Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
MIĘTÓWKA(Lukass)
#76
Suszona, tamtoroczna. Tak, wlewałem przez sitko bezpośrednio do syropu zmieszanego z alkoholem. Smak lekki, orzeźwiający, słodkawy, miętowy. Wersja na spirytusie mocniejszym będzie miała 35%, ta ma 30% czyli zgodnie z tradycją. Ciekawe kiedy i czy w ogóle zmieni kolor.
Odpowiedz
#77
Onegdaj próbowałem kilka razy robić likier i miętówkę. Na swieżej i suszonej mięcie. Było to pijallne ale miało pastwiskowy (trawiasty) posmak. Ostatnio postanowiłem wykonać likier na ekstrakcie wodnym aromatów z mięty. Różnica (na korzyść) jest kolosalna a wystarczy 2-3ml na półlitrówkę. Likier stał się hitem. Koloryzuję go dodatkiem soku jabłkowego.

Odpowiedz
#78
A nie lepiej miętą? Jabłko da jednak inny posmak, no i kolor nie będzie zielono-zielony.
Odpowiedz
#79
Pewnie lepiej, ale już nie miałem. Oddestylowana litrowa flaszka ekstraktu (zakonserwowanego do 20% alkoholem) powinna wystarczyć na długo. Na pewno do eksperymentów z kolorowaniem.
A likier musi być słodki. Ja robię syrop w proporcjach 400g cukru i 250ml wody (lub soku jabłkowego). Na 1 litr likieru 400ml spirytusu, 6ml koncentratu, syrop do objętosci 1l.
Odpowiedz
#80
Witam
moja miętówka pod względem smaku i aromatu jest superowa ale po kilku dniach od dodania miodu zaczęła tracić kolor chyba miód połączył się z chlorofilem. Byłem wielce zdumiony jak to zobaczyłem ale chyba zrobię tak ze dokładnie przefiltruje to co mi wyszło. A żeby poprawić kolor nastawie jeszcze trochę mięty na spirytusie żeby uzyskać trochę koloru i do dam do nalewki zobaczę jakie będą efekty.
Odpowiedz
#81
Co wy wszyscy z tym miodem? Możliwe jak najbardziej bezbarwny dosładzacz, jeśli chcemy zachować kolor:

http://wino.org.pl/forum/showthread.php?...#pid204530
Odpowiedz
#82
Miałem miód pod ręka wiec pomyślałem ze będzie ok ale niestety jak pokazuje doświadczenie Nigdy Miodu do Miętówki. Spróbuje podkoloryzować moją miętówkę zobaczymy co z tego wyjdzie.
Odpowiedz
#83
Wczoraj nastawiłem miętówkę, choć zrobiłem to raczej zbyt szybko i pochopnie. Nigdy wcześniej nie robiłem, a koleżanka mojej Mamy podsunęła ten pomysł. Miętę wziąłem świeżą, z działeczki i włożyłem całą łodygę na 0,5 l wódki, bez krojenia i bez cukru. Wygląda efektownie, jak żubrówka :big:
Za 3 miechy zobaczę co wyjdzie, mam nadzieję, że nie będę tego musiał wylewać.
Odpowiedz
#84
A jaki ma kolor?
Odpowiedz
#85
Jak na razie dopiero kolor się wykształca, wódlka lekko zzieleniała, ale efekt będzie pewnie po tych 3 miesiącach. Mam inne nalewki w zapasie, więc ta może sobie dłużej postać :big:
Odpowiedz
#86
(15-07-2010, 12:24)Alkman napisał(a): Jak na razie dopiero kolor się wykształca, wódlka lekko zzieleniała, ale efekt będzie pewnie po tych 3 miesiącach.

@Alkman, kolor już Ci się nie wykształci (w sensie: nie będzie bardziej zielona), raczej będzie jaśniał.
Smakowo będzie się układać.

Jaką miętę dodawałeś?

Andrzej
Odpowiedz
#87
Andy05, dałem całą łodygę świeżej mięty pieprzowej (z mojej działki) w butelkę wódki 0,5 l
Dlaczego sądzisz, ze więcej koloru to już nie nabierze, od czego to może zależeć ? Może by cytryny i cukru dodać ?
I jak myślisz, po jakim czasie się smak najlepiej ułoży ? Tak po roku mniej więcej
Pozdrawiam, ja też Andrzej :)
Odpowiedz
#88
@Alkman, z moich doświaczeń (jeszcze nielicznych z roślinami zielnymi) wynika, że kolor oddają w pierwszej fazie maceracji. Później raczej brunatnieją lub żółkną. Chyba, że świeze zachowują się inaczej. Ja stosuję suszone.

Ze świeżych od dłuższego czasu "obwąchuję" przepis na basicello (ze świeżą bazylią) ale jakoś zabieram się jak d... do jeża. Nie tylko do tego zresztą.

Może ktoś coś robił z bazylią? Nie wychodzi czasem nalewka sałatkowa? Włosi sobie chwalą...

przepis znalałem (m. in) taki:
The perfect digestif.
This is a recipe for a fantastic liquor that I picked up in Italy. Basil is very good for an upset stomach, and a shot of this liquor after a meal should soothe the stomach. Italians like to drink basil liquor mostly after lunch during late summer (as the basil is best then).

Now naturally, I expect you to say "Yuck!" at even the prospect of such a liquor. I did, as did all my friends, and yet curiosity took the better of me. So I made it. And it's quite superb.


Ingredients
•40 leaves fresh basil
•1 litre 95% alcohol
•1 litre water
•600 grams sugar
Method
Boil the water*. Put the washed, fresh basil leaves in the water, in a covered jar, and leave for a day. The water will now be a greenish yellow. Filter using a fine filter. Add the alcohol and sugar. Bottle. And that's it!
Usually liquors have a long preparation time. Airtight bottles need to be left in the sun for several months, then filtered and left in the shade for several more. The great thing about this liquor is that it's so simple to make. And so good on your stomach!


* choć do gotowabnia raczej się nie przymierzam, a do zwykłej maceracji


Andrzej
Odpowiedz
#89
Co do pięknego, zielonego koloru miętówki:

świeżą miętę należy zawsze zalewać spirytusem, macerować 4-7 dni, następnie odcedzić zioło i dopiero wtedy dolewać syropu. Inaczej zacznie brązowieć i mętnieć. Z tego samego powodu przechowywać koniecznie w ciemności (np. w szafce).

To samo tyczy się innej zieleniny, np. melisy.
Odpowiedz
#90
A tak w ogóle to bardzo polecam miętówkę z pomarańczą.

-1 l. spirytusu 96%
-kilka gałązek mięty (ja daję 10-15, ale też moja mięta nie jest niestety najmocniejsza)
-skórka starta z 2 pomarańczy
-woda: 1250ml (ale powinienem napisać: około 1250, bo wszystko zależy od tego, ile spirytusu pozostanie nam po maceracji mięty, u mnie to jest zazwyczaj 850-900 ml "odzyskiwanego" spirytusu - no ale to też zależy od tego, ile zioła wrzucimy). generalnie wg zasady spirytus:woda 1:1,5
-cukier: 200g (co oczywiście również należy dostosować do własnych preferencji)


Miętę macerujemy w spirytusie przez 4 dni. Filtrujemy przez gęste płótno i odciskamy. Z wody i cukru sporządzamy syrop, zagotowujemy, odszumowujemy i studzimy. Dodajemy skórkę z pomarańczy oraz syrop.
Odstawiamy na 4 tygodnie. Filtrujemy, rozlewamy do butelek i czekamy kolejne 2 miesiące.
Oczywiście sprawdzając co jakiś czas, czy smak się harmonizuje ;)


I coś jeszcze: ostatnio popełniłem powyższy przepis po raz kolejny, tym razem dodając 2 gwiazdki anyżu.
mhmm... Rewelacja.


p.s. odciśniętą po maceracji miętę można oczywiście ponownie zalać- 1l 48% wódki, można również dodać skórkę z 1/2 - 1 pomarańczy. odstawić na 3-4 tygodnie. wyjdzie mocne, bo zioło odda wcześniej wypity spirytus. przygotować syrop z 80g cukru i 200ml wody, połączyć. niby taka "resztkówka", ale efekt moim zdaniem całkiem przyjemny.
Odpowiedz
#91
Bogi ,nie jestem bystry w nalewkach więc proszę wyjaśnij po chłopsku na czym polega dygestja.Dzięki.
Odpowiedz
#92
To samo co maceracja, ale przyjmujesz, iż podgrzewasz temat w okolicach 60-70 stopni C. Może to być grzejnik, kaloryfer, takie takie:D tematy, można np. materiał ziołowy w alkoholu w butelce zakręconej dać pod strumień gorącej wody i tak parę razy.
Odpowiedz
#93
Witam.
Zgadało się że znajomy na słoik nalewki miętowej.
Smakować mu nie smakuje, "chcesz to Ci przyniosę, nie to do zlewu".
I takim oto sposobem stałem się dziś posiadaczem 0,75l zielonego miętowego płynu.

Faktyczne mało pijalne.
Kolor zielony - jak krople miętowe na żołądek, gęsty - oleisty, w smaku sam cukier - ulepek wręcz.
Alkohol, na smak jak wódka, więc mniemam że te 35-45 procent ma. Mięta dość słaba, ale na końcu smak gumy do żucia w ustach pozostaje dość przyjemny.

Dowiedziałem się na temat produkcji tyle:
Słoik - jak po drzemie - świeżych liści mięty - zalany 350ml spirytusu.
Po jakimś tygodniu odcedzone liście były białe i się kruszyły a płyn ciemno zielony.
Spirytus z miętą zalany syropem cukrowym i do słoja.
Cukru nie pamięta ile dał - ale sporo bo jak pisałem wyżej jest gęste i pieruńsko słodkie. W sumie wyszło około 800ml.
Stało do dziś pod łóżkiem w ciemnym miejscu.

W słoiku był ciemny, pływający osad. Przecedziłem przez papierowy ręcznik kuchenny i otrzymałem klarowny przezroczysty (nie kryształowy), zielony płyn.

Próbowałem rozcieńczyć. Do akceptowalnego stężenia cukru, musiał bym zrobić to minimum 1:1 lub więcej, ale w tedy traci na mocy. Wiem że mogę to zrobić wódką czy spirytusem, ale w tedy i tak tracę smak mięty. Po rozcieńczeniu do akceptowalnego poziomu, pozostaje słodka woda z procentami.

I teraz pytanie co mogę z tym zrobić? Słodyczy się całkiem nie pozbędę więc w grę wchodzi coś słodkiego Ale to i dobrze bo lubię słodkie.
Ale właśnie co? Jakieś owoce, zioła, susz?
Szkoda tak do kibla to wylać, może się da jakoś spożytkować i w coś przerobić?
Odpowiedz
#94
Dogoryczyć jakimś gorzkim nalewem, który można wzbogacić o troszkę melisy np. i rozcieńczyć spirytusem, albo najpierw rozcieńczyć a potem dogoryczyć.
Odpowiedz
#95
Nade wszystko dokwasić cytryną. Mam taki syrop i robię z niego likier miętowy, dokwaszam i nieco rozcieńczam, alkoholem.
Odpowiedz
#96
Próbował ktoś z was dosładzac miętówkę stewią? Naszła mnie taka myśl po wpisie "Co wy wszyscy z tym miodem? Możliwe jak najbardziej bezbarwny dosładzacz, jeśli chcemy zachować kolor". Stewia bezbarwna nie jest, ale jak najbardziej zielona co nie powinno psuć koloru - wręcz przeciwnie. Jakieś sugestie?
Odpowiedz
#97
Jakiś czas temu od trójki róznych znajomych dostaliśmy sadzonki mięty.
Wszyscy zapewniali że to mięta pieprzowa, więc dwie sadzonki poszły obok siebie, trzecia największa oddzielnie.
Na pewno wszystkie 3 to mięta, jednak każda wygląda inaczej, pachnie również nieco inaczej. Jedna początkowo obok zwykłego zapachu mięty 'zalatywała' jakby benzyną czy jakimś dziwnym chemicznym zapachem, jak zakwitła to jej przeszło.

No stało się.. próbna porcja zalana alkoholem 70%, po kilku dniach liście straciły zieloność która przeszła do alkoholu, piekny, głęboki zielony kolor. Trzymam w ciemności. Wyjąłem te odbarwione liście i dałem świeży zestaw. Zieleń się pogłębia, kropelke spróbowałem, smak miętowy, chociaż już widać zę będzie szło do rozcieńczenia, część na słodko, część na wytrawną nalewkę.

Czy ktoś próbował taką wymiane surowca w tym samym alkoholu robić?
Jak mocno udalo się skoncentrować zieleń i smak/aromat?
Czy w alkoholu o wysokim % zieleń utrzyma się dłużej, czy to raczej tylko sprawa światła?


(Czekam na spirytus i nastawiam więcej, jeszcze kwitnie więc powinno być OK)


   
Odpowiedz
#98
Jak raz macerowałam miętę, to też na początku miałam piękny zielony kolor, który w ciągu kilku miesięcy zmienił się na żółty. Tak samo było, jak robiłam listkówkę z czeremchy. Zaczęło od super zieleni, po czym szybko ona znikła.

Nie liczyłabym na twoim miejscu na trwałość zieleni w twojej miętówce. Sick
Odpowiedz
#99
(23-08-2018, 08:32)monika7 napisał(a): Jak raz macerowałam miętę, to też na początku miałam piękny zielony kolor, który w ciągu kilku miesięcy zmienił się na żółty. Tak samo było, jak robiłam listkówkę z czeremchy. Zaczęło od super zieleni, po czym szybko ona znikła.

Nie liczyłabym na twoim miejscu na trwałość zieleni w twojej miętówce. Sick

Trudno, trzeba będzie wypić zanim straci kolor  :pijemy:

:hahaha:
Odpowiedz
(23-08-2018, 09:53)Hori napisał(a):
(23-08-2018, 08:32)monika7 napisał(a): Jak raz macerowałam miętę, to też na początku miałam piękny zielony kolor, który w ciągu kilku miesięcy zmienił się na żółty. Tak samo było, jak robiłam listkówkę z czeremchy. Zaczęło od super zieleni, po czym szybko ona znikła.

Nie liczyłabym na twoim miejscu na trwałość zieleni w twojej miętówce. Sick

Trudno, trzeba będzie wypić zanim straci kolor  :pijemy:

:hahaha:

Albo pić nie przejmując się kolorem. :pijemy:
Odpowiedz



Skocz do: