Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
NALEWKA Z PIGWOWCA ... wrażenia (Zorro)
#51
W tym roku zamierzam połączyć pigwowca z malinami. Też solo mi się znudził jakby ciut.
Odpowiedz
#52
Cytat:Wysłane przez Megana
Doczu, ja mam swój krzak i ten sam problem. Część owoców leży na ziemi zielonkawa. Zbieram a potem zimą dodaję do ryżowców, hibiskusów, herbacianek i takich tam wynalazków. Jako dodatek smakowo-zakwaszający jest bardzo dobra.

No ja niestety nie robię juz zima nic poza nastawionymi nalewkami z jesieni. Win nie produkuję.
W tym roku będzie pigwowcówka, tarninówka i jak się uda żenicha :-)
Ale chyba z tych zielonych pigwowców zapodam sobie jakiś soczek zaprawkę do herbaty na jesienne wieczory.
Odpowiedz
#53
Kryma,
nalewka z pigwy własciwej (Cydonia oblonga) jest faktycznie mało ciekawa, podobna w smaku do jabłkowej.
My tu jednak mówimy o pigwowcu japońskim (Chaenomeles japonica) z którego nalewki są bardzo smaczne i aromatyczne, muszą byc jednak mocno dosłodzone, bo w wersji wytrawnej są niepijalne.
Odpowiedz
#54
Filtrowałam dzisiaj nalewkę z pigwowca z dziką różą. W smaku- CUDO, ale filtrowanie:uff:. O LOSIE!!! Wata mi się skończyła, waciki ubywają zastraszająco, o filtrach- to nawet mowy nie było, po dwóch kropelkach zapchany, gaza się zapychała... . :ysz::glowa_w_mur:. Ale ją po ciężkich bojach przeciurkałam. I czuję, że WARTO BYŁO!
Odpowiedz
#55
Nie bardzo rozumiem, po co filtrujesz nalewkę, jakąkolwiek? Przecież grawitacja istnieje i robi tę robotę za friko, tylko czasu potrzeba.
Odpowiedz
#56
To Ty mi Frida DOPIERO teraz mówisz o istnieniu grawitacji:placze:???Kiedy ja już jestem aniołem cierpliwości:eyes:??? A tak poważnie, to nie wiem sama, czemu filtruję- z mylnego (jak widzę) przekonania, że tak TRZEBA:rtfm:. To zdam się z pozostałymi na grawitację..., chociaż będzie mi brakowało tego kap, kap, kap...:diabelek:.
Odpowiedz
#57
A przy tym okazji jakie straty trunku.
To tak się pisze książki po zrobieniu trzech nalewek.
Odpowiedz
#58
Danusiu, mimo, że zrobiłam z 50 nalewek, nadal cenię sobie filtrację jako przyspieszającą proces, a czasem w ogóle umożliwiającą prawie ostateczne sklarowanie i maksymalny odzysk płynu z osadu (oczywiście nie stosuję waty, pozostałam jedynie przy filtrach do kawy). Grawitacja mnie jednak też nie omija, bo nawet przy najdoskonalszym filtrowaniu coś tam zwykle niewidocznego gołym okiem pływa i po miesiącu czy dłuższym czasie lubi się osadzić.
Odpowiedz
#59
No a ja się wczoraj przeszedłem w miejsca gdzie bylem 2 tyg. temu i kurcze jestem bardzo pozytwnie zaskoczony faktem ze owoce, które wówczas były zielone jak Shrek wczoraj pieknie się złocily na krzakach lub pod nimi.
nazbierałem jeszcze ponad 3 kg :D
Wreszcie nie bedę sobie musiał dozować pigwowcówki.
No ale teraz jeszcze chciałbym nieco odbiec od tematu, choć dalej zostanę przy pigwowcu.
Czy ktoś z Was próbował wysiewać pigwowca z zebranych nasion ?
Oddzielilem kilkadziesiąt dorodnych nasionek i zastanawiam sie czy nie zasadzić mamie na działce.
Ma ktoś doświadczenia w tej materii ?
Odpowiedz
#60
Błagam o sprawdzone proporcje na pigwówkę. Robiłam ją parę lat temu jako pierwszą nalewkę w życiu. Była pyszna ale oczywiście nie zapisałam proporcji. Nie była zbyt kwaśna i pamiętam, że oprócz cukru dałam też miód. Poradźcie ile spirytusu i wódki i ile cukru dajecie bo nagle dostałam ok 3 kg owoców
Odpowiedz
#61
Cytat:Wysłane przez aw34
Błagam o sprawdzone proporcje na pigwówkę.

Sprawdzone przepisy na nalewki.
Odpowiedz
#62
Dostałem dzisiaj od kolegi trochę owoców wyglądających na pigwę pospolitą. Niestety są jeszcze słabo dojrzałe. Czy da się z nich coś zrobić ?


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#63
To jest baaardzo niedojrzały pigwowiec ...
Na tym etapie można go użyć do ozdabiania stołu - do nalewek tak zielonego nie polecam :)
Odpowiedz
#64
Pigwowca to ja znam. Robiłem z niego nalewkę, te owoce się od niego różnią, poza tym pochodzą z wysokich krzewów. Jednak trochę szkoda, żeby się zmarnowały.
Odpowiedz
#65
Cytat:Wysłane przez tomalo
... te owoce się od niego różnią, poza tym pochodzą z wysokich krzewów. Jednak trochę szkoda, żeby się zmarnowały.

To też jest pigwowiec.
Pigwowiec - to nazwa rodzajowa. Niżej w systematyce jest gatunek - i tu już są konkretne, różne pigwowce.
Przykład codzienny - mówimy klon - a jest go kilka gatunków różniących się kształtem liści, kory, owoców (zwyczajny, polny, jawor, itd).
Ad rem
Owoce pigwowca mogą mieć różny kształt w zależności od gatunku i odmiany. Krzewy mogą być bardzo niskie - 40 cm albo wysokie - widziałem nawet do 2,5 m. Są mieszańce - pigwowiec nie jest naszym rodzimym krzewem - ludzie wciąż coś ulepszają.
Nie martw się, że zielone owoce się zmarnują - lepiej, że one niż spirytus ...
Odpowiedz
#66
Podobno na tym zdjęciu jest pigwa z pigwowcem. Ja robiłem dotychczas z tych mniejszych owoców, a ponieważ te które dostałem wyglądają jak te większe to wziąłem je za pigwę. Jednak jako konsultantowi-botanikowi wierzę Ci na słowo. A co do tego spirytusu, to święte słowa.


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#67
Owszem - na tym zdjęciu masz mieszankę owoców pigwy i pigwowca. Duże, zielone - owoce pigwy, mniejsze, żółtawe/lekko pomarańczowe - owoce pigwowca.
Wygląda jakby niektóre z tych owoców pigwowca miały dużo ciemnych/szarawych, drobnych plamek na skórce, tworzących całe "archipelagi" - często po rozkrojeniu w tym miejscu miąższ jest brunatny i nie nadaje się do spożycia/przeróbki ...
Czasem owoce wyglądają względnie ładnie, a potem się okazuje, że połowa owocu jest do kompostu. Może tak się stać, że po kilku dniach leżenia ponad połowa idzie na straty.
Pigwa też powinna być bardziej żółta - jeśli chcesz mieć nalewkę dobrej jakości.
Bądź krytyczny wobec owoców, które przerabiasz - Ty masz być zadowolony z efektu :jupi: - masz wątpliwości co do ich wyglądu/smaku/zapachu - włącz je do obiegu materii.
Powodzenia :spoko:
Odpowiedz
#68
Dzięki za odpowiedź. Przepis już czytałam tylko zastanawiałam się, czy jest dobry. Cukru zmniejszać nie mam zamiaru. A może dać więcej ? Spotkałam przepisy które mówią o kilogramie cukru na kilogram pigwy ale czy to nie przesada?
Odpowiedz
#69
Kilogram cukru to chyba jednak przesada. Wyjdzie bardzo słodki likier, ale są amatorzy takich słodyczy. ;)
Jak dasz za dużo cukru to może byc problem, że wyszła za słodka. Jak będzie mniej to zawsze można dosłodzić.
Przepis na Stronie Głównej skorygowałem dodając trochę cukru (z 0,4 kg na 0,5 kg). :diabelek:
Ponieważ przepisów na pigwowca jest mało więc podaję inną wersję:

Pigwowcówka z rumem

1 kg dojrzałych owoców pigwowca
0,5 kg cukru
0,5 l spirytusu 95%
0,25 l wódki 40%
0,25 l rumu
Owoce pokroić na ósemki lub w kostkę, pestki wyrzucić.
Zasypać cukrem, zalać spirytusem i wódką, odstawić w ciepłe miejsce na 3-4 tygodnie.
Zlać nalewkę i dodać rum. Odstawić do klarowania (2-4) miesiące w chłodnym, ciemnym pomieszczeniu. Po sklarowaniu zdekantować znad osadu i rozlać do butelek.

Przepisu niestety nie sprawdzałem, ale może w tym roku tak zrobię.
Odpowiedz
#70
Robię pigwowca z rumem, z tą różnicą, że rum wlewam do wyklarowanej nalewki, na 1 l nalewki ok. 100 ml rumu.
Odpowiedz
#71
Jaki to ma być rum bo na tym to ja się już zupełnie nie wyznaję. Czy do tej rumowej dac cukier czy można trochę miodu?
Odpowiedz
#72
Ja używam rum Baccardi, możesz dać miód, możesz cukier.
Odpowiedz
#73
Dzięki piękne. Jutro zabieram się do roboty. Zrobię wg tego przepisu - zawsze to coś nowego.
Odpowiedz
#74
Kolejna pigwowcówka 2007 wyłowiona z piwnicy, druga dekantacja - 0,5 cm osadu. Mimo dwukrotnego dosładzania ta butla mocno kwaśna, jakaś taka bardzo ekstraktywna, nuty goryczy tam zagrały.... Inne butle zawartościowo zdecydowanie były lepsze. No, nie podobała mnie się, Najukochańszej z Moich Żon też nie ...
:eyes: - zrobim eksperyment. Miałem jeszcze 0,2 L terenowej nalewki z Hiszpanii (Sangre de Torro z rozmarynem i cząbrem), do której wrzuciłem na początku września ponalewkowe kawałki kory cynamonowej i owoce kardamonu, i tak sobie onaż "Krew" stała. Zapach był ciekawy. Połączyłem z pigwowcową, dosłodziłem 2 łyżkami cukru i ... kolorek się zrobił taki "brandy", zapach znacznie lepszy, a smak ... hmmm ... ledwie wyrwałem Najukochańszej z Moich Żon butlę.
Jeszcze jest zbyt wcześnie żeby wyrokować, ale zdaje się, że kupaż dobrze onej pigwowcówce zrobił. Trzeba będzie poczekać aż się ładnie wyklaruje ("Krew" mętną była) i ułoży, ale już coś widzę, że jeśli spotkanie w Stolycy tegoroczne wypali i będzie mi danym Tam być - poddam pod ocenę PT Uczestnikom.
Odpowiedz
#75
Hi.
Czy wystarczającą ilość alkoholu dałem na 1,5kg pigwowca: 0,8l spirytusu 95%(zabrakło przy planowaniu) + 0,4 rumu 37,5%(planowałem dać po zlaniu) + 0,3l H2O.
Dzięki z góry.
Odpowiedz



Skocz do: