Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Malibu
#26
Ogromna prośba do robcia, żeby umieścił przepis na likier kokosowy, który zajął 3 miejsce w kategorii kremy/likiery w Parparach :) Z góry dziękuję, gratuluję i pozdrawiam.
Odpowiedz
#27
No Robciu ,nie daj się prosić .Czekamy.Agnieszka z Mariuszem.
Odpowiedz
#28
Likier kokosowy wg Ropcia:
cyt.:

Ja robię malibu w/g tego przepisu i wychodzi bardzo dobre (ten przepis już był, ale powtórzę)

15 dag wiórków kokosowych,
250 ml spirytusu,
1 puszka mleka skondensowanego niesłodzonego,
1 puszka mleka skondensowanego słodzonego.

Wiórki zalać spirytusem i odstawić na ok. 3 dni. (można dłużej)
Następnie zmiksować 2 rodzaje mleka i powoli (łyżeczką) dodawać przecedzony spirytusu. Odstawić do lodówki na 2-3 dni.

smacznego


Powyższy przepis podany jest w dziale Kremy i likiery i mam nadzieję, że Ropcio się nie obrazi, iż weszłam w jego "kumpetencje":) Likier kokosowy jest bardzo dobry i już wiele osób z forum wypróbowało ten przepis.

pozdrawiam
Odpowiedz
#29
Elu, sama chciałam go zapodac, skoro Ropcio się nie pojawia.
Na pewno się nie obrazi. Będzie się cieszył, że smakował, skoro ludzie dopominają się o przepis.
Odpowiedz
#30
Probowal ktos zastapic wiorki kokosowe miaszem ze zwiezego kokosa?
Odpowiedz
#31
Pobawiłem się trochę z tym przepisem i dziele się swoimi spostrzeżeniami, mianowicie:
- dałem całą paczkę wiórków kokosowych (200g) zalałem je spirytusikiem 1cm ponad ich poziom, postały 4 dni - wg mnie optymalnie, po tym czasie zlałem spirit, a kokosik zostanie do wykorzystania na placuszek zwany "pijakiem" (jeden ze specjałów mojej mamy),
- połączyłem małą puszeczkę kajmaku (można go zrobić samodzielnie gotując skondensowane słodkie mleko) z puszką mleczka kokosowego, trzeba próbować tego w międzyczasie, każdy znajdzie odpowiadające mu proporcje, dodam tylko, że mleczko kokosowe daje "aksamitny" posmak więc nie można z nim przesadzić :)
- wszystko połączyć delikatnie, przy przelewaniu do butelek zastosować sitko, pozwoli to zatrzymać grudki na sitku.
Odstawiłem na 2 dni do lodówki i wszyło ... sami spróbujcie ;)
Nie wiem tylko, czy coś takiego musi cały czas stać w lodówce, czy może sobie być w temp pokojowej?
Pozdrawiam,

Daniel
Odpowiedz
#32
Spokojnie może stać w temp. pokojowej. Moje ostatnie malibu wg przepisu ropcia stało sobie prawie pół roku poza lodówką i było idealne.

pozdrawiam
Odpowiedz
#33
Ja mam takie pytanko-czy alkohol nie nabierze od wiórków trochę tłustości i nie będzie jak emulsja tylko bardzo rzadka.....?
Odpowiedz
#34
bo kiedyś zalałem wiórki i na powierzchni było widać coś jakby trochę masełka roztopionego pływało....
Odpowiedz
#35
Witam,właśnie dzisiaj zakupiłem mleczko kokosowe i zamierzam"popełnić" taki likierek...O wynikach za jakiś czas. Pozdro:drink:
Odpowiedz
#36
Cytat:Wysłane przez Favita
Ja robię malibu w/g tego przepisu i wychodzi bardzo dobre.

15 dag wiórków kokosowych,
250 ml spirytusu,
1 puszka mleka skondensowanego niesłodzonego,
1 puszka mleka skondensowanego słodzonego.

Wiórki zalać spirytusem i odstawić na ok. 3 dni. (można dłużej)
Następnie zmiksować 2 rodzaje mleka i powoli (łyżeczką) dodawać przecedzony spirytusu. Odstawić do lodówki na 2-3 dni.
Zrobiłem jak podaje Favita z tą różnicą, ze dałem całą paczkę kokosu - 200g, zalałem wiróki spirytusem nieco powyżej kokosu - około 1 cm, z tego wyszło po odcedzeniu około 300 ml wyciągu kokosowego.
Wszystko byłoby dobrze smak w porządku - jeszcze za bardzo spirytusowy ale mam nadzieję, że to ustąpi ale jest jeden podstawowy problem – to się nie nadaje do rozlewania ni mniej ni więcej tylko konsystencja budyniu – łyżka stoi jak nic i nie ma zamiaru ustąpić z pionu. Nie mając innego naczynia nieco ponad litr pod ręką użyłem słoja 1,6 l, i gdyby nie to nie wiem jak bym to mieszał.
Co Waszym zdaniem spowodowało tę gęstość (teraz to się nazywa lepkość), chyba nie ma na to rady aby to rozrzedzić do postaci dającej się rozlewać – nie tracąc na jakości.
Jeszcze jedno nie mając mleka niesłodzonego dałem dwie puszki mleka słodzonego - może tutaj przyczyna bo nie wiem jaką konsystencję ma mleko niesłodzone!

kursant
Odpowiedz
#37
Rozrzedź mleczkiem kokosowym albo znajdź jednak to niesłodzone. Blenderem nie da się rozbić? Pewnie, że niesłodzone jest mniej gęste, wiec też podejrzewam, że tu przyczyna.
Odpowiedz
#38
Cytat:Wysłane przez Megana
Rozrzedź mleczkiem kokosowym albo znajdź jednak to niesłodzone. Blenderem nie da się rozbić?
Za bardzo to nie ma co rozbijać, bo konsystencja jednorodna - tylko gęsta. Co do mleczka to może być myśl, tylko że na razie go nie mam, będę musiał w takim razie poszukać po sklepach, byleby nie Chińskie.

[Edit] Godz. 22:35, po 4 godz. w lodówce to nie jest budyń, to jest gęstsze od majonezu - prawie jak smalec niestety. Łyżką się da jeść, o piciu można zapomnieć!!!
Odpowiedz
#39
Tak jak mówiła Megana, to pewnie przez to słodzone mleko. Też robiłem ten likier, ale co do mleka, to dałem tak jak przepis radzi i też wyszło bardzo gęste. Tzn. nalać do kieliszka można, ale jak chce się wypić "do dna", to albo się pół godziny kieliszek w powietrzu nad ustami trzyma, ale trzeba sobie pomóc palcem... :diabelek:

Co do różnicy w gęstości między kondensowanym słodzonym a niesłodzonym, to jest ona dość znaczna.
Odpowiedz
#40
Czyli, jak by nie patrzeć to za gęste, wtedy gdy dodaje się słodzone i niesłodzone - nie można tego przyrównać do Malibu niestety. Smak jest w porządku tylko ta gęstość!
Odpowiedz
#41
Z Malibu nie ma porównania jeśli chodzi o gęstość.

Ciekawe co by się stało jakby dolać zwykłego mleka? Zetnie się?
Odpowiedz
#42
Może dodatek mleczka kokosowego nieco by rozrzedził ten likierek?Plus dla smaku i konsystencji.Co Wy na to?
Odpowiedz
#43
Niestety dzisiaj nie dostałem mleczka kokosowego. Wydaje mi się, że nawet puszka czy opakowanie mleczka, nie spowoduje aby tę miksturę można było nazwać napojem!
Po 16 godz. wyjąłem słój z lodówki, gęstość jakby to był smalec, będę trzymał teraz w mieszkaniu. Nie powinno się zepsuć wszak ma parę procent.
Odpowiedz
#44
witam
mam pytanie odnośnie tego skondensowanego mleka z przepisu, to mleko trzeba gotować czy dodawać je w formie płynnej, bez gotowania? jak ugotuje to mleko to nie wyjdzie mi pozniej z tego likieru "gęsta klucha"?
pozdr
Odpowiedz
#45
Zasadniczo się nie gotuje, chyba że chcesz uzyskać smak toffi.

Robiłem wczoraj, swoje doznania opisałem tutaj, z początku był budyń, później jeszcze gorzej, zrobił się smalec albo jeszcze gęstsze, jak tak dalej pójdzie to niedługo otrzymam ceres.
Odpowiedz
#46
Zrobiłem 5 litrów tego likieru i muszę powiedzieć że nie jest taki gęsty.Dałem około 2,5 litra mleka niesłodzonego.Konsystencja rzadkiego likieru :) Jak dla mnie bomba ;)
Odpowiedz
#47
Shaman, a robiłeś coś takiego jak podaje Favita w poście nieco wyżej, tylko w zwiększonej ilości?
Nie wiem jaka jest różnica w konsystencji pomiędzy mleczkiem słodzonym a niesłodzonym, ale nie przypuszczam aby była taka aby doprowadzić do takiej gęstości, jak bym dalej trzymał w lodówce to miałbym niebawem ceres! Do mojej mikstury dałem 2 puszki mleczka słodzonego.
Odpowiedz
#48
Robiłem dokładnie tak jak podaje Favita.Różnica jest ogromna.Mleko słodzone ma konsystencje gęstego kremu/pasty a niesłodzone wygląda praktycznie tak jak zwykłe mleko.Dodawałeś w ogóle mleczko niesłodzone?Jeśli nie to masz gęsty ulep.
Odpowiedz
#49
Tak jak pisałem kilka postów wyżej nie dodałem mleczka niesłodzonego tylko 2 puszki mleczka słodzonego, smak jest dobry, tylko konsystencja za gęsta, po 16 godz., w lodówce z początkowego budyniu zrobił się niemal ceres, więc od dzisiaj od rana trzymam w mieszkaniu. Gęstość wróciła do budyniu, ale ilość w dzisiejsze popołudnie zmniejszyła się znacznie. Podałem na talerzykach z syropem migdałowym, z odrobiną śmietanki ajerkoniaku w aerozolu, degustatorom smakowało, bo chcieli przepis. Mimo wszystko w święta zejdzie całkiem lub zostanie niewielka ilość.
Odpowiedz
#50
Tak jak pisałem wyżej.Następnym razem dodaj tyle samo słodzonego jak i niesłodzonego!
Odpowiedz



Skocz do: