Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
MOCZENIE KORKÓW
#1
Przeczytałem na forum ciekawą wypowiedź, według której nie powinno się moczyć korków gdyż uszkadza to korek. Myślę, iż można rozwinąć ten temat.

Według mnie używając korkownicy plastikowej za 13zł nie da rady zakorkować korka suchego. Prędzej połamiemy korkownicę. Wyjściem jest chyba kilkudziesięciosekundowe moczenie aby tylko wierzchnia warstwa korka zmiękła.

Proszę o opinie wytrawnych, doświadczonych, obytych w bojach korkowych winiarzy (i winiareczki również;)).

Zapraszam do dyskusji.
Odpowiedz
#2
A moglbys zacytowac te wypowiedz ? Moze chodzilo o to, by nie moczyc we wrzatku a tylko w goracej wodzie ? Ja tez mam korkownice za 13 zlotych. Wystarcza mi w zupelnosci, ale korek moczyc trzeba i to dluzej niz kilkadziesiat sekund. Na sucho to sie wiele rzeczy ciezko robi :)
Odpowiedz
#3
Ja tam wszystkie korki wrzucam do wrzątku - różny jest tylko czas pobytu dla różnych korków. Ostatnio posługuje się korkami litymi od Waldiego, które są bardzo twarde, tak więc wymagają gotowania przez 2 minuty. W przeciwnym razie występują poważne problemy podczas korkowania - a posługuję się korkownicą trójramienną.

Krzysztof
Odpowiedz
#4
W przytaczanym przeze mnie poglądzie chodziło o moczenie korków we wrzątku, a nawet o ich gotowanie.

Pierwszy raz będę korkował wino w tym roku i proszę o porady czy moczyć, a jeśli tak to czy w gorącej wodzie, czy we wrzątku?
Odpowiedz
#5
To zależy od korków - aglo są mało odporne na gotowanie, lite wręcz przeciwnie.
Woda na pewno musi być gorąca/wrząca - najlepiej mały rondelek ustaw na gazie, a po zagotowanu zmniejsz płomień tak, by woda "prawie" sie gotowała. Nastepnie metodą prób i błędów musisz wydedukować jaki czas moczenia dla twoich korków jest najlepszy - korki muszą być miękkie ale nie jak stary kapeć ;)
Musisz niestety poświęcić kilka korków; przyda sie niewątpliwie minutnik z możliwością nastawiania dziesiątek sekund.
Zaczynasz np od 30sek, wyciągasz i sprawdzasz - i tak do skutku.

Krzysztof
Odpowiedz
#6
Są też korki powierzchniowo powlekane, przygotowane już do korkowania. Kupiłem w zeszłym roku we Francji paczkę litych korków. Na paczce wyraźnie pisało, żeby ich nie parzyć...
Nie wiem jak to ci Francuzi robią, ale nie da rady prawidłowo wcisnąć tych korków bez sparzenia przez ok. 30 sek.... Przy sparzeniu powierzchnie korka lekko się "rozpuszcza" i na ściankach korkownicy zostaje białawy nalot, jednak nie zaobserwowałem skutków negatywnych w winach zakorkowanych!
Odpowiedz
#7
Cytat:Wysłane przez Mariusz


Niestety u nas panuje powszechne przekonanie na temat moczenia czy gotowania korków a jest to duży błąd. Jak kiedyś spytałem o to mojego dostawcę to wyjechał tak na mnie iż zrobiło mi się aż głupio, zabronił stosowania takich metod, korek nie powinien być namoknięty w środku to może zepsuć wino jak i korek. Z drugiej strony trudno sobie wyobrazić głowicę korkującą o wydajności 8 000 szt/h i przy tym proces gotowania korka. Aby ułatwić korkowanie korki są poddawane silikonowaniu co znacznie ułatwia ich korkowanie. U nas ta metoda gotowania jest niestety bardzo rozpowszechniona bo znacznie ułatwia to korkowanie tymi prostymi korkownicami poniżej 20 zł i niekiedy w domowych warunkach jest to jedyna metoda oby dało się użyć starych korków z wysuszonego aglomeratu. Tymczasem jak potwierdziły próby korkownice 2 i 3 ramienne bez problemu radą sobie z suchym korkiem, jedynie pod 3 ramienna dobrze jest zmoczyć syntetyka ale on nie chłonie wody do środka.


Z resztą odsyłam do tematu:
http://www.wino.org.pl/forum/showthread.php?pid=0#pid0


a z moojego doświadczenia korkownica 3 ramienna doskonale radzi sobie z suchymi korkami pod warunkiem że są one nowe a nie z odzysku:diabelek:
Odpowiedz
#8
Jak kilkarazy zakorkowałem uprzednio parząc i w mojej bardzo wilgotnej piwnicy po kilku dniach po prostu pleśniały, teraz mam dwu ramienną, metalową i jadę bez żadnego parzenia ani moczenia i nie mam problemów (jak na razie) z pleśniejącymi korkami.
Odpowiedz
#9
To jest też istotne! Jeżeli takie mokre korki nie wyschną, to faktycznie mogą pleśnieć. Cóż, jednak przy korkownicy plastikowej będzie trzeba koreczki namoczyć. Zobaczymy co się stanie.
Odpowiedz
#10
Ja mam trójramienną, jednak bez zmoczenia tych korków najczęściej powstaje w korku, po ściśnięciu w korkownicy swoisty rowek, którym winko bardzo ładnie wycieka z butelki...
Odpowiedz
#11
To raczej wina korkownicy, ja moją trójramienną sprawdziłem tłocząc korek na czysto. po wyjściu był nienaruszony, wręcz nie do poznania że był tłoczony. Korkownicę zakupiłem u Mariusza właśnie. Chyba, że jakieś stare korki miałeś to mogły przyjąć kształt korkownicy.
Odpowiedz
#12
ciezko powiedziec co ten ktos mial na mysli mowiac o tym ze mozcznie uszkadza korki.

wszysktkie znane mi zrodla mowia o koniecznosci moczenia korkow w goracej wodzie przezed korkowaniem.
Odpowiedz
#13
Nie, nie - to tylko w wypadku tych korków. Są one dość twarde na sucho, a korkownica przy ściskania nie wykonuje całkiem równomiernie, tzn. z jednakową siłą w każdym punkcie. No i w efekcie, scianka korka załamuje się do wewnątrz i powstaje rowek. Nie zaobserwowałem tej wady w wypadku aglo od veeh'a.
Pozatym kiedyś ktoś coś pisał o tych rowakach, ale nie pamiętam wniosków...
Odpowiedz
#14
Jeśli dobrze pamiętam to wniosek był taki że po kilku godzinach korek powróci do normalnego kształtu chyba, że ten rowek będzie wyrwany a nie tylko wgnieciony.
Odpowiedz
#15
Ja używam recznej korkownicy,a korki (aglo) sparzam przez kilka sekund na sitku.Nie mialem jeszcze nigdy problemów z wciśnięciem korka do butelki,ani z żadnymi "przeciekami".
Odpowiedz
#16
troche informacji z "piwnicy golesz" [ze stronki]:

"Bezpośrednio przed użyciem korki trzeba wypłukać i namoczyć w gorącej wodzie aby zmiękły. Na samym końcu korki należy zdezynfekować w 3% roztworze pirosiarczynu potasowego."

fragment pochodzi ze strony: http://www.winnica.golesz.pl/wina.html

pozdr.
Odpowiedz
#17
Dziś zakorkowałem butelki. Parzyłem je w gorącej wodzie - nie we wrzatku - około 1 - 1,5 minuty. Użyłem stericorków i zwykłej korkownicy za 13zł. Jedną butelkę korkowałem 5 sekund! Lekko i przyjemnie. Korki po namoczeniu były lekko miękkie, jednak należy je jednak trochę namoczyć przed użyciem.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#18
przy wilgotnej piwnicy można zakorkowane świżo butelki przetrzymać kilka dni w domu. nie wpłynie to na charakter wina , a korki w tym czasie spokojnie sobie wyschną :sloik::sloik::sloik:
Odpowiedz
#19
W zasadzie nie mam bardzo wilgotnej piwnicy, ale dla pewności zamierzam kilka dni potrzymać buteleczki na stojąco w domu. :lol:
Odpowiedz
#20
W moim przypadku korki aglo moczyłem we wrzątku pare sekund i było super(mam dwuramienną korkownicę). Podobno po zakorkowaniu trzeba zostawić butelki na 24h żeby korek dopasował się do szyjki i wtedy dopiero można kłaść do pozycji leżącej.
Odpowiedz
#21
A co sądzicie o moczeniu korków przez 24 h w roztworze pirosiarczynu, jak radzi Gabrielem Lehari w swojej książce. Czy tak długie moczenie korków, ale w zimnej wodzie, też spowoduje ich zepsucie?
Odpowiedz
#22
Ile? 24 godziny? Niby jaki byłby cel takiej czynności? Dla mnie to bezcelowe i bezsensowne. Korek nasiaknie jak gąbka i będzie plesniał aż miło.
Marek
Odpowiedz
#23
we wszystkich znanych mi opisach korków zawsze jest to samo żeby unikać wrzącej wody ale bez zamoczenia w gorącej lub bardziej niż ciepłej moja dwuramienna korkownica nie daje rady a po zamoczeniu w ciepłej od razu znacznie lepiej.

wszelkie kłopoty z pleśnią wydaje mi się pochodzą z nieszczelności korków przepuszczających wino z cukrem a nie z moczenia wodą

Odpowiedz
#24
No tak, ale nie mówimy teraz o zamoczeniu, sparzeniu wrzątkiem, bo tego nikt nie neguje, ale o 24 godzinnym moczeniu. Dla mnie to bzdura. Bzdura jak mało która.
Marek.
Odpowiedz
#25
Prawdziwy korek nie przepuszcza wody i się nie pali (tzn. jest bardzo ciężko go podpalić) Żeby moczyć takie korki przez 24 godziny należałoby je jakoś przycisnąć do dna, bo jak wiadomo korki wypływają na powierzchnię.

Myślę, że z korka nie zrobiłaby się gąbka, choć nie praktykowałem nigdy moczenia 24-godzinnego....



Skocz do: