Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nalewka wiśniowa nr 1
#1
Witam
Wymyśliłem sobie zrobić nalewkę jak w temacie, jako że to mój pierwszy wybryk stosowałem się do przepisu z książki J. Cieślaka Domowy wyrób win. Więc przygotowałem 2 kg wiśni, które zasypałem 2 kg cukru i odstawiłem tak jak to w przepisie było zapisane i szczęśliwie patrzyłem jak moje wisienki puszczają soczek...wszystko było super ale po czterech dniach zorientowałem się, że mój soczek delikatnie bąbelki puszcza, jak się okazało wisienki zafermentowały... No i nasuwa się pytanie co teraz? Tak ma być? Jak nie to co zrobić? Da się to uratować czy out i pędzić na bazar po nowe wisienki?

Pozdrawiam!
Odpowiedz
#2
Można te wisienki zalać spirytusem, który przerwie fermentację i dalej to już z górki. Niektórzy specjalnie lekko podfermentowują owocki, aby uzyskać lekko winne nuty i posmaki.
Tylko popatrz czy nie masz pleśni- białej lub zielonej. Jeżeli tak, to leć na bazar po nowe owoce.
Odpowiedz
#3
Póki co to żadnej pleśni nie stwierdzono, tylko jeszcze pytanie kiedy ten spirytus? bo jest jeszcze sporo cukru, który się nie rozpuścił.
Odpowiedz
#4
Spokojnie - w spirytusie cukier też Ci się rozpuści. Znaczna część przepisów zakłada zresztą najpierw zalewać owoce spirytusem, a potem dopiero zasypywać owoce (wyjęte ze spirytu) cukrem.

Pozdrawiam
MILBAS
Odpowiedz
#5
(24-07-2013, 14:53)milbas napisał(a): Spokojnie - w spirytusie cukier też Ci się rozpuści.

Nie, cukier nie rozpuszcza się w spirytusie.

Nie znam Twojego przepisu ale pomieszaj mocno nastawem, łyżką lub zakręć i potrząsaj kilka razy, dodaj spirytus, znowu pomieszaj i odstaw. W następnych dniach mieszaj codziennie.
Odpowiedz
#6
Przepis wygląda mniej więcej tak ... 2kg wiśni zasypać 2kg cukru odstawić na 7-9 dni aż cukier się rozpuści po czym zawartość wymieszać i zlać powstały sok a pozostałe wiśnie zalać 1,6 l spirytusu o mocy 60% i odstawić na 5-6 tygodni. Jest to przepis nr 146 z wymienionej przeze mnie książki.
Odpowiedz
#7
Mieszałeś codziennie? Chyba nie. A w przepisie nie napisali o mieszaniu?
Odpowiedz
#8
No właśnie nie było mowy o mieszaniu zasypać cukrem i zostawić.
Odpowiedz
#9
Czasem przepisy nie są zbyt dokładne. Mam nadzieję, że lubisz bardzo słodkie nalewki.
A masz spirytus 95% ?
Odpowiedz
#10
Lubię słodkie, ale nie przesadnie słodkie choć to chyba sprawa względna, jeżeli chodzi o spirytus 95% to posiadam. A wchodzi w grę np dołożenie owoców?
Odpowiedz
#11
Przeczytałem ten przepis.
Podgrzanie zlanego syropu przerwie fermentację.
Zalanie wiśni % zrobi to samo, a pozostały cukier się rozpuści- tylko mieszaj słojem co parę dni.
Będzie dobrze.
Odpowiedz
#12
Rozumiem, że wszystko idzie zgodnie z planem...ech nerwowość początkującego;-) dzięki wielkie za pomoc

Pozdrawiam!
Odpowiedz
#13
Tak jest, zgodnie z przepisem;)
Odpowiedz
#14
(24-07-2013, 13:10)kania_ka napisał(a): ... po czterech dniach zorientowałem się, że mój soczek delikatnie bąbelki puszcza, ...
Nie przejmuj się.
Prawie co roku stosuję właśnie ten przepis. Czasem mniej czasem bardziej łapie fermentacja. Zwykle tak około 4-5 dnia. W tym roku znalazłem korek na środku kuchni.
Pobełtałem, gazy "odeszły", zakorkowałem i spokojnie stało jeszcze kilka dni. Zapach fermentacji znikł po odgazowaniu. Sok po przegotowaniu ma normalny smak i zapach. Sprytus skutecznie załatwił drożdżaki na wiśniach.
Będziesz robił griotte?
W tym roku mam wreszcie "korzeń fiołkowy" czyli kłącze kosaćca florentyńskiego i właśnie moczę razem z wanilią w spirytusie. Zobaczymy co wyjdzie.
Odpowiedz
#15
I nie zajeżdza Ci trochę octem?
Odpowiedz
#16
No właśnie nie wiem czy dobrze zrobiłem bo moje wisienki są w słoiku przykrytym grubą warstwą gazy (nie chciałem go szczelnie zakręcać żeby słoik się nie rozleciał)...no i wyczuwalny jest trochę zapach octu. W planie mam dodać zaprawkę z wanilii, cynamonu i goździków.
Odpowiedz
#17
(26-07-2013, 08:04)Gudestator napisał(a): I nie zajeżdza Ci trochę octem?

Nigdy mi octem nie zajeżdżało.
Owszem, zapach fermentacji drożdżowej (beztlenowej) pojawia się, ale nigdy nie trzymałem tak długo soku, żeby sfermentował na tyle iżby wdała się fermentacja octowa.
Zresztą robię sok w szczelnie zamkniętym baniaku i dostęp tlenu (koniecznego do fermentacji octowej) jest utrudniony.



Skocz do: