Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Morsy
#1
Od wielu dni dyskutuję telefonicznie z fachowcem od filtrowania i maszyn do filtrowania. Z uporem jegomość wraca do tematu morsów to jest soków połączonych z alkoholem i używanych jako półsurowiec do nalewek. Czy ktoś ten temat ćwiczył? Obawiam się, że nalewka na morsie i nalewka na owocach różnią się aromatem, kolorem i smakiem - czy słusznie?
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#2
Zdecydowanie słusznie. Mors to sok uzyskany z owoców i zmieszany z alkoholem w celu możliwości bezpiecznego przechowywania. Półsurowiec do wódek. Często występujący w starych, przedwojennych przepisach na wódki gatunkowe.
Odpowiedz
#3
Dzięki ! Czyli pomidorowa ze świeżych albo z koncentratu - niby to samo ale tylko z nazwy !
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#4
Jeszcze bardziej.
Mors to surowy sok uzyskany metodą tłoczenia, wyciskania,wirowania itp. zakonserwowany alkoholem.
Jeżeli użyjemy soku uzyskanego z owoców zasypanych cukrem, soku uzyskanego metodą parową z sokownika, to już nie będzie to mors.
Jacek
Odpowiedz
#5
Wiem, że można owoce zamrozić i problemu nie ma, ale czy jest jakiś sposób, oprócz pasteryzacji, by przechowywać sok owocowy/moszcz przez dłuższy okres czasu (np. w oczekiwaniu na dostawę spirytu/zwolnienie się słojów/półek w piwnicy ;) )? Odpowiednie stężenie cukru zapobiega fermentacji, ale na jak długo i jak długo chroni przed pleśnią?

A może pasteryzować krótko? Chodzi generalnie o jak najmniejsze straty zdrowotnych składników.
Odpowiedz
#6
Po lewej u góry opcja "szukaj", hasło "mors" i wynik
Odpowiedz
#7
Ja robię sok z zasypywanych malin. Tzn. Maliny zasypuję cukrem i dospypuję go tak żeby maliny cały czas były przykryte i cały czas powstawał sok. Jak widzę, że już koniec (ok. 2 tygodnie), to sok zlewam do butelek prawie pod korek, na wierzch wlewam łyżeczkę spirytusu i zapalam. Zakręcając butelkę odcinam tlen i płomień gaśnie a sok może sobie stać spokojnie nawet rok (a może i dłużej, choć nie próbowałem).
Odpowiedz
#8
Mam morsa jeżynowego (2 l soku + 0.2 l spirytusu) jeszcze z 2008 roku. Jak go znajdę to coś trzeba będzie z niego zrobić pewnie.
Servator - fajny pomysł z paleniem spirytusu. Zrobię tak sokowi z pigwy jeszcze dzisiaj.
Odpowiedz
#9
(14-12-2010, 12:59)SERVATOR napisał(a): Ja robię sok z zasypywanych malin. Tzn. Maliny zasypuję cukrem i dospypuję go tak żeby maliny cały czas były przykryte i cały czas powstawał sok. Jak widzę, że już koniec (ok. 2 tygodnie), to sok zlewam do butelek prawie pod korek, na wierzch wlewam łyżeczkę spirytusu i zapalam. Zakręcając butelkę odcinam tlen i płomień gaśnie a sok może sobie stać spokojnie nawet rok (a może i dłużej, choć nie próbowałem).
Rewelacja! Toż tak można nawet i soczki dla dzieciaków na zimę przechowywać.

@tata1959

Dzięki za namiar. W wątku brak było informacji o stężeniu alkoholu. Czy ten z wiki będzie ok?
Cytat:Mors - sok surowy z owoców lub rozcieńczony sok z owoców uprzednio zagęszczony i utrwalony alkoholem etylowym rolniczym, o zawartości alkoholu nie mniejszej niż 16% obj. i nie większej niż 20% obj., stanowiący półprodukt do wyrobu napojów spirytusowych (definicja wg ustawy).
Odpowiedz
#10
Jest ok.
Odpowiedz
#11
Przepraszam Was. Oszukałem :glowa_w_mur: Żona mnie poprawiła. Sok jednak jest krótko pasteryzowany.
Ten bez pasteryzacji trafia do lodówki - nic mu się nie dzieje nawet przez kilka miesięcy.
Odpowiedz
#12
A jesteś w stanie powiedzieć ile mniej więcej cukru na litr soku dajesz? Sok mogę wyciskać wyciskarką - więcej go się uzyska, niż tylko wyciągając cukrem.
Odpowiedz
#13
Nie mam pojęcia. To zawsze zależy od malin.
W swojej wersji (z gotowym sokiem) zrób na smak - to musi być słodkie.
A przy okazji, na szybko telefonicznie skonsultowałem temat z teściową. Ona taki zasypywany sok trzymała w chłodnej piwnicy bez pasteryzowania i też się nie psuł (więc jednak bardzo nie oszukałem).
Reasumując, albo chłodna piwnica albo lodówka albo krótka pasteryzacja.
Taki sok w każdym razie jest dla mnie nieporównywalnie smaczniejszy od takiego z sokownika/parownika. Inna sprawa, że wychodzi go znacznie mniej.....
Odpowiedz
#14
Piwnica to nie problem - wszak chodzi o przechowywanie na jesień-zima-wiosna. Będzie maks 10C. Co do ilości soku, to też nie problem - wyciskarka więcej go wyciśnie, niż sokownik, czy sokowirówka. Nota bene właśnie przyszła, a ja w weekend zlewam syrop cykrowy z pigwy, to się przetestuje ;)



Skocz do: