Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 3.67
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
MOJA WINNICA w Wielkopolskiem - Winnica Zielona
Michał dzięki!
Coś tam raz wyjdzie,a coś się spartoli...;)
Będziesz w pobliżu,wpadaj.Lampka się zawsze znajdzie!

Nawiasem,ktoś juź myślał o spotkaniu jesiennym?
Nie będę naciskał...

 Żeby było bardziej winnie:
 Wiśniowe po lewej,część zamienia się w pet- nat'a.
Po prawej Rose Swenson Red(miało być likierowe) jednak narc się spóźnił i drożdże zrobiły robotę półwytrawnie...;)
Ale nie ma tego złego! ;)

     

     
 
Pozdrawiam zakręconych winiarzy!!!
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Spumante czy szampan?
Tylko człowiek głupi, nigdy się nie myli...


Zdjęcia: FAZY BBCH, krzewy PINOT NOIR, krzewy ZWEIGELT.
Filmy uprawa:  SADZENIE,  CIĘCIE DWULATKÓW,  CIĘCIE TRZYLATKÓW
Filmy uprawa:  Historia krzewu Pinot Noir:  2017/2018 (odc I cz 1) cdn
Filmy winifikacja:  POMIAR KWASOWOŚCI MOSZCZU,  POMIAR KWASOWOŚCI WINA,  POMIAR WOLNEGO SO2

Odpowiedz
Gdybym zrobił we Francji to pewnie szampan...;)
Ale to tylko musiak z osadem.
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
No i masz mnie. Brawo Ty!
Tylko człowiek głupi, nigdy się nie myli...


Zdjęcia: FAZY BBCH, krzewy PINOT NOIR, krzewy ZWEIGELT.
Filmy uprawa:  SADZENIE,  CIĘCIE DWULATKÓW,  CIĘCIE TRZYLATKÓW
Filmy uprawa:  Historia krzewu Pinot Noir:  2017/2018 (odc I cz 1) cdn
Filmy winifikacja:  POMIAR KWASOWOŚCI MOSZCZU,  POMIAR KWASOWOŚCI WINA,  POMIAR WOLNEGO SO2

Odpowiedz
Brawo ja! ;)
Wczoraj -2.2, dziś - 2.5...
U mnie po zbiorach już dawno,ale takie przymrozki nie napawają optymizmem, przy sadzeniu późnych VV.
Białe to i chyba można by trzymać przy rozsądnych parametrach i w miarę zdrowych owocach, na późny zbiór, czy na lodowe?
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
W ostatnich latach obserwuję wyjątkowy bum na sadzenie późnych VV. Ci co to robią zapominają gdzie geograficznie jest położona Polska. Za chwilę odmiany pojawią się w wątku "Do wykopania". Tendencja klimatyczna idzie w kierunku ocieplenia klimatu w Polsce ale czy aż tak gwałtownego i czy już?
Krzysztof


Zapraszam na stronę:Piwo
i na tę stronę:Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych
Odpowiedz
Zgadza się.
Wielu Winiarzy stawia na VV,no może nie stawia,ale staje się to trendy i po części wymusza to rynek.
Do tej pory z tego co mi wiadomo sadzi się 75/25 Piwi/VV.
Myślę,że to jest ok.
 VV nie owocują z pàków zapasowych,może i później(niektóre) startują,ale bez odp.chrony ryzyko duże.
Piwi owocują z zapasowych,czasem normalnie,czasem mniej...ale tu już lepiej.
Myślę też,że przesadzać z VV nie ma co,ale warto posadzić 2-3 odmiany i sprawdzić.
Ten rok dobrym tego przykładem... co nie dojrzało, już nie dojrzeje...
 P.S ocieplenie jest wyraźne,ale ktoś kiedyś napisał i w sumie jest to zauważalne,że cieplej jest znacznie ale zimą.Temp.letnie zmieniły się niewiele.
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
"Problem" z bum na VV polega na tym, że wino z Vitis Vinifera jest po prostu lepsze niż z PIVI. Inną kwestią jest jak często się uda i jak długo tendencja ocieplenia się utrzyma...
W przypadku profeski, jest tak jak Narc podsumowałeś; chwalimy się VV, a PIVI z cukrem, w znamienitej części produkcji sprzedajemy.
Tylko człowiek głupi, nigdy się nie myli...


Zdjęcia: FAZY BBCH, krzewy PINOT NOIR, krzewy ZWEIGELT.
Filmy uprawa:  SADZENIE,  CIĘCIE DWULATKÓW,  CIĘCIE TRZYLATKÓW
Filmy uprawa:  Historia krzewu Pinot Noir:  2017/2018 (odc I cz 1) cdn
Filmy winifikacja:  POMIAR KWASOWOŚCI MOSZCZU,  POMIAR KWASOWOŚCI WINA,  POMIAR WOLNEGO SO2

Odpowiedz
Tak po częśći wcale się nie dziwię,że cukier u nas ma wartość.
Nie jesteśmy nauczeni kultury picia wina a tym samym, nie znamy się na winach.
Więc kupujemy ostrożnie.
A edukowanie przychodzi ciężko...
Sam niejednokrotnie kupując wytrawne białe,nie jestem do końca zadowolony i piszę tu o VV.
Nie że się znam,po prostu nie pasują!
Co innego czerwone wytrawne wino ...;)
Tak że reasumując: gdyby polskich winiarz mógł z powodzeniem uprawiać VV robiłby to bez wahania.Zresztą jak pisałem,sadzi sie VV ale ostrożnie.To nie ziemniaki/pyry/kartofle,które można zbierać rok w rok...
Polska potrzebuje czasu aby poznać wino.W dużych miastach staje się to modne(i dobrze!) na wsiach zajmie to nieco dłużej.
Co do klimatu,to nie ma mądrego,który wie na 100% co i jak będzie za naście lat...równie dobrze może zapaść ciemność i epoka lodowcowa...
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
a ja się dziwię temu ciągowi do VV. I obserwując polskie wina dochodzę do wniosku, że lepiej zrobić dobrego Regenta niż kiepskiego Pinota.
Co z tego, że PN nawet może i urośnie, skoro nie zdąży dojrzeć. I wina się z niego nie zrobi. Chyba, że zostawi się na krzaku 1 kg owocu. Może wówczas.
Win piję sporo. Nawet nie tyle piję, co degustuję po łyczku. Ostatnio byłem na degustacji nowej oferty Auchan i po raz kolejny potwierdza się opinia. Nie da się zrobić dobrego wina dostępnego w Polsce za 30 zł. Nie da się. Wszelkie vv z Niemiec, Francji, Słowenii kosztujące 30 zł to kwaśna woda, czasami aromatyzowana. Polskie winifery za 50 zł/but to jest to samo. Rzadko kiedy coś się uda. A ryzyko olbrzymie.

Więc po co? Sztuka dla sztuki, czy wino do picia?

Polacy nie nauczą się pić win, dopóki będą pili wina kupowane w supermarketach, gdzie wszystko smakuje tak samo, a różni się kolorem i zawartością cukru.
Mieszkańcy krajów winiarskich znają się na winach, bo wiedzą, że za 5 euro można kupić dobre wino stołowe (u nas kosztuje 10 euro), a za 10 euro fajne wino na mniejszą okazję (u nas kosztuje 15-20 euro). O super winach Polacy mogą zapomnieć, bo kto wysupła raz na miesiąc 200 zł za butelkę czegoś fajnego?

A więc ja wracam do moich PiWi ;)
Odpowiedz
Zgodzę się jednak ale nie do końca...;)
A'propos VV są przecież wcześniejsze odmiany choćby Pnp,który jak z opisów wynika,daje lepsze wina od PN.
Faktem jest,że wina z VV nie są u nas najlepsze,wielokrotnie przerost formy nad treścią,tu zgoda. Ale potrafią ludzie wprowadzać również nie udane wina z piwi.
Zgodzę się też, że za 30 dyszki ciężko trafić fajne wino z innych krajow ale czasem się udaje.
Sprawa supermarketów jest dla mnie słaba,w sensie nawet tego,że te wina tam stoją,przeważnie w cieple...pewnie mogą,bo im i tak już nic nie zaszkodzi...
Wina za granicami kraju też sprzedaje się w marketach;to norma.Ostatnio w niemczech widxialem nawet jakieś za 1.5euro... to w sumie koszt butelki i korka...Coś nie hallo...;)
Wina powinno się kupować w sklepach do tego przeznaczonych i sprzedawca winien reprezentować dość szeroką wiedzę na temat tego co sorzedaje.
W krajach produkcji wina często są tańsze,to jasne,ponieważ sprzedawane na rynku pierwotnym nie podlegają opłatą transportowym,celnym i marży sprzedającego...
A przecież wina z wyższych półek również są droższe,30-50 i więcej euro...

Również stawiam na piwi,bo da się zrobić z nich dobre wino! Trzeba chcieć,coś wiedzieć,postarać się w winnicy,nie przeciążać krzewów...itd itp...
I faktem jest,że wina z piwi bywają dużo lepsze od win z VV.Taki mamy klimat.

Ostatnio weszły do marketu oferty polskich win,dla mnie słabe wina,no ale co zrobić.Rynek sam postawi winiarzy w szeregu.I o to chodzi.
A i tak nie ma,jak degustacja w winiarni prosto z beczki,czy tanka,rozmowa z winiarzem,klimat itd...;)
Ciekawa wiadomość z Moraw,że pan Glos odmianę uwaga...Tempranillo doprowadził do dojrzałości i zbierał rzy ok.24 Brix...!!! :)
Tylko to Morawy...
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Jak już się posadzi 200 szt. przykładowego Regenta i zrobi się z niego 200 l wina – to co dalej?

Trzeba trochę zaryzykować i popróbować... A po pierwszych próbach uprawy, okazuje się, że nie taka Vinifera straszna... A wino jakby lepsze i ciekawsze...
Odpowiedz
Zgadza się Zbyszku.Tylko,że jak widzisz I dekada października i koniec wegetacji.
Ile można zaryzykować 100- 200 krzewów,czy 5 hektarów? :)
Swoją drogą,robić musiaki to wcale nie jest zły pomysł!
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
(07-10-2019, 20:15)krzysztof1970 napisał(a): W ostatnich latach obserwuję wyjątkowy bum na sadzenie późnych VV. Ci co to robią zapominają gdzie geograficznie jest położona Polska. Za chwilę odmiany pojawią się w wątku "Do wykopania". Tendencja klimatyczna idzie w kierunku ocieplenia klimatu w Polsce ale czy aż tak gwałtownego i czy już?

Polska jest długa i szeroka. Płd.-zach., zach. i jak część, skrawek płn.zach. to już całkiem inna sprawa niż reszta kraju. Inny region klimatyczny, co widać i na mapach, i w zestawieniach temperatur, i w klasyfikacji przyrodniczej kraju. Na zachodzie nie ma "bum"na vinifery, a jest to powrót do tradycji sprzed niespełna 160 lat jeszcze (poza oczywiście regionem zielonogórskim, który nie ma przerwy w kontynuowaniu swoich tradycji i jest teraz niejako reprezentatywny dla całego Sląska, części lubuskiego zwanego niegdyś Nową Marchią - Gorzów i Santok, no i dla Wielkopolski płd. i zach.). Vinifera viniferze nie równa i dlatego trzeba dobrać odpowiednią odmianę szlachetną. Od Góry św. Ann po Zieloną Górę króluje u nas nad Odrą Riesling (Dramsfeld w Zakrzowie, "Hople" Paczków, "Adoria", "Jaworek", "Winnica Niemczańska", Winnica "Świdnicka","Winnica"Silesian", szereg powstałych winnic w Masywie Ślęży i inne w regionie zielonogórskim). Winnice komercyjne stawiają na niego. Podobnie jest z Pinot Blanc i Gewurztraminer czy Chardonnay. Nowe winnice biorące udział w konkursach również nasadzają powyższe odmiany. A starzy wyjadacze, jak i nowicjusze zbierają nagrody za swoje vinifery. Piłem kilka win z Paczkowa, i z "Jaworka", i z "Adorii" oraz z okolic odległej nieco Góry św. Anny, a raczej z jej masywu. Riesling, Pinot Blanc i Gewurtraminer. Mam zatem wyobrażenie i porównanie do win niemieckich, choć żaden ze mnie sommelier. Jako amator nadal i laik postawiłem w 2009 r. jesienią na stare vinifery jako te, które niegdyś rosły na Śląsku. Nie usunąłem żadnej z nich, dojrzewają, a i wino daje się zrobić. Żadna z odmian ne wymarzła, a jedyny problem to patogeny i tu jest zagrożenie dla mojej uprawy ekologicznej. A z satysfakcją przyznam, że Cabernet Sauvignon i Merlot również mają się świetnie.
Świadomość społeczna to już całkiem inna sprawa. Polacy nie znają dawnych tradycji winiarskich, choćby tych ze wsch., płd.wsch. Polski i dawnych Kresów, nie mówiąc o spuściźnie winiarskiej zachodniej Polski. Dla przeciętnego Polaka wino to Włochy i Grecja lub Hiszpania, tamtejszy temperament i styl, biesiada i fiesta. Fanzolenie! Wino to dana lokalizacja, dany region, tradycja i kultura. Jesteśmy krajem środkowoeuropejskim, a klimat jest zróżnicowany. Dlatego uparcie twierdzę, że jak mawiają Niemcy i Austriacy :"Mitteleuropa to królestwo win białych". Nie mogę pisać w kontekście winiarzy z innych regionów, ale tu, u nas, między Odrą a Sudetami mamy bardzo dobre warunki do uprawy winorośli szlachetnej. Twierdzę to z całą odpowiedzialnością. W Niemczech statystyki roczne z kilkudziesięciu lat podają ledwie kilka wzorowych roczników, reszta to bardzo dobre, a przeważają dobre i udane. Nie mówiąc o złych latach. Tak jest w świecie winiarskim Europy Środkowej. Nie szukajmy wzorów daleko, gdy Czechy i Saksonią są tuż za miedzą. Wzorem zatem niech będą dla nas, winiarzy z zachodniej Polski właśnie winiarze z Czech, Saksonii i Brandenburgii. Zostawmy wesołych, śniadych Hiszpanów i Włochów marzeniom kobiet!
Jest jednak w Polsce pewien trend, który trwa stulecia. Winiarze z Małopolski i Podkarpacia patrzą w stronę upraw węgierskich, mołdawskich. Natomiast winiarze z terenów zachodnich kraju mają na uwadze sąsiadów zza Odry. I tak też było niegdyś. Jest tu zatem coś ciekawego i interesującego, ale dla socjologa już bardziej.
Odpowiedz
Na Zielonej jesień...
   
  A jak jesień to i klarowanie,a jak klarowanie to i ocena wzrokowa...;)
     
 Na fotce Johanniter vs Solaris.
 Solaris ten bardziej sklarowany.
 
 Nie mnie to oceniać raczej ale Johanniter ma potencjał na dobre Wino.
 Jest raczej półwytrawny z kwasem ok.7.5 ake taki pełny,aż miło się pije.
 Nie umiem określić mineralności w winie...
 Ktoś coś podpowie?
 Tak czy inaczej,cheers!
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Ładnie. Mam problem z określeniami sommelierskimi, Włodku. Nie umiem wyczuć tych muszkatów i mineralności. Na czym to polega?
Odpowiedz
Liście wiszą, musiał Cię przymrozek ominąć. :)
Czy w tym roku powtórnie organizujesz spotkanie?
Walcz tak, byś był dumny nawet z przegranej.
Odpowiedz
Michał no właśnie ja też nie...;)
Paulcraft wĺaśnie był j to jako pierwszy,pisałem o tym. -2 i 2.5 na drugi dzień.
Liście dostały od góry troszkę.
Może te zabudowania coś zmieniły...?
Ze spotkaniem, sam nie wiem narazie...
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
U mnie połowa liści spadła od razu, połowa to ścięte, brązowe, ledwo trzymające się na szypułkach. Całe miejsce jest nieco w dołku i spływa tam zimne powietrze, co czuć nawet wieczorami.
Szkoda, bo musiałem zerwać Hibernala czy Rieslinga (po 1 krzewie), które chciałem jeszcze trochę "powisieć", ale wegetacja zginęła śmiercią nagłą.


Takie spotkania z udziałem eksperta to super doświadczenie dla wszystkich amatorów uprawy i wina. No i można sprawdzić progres/regres względem poprzedniego roku. :)
Walcz tak, byś był dumny nawet z przegranej.
Odpowiedz
Do jakich parametrów doszedł Riesling? Zdrowy?

Fakt, spotkania z ekspertem to dobra rzecz,tylko ekspertów brak! ;)
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Hej, Riesling był zdrowy, ale niewiele gron, małe grona i drobne jagody. Muszę zostawić dłuższe cięcie na przyszły rok. Na 14.09 miał średnią 16,0 brix. Przy zrywaniu nie mierzyłem, był jadalny, ale to jeszcze nie to. Taki w smaku nieco "zielony" jeszcze, potrzebowałby jeszcze ze 2 suchych tygodni, żeby się pokazać w pełni. Niestety ostatni miesiąc cały czas padało, po wcześniejszych 3-4 miesiącach bez kropli :)

Trzymam go sobie z ciekawości, jako wskaźnik mrozoodporności i późności dojrzewania dla innych odmian. Mniej mrozoodporne wycierpią albo padną, 2 tygodnie wcześniejsze są w stanie dojrzeć, zobaczymy kolejne lata.
Walcz tak, byś był dumny nawet z przegranej.
Odpowiedz
Szkoda,że nie zmierzyłeś przy zbiorze...
Planuję dosadzić i myślę,o tym Rieslingu sle to chyba jak znajomy z forum powiedział,że dojrzeje raz na 2-3 lata...;(
Więc będę ostrożny.. ;)
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Jak u Ciebie trzyma się PNP? Maciek też coś chyba miał. Chętnie poznam i jego zdanie. I każdego innego pinotowiniarza :)
Zacząłem się zastanawiać, czy nie posadzić kilku krzaków, żeby nadać moim czerwonym winom trochę "klasy".
Odpowiedz
PNP bardzo fajna odmiana.
Wino swieże,młode już przyjemnie smakuje.
W zasadzie 2019 delikatna oznaka SZP na jednym, czy dwóch gronach + 2grona chyba Czerwona zgnilizna.
Raz użyłem Switch.Poza tym,siarka,miedzian i GRZYBKI.Czyli profilaktyka.Można by rzec,że odporny!U mnie podobnie jak Regent..
Jedno co w nim słabo rokuje to to,że nawet jak na nasz COOL CLIMATE jest raczej zbyt wczesny...
To,że dojrzewa wcześnie i do tego jest słodziutki i aromatyczny niestety, przekłada się na ATAKI owadów,co w "dobrym" roku może mocno ograniczyć plon.
 U mnie zebrał 21.5 Brix dając 12% wino i kwasowości 5.7
Przy nowych nasadzeniach,postawię na ktoryś z poźniejszych klonów PN.

Pnp:
       
     
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Moja winniczka leży na tej samej szerokości geograficznej co Twoja, ale 450 na wschód. Więc mój klimat jest naprawdę cool :) Leży na pograniczu ciepłej wyspy warszawsko-wiślano-nadbużańskiej, ale od wschodu już kąsa mrozem.
Zaczyna mi się ten PNP podobać. Rondo jest muliste, Monarch jest późny (może nawet za późny), MF jeszcze trzymam, zobaczymy, co w tym roku wyjdzie z niego. Regent daje radę. Trzeba go tylko czymś podbić :) PNP zdaje się pasować.

Na zdjęciu Regent, 1 doba maceracji, miesiąc po zbiorze. Taki trochę pinotowy :)
https://photos.app.goo.gl/5JzrnYiJYsJPNWV96
Odpowiedz



Skocz do: