Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nalewka porzeczkowa aromatyczna (czerwona porz.)
#1
Moze niedokladnie przejrzalem to forum, ale nigdzie nie natknalem sie na dobra nalewke z porzeczek, wiec podaje znany mi przepis: W plociennym woreczku wyciskamy dokladnie sok z czerwonych porzeczek ( 1 kg.), wlewamy do sloja.Na ok. 1/2 l. soku dodajemy 1 l. mocnej wodki i laske cynamonu oraz 7-10 gozdzikow.Zamknac szczelnie i odstawic na miesiac. Nastepnie dodajemy syrop z 0,5 kg cukru i wody. Po wymieszaniu filtrujemy i rozlewamy do butelek. Powinien postac 2-4 tygodni.
Odpowiedz
#2
dobrze ze jest ten cynamon i gozdziki, bo Cieslak pisze ze nie warto z czerwonej bo zadnych cech pozytywnych nie ma cosik takiego. co innego czarna :slinka:

p.s. nie wyjdzie za duza kwasilizna? :nie_powiem:
Odpowiedz
#3
Na moj gust, nie za bardzo. Zreszta mozna dodac wiecej cukru. Ja za slodyczami nie przepadam. Zawsze w towarzystwie powtarzam, ze ze slodyczy to najbardziej lubie cytryny.
Odpowiedz
#4
Właśnie takową nastawiłam. Zrobiłam z mrożonych porzeczek, może przez to będzie mniej kwaśna?

Dzisiaj, czyli po tygodniu, zajrzałam do niej i ma bardzo okrągły w porównaniu do czystego soku smak. Wydaje się być mniej kwaśna, chyba dzięki tym przyprawom.

Kilka dni temu, a czerwiec ma się ku końcowi, odcedziłam ją z pewnym trudem i dosłodziłam miodem gryczanym. Smak cudownie się zaokrąglił - wcale nie jest za kwaśna, ładnie pachnie cynamonem. Wyszła półsłodka. Jeszcze będzie się musiała poklarować, zanim ją zabutelkuję. Zapowiada się naprawdę wspaniale :slinka:
Odpowiedz
#5
Przez to, że użyłam miodu gryczanego nalewka zrobiła się bardziej gryczana niż porzeczkowa. Co zresztą wcale nie ujmuje jej urody. Jest, jak na mój gust, trochę za słodka, więc lekko ją rozcieńczę. Może właśnie sokiem z porzeczki, to jej smak się wzmocni?
Odpowiedz
#6
Pigwa ja też skusiłem się na eksperymencik, ale z agresto-porzeczki.
Ponad tydzień temu zauważyłem na działce u teściów pozostałe nie zebrane agresto-porzeczki ---- spróbowałem ich :slinka: słodziusie, bardzo aromatyczne i czarne. Zabrałem się do zbierania w czym pomagał mi pies, niestety nie wrzucał mi do mieseczki ;)
Zebrałem niecały litrowy słoik owocu i zalałem wódką. Stoi to sobie szczelnie zamknięte w ciepłym miejscu.
Nie wpadłem na to, żeby przyprawić tę miksturke i tu pytanko: czy teraz jeszcze mogę tam zamieszać z przyprawami??

pozdrowionka
Rafał.
Odpowiedz
#7
Pigwa śpi, więc się wtrącę :big: Pewnie, że możesz! Tylko jak byś chciał robić na miodzie - to dodaj takiego delikatnego w smaku.
Odpowiedz
#8
Dzięki Mycha (nie chciałem mącić nocnego spokoju Pigwy :lol: )
jeszcze niczym nie słodziłem, ale chyba pokuszę się o posłodzenie cukrem trzcinowym, trzochę drogi jest, lecz w smaku mi odpowiada.
Odpowiedz
#9
A nieprawda. Wcale nie spalem, tylko czytalem ciekawa ksiazke.:ksiazka:
Odpowiedz
#10
Jeden problem jest z tą naleweczką - źle się filtruje. Osad jest luźny, gruby i tak drobny, że momentalnie zatyka pory w wacie. A przez tetrę przechodzi w całości. Trzeba więc uwzględniać przy jej robieniu stratę ok. 10% na objętości. Może to wina tego, że używałam mrożonych porzeczek?
Odpowiedz
#11
Mycha mrożone porzeczki są niewinne.:big: Ja użyłem świeżych i też mam osad, całe mnóstwo osadu....:glowa_w_mur:. Na szczęście udało mi się już część sklarować.:)
Odpowiedz
#12
Czasami zdarza sie, ze nijak nalewke odfiltrowac (szczegolnie z rozgniecionych jezyn z miodem), wtedy potrzeba odczekac, az osad dobrze osiedzie i sciagnac znad osadu, tak jak sie robi z winem.
Odpowiedz
#13
Zauważyłam, że codzienne energiczne oklepywanie przez minutę butelki, do której zlałam osad pomaga mu się zagęścić i osiąść. W każdym razie filtrowanie nie ma sensu.
Odpowiedz
#14
Cytat:Wysłane przez Rafaello
Pigwa ja też skusiłem się na eksperymencik, ale z agresto-porzeczki.
Rafał.
Właśnie miałam z mężem przyjemność uraczyć się wspomnianą i przysłaną przez Rafaella naleweczką :slinka: Kolorek miała piękny, rubinowy i nieskazitelną przejrzystość. I ten aromacik!! Nie wiem jak smakuje agrestoporzeczka, ale jeśli tak jak ta nalewka, to zostaję jej fanką :tancze: Naleweczka była gęsta, dość słodka i o stosunkowo małej mocy, co jednak wcale jej nie przeszkadzało. Moim zdaniem doskonała na podryw :big:
Odpowiedz
#15
w "Wielka ksiega nalewek" A Sarwy znalazlam przepis Nr.418"Nalewka porzeczkowo- rozana"
1,5 kg czerwonych porzeczek
40 platkow rozy pachnacej
1 kg cukru
Winiak
Do sloika nasypac warstwami porzeczki cukier platki. Naczynie zamknac gaza, postawic na sloncu na 4-5 tygodni az pusci sok. Po tym czasie sok zlac i dodac winiaka w proporcj 50 ml na o,5l. soku. Nalewke zlac do butelek itd.
Pytanie
czy te 4-5 tygodni to nie zadlugo bo sie boje ze zacznie fermentowac. Cukru jest dosc duzo ale??????????
Hexe:niewiem:
Odpowiedz
#16
Ja tez sie boje, ze bedzie fermentowac. 5 tygodni i do tego na sloncu?
Odpowiedz
#17
50ml winiaku na 0,5 litra roku to nie zamało? Wkradła się pomyłka czy tak ma być?
Odpowiedz
#18
O fermentacje to bym sie nie obawial, bardziej o jakies swinstwo typu plesn lub grzyb. 4 tygodnie na sloncu soczku z porzeczek ale sie muchy uciesza :D
Moje spojrzenie na wino: https://www.szumiglowa.pl/
Odpowiedz
#19
Te 1,5 kg porzeczek da nam ok. 1,2 l soku. Do tego musimy wlać niecałe 150 ml winiaku 40%. Plus jeszcze 0,6 l cukru :niewiem: Da nam to w rezultacie nalewkę bezalkoholową samoistnie wzbogacającą się w procenty pod wpływem fermentacji ;) Co za oszczędność drogiego spirytusu :big:
Chociaż domniemuję, że przy zawartości 50% cukru w nalewce Sarwa pominął był istotną wzmiankę, iż ową nalewkę należy przed wypiciem rozcieńczać spirytusem do żądanej mocy i słodkości :big:
Odpowiedz
#20
To chyba nie pierwszy jego blad w tej ksiazce np. w Nr. 404 kaze 2 X 0.5 l swiezego soku porzeczkowego dawac:niewiem:
Z tym 418 przepisem to moze mial dni na mysli a nie tygodnie. Ja dzis zalewam z obaw ze mi natura jakiegos figla zrobi. No a wtedy:placze: a Serwe pod sad. :big:
Odpowiedz
#21
Ha! Otwarłam teraz na wakacjach moją porzeczkóweczkę z gryczanym miodem. Ma ponad roczek i nabrała dzięki temu miodowi posmaku podobnego nieco do wina z suszonej DR. Kolor też ma podobny, jest tylko nieco za słodka, jak na mój gust. Nie spodziewałam się, że bedzie taka smaczna... Znajomi też chwalili, a więc z całego serca mogę polecić zaprawianie czerwonych porzeczek miodem gryczanym :slinka::slinka::slinka:
Odpowiedz
#22
Moze i ja sprobuje z miodem, ale mysle, ze glowny powod zlego klarowania to miodzik wlasnie. Ilekroc skusze sie na slodzenie miodem , sa problemy z klarowaniem. Jednak walory smakowe sa najwazniejsze i warto troche stracic na objetosci i zlac znad osadu.
Odpowiedz
#23
Ja też miałam problemy z klarowaniem nalewek, a najczęściej opisuwane na forum i książkach sposoby zawodziły ( m.in. filtry do kawy, wata i takie tam ) . Ale od jakiegoś czasu znalazłam sposób na klarowanie nalewek nawet tych z dodatkiem miodu na "kryształ" i nie ma strat lub są minimalne w ilości nalewki. Ten sposób to zlanie odstanej ( tak jak wina ) nalewki a następnie klarowanie pozostałej ilości przez zwykłe białe płótno. W garnek wkładam sitko a na min układam płótno i wlewan płyn do klarowania, który przykrywam pokrywką aby nie uleciało to co najlepsze. Po jakimś czasie płótno jest dokładnie zatkane i nic nie kapie- wówczas je wymieniam na nowe . Nalewka jest jak kryształ a traci się tylko tyle ile jest w dokładnie wyciśniętym płótnie. Jeśli osadów jest szczególnie dużo lub płótno niezbyt gęste wówczas powtarzam operację jeszcze raz. Nalewki są jak kryształ i nawet po długin okresie leżakowania nie ma w bytelkach śladu osadu. Polecam. Trzeba się tylko uzbroić w cierpliwość.
Odpowiedz
#24
Cytat:Wysłane przez moonjava
dobrze ze jest ten cynamon i gozdziki, bo Cieslak pisze ze nie warto z czerwonej bo zadnych cech pozytywnych nie ma cosik takiego.

Muszę się nie zgodzić. I to mocno.
Akurat najlepszą nalewką, jaką do tej pory udało mi się otrzymać jest właśnie ta z czerwonej porzeczki. Dementuję pogłoski jakoby nalew zawierał jakiś nadzwyczajny kwas. Nawet przed dodaniem syropu, w fazie 100% "wytrawności" była po prostu pyszna. Byc może jest to kwestia użycia odpowiednio DOJRZAŁYCH owoców. Ja zbierałem je pod koniec sierpnia.

Gdzieś na forum spotkałem się również z opinią, że czerwona porzeczka jest mało ekstraktywna, mało aromatyczna itp.
Również nieprawda. Nalew wyszedł bardzo aromatyczny, przy czym słój stał przez 4 tygodnie w miejscu bardzo ciepłym i bardzo nasłonecznionym (akurat taki był wrzesień tego roku).

Korzystałem z tego przepisu:
NALEWKA Z CZERWONYCH PORZECZEK

"Składniki:
1 kg dojrzałych owoców
1,5 l spirytusu 70%
1 kg cukru
pół laski wanilii

Sposób wykonania:
Dojrzałe, czerwone owoce oczyścić, umyć i osuszyć. Włożyć do słoja razem z wanilią i zalać spirytusem. Macerować w ciepłym, słonecznym miejscu przez miesiąc, co kilka dni wstrząsając naczyniem. Po tym czasie nalew zlać i odstawić. Owoce zasypać cukrem i gdy się rozpuści połączyć z nalewem. Odstawić na kilka dni, przefiltrować i rozlać do butelek.
Przechowywać w chłodnym, ciemnym pomieszczeniu.
Dojrzewa minimum 3-6 miesięcy.

Nalewka ma jasnoczerwony kolor i kwaskowy smak.
Zalecana przy kłopotach trawiennych i w stanach wyczerpania."


W praktyce zmieniłem nieco proporcje, tzn. na 1 kg porzeczek dałem 0,75 l spirytu, 650-700 g cukru oraz 1/3 laski wanilii.

Wnioski:

1) Wanilia wybornie komponuje się z czerwoną porzeczką.
2) "Kwaskowy smak" jest ledwo wyczuwalny i na pewno nie jest to "kwas"
3) Nalewka jest przepyszna. W przyszłym roku zrobię tego baaaardzo dużo.

Jeśli chodzi o samego Cieślaka, to wiele razy (choćby na tym forum) spotkałem się z opinią, że efektów przepisów, które on sam zapodaje, chyba nigdy nie próbował. Zazwyczaj te opinie dotyczyły wziętych z kosmosu proporcji. Teraz wiem, że mogą dotyczyć również wniosków co do "jakości" poszczególnych owoców oraz smaku trunków z nich uzyskiwanych.
Odpowiedz
#25
A ja odszukałam w starych notatkach taki likierek z czerwonych porzeczek
1 kg porzeczek
połowa małego melona
10 suszonych moreli
1 kawałek (3 cm) cynamonu
3 goździki
40 dag miodu
1 l spirytusu
ćwierć l wody
Porzeczki zalać miodem i odstawić na tydzień. Wlać spirytus i wodę, dodać resztę składników i odstawić na 4 tygodnie. Porzeczki będą odbarwione a nalew czerwony. Nalew zlać.
Z 1/3 szklanki wody i 1/3 szklanki cukru
sporządzić syrop i do ciepłego wlać nalewkę. Dodać 2 - 3 łyżki stołowe zaprawy z przepisu poniżej. Odstawić na miesiąc. Zlać znad osadu, a osad przefiltrować. Rozlać do butelek i odstawić 4 m-ce.


Zaprawa waniliowo-korzenna
1/4 l wódki 50% ze spirytusu
1 opakowanie 20 g przyprawy do ponczu
pół laski wanilii
15 migdałów bez skórki
Wlać do słoika i macerować 2 tygodnie, przefiltrować i odstawić na miesiąc. Po tym czasie używać jako zaprawy do wódek i nalewek.

Już dwa razy edytuję i porawiam, bo mi zamiast cyferek jakieś robaczki wyskakują. Teraz chyba będzie dobrze.
Odpowiedz



Skocz do: