Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 3.67
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
MOJA WINNICA w Wielkopolskiem - Winnica Zielona
Zbyszk widzę,że Ty świadomy ewentualnego wymrożenia plantacji,planujesz większe nasadzenia...;)
Ja jestem zwolennikiem ocieplania klimatu!

Dwa ostatnie lata, u siebie robiłem tak samo jak Ty ale to garstka krzewów.
4k to już nie jest przechadzka ze szpadelkiem...

Co do bruzdy,nie jestem pewien o ile będzie oddalona od sadzonki.Myślę,że przynajmniej 20-30cm?
Dam znać jak już zacznę.

-30 pewnie i jest możliwe i jeśli taka temp.się pojawi na kilka dni,to pewnie wszystkie nieokopane w całości krzewy mówią dowidzenia.
Nam zostaje kibicowanie tym,którzy okrywają całe.. :)

Ewentualnie czekać na ładne ramię z podkładki i naszczepić...?

Zresztą tu nie chodzi o ochronę korzeni,bo przecież dlatego sadzimy głeboko nasze sadzonki.
Osypywanie ma na celu ochronę miejsca szczepienia i pierwszych pąków.

Zakładając,że bruzda będzie oddalona o taką odległość jak korzenie od powierzchni,to chyba gra?

Większość winiarzy obsypuje jednoskibowym,z tego co wiem.

Jakby tak wszyscy się bali,to nie byłoby polskiego winiarstwa, jednak trochę się rozwija.

A, z tego co wiem,to Płochoccy swojego Pinota okrywają całego.
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Niestety, trzeba chronić miejsce szczepienia. Jak przyjdzie mróz to coś tam powinno odnić i krzew się odbuduje.

Albo można sadzić sadzonki na własnych korzeniach. Te się niczego nie boją. Tzn. może tylko kontroli z PIORINu ;-)

Ale chyba odporniejszych hybryd nie ma potrzeby okrywać?
Pinota, owszem. Rieslinga, może?
Odpowiedz
Szczepione wszystkie,do dwóch pąków.

Pinot chyba do 19 st.C więc ryzyko niby jest...Riesling nieco wyżej.

Tylko wydaje mi się,ze jedna nocka czy dwie z jakaś tem.- 25 nie zaszkodzi...

U mnie bylo juz - 21 ze dwie czy trzy nocki w 2018.
Nic się nie wydażyło...
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
(18-11-2020, 08:35)Zbyszek T napisał(a): -15 to raczej nie epizod, ale standard... I taka temperatura nie powinna zaszkodzić młodym nasadzeniom...
-25 to epizod... I to by już wymroziło połowę winnic w zachodniej Polsce...
A -30 to całkiem możliwa temperatura.
Przyjdzie wyż znad Sybierii, powieje kilka dni i będzie ciekawie :-)
(...)
Zbyszku, Włodek i ja jako zwolennicy ocieplenia stajemy wobec Twojego sceptycyzmu. ;)
Temperatura rzędu -15 st.C to standard, jasne, ale w ostatnich latach to już epizody w trakcie jednej nocy zimowej. Ostatni raz taką temperaturę miałem w 2016 r w styczniu przez jedną noc. Z kolei -25 st. C nie pamiętam. W styczniu roku 2012 lub 2013 temperatura sięgnęła pod Brzegiem -21 st.C. A -30 st. C ? Garść danych historycznych IMGW: -28 st. C to rok 1985 w Opolu, a -30 st.C to rok 1987 we Wrocławiu. To napawa optymizmem. Co innego na wschodzie kraju, ba, nawet w centrum, gdzie temperatury takie są bardzo realne i obecne nawet w ostatnich latach.
Wystarczy zatem w starszych krzewach chronić miejsce szczepienia, a w młodych nasadzeniach kopczykować przez dwa lata do drugiego pąka.
Odpowiedz
Ja też jestem zwolennikiem ocieplenia! ;-)



Ale myślę, że to co nam się wydaje to jest jakby wsza myślała że psem rządzi.... ;-(

Dla jasności, to nie jest obraza, tylko wyraz pokory dla matki natury.... Która naszym umysłom tak łatwo się nie wyspowiada ze swoich planów....

"Średnio statystycznie" jest ocieplenie.
Co moim zdaniem, przykładowo, zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia -25*C w zimie z 50% do 5%....



Dla jasności, ja Vinifery dosadzam, nic nie okrywam :-)
Razem będziemy płakać ;-)
Odpowiedz
Zbyszek,to jasne...wszyscy myślimy podobnie.
Też mam stracha,że może być różnie.
Oczywiście masz rację,przedstawiając niezrozumiałe do końca przez człowieka siły natury.
Statystyki statystykami ale jeden meteoryt może zmienić dotychczasowe poglądy...;)

Każdemu winiarzowi jednak romantyzm obcy nie jest,było już wczesniej o tym.;) i właśnie dzięki niemu oraz ocieplaniu klimatu,przynajmniej w ostatnich latach,możemy oddawać się swojej pasji.

Brniemy w tym razem...;)

P.S Zbyszek,czy Wesoły okrywa PN na zimę?

Przy okazji:
Pierwsze próby kapslowania! Będzie może już coś na sylwestra.
   
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
:)
Zgadza się, Zbyszku. Na sąsiednim forum przedstawiłeś stronę o danych średnich temperatur. Tu jest odpowiedź. Twarde dane. Na nich trzeba opierać swój optymizm. Niepoprawny, romantyczny optymizm nakazywałby sadzenie Grenache, patrząc na 2018 rok. Spójrz jednak jak jest wzdłuż Odry. Dlatego zawsze powtarzam, że patrzmy na sąsiadów: Praga, Drezno, Berlin, gdzie średnie temperatury stycznia oscylują również wokół -1 st.C i podobnie jak my nad Odrą, choć w masach atlantyckich, to jednak narażeni są też na wyjątkowy spływ kontynentalnych mas powietrza, a jednak Riesling króluje. Patrzmy z optymizmem, ale pamiętajmy, że zawsze Natura może dać prztyczka w nos.
Odpowiedz
Włodek, nie wiem tak na 100%...

Ale większe winnice w mojej okolicy mają zadarnione rzędy... Więc raczej nic nie okrywają, bo i jak...
Odpowiedz
Czyli nie myślą o meteorycie...to i dobrze! ;)

Nie wiem kiedy obsypać te moje pole.
Raz nie wiem kiedy mróz przyjdzie,a dwa to jak będzie padać sporo listopad i grudzień(bardzo prawdopodobne) to traktorem się nie wjedzie..!
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Wjechać się wjedzie, ale się nie wyjedzie :D Szczególnie c-360 :D
Odpowiedz
Zbyszek, level up do przenikliwości...;)
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
(19-11-2020, 10:32)narc81 napisał(a): (...)P.S Zbyszek,czy Wesoły okrywa PN na zimę?(...)
Włodku, czy okrywać to kopczykować, osypywać miejsce szczepienia, czy ściągać z drutów ramię, przyszpilić do ziemi i obsypać ziemią?
Odpowiedz
Michał, w tym wypadku chodziło mi o obsypywanie na zimę,czyli w Twoim pytaniu wariant nr.2.

Fakt,można różnie odczytywać.

Sorry za nieścisłości!
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Hmm...
W tej cenie za butelkę, można spokojnie okrywać nawet... całe krzewy.
Tylko człowiek głupi, nigdy się nie myli...


Zdjęcia: FAZY BBCH, krzewy PINOT NOIR, krzewy ZWEIGELT.
Filmy uprawa:  SADZENIE,  CIĘCIE DWULATKÓW,  CIĘCIE TRZYLATKÓW
Filmy uprawa:  Historia krzewu Pinot Noir:  2017/2018 (odc I cz 1) cdn
Filmy winifikacja:  POMIAR KWASOWOŚCI MOSZCZU,  POMIAR KWASOWOŚCI WINA,  POMIAR WOLNEGO SO2

Odpowiedz
Włodku, W Adorii w Zachowicach czy Hople w Paczkowie, gdzie mają Pinot Noir nikt nie okrywa ściągniętych ramion z drutów. Gdyby tak było, nie uprawialiby tego szczepu podejrzewam. A zimą odwiedzam je od lat. Gdyby komercyjne winnice miałyby tak działać, przypuszczam, że odpuściłyby sobie odmianę.
Mistrz jest skromny. Srebrny medalista międzynarodowego konkursu w Niemczech w 2019 r.
http://www.adoriavineyards.com/Katalog/4...1605934177
W Paczkowie w porównywalnej cenie, bo za 170 zł to można kupić m.in. cuvee Cabernet Sauvignon z Cabernet Cortis czy za 150 zł cuvee Cabernet Sauvignon z Pinot Noir.
Odpowiedz
Michał o to właśnie pytałem Zbyszka,czy WWT zimuje krzewy PN pod ziemią.
Z Twoich info również wynika,że ten zabieg,jak do tej pory był zbędny.
To jednoznacznie dobra wiadomość i dla mojego terroir...:)

Jednak,czy nieopłacalne byłoby ich okopywanie w całośći na zimę?
Ciężko mi spojrzeć na to dziś,z perspektywy jeszcze niekomercyjnej winnicy ale myślę,że gdyby trzeba było, a wino udawałoby się dobrze,to nie widziałbym przeszkód żeby to czynić,z mniejszym czy większym nakładem pracy równoznaczym z finansowym.

Jestem oczywiście optymistą i wolałbym jednak nie czynić dodatkowych prac! ;)

Tak czy siak,przyszły tydzień upłynie chyba pod znakiem próby i testów ustawienia pługa do osypania sadzonek...;)

Węch powrócił!!! Mogę wąchać!!! Lajf is piękne!

Próba jeszcze mętnego Johanittera bardzo pozytywna!
Powiem tak,nie miałem jeszcze tak aromatycznego wina z tej odmiany!
Mam nadzieję,że on nie ukmnie...!

Oczywiście to subiektywna ocena ale próbę potwierdza kilka osób z rodziny
min. żona,brat,bratowa.
Brat twierdzi,że jest dużo owoców,min.gruszka,brzoskwinia,jabłko i banan. Z tym ostatnim nie jestem pewien ale kto wie...
Ale też przywołuje aromat tego zeszłorocznego i prawdopodobne,że ten ma jej znacznie więcej. ;)

   

Jak widać na załączonym zdjęciu, pojęcie "białe wino" tyczy się tu bardziej samej technologii aniżeli jego barwie.:)
To napewno efekt maceracji i bardzo prawdopodobne,że odsłaniania gron i przypalonych słońcem skórek(to info od kol Grześka-Amelie).Znając Grześka biorę za pewnik i pozdrawiam! ;)

Maciej,Michał mam nadzieję,że to będzie to wino,które potwierdzi Wasze przypuszczenia co do jakości tej odmiany! Ja skrycie rownież mam taką nadzieję!!!

Niniejszym również chciałbym ogłosić kolejny zlot na Zielonej!!!

Miejsc niestety bardzo niewiele!
Uczestnicy zeszłoroczni potwierdzili chęć przybycia,za to szacun oczywiscie!!!

Nie mam waruków na większą ilość osób ale myślę,że kilka osób da się jeszcze upchnąć!
Myślę,że max 2-3.
Jeśli będzie ten warsztat się jeszcze w przyszłości rozwijał,pomyślę wtedy o większym lokalu.
Narazie zresztą i tak pandemia więc nie wiadomo jak to wyjdzie i czy wszyscy będą w tym czasie zdrowi! Oczywiście mam nadzięję,że zdrowie dopisze wszystkim bez wyjątków i spotkamy się ponownie!!!

Cheers!!!
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Włodku, na wstępie cieszę się, że węch i smak Ci powrócił.   :)
Co do opłacalności okrywania, to zapewne można, jednak cena za butelkę byłaby znacząco wyższa. Myślę, że nie ma się co martwić. Moje trzy krzewy Pinot Noir (najstarszy to rocznik 2011 i dwa z 2015 r.) owocują każdego roku, a są jedynie kopczykowane wokół pnia, by ochronić korzenie. Włodku, problemem stają się u nas nie warunki zimowe, lecz wczesne przymrozki, a raczej wcześniejszy start wegetacji i ryzyko strat wywołanych w kwietniu i w maju. Tym się zamartwiam, choć poznać nie daję. ;)
Fajny ten Twój Johann. :spoko:  Gruszka i jabłko to aromaty win klimatu chłodnego. Brzoskwinia i cytrusy już należą do klimatu cieplejszego. Dlaczego zatem w Twoim Johannie czuć  brzoskwinie, a w moim Rieslingu wyczuwałem cytrusy? A może się mylę. Wytłumacz mi, Włodku, bo Ty się znasz. Z tym bananem, wyczuwanym przez Twojego brata, to może być prawda. Gdzieś, kiedyś czytałem o wpływie maceracji i ponoć właśnie banan jest tu efektem jej przebiegu. Szczegółów nie podam, bo nie pamiętam.
Odpowiedz
(21-11-2020, 17:00)narc81 napisał(a): Brat twierdzi,że jest dużo owoców,min.gruszka,brzoskwinia,jabłko i banan. Z tym ostatnim nie jestem pewien ale kto wie...


Banan to typowy aromat dla piwa pszenicznego  :ksiazka:   I pochodzi głównie z fermentacji, tj. odpowiednie drożdże i temperatura...

Coś Ty tam za drożdże dodał  :fajka:


https://browarjastrzebie.pl/skad-ten-banan-w-piwie/



Takie wino w konkursie nie może wystartować, będzie dyskwalifikacja :D
Odpowiedz
Michał dzięki! Węch jest ale chyba jeszcze niektóre receptory zawieszone...

Zostawmy te okrywanie,co będzie to będzie.Jednak niech będzie tylko dobrze..;)

Tak, wiosenne przymrozki to coś czego wszyscy winiarze i sadownicy boją się najbardziej.
Najbliższe lata pokażą jak to u mnie będzie.

Zeszły rok dał miłą nadzieję!.Wszak pod donem i - 2, -3 w trawie -6 a tam coś - 1 do -2(max) i około 30 sadzonek tylko "dostało"...

Co do tych bananów...Nie wiem! Napewno miałem aromat banana w dwóch ostatnich Solarisach ale to podczas fermentacji,później znikał.Więc oddrożdżowy zapewne.

Dlaczego pojawiają się w naszych winach takie a nie inne aromaty? Też myślałem,że się znam ale chyba się cofam...mam takie wrażenie przynajmniej!
Ale...napewno w tym wypadku ma pierwszorzędne znaczenie pogoda.
Czyli i ściśle związana z nią dojrzałość owoców. Jak dojrzeją,jak będą wystawione do słońca,kiedy się zbierze,w jakim stanie to wszystko ma wpływ na aromaty.
Raz może być typowe na cool climate,czyli bardziej zielone jabłko,cytrusy a raz brzoskiwnia,morela ,dojrzałe jabłko itd...Jedno jest pewne,brakuje mi degustacji z sommelierem!

Zbyszek,może ja piwo robię! ;) Upewnię się i dam znać! ;)

Nawiasem,aromat banana występuje w winie i to niby w dwóch odsłonach: żółty i zielony...
Tylko,że Johanitter nie ma tego aromatu w składzie.Być może pomyłka.
Ech..;)
Być może to efekt zawieszania bananów na krzewie,kiedyś była fotka..;)
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...



Skocz do: