże winne. Teraz po 2 miesiącach wino buzuje raz na ok 1.5 minuty lecz owoce dalej nie zatonęły tak jak miały niby po 3 tygodniach. Co mam zrobić, zlać go, dosłodzić i odstawić dalej żeby fermentowało samo czy czekać dalej aż opadną, ewentualnie teraz dosłodzić?
Odpowiedz
#30
Dlaczego chcesz żeby owoce zatonęły ? jest to wyznacznikiem czego ?
2 miesiące to za długo, odcedź już owoce.
Tolerancja jest cechą głupców.
Odpowiedz
#31
Tak w przepisie było. Że po trzech tygodniach mają teoretycznie opaść owoce na dno
Odpowiedz
#32
Myślę, że jak najszybciej powinieneś pozbyć się osadu zalegającego na dnie butli, może stać się przyczyną zainfekowania wina. Po wydzieleniu osadu i owoców z nastawu, pozostałą część fermentuj dalej, nie zdziw się, że jeszcze zwolni. Jeśli chcesz to z oddzielonych owoców możesz równocześnie przygotować drugi nastaw. Co do dosłodzenia,to nie wiemy jak słodkie jest teraz i do jakiej słodkości i mocy zmierzasz?
Odpowiedz
#33
Dobrze by było mieć cukromierz, niewiele kosztuje a daje pojęcie o aktualnej sytuacji nastawu i pozwala podpowiedzieć co w danej sytuacji zrobić.
Lech
Odpowiedz
#34
@TEQUILA   wymoderowano.
Przytaczane przez Ciebie wywody mają się nijak do naszej spornej kwestii. Jeśli chcesz podać jakiś przykład to błagam, niechże on będzie w najmniejszym choćby stopniu merytoryczny.
Cały Twój post powyżej jest zupełnie nie na temat. Cały wywód odnośnie bluźnierstwa, który zaczerpnąłeś z Onetu nie wnosi nic do naszej polemiki. Z całym szacunkiem ale portal onet.pl nie jest tutaj wyznacznikiem jakiejkolwiek wiedzy czy prawdy.
Powołaj się raczej na prawo kościelne, prawo kanoniczne lub choćby słownik PWN. Znajdziesz tam wiele ciekawych informacji, które, być może spowodują, że gdy zaczerpniesz wiedzy to przestaniesz upierać się przy swoim błędnym poglądzie.
Wyciągnąłem do Ciebie rękę kończąc mój poprzedni post ale Ty chcesz być mądrzejszy od wszystkich i, jak rozumiem, ostatnie zdanie musi należeć do Ciebie.
Zachęcam do skorzystania ze słownika PWN - pod hasłem 'bluźnierstwo' znajdziesz objaśnienie tego pojęcia.
Od siebie dodam tylko to co już wcześniej mówiłem: Aby komuś ubliżyć ( w tym wypadku słowem) należy użyć słowa uznanego za obraźliwe.
Ja takiego słowa nie użyłem. Moim zdaniem szukasz dziury w całym i niepotrzebnie się spinasz.
Tyle ode mnie w temacie offtopa. Adminstratorów i modów proszę o usunięcie zbędnych postów.
Pozdrawiam.
Odpowiedz
#35
Uznaliśmy w gronie dyrekcji forum , że możemy pozostawić taki of topic jako pewien koloryt i dowód ,że forum żyje z całym potencjałem różnorodnych temperamentów i poglądów.
Jednak prosimy o powściągliwość w dyskusjach i nie obrażanie innych. Obraźliwe uwagi wymoderowano.
Odpowiedz
#36
Skoro ten of top zostaje to Ci odpiszę choć nie miałem tego robić abyś nie miał satysfakcji że ostatnie zdanie musi być moje.
Cytat był wyszukany na szybko, trafiło na Onet, trudno. Masz rację nie jest to żaden wyznacznik gdyż portal tego typu nie jest żadnym autorytetem. Myślałem że się zreflektujesz po czasie, przyznasz rację że może pochopnie użyłeś tego słowa. Widzę że nic z tego. Skoro zwracasz się do swojego Boga per koleś ( przyznałeś że jesteś wierzący ) to już nie jest mój problem tylko Twój. Sprawdź sobie w słowniku słowa ........szacunek, pokora.........Chcesz się dalej ośmieszać to kontynuuj temat. Sorry ale ja wysiadam, nie mam zamiaru w tym uczestniczyć.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#37
Jezus jest człowiekiem..

1 Tym 2:5 Biblia Tysiaclecia

Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus,

Trójca to takie oszustwo, biblia o tym mówi ze przyszedł szatan i nasiał w zbożu chwastów. To jeden z nich.
Religie to głównie narzędzie do podporządkowania sobie ludzi i robienia na tym kasy.
Odpowiedz
#38
Jopek - zmierzyłeś już blg?
Odpowiedz
#39
@TEQUILA nie zmieniaj faktów i nie przeinaczaj proszę.
Nie zwracam się do Boga per koleś tylko piszę, że żył taki koleś, któremu udało się zrobić wino bez drożdży. Nie uważasz, ze to diametralna różnica? Nawet jeśli mam na myśli Jezusa Nazarejczyka?

Wykazałeś się nieznajomością tak podstawowych pojęć jak 'synonim' czy 'bluźnierstwo' i mimo, że podałem gdzie możesz znaleźć co oznaczają, Ty nadal nie rozumiesz znaczenia tych wyrazów.
W poprzednich postach wytłumaczyłem różnicę pomiędzy obelgą a kontekstem słowa, które użyłem - Ty nadal nie rozumiesz.
Nie wymagam zatem abyś potrafił rozgraniczyć boskość Jezusa oraz jego człowieczeństwo - nawet w dzisiejszym dniu, który jest tego żywym przykładem ( dzisiejsza ewangelia o tym była a święto jakie dziś obchodzimy tylko potocznie nazywane jest świętem Trzech Króli, liturgicznie ma zupełnie inną nazwę i nawiązuje do Jezusa człowieka:)  ) Nie łudzę się, że zrozumiesz jak ogromna jest różnica pomiędzy zwracaniem się do Boga per koleś a stwierdzeniem, że Jezus był spoko kolesiem.


Takie Stany Zjednoczone... kraj skądinąd Ci znany... mówi Ci coś słowo gospel? Wiesz... to takie śpiewające panie, najczęściej czarnoskóre, które ( wg Ciebie) bluźnią, na dodatek robią to w kościele - domu Bożym, nazywając Jezusa "spoko gościem, "fajnym kolesiem". W sporej ilości tekstów tych utworów słowa "chwalmy Pana" czy "Jezus Cię kocha" da się słyszeć równie często co "Jezus to równy gość, Jezus to spoko koleś" ( chyba, że źle tłumaczę Jesus is a cool man :)
USA to kraj, w którym łatwiej o broń niż o prawo jazdy, każdy każdego podaje do sądu o byle co... mimo to nikt nie czuje się obrażony, że ktoś nazwał Jezusa spoko gościem czy fajnym kolesiem.

Żeby nie szukać za wielką wodą... - taki Muniek Staszczyk... nie czujesz się urażony jego zachowaniem? Ten Staszczyk to dopiero bluźni.... chce zostać kumplem Boga..."...tak bardzo chciałbym zostać kumplem twym...". T.Love, Acid Drinkers czy rastafarianie śpiewający reggae. Przykładów jest wiele :)

Ech... na pewno czujesz się przez nich obrażany.

Polecasz bym sprawdził w słowniku znaczenie słów pokora i szacunek? Wolne żarty kolego :)
Wiem co znaczą ale nie widzę związku tych słów z tematem. Nikt tu nie okazuje braku szacunku czy pokory wobec Boga.

Boga można wychwalać na wiele sposobów , nie tylko poprzez pokorę czy modlitwę ale i poprzez radość czy śmiech, rozumiem, że tego typu doznania są Ci obce.

Nadal uważasz, że to ja się ośmieszam? :)

p.s. Kupiłem ostatnio nowy cukromierz, tym razem nie Biowinowski za 9zł ale polskiej produkcji, trochę droższy za 36zł. Nie sądziłem, że pomiary dokonane cukromierzem a cukromierzem mogą się aż tak różnić.
Odpowiedz
#40
(06-01-2016, 16:20)Hejter napisał(a): ....p.s. Kupiłem ostatnio nowy cukromierz, tym razem nie Biowinowski za 9zł ale polskiej produkcji, trochę droższy za 36zł. Nie sądziłem, że pomiary dokonane cukromierzem a cukromierzem mogą się aż tak różnić.

A gdzie go kupiłeś , jeśli można spytac nieśmiało. :D
Lech
Odpowiedz
#41
A tu: http://allegro.pl/cukromierz-winomierz-5...73918.html :D
Odpowiedz
#42
Dzięki , wygląda obiecująco. Rolleyes
Lech
Odpowiedz
#43
Też go kupiłem , ale z przykrością stwierdziłem, że w teście z czystą wodą ma odchyłkę prawie 2 stopnie. Tak więc wina które mierzyłem cukromierzem biowinowskim, będę nadal mierzył tym samym narzędziem. Dopiero do nowych nastawów użyję nowego cukromierza, uwzględniając poprawki.
Odpowiedz
#44
Cukromierz ten ma większy zakres niż biowinowski. Wiem, że biowinowskie często są niedokładne, choć ja mam dwa, jeden może ćwierć Blg odchyłki, drugi może pół Blg. Kumpel ma jeden z odchyłką dwa Blg. A Ty sprawdzałeś, który ma ile?
Odpowiedz
#45
(06-01-2016, 21:30)Kondi Krak napisał(a): Cukromierz ten ma większy zakres niż biowinowski. Wiem, że biowinowskie często są niedokładne, choć ja mam dwa, jeden może ćwierć Blg odchyłki, drugi może pół Blg. Kumpel ma jeden z odchyłką dwa Blg. A Ty sprawdzałeś, który ma ile?
Witam
 
W młodych moich latach też robiłem wino beż drożdży i, bez cukromierza . Wino wychodziło bardzo dobre. Żadnej chemii nie dawałem. Wino w tych czasach było ekologiczne i, apetyczne. A w dzisiejszych czasach robimy wino kapitalistycznie i, z chemią bo inaczej może nie wyjść. Taka jest prawda- a, prawda boli!

Pozdr../Gliwice +4/km...
Odpowiedz
#46
(06-01-2016, 21:30)Kondi Krak napisał(a): Cukromierz ten ma większy zakres niż biowinowski. Wiem, że biowinowskie często są niedokładne, choć ja mam dwa, jeden może ćwierć Blg odchyłki, drugi może pół Blg. Kumpel ma jeden z odchyłką dwa Blg. A Ty sprawdzałeś, który ma ile?

Mój Polski cukromierz ma odchyłkę niecałe 2 blg - tzn w teście w czystej wodzie 20 st wykazuje, że jestem prawie 2 BLG. Biowinowski ma odwrotną odchyłkę ok. trzy i wskazuje - 3BLG
Odpowiedz
#47
(06-01-2016, 22:39)gynek63 napisał(a):
(06-01-2016, 21:30)Kondi Krak napisał(a): Cukromierz ten ma większy zakres niż biowinowski. Wiem, że biowinowskie często są niedokładne, choć ja mam dwa, jeden może ćwierć Blg odchyłki, drugi może pół Blg. Kumpel ma jeden z odchyłką dwa Blg. A Ty sprawdzałeś, który ma ile?
Witam
 
W młodych moich latach też robiłem wino beż drożdży i, bez cukromierza . Wino wychodziło bardzo dobre. Żadnej chemii nie dawałem. Wino w tych czasach było ekologiczne i, apetyczne. A w dzisiejszych czasach robimy wino kapitalistycznie i, z chemią bo inaczej może nie wyjść. Taka jest prawda- a, prawda boli!

Pozdr../Gliwice +4/km...
Ja robię bez chemii, no chyba ze cukier to chemia. A co do cukromierza itp. to jakoś daje rade bez i wychodzą. Da się..
Odpowiedz
#48
Pewnie, że się da. Wystarczy korzystać z uśrednionych tabel lub gotowych przepisów i większego problemu nie będzie. Zwłaszcza jeśli robisz na mocnych drożdżach na max %. Jednakże, jeśli chcesz zaplanować moc i kwasowość wina to może się okazać, że mocno przestrzelisz.
Masz rację, że cukier to chemia - ma sporo wybielaczy i substancji przeciwzbrylających. Nie bez kozery 1kg cukru kosztuje 2,30 a inny 1 kg cukru kosztuje 3,90. Brązowe są jeszcze droższe.
Odpowiedz
#49
Witam
 
W młodych moich latach też robiłem wino beż drożdży i, bez cukromierza . Wino wychodziło bardzo dobre. Żadnej chemii nie dawałem. Wino w tych czasach było ekologiczne i, apetyczne. A w dzisiejszych czasach robimy wino kapitalistycznie i, z chemią bo inaczej może nie wyjść. Taka jest prawda- a, prawda boli!

Pozdr../Gliwice +4/km...
[/quote]

Witam,
A pamiętasz z tamtych czasów, orenżadę w woreczku foliowym? Na pewno, w zasadzie sama chemia a jaki smak...
Czy to nie jest trochę tak, że mimo, że wciąż młodzi, pierwsza młodość już za nami? A wtedy wszystko smakowało inaczej,... lepiej.
Pozdrawiam Konrad
Odpowiedz
#50
Oranżada w proszku, w torebce . Wystarczyło dolać kranowy i po lekcji WF było super orzeźwienie.

To były inne czasy..
Odpowiedz



Skocz do: