Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
MOJA WINNICA w Lubuskiem - Winnica Teresin
#51
A zapomniałem dodać, że chodzi mi o wersję jednoramienną, ze średnim pniem, bo chodziło mi o załapanie zasady.
Rozumiem, przygięcie, zasadzenie pod kątem, niższy pień, żeby można było okrywać albo przynajmniej przygiąć do ziemi.

Royat od Casenave'y różni się tym, że zamiast dłuższych strzałek miałbym krótkie latorośle przycięte na 2 oczka, tak? Czyli metoda byłaby niemal ta sama, tylko jeśli winorośl lubi dłuższe cięcie - Cas., jeśli krótsze - Royat?

Jeśli tak, to wielkie dzięki za naprowadzenie na dobrą drogę.

PS
Ładna winniczka, uwielbiam patrzeć na fotki zebranych winogron. ;)
Odpowiedz
#52
Paul. Jak tak przytniesz Guyota jak pokazałeś na rysunku, to w przyszłym roku nie będziesz miał łozy owoconośnej i nie wyrosną na niej latorośle. Tym samym pozbawiasz się zbioru.
Jest to pojedynczy Guyot bez czopka zastępczego, czyli podobnie jak z czopkiem. Z tym, że jak przycinasz to musisz zostawić sobie łozę z pąkami (powyżej 6-8 sztuk.)
TUTAJ O POJEDYCZNYM GUYOCIE

Z tym, że Ty nie tniesz na czopek, tylko pierwsze 2 pąki z łozy owocującej w ubiegłym roku, traktujesz jak czopek.
Na jesień tniesz całe ramię owoconośne za pierwszym pakiem (za pierwszą latoroślą). Po wycięciu pozostałą łozę przyginasz na owocowanie i tak w kółko.

Na tym Twoim rysunku przed miejscem cięcia, latorośl musisz zostawić dłuższą, przyciąć na 8-12 pąków (zależnie od odmiany).

Royat tak jak mówisz, masz ramię wieloletnie a każde ogniwo owoconośne tniesz na 2 pąki co roku. Jeśli winorośl lubi długie cięcie to Casaneve, jeśli krótkie to Royat - dokładnie.
Odpowiedz
#53
Myślę, że PaulCraft zapomniał po prostu narysować latorośle wyrastające z czopków.

@PaulCraft
Obejrzyj sobie te filmy na YT - moim zdaniem są świetne:
- cięcie zasadnicze: Guyot (z tym, że nie taki wygięty, jak u nas),
- cięcie zasadnicze: Royat,
- Royat (jesienią),
- porównanie Royata i Guyota.
Odpowiedz
#54
To chodzi o ten zielony dynks, który powinien być dłuższy :)
Odpowiedz
#55
Piotrze, dzięki za materiały. Przejrzę w wolnym czasie.

Semele, tak, przemieszałem stan wiosenno-letni (z latoroślami) z jesiennym, w którym już przycięto czopek zastępczy (z 2-ma pąkami).
Twój wątek czytałem, dzięki za to.
Odpowiedz
#56
Oglądam sobie te filmiki i mam kilka pytań:
shoot - strzałka, to, co wyrośnie wiosną
cane - łoza? czyli, jednoroczna strzałka
cordon - sznur
spur - czopek, w sznurze dobrze widać, jak lekko nad nim jest strefa odnawiania
b..coś - oczko, miejsce, z którego na wiosnę wyjdą strzałki
cluster - grono?


PS
Takie sobie względnie planuję formy:
-Leon Millot, kurtyna, H=180, L=150
-Seyval Blanc, sznur poziomy, H=80, L=100-120
-Solaris i Regent, podwójny guyot, H=80-100, L=160,
można zweryfikować?
Odpowiedz
#57
shoot to pęd
cane to łoza
bud to oczko, pąk
cluster to grono
Odpowiedz
#58
Witam :)
Podpinam się.
Będę w tym roku wysadzał ok 12 wyhodowanych krzaczków.
Czytam różne rzeczy, ale chciałem jeszcze zasięgnąć opinii praktyków.
Czego używacie do ochrony, pielęgnacji swoich winogron? Jakieś specjalne nawozy? Węglan potasu? Co najlepiej się sprawdza? Z czym macie największe problemy?
Nie wymagam "odpowiedzi na tacy" hehe.
Jeśli ma ktoś ochotę niech odzieli się swoim doświadczeniem i problemami.

Jeśli to zły wątek to proszę o przeniesienie ale nie chciałem zaczynać nowego a ten wydał mi się podobny.
Odpowiedz
#59
U mnie, odkąd pamiętam, rosną wzdłuż ogrodzenia na długości ok 50 m, wysokie na ok. 2 m. Problemem jest po prostu (mikro)klimat. Zazwyczaj nie udaje im się dojrzeć przed pierwszym przymrozkiem. W tym roku postaram się je przycinać na tyle często by szybciej dojrzały i może zrobi się jeden balon na zimę. :)
Odpowiedz
#60
A ewentualne choroby? Wzmacniasz czymś?
Odpowiedz
#61
Nie. Wszystko jest ok, poza tym, że późno dojrzewają, no ale pewnie sporo w tym winy zbyt rzadkiego przycinania, no i ojciec stosuje zasadę "za trzecim liściem", ale te winorośle mają już tyle lat i są tak duże, że ja bym je ciął maksymalnie krótko. Wcześniej nie miałem zapotrzebowania na winogrona, to ciąłem tylko jak ojciec przypomniał. W tym roku będzie motywacja, więc chociaż połowę długości przypilnuję. :co_jest:
Co do nawożenia, to tylko popiół drzewny z kominków i pieca jest pod nie sypany. Nic więcej.
Odpowiedz
#62
Co to za cięcie za trzecim liściem :nie: ?
Odpowiedz
#63
Witam ponownie, nieubłaganie nadchodzi pora zakupów, a i nieco więcej czasu teraz będzie, więc trzeba się zabrać za konkrety.

W tym momencie, dwa 10-metrowe (z zapasem) rzędy.
W 1. rzędzie: 3x Solaris + 4 x Leon Millot.
W 2. rzędzie: 3 x Regent + 5 x Seyval Blanc.

   

Na zdjęciu przedstawiony rząd nr 1. Solaris nasadzony z odstępem jednej sadzonki (0,8 m) - pierwsza opcja. Dalej być może rozwinę winorośl w podwójnego guyota (każda zajmie 1,6 m) - druga opcja, dosadzę pomiędzy Solarisa/inną odmianę, wypełniając przestrzeń - trzecia opcja.

Z podwójnym guyotem - myślę, że na zmianę z pojedynczego w podwójnego wystarczy mi rok - zamiast przycinać latorośl na 2 oczka, zostawię 4, z jednego pójdzie w lewo, drugiego w prawo i po jednym w zapasie. Mam rację?

Do tego zamierzam jeszcze przygotować kolejny, trzeci rząd, jak tylko ziemia na to pozwoli. Tam chciałbym spróbować po jeden sadzonce odmian nieco wykwintniejszych, tu mój wybór pada na:
Fruehburgunder (PNP), Cabernet Sauvingon, Riesling, Chardonnay - czy coś z tego od razu wykreślilibyście? Zamieniając na co?

Jesienią dodam tam też ze 2-3 krzewy odmian deserowych, tu być może skorzystam z usług Kapitana. ;)

Odpowiedz
#64
Mam takie pytanko: czy e-sadzonka jest w jakoś ostatnio nieaktywna? Napisałem maila z zapytaniem, otrzymałem kilka uwag, po których złożyłem zamówienie - i od tej pory cisza.
Odpowiedz
#65
Znaczy przyjęte, skoro poważne gadałeś. Krzycho zarobiony pewnie.
Odpowiedz
#66
Dzięki, taką mam nadzieję. ;) Niecierpliwie czekam jednak na potwierdzenie.
Odpowiedz
#67
E-sadzonka ożywia się i żyje dopiero od połowy kwietnia. Znają realia polskiego klimatu i wiedzą że wcześniej nie ma sensu rozpoczynać sprzedaży. Na pewno odpowiedzą i z zamówienia się wywiążą. Piszę to bo zamawiałem u nich dwa razy i zawsze było podobnie.
Odpowiedz
#68
No, to już teraz świetna wiadomość. ;) Będzie jeszcze trochę czasu na przyszykowanie palików i poprawki w gruncie, dzięki za dobre wieści, życzę miłego wieczorku.
Odpowiedz
#69
Witam, Góra się do mnie odezwała. :)

Generalnie mi wszystko pasi, chociaż mam jedną wątpliwość. Mam do wyboru Seyvala bez podkładki albo z SO4 i się zastanawiam, co odpowiedzieć. Wg przeczytanych informacji SO4 podnosi plenność (kosztem dojrzewania, czyli jakości owoców), a mój Seyval ma być dodatkiem do Solarisa, jako że jest późniejszy - muszę go prowadzić na mniejszą ilość owoców, która szybciej dojrzeje. Czy jest jakieś realne ryzyko, jeśli nie zastosuję podkładki?

Odpowiedz
#70
Ja mam Seyvala na własnych korzeniach i jest ok. A jak chcesz zmniejszyć owocowanie to po prostu redukujesz zawiązki zostawiając odpowiednią ilość gron (1-2 na latorośli)
Odpowiedz
#71
(20-03-2013, 10:53)PaulCraft napisał(a): Mam do wyboru Seyvala bez podkładki albo z SO4 i się zastanawiam, co odpowiedzieć. Wg przeczytanych informacji SO4 podnosi plenność (kosztem dojrzewania, czyli jakości owoców), a mój Seyval ma być dodatkiem do Solarisa, jako że jest późniejszy - muszę go prowadzić na mniejszą ilość owoców, która szybciej dojrzeje. Czy jest jakieś realne ryzyko, jeśli nie zastosuję podkładki?

Do kupażu należy raczej wybierać odmiany o podobnym terminie dojrzewania. Podkładką, czy też jej brakiem, a także redukcją obciążenia będzie Ci ciężko zniwelować 3 tygodnie, bo taka jest mniej więcej różnica, w terminach dojrzewania tych odmian.
Odpowiedz
#72
Kapitanie, wiem o tym. Wcześniej DarekRZ mi zasugerował, że można spróbować w ten sposób: Solarisa przetrzymać tydzień dłużej, Seyvala dorwać tydzień wcześniej, lekko niedojrzałego - różnica schodzi do tygodnia. Jeśli wypali, będę kombinował w ten sposób. Jeśli takie coś ni ujdzie, to po prostu dodam później moszcz z samego Seyvala, w trakcie fermentacji Solarisa. Będzie nad czym myśleć. ;)

Kapitanie, czy Ty szczepisz swoje deserówki, czy wszystkie prowadzisz na własnych korzeniach? Jakieś widoczne problemy bez? Dla mnie najlepszą opcją by był Seyval na podkładce hamującej wzrost, ale nie ma takiej opcji.

Podobnie z Leonem, brać SO4 czy pozwolić sobie na czysty? Docelowo uprawiany będzie w kurtynie.
Odpowiedz
#73
Moja uprawa, to kolekcja. Jak kolekcja, to raczej oryginały :), więc nie ma miejsca dla podkładek. Wszystko co u mnie rośnie, rośnie na swoich korzeniach.
Odpowiedz
#74
W takim razie spróbuję Leona oraz Seyvala na własnych korzeniach. W końcu prędzej czy później będę ukorzeniał te odmiany, które mi podpasują.

Panie Kapitanie, od razu mam taką prośbę o doradztwo. ;) Co mógłbyś mi polecić z własnego doświadczenia, jeśli chodzi o odmiany deserowe. Konkretnie 4, po 2 jasne i ciemne?
Odpowiedz
#75
Temat wydał mi się zbliżony w kilku procentach więc nie będę zakładać nowego. Tym bardziej że mam tylko jedno pytanie.
Mam obok domu zaniedbany krzak winogrona. Czy stanie się mu jakaś wielka krzywda jeśli przytnę go w najbliższych dniach (w okolicach świąt gdy będę w domu)?
Chcę go jakoś rozplątać wyciąć to co niepotrzebne. Z jednego miejsca w ziemi wyrasta 4 albo 5 pni/łóz? Nie wiem jak to nazwać. Trochę tego za dużo. Chciałbym to tylko tak z grubsza ogarnąć (naciągnąć łozy, poodginać), a w późniejszym czasie obciąć dokładnie tak jak będzie trzeba.
Odpowiedz



Skocz do: