Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nalewka sezonowa na jagodach leśnych rumowa
#1
Witam
Chciałem się podzielić pewnym przepisem.Lat temu sporo do tyłu miałem okazję spróbować nalewki jagodowo rumowej :) Wiem że nalewka jagodowa do najlepszych nie należy ale wierzcie mi w połączeniu z rumem...
Tu kilka uwag. Z moich ekspermentów wynika że rum musi być 80%... absolutnie nie 40%.Nalewka wychodzi wtedy mdła i bez pazurka ostrości.
Przepis :
1 litr jagód leśnych
0.5l rumu austriackiego STROH 80% (dostępny w LID-lu)
1 szklanka (250g) cukru białego
Jagody zasypujemy cukrem na 8-12 godzin ( nie dłużej)
Jagody w pojemniku należy tak przemieszać aby cukier otoczył owoce.
Zalewamy rumem na 2-3 tygodni. Potem dolewamy gotowanej wody w zależności od jakości jagód (ilości soku) od 100 do 200ml.Moim zdaniem smak alkoholu powinien być łagodny. Po kolejnym tygodniu-dwu nalewka nadaje się do spożycia.
Dlaczego sezonowa ? smak tej nalewki podnoszą owoce.Lejemy lekko schłodzoną do szklaneczki z owocami i tak podajemy. Sam płyn nie jest tak rewelacyjny jak właśnie w połączeniu z jagodani. Niestety po około 3 miesiącach alkohol wyciąga z owoców wszystko i stają się zdrewniałe w smaku.Wtedy pozostaje wypić płyn ale to już nie to...
Smacznego

Generalnie dokładnie tak samo robiłem z pozytywnym skutkiem nalewkę na wiśniach,melonie i gruszkach "kamionkach"Wszystkie nalewki były świetne. Można je dodawać z owocami np do lodów.Niestety nie nadaje się do tego borówka ogrodowa.Bardzo szybko "drewnieją" owoce a smak jest dużo mniej intensywny.
Pozdrawiam


Odpowiedz
#2
Która nalewka borówkowa nie należy do najlepszych? O jakich jagodach piszesz? Borówka brusznica, borówka czernica czy bagienna? Wszystkie rosną w lesie.
Przepisu komentował nie będę.
Odpowiedz
#3
Byłbym wdzięczny Bogiemu, gdyby zechciał napisać co nieco o rumie w ogóle a Liedlowym 80% w szczególności. O ile pamiętam trzcina cukrowa nie rośnie w Austrii, a z rumu - jako dodatek do nalewek - używam od lat jedynie czarnego Captaina Morgana, bo wydaje mi się, że nie moc a smaczki, smaki, aromaty etc budują właściwy bukiet.:chytry:
Parafrazując pierwszy wpis przypomnę przepis na prawdziwy marynarski grog; do litrowego garnka wsypujemy wszystkie posiadane na pokładzie ( w kuchni) przyprawy i zagotowujemy w niewielkiej ilości wody. Wodę wylewamy za burtę, a do rozgrzanego ( zani wystygnie) garnka wlewamy spirytus, który rozlewamy do szklanek załogi i swojej. Wypijamy niezwłocznie!:D
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#4
Rum jakiego używam to STROH 80%
http://www.alkohole.poznan.pl/index.php/rum-stroh.html
Z nazewnictwem jagód leśnych jest pewien kłopot.Są regiony Polski gdzie się mówi jagoda,gdzie indziej borówka czarna. Generalnie małe fioletowe kuleczki zazwyczaj nazywamy jagodą leśną ale już domową odmiana nazywa się borówka amerykańska. W tytule wyraźnie zaznaczyłem że chodzi o jagodę leśną. Oczywiście przepis nie jest prawdziwą nalewką a czymś pomiędzy szlachetną nalewką długo leżakującą a "kompotem" alkoholowym. Jednak jest smaczna i zawsze się udaje.Nalewka ta jest bardzo popularna w słowackich górach gdzie można ją nabyć np. w schroniskach górskich w porcjach "na szklaneczki"
Odpowiedz
#5
W Lidl'u dostępny jest Stroh, ale pod nazwą Lidl'owską. Z rumem ma on tyle wspólnego, co czechosłowackie tuzemskie (pijane tylko z sentymentu). W składzie jest spirytus, lekki dodatek jakiegoś rumu ( u Czechosłowaków tylko aromat) plus cała masa barwników. Już kiedyś pisałem, Stroh jest fajny jako napój rozcieńczony do 60% i dodany do herbaty-tzn. sztuczny, a smaczny. Rum z Lidl'a "Alte Excellenz" to jest praktycznie to samo, tyle tylko, że jak Stroh zawiera 5 barwników, AE tylko 2. Dlaczego jest coś nie tak z tym rumem? Zarówno wersja Lidl'owska jak i oryginalna zawiera dziwny nakaz: nie zaleca się spożywać w czystej postaci/wir trinken ihn nicht pur co świadczy o tym, że jeśli większość alkoholi o mocy 80% vol przejdzie przez gardło (niektóre destylaty mają 78% nawet), to tu może być problem i dlatego ja osobiście stwierdziłem, że najlepiej rozcieńczać do 60%.

Wyżej wspomniany Captain Morgan miał kiedyś 73% i takie rumy jeszcze można dostać, choć rzeczywiście najwięcej aromatu i smaku mają rumy 50-60%. Mocy trudno nie jest osiągnąć, ale głębi i smaku i owszem i nie zależy od alkoholu, a właściwie stężenia.

Znam krótszy przepis na grog: zagotować wodę, wypić 500ml rumu, zapomnieć o wodzie, jak o sobie przypomni, będzie jak na pirackim statku :P
Odpowiedz
#6
Zgadzam się że to rum "perfumowany" jednak nalewka wychodzi smaczna. Z tą uwagą o nie spożywaniu w stanie nierozcieńczonym chodzi prawdopodobnie o zwyczaje w różnych krajach. Np. Czesi i Słowacy 80% trunek uważają za spirytus i o większym stężeniu nie jest dostępny w handlu. A taka Ukraina słynąca z alkoholu w ogóle nie sprzedaje spirytusu (tylko apteki) a największe stężenie alkoholu jaki tam spotkałem to 55%. Co kraj to obyczaj. Wracając do sedna czyli nalewki na rumie "perfumowanym" :) polecam :)



Skocz do: