Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Malibu
#51
Po świętach poszukam mleczka niesłodzonego i słodzonego też bo zużyłem wszystko co miałem, a ponieważ smak jest dobry, więc eksperyment powtórzę za kilka dni, bo trzeba zacząć od zalania kokosu.
Być może uda się nabyć mleczko kokosowe co byłoby chyba lepszym rozwiązaniem ze względu na smak.
Odpowiedz
#52
Ostatnio w "promocji" supermarketowej kupiłem kilka dorodnych orzechów kokosowych. Ciekawi mnie jakby to było, gdyby zamiast wiórek, spirytusem zalać startego kokosa (oczywiście miąższ, a nie całego. :glupek: )

I jeszcze pytanie czy mleczko kokosowe (ze środka kokosa) też by można do czegoś użyć? Robił już ktoś coś podobnego?
Odpowiedz
#53
Ja robiłem z kokosa... no cóż...

Po pierwsze oddzielenie miąższu od skorupy było problemowe, bo pomiędzy miąższem a skorupką była dziwna maź... która smakowała jak płyn do mycia naczyń. Mleczka ze środka było może 10 ml, więc sobie darowałem. Co do efektów... zalałem miąższ z dwóch kokosów 250 ml spirytusu. Potem mleko 1/1 słodzone i niesłodzone. Wyszło nawet nawet, choć mało zadowalająca "kokosowość" likieru. Dodałem esencji waniliowej i się poprawiło.

Spróbuj z mleczkiem kokosowym kupnym, może zamiast puszki skondensowanego niesłodzonego...
Odpowiedz
#54
Po poprzednich doświadczeniach z a’la Malibu, a w zasadzie z likierem kokosowym ponieważ paru osobom smakowało a już się skończyło toteż od soboty moczy się następna partia kokosu. Do tego nabyłem mleczko słodzone i niesłodzone oraz kokosowe - Tajlandzkie nie Chińskie, popróbuję co nieco pomieszać zobaczę jaka będzie wychodzić gęstość tym razem!
Odpowiedz
#55
@galadhen

Hmmmm. Myślałem, że "świeży" kokos da najlepszy kokosowy smak. Ostatnio rozłupałem kilka i szczerze mówiąc nie dostrzegłem żadnej mazi, o której wspomniałeś.

1.) Powiedz mi proszę, czy po wydobyciu białego miąższu bawiłeś się jeszcze w obranie go z brązowej warstwy, która znajduje się między miąższem a łupiną, a która przylega jak skórka? Czy może właśnie ona zamieniła się w tą tajemniczą maź?

2.) Czy rozdrobniłeś jakoś ten miąższ przed zalaniem spirytusem?
Odpowiedz
#56
zrobilam to byl moj pierwszy raz
wyszla super...zreszta juz prawie wypita ...mniam...polecam
Odpowiedz
#57
agndro a tutaj się z tobą zgodzę. Nalewki, kremy kokosowe czy malibu są w zasadzie gotowe bardzo szybko i jeszcze sxybciej są wypijane, w odróżnieniu do nalewek owocowych które wymagają dojrzewania.
Odpowiedz
#58
@ ChEcRoN

Kokos świeży pewnie daje lepszy smak, ja musiałem trafić na jakieś marne. Czym była ta substancja to nie wiem. Ja rozłupałem swoje i wydrapywałem miąższ ostrym nożem, tak by nie ściągnąć z tą mazią. Nawet mycie wodą nie pomagało w pozbyciu się jej. Może kokosy zaczęły się psuć... zupełnie nie mam pomysłu co to mogło być. A miąższ oczywiście rozdrobniłem w blenderze i powstały wióry.
Stwierdzam, ze trafiłem po prostu na zły kokos... tylko dlaczego był zły nie potrafię wyjaśnić.
Odpowiedz
#59
Świeży kokos wypełniony jest płynem czystym jak woda dość słodkim . W miarę upływu czasu płyn mętnieje i traci słodycz a biała warstwa pokrywa się właśnie taką mało estetyczną mazią . Trafiłeś po prostu na starego kokosa. Różnica w smaku tego białego miąższu w młodziutkim i starym kokosie jest jak niebo i ziemia.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#60
Mój swieży kokos, zmielony blenderem i zalany spirytusem, ma już prawie 2 miesiące. Za jakiś tydzień zleję go i przyrządzę likier. Będę wówczas porównywał smaki, bo mam już wcześniejszy, przyrządzony z wiórek.
Odpowiedz
#61
I stało się. Zlałem spirytus. Ale postanowiłem zmienić przepis. Decyzję podjąłem po sprawdzeniu jak się ma mój poprzedni likier na wiórkach kokosowych. Robiłem go z dwóch rodzajów mleka w stosunku 1:1 - mleko zagęszczone słodzone i mleko zagęszczone niesłodzone. Likier trudno nazwać likierem. To raczej krem. Nie powiem żeby był niedobry, ale bez łyżeczki nie sposób go "pić".

A dzisiejszego zrobiłem tak: z 250ml spirytusu, którym zalałem zmielonego blenderem kokosa (200g) udało mi się odzyskać ok 200ml. Dodałem do tego 50ml wody i rozpuściłem w tym 100g cukru. Do drugiej butelki wlałem 2x200ml zagęszczonego, niesłodzonego mleka. Później wlałem do niego ów spirytus. I smakuje całkiem, całkiem. Dam mu parę dni (tygodni) na przegryzienie się. Co najważniejsze - mam teraz mleczny płyn, a nie krem! :jupi:
Odpowiedz
#62
W tym temacie chce zawrzeć kilka uwag/pytań na temat domowego trunku a'la malibu.

1. Przepis:
15 dkg wiórków kokosowych
250 ml spirytusu
1 puszka mleka skondensowanego niesłodzonego
1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
Wiórki zalać spirytusem i odstawić na 3-4 dni. Następnie przecedzić i do spirytusu dodać 2 rodzaje mleka. Zmiksować i ochłodzić.

2. Jeśli ktoś robić z tego lub podobnego przepisu to czekam na opis wrażeń.

3. Jaki jest czas możliwego przechowywania, żeby się nie "zepsuło" ?

4. Czy można zrobić tak, że wykona się przepis do momentu dodawania mleka i zamiast tego to co wyjdzie odstawić na jakiś czas do momentu gdy będzie chciało się wypić (i wtedy dokończyć przepis) ?
Odpowiedz
#63
a tutaj zaglądałeś?

albo tu
Odpowiedz
#64
ja robiłam z +/- takiego przepisu, wiórki macerowałam 2 tygodnie
w smaku super (dla tych co lubią słodkie likiery)
co do przechowywania - proponuję lodowkę, mój likier był bardzo słaby, ok 15%, resztka która została w butelce w cieple poprostu skwaśniała
Odpowiedz
#65
Może i ja się skuszę, w szafce zostało jeszcze trochę spirytusu :D
Odpowiedz
#66
Czas spróbować, w szafeczce powinna jeszcze być jakaś butelka spirytusu:podstep:
Odpowiedz
#67
ja zrobilam wg tego przepisu i zdecydowanie nalezy przechowywac w lodowce
wiorki zalalam spirytusem i odczekalam 10dni dodalam mleka i wyszedl
smaczny kokosowy likier
Odpowiedz
#68
popełniłem ten likierek i musze przyznac że smak ma zacny.Jednak jak zalałem wiórki ok 150g 250 ml spirytusu to po tygodniu wiórki zrzerły mi cały spirytus także musiałem dodać troche przegotowanej wody żeby go z nich odzyskać i w sumie wyszło na + bo likier nie jest aż taki gęsty
Odpowiedz
#69
Przyznaję się do popełnienia ów zacnego trunku.
Wiórki 200g. zalane 1 cm nad poziom wiórek. 6 dni stało. Odcedzone.
2X mleczko słodzone + 2x mleczko niesłodzone zmiksowane. Następnie spirytusik dodany.
Wyszło tego 1,5 litra.
Żonie bardzo smakowało (słabość do smaku kokosowego - rafaello króluje). Sąsiedzi też zadowoleni wyszli.
Pozdrawiam

Paweł

P.s. Wiórki do ciasta kokosowego przeznaczone.
Odpowiedz
#70
Witam.

Dzisiaj pierwszy raz w życiu bedę robił a'la malibu wg sposobu Robcia po lekkiej modyfikacji chyba ulepszającej bo z tego co wyczytałem tutaj to problem czasem sie robi gęstość trunku.
Czyli potem dodam 2 mleczka slodzone i 2 nieslodzone - i tutaj pytania:
1.czy słodzone ma być gotowane? wielokrotnie czytałem, ze ów mleko sie gotuje min.2 godz., tak robicie?
2. nieslodzone gotować?

Zalane spirytusem wiorki trzymać w ciemnym miejscu ????!!! Mało informacji w necie na ten temat !

Tak, wiec dzisiaj zalewam 150g wiórków spirytusem (96%) - tak aby wiórki zalać powyżej 1 cm i odstawiam na 6 dni.

prosze o informacje.
O kolejnych krokach poinformuje :D

Pozdrawiam
Odpowiedz
#71

Witam.

Tak więc, Panowie, i Panie - dzisiaj kończę moje pierwsze dzieło a'la Malibu.
Z zalanych kokosów spirytusem (5 dni) odcedziłem kokos (najpierw przez sitko, a nastepnie wygniotłem przez materiał. Spirytusu ok 70% odzyskałem z 200ml.
Nastepnie zagotowałem słodzone mleko skondensowane (2 godz.). Po schłodzeniu dodałem półtora puszki mleka niesłodzonego skondensowanego i wymieszałem (mixer). Potem do wymieszanego mleka dolewalem powolutku spirytusik. Wyszło tego troszke ponad 800ml i odtawiłem do lodówki. Myślę, że w lodówce wystoi to maksymalnie 1 dobe :)
Na obecną chwilę po ostateczneym zmieszaniu wszystkich składników, likierek ma gęstość prawidłową - czyli jest odpowiednio żadki, a podczas spijania z kieliszka (próbowanie:big:) na sciankach pozostaje lekkie zabarwienie z likierku, które po krotkiej chwili spływa na dno - więc uważam, że konsystencja - OK.
Jak na obecną chwilę smak jest extra (!!!) może ciut za mało kokosowy, ale sądzę, ze gdy się przegryzie w lodówce będzie dobrze.

Przy degustowaniu się orginalnym Malibu rozciebczamy je sobie zwyklym mlekiem, myślę, ze nasze domowe też będzie tak spożywane. Moze macie jakieś swoje sposoby na spożywanie tego likierku?

Za dzień lub dwa napiszę czy po przegryzieniu się likierku smak kokosa się wzmocnił.

Pozdrawiam
p.s.
co robicie z wykorzystanych wiórek kokosowych. Obecnie wrzuciłem je do słoika i zakręcilem. Zastanawiam się czy moze zalać to wodą lub zwyklym mlekiem, moze powstanie coś w rodzaju "płynu kokosowego", który mozna by wykorzystać do rozcieńczania ów Malibu przed spozyciem? Macie jakiś pomysł?
Odpowiedz
#72
Moja modyfikacja:
- 20 dag kokosów (Bakalland)
- 100 ml spirytusu
- 200 ml nalewki ananasowej
- 500 ml śmietanki 12% (Łowicz)
- 375 ml (puszka) mleka słodzonego


pinacolada :polewam:
Odpowiedz
#73

Po dwóch dniach "lezakowania" w lodówce musze powiedzieć, że naleweczka się przegryzła i smak kokosu jest bardziej odczuwalny, wręcz według moich potrzeb ( ...hhhmmmm, zwłaszcza zony ;) ) smak jest prawidłowy. A co najważniejsze dla mnie to i konsystencja jest extra i nie gęstnieje. :brawo:

Podczas spozycia dodajemy zwykle mleko i 2 kosteczki lodu. :cool:

pozdrawiam
Odpowiedz
#74
Ostatnio eksperymentowałem trochę z kokosem i wyszło mi takie cudo:
2 x ,07 l wódki 40%
400 g wiórków kokosowych
2 puszki mleka zagęszczonego słodzonego
0,3 l wody niegazowanej
Wiórki zalać wódką i wodą i odstawić na 14 dni. Po ty czasie otrzymujemy wódkę kokosową, którą przelewamy przez sitko, pozbywając się wiórków (niestety do niczego się już nie nadają) następnie wódkę miksujemy z mlekiem. Do picia nadaje się od razu.
Jest pyszne - Może komuś się przyda :big:
Odpowiedz
#75
A ja mam pytanie o to mleczko skondensowane. Przepis podaje puszkę slodzonego i puszke nieslodoznego ale dokladniej jaka puszkę? 375ml ? czy te wieksze?
Odpowiedz



Skocz do: