Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Malinowe. Kożuch. Pleśn czy coś innego ?
#1
Photo 
Witam Szanownych forumowiczów. Poszukałem po forum i nie tylko lecz z dokładnie takim przypadkiem się nie spotkałem. Proszę o pomoc.


24.08.16 3l „wytłoków” z malin z sokownika 4,5l wody 2g Bayanusów i 3 g pożywki. Całość była dość słodka, trudno zmierzyć blg ( niewiarygodny pomiar, zbyt dużo „fusów” w nastawie ). Po tygodniu odciśnięcie resztek malin na gazie i dodanie kolejnych 2l wytłoczyn wraz z 2l wody i 200g cukru. Po trzech dniach dodane 0,5l wody i 0,5 kg cukru. 09.09.16 odciśnięcie wszystkiego co pozostało i dodanie 1kg cukru i 0,5l wody + 2g uwodnionych bayanusów. 21.09.16 chciałem dodać syropu cukrowego ( winko dociągnąć do maksa, tzn dodawać tyle cukru aż drożdże dojadą do maksymalnego % a mi zostanie winko słodkie, mocne na rozgrzewkę : ) Lecz niestety ukazał mi się takowy widok :

   
   
 
Nie jestem może ekspertem, licz kilka udanych win już poczyniłem, i nigdy się z takim czymś nie spotkałem. Proszę o jakieś rady, co to może być i co z tym działać ( jedyne co mi przychodzi na myśl to pleśń, lub drożdże kożuchowe, lecz dostępu powietrza do nastawu nie było ). Jedyne co zrobiłem to usunąłem delikatnie z wierzchu tą piane czy co to jest, i zlałem wino do wysiarkowanego wiadereczka, pozbywając się jednocześnie osadu z dna.
Odpowiedz
#2
To mogą być skupiska drożdży, resztki owocowe, a może też być początek jakiejś infekcji, drożdże kożuchujące na 99% nie .
Jak zlałeś już, to wlej to do butli z możliwie najmniejszą przestrzenią nad winem i obserwuj. Fermentacja może zaniknąć skoro siarkowałeś wiadro ale i tak nie czekał bym na dojście do max % tylko już zatrzymał fermentację i zasiarkował całość . Lepiej mieć mniejszy % w winie i wypić takie jak jest niż nie mieć wcale wina :)
Jakie w smaku jest teraz ? Malin mało a wody i cukru na bogato ;)

Po co dodaje się kolejną porcje uwodnionych drożdży po kilku dniach od dodanej pierwszej ???
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#3
Miałem coś podobnego, sa to bayanusy które dodałeś przy re-fermentacji. Nic nie wylewaj tylko mieszaj tym czesto.

Odpowiedz
#4
Drożdże chodzą, to widać na powierzchni, ale ten kożuch nie jest typowy dla bayanusów, przynajmniej w moim skromnym doświadczeniu kilkunastu nastawów z nimi. Nie są to pleśniejące farfocle z tych wytłoczyn? Myślę, że wyjmując z balona chyba możesz odróżnić czy to pleśń czy piana od drożdży.
Kawałek w prawym górnym rogu i środkowej części prawej strony jest zatopiony, jak przy pleśni - piana tak się nie zachowuje.
Odpowiedz
#5
Dodałem po to że 2g drożdży na 10l winka mocnego uznałem za małą ilość. Winko w smaku właśnie ciekawe bo niby mało malin lecz te resztki malin są z około 20l także dość smaku w nich jeszcze zostało. Zapach póki co jest przepiękny, smak jeszcze dość "ostrawy" ponieważ winko cały czas fermentuje. Karol4511 jesteś pewien że to bayanusy ? jeżeli tak to chętnie bym dodał jutro kolejna partię cukru, ponieważ zasiarkować bayanusy nie jest tak łatwo, stad też był mój plan na dociągnięcie tego do maksa. Mikael czyli jednak może być to pleśń ? Żadnych ujm w walorach smakowych nie ma, co podobno czy pleśni jest normą, żadnych smrodków itd tematów. Piana z fermentacji to nie jest, ponieważ jest to w zasadzie dość zbity twór, który w zasadzie da się wymieszać bo zrobiłem to po odlaniu tego czegoś z częścią winka z góry w słoiku.
Odpowiedz
#6
Ja jestem pewien ponieważ miałem taką samą sytuację i po kilku dniach mieszania to będzie wedrowac na dół i z powrotem. Potem "posłuchaj" tego nastawu, jeżeli bedziesz słyszał bąbelki to znaczy że wszystko ok. Powtarzam iż ja tak miałem z moim nastawem i wszystko gra.

Odpowiedz
#7
Chłopie, a sądzisz, że w pleśniejącym nastawie nie może zachodzić fermentacja i odwrotnie? Coś nie jestem przekonany, czy dobrze robisz pisząc takie rady w stylu "u mnie bulkało, śmiało pij".
Pleśń od razu też Ci nie musi zmieni smaku, więc tym się nie kieruj. Może bulkać i jednocześnie grzyb zacznie okrywać kożuchem nastaw. Poza tym, takie pleśniowe wysepki nie od razu stają się szare, bure czy tam zielone, grzyb musi dojrzeć i zacząć się wysiewać, wtedy jest chyba najbardziej szkodliwy i najłatwiejszy do zidentyfikowania. Jak przerobiło dość cukru i jest pijalne, to lepiej zasiarkować jak radzi Tequila.
Takie mam zdanie, liznąłem swojego czasu powierzchownie co nieco z mikrobiologii i z pleśnią nie ma żartów wbrew ludowym mądrościom.
Odpowiedz
#8
Dlatego napisałem iż tak robiłem ze swoim nastawem , nie każe nikomu tego powielać. On ma własny rozum i zrobi jak bedzie chciał. Czytaj ze zrozumieniem.

Odpowiedz
#9
Czyli co? Mówicie żeby nie czekać parę dni i zobaczyć czy ów kożuch znów powstanie, tylko najbezpieczniej będzie zasiarkować to wszystko i liczyć że będzie dobrze ? Tylko w takim razie jaką ilością piro? Są to niestety bayanusy które ciężko zdychają ;/ a nie powiem bo trochę się nastawiłem na mocne słodkie malinowe, no ale cóż może być i nie mocne byle by coś wyszło. Także wszelkie sugestie dalej bardzo mile widziane.
Odpowiedz
#10
Zawsze możesz wino spasteryzować. Podgrzej do ok 80° potrzymaj w tej temperaturze 10 minut i po ostygnięciu dodaj piro - bayanusy Ci nie po tym nie rusza. Możesz słodzić tak długo az otrzymasz miód :).
Tylko pytanie ile masz procent bo jeżeli dostatecznie mało to musiałbyś uzupełnić procent mocniejszym trunkiem.
Wasze zdrowie!
Odpowiedz
#11
No tak pasteryzacja wchodzi w grę ale czy to zabije ewentualną pleśń ? Nie wiem co robić z tym nastawem czy faktycznie garnek później siara czy się może wstrzymać kilka dni i jak nic się nie pojawi to jechać dalej z cukrem ? bo póki co to może jakieś 10-11% jest. Niby nie mało ale plan był inny. . . a wzmacniać jakąś wódką ... czy to dobry pomysł ?
Odpowiedz
#12
Pamiętaj że tu chodzi o kwestie zdrowotne i nikt ci nie powie zrób tak i tak. Wszystko co robisz to tylko i wyłącznie na własną odpowiedzialność. Mi się to nie podoba i nie wierzę żeby to były drożdże zbite czy coś w tym stylu. Ja bym nie ryzykował zdrowia.
Jeżeli ktoś ma więcej doświadczenia i wiedzy w temacie zakażonych win niech się wypowie.

Odnośnie wzmacniania wódka czy spirytusem to niektórzy na forum to praktykowali. Nawet była gdzieś rozpiska ile alkoholu dolać do ilu procent. Poszukaj a napewno coś znajdziesz.
Wasze zdrowie!
Odpowiedz
#13
Hmmm... czyli w dalszym ciągu nie wiem nic, jeżeli jest ktoś w stanie stwierdzić że najprawdopodobniej jest to pleśń to proszę o takie info i winko ląduje w "kanale" bo jednak szkoda się truć dla parunastu butelek. Po prostu nie spotkałem się z czymś takim i chciałem zasięgnąć opinie, jedni mówią że nie pleśn drudzy że pleśń, wiadomo na odległość ciężko coś stwierdzić choć zapewne i duża część miała by problem organoleptycznie się upewnić w 100%, bo laolatorium nikt nie jest ;P. No nic zobaczę jak jutro będzie wyglądać nastaw, jak będą jakieś niepokojące objawy to raczej ryzykować nie będę, cóż szkoda. Może innym razem się uda.
Odpowiedz
#14
(21-09-2016, 11:30)TEQUILA napisał(a): Jak zlałeś już, to wlej to do butli z możliwie najmniejszą przestrzenią nad winem i obserwuj.

Dostałeś propozycję. Czego jeszcze oczekujesz ? Wylać zawsze zdążysz.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....



Skocz do: