Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nalewka z pigwy i pytanie
#1
Na początek witam,
Co prawda obserwuję forum od pewnego czasu, ale dopiero teraz piszę po raz pierwszy :)

Otóż jakiś czas temu postanowiłem popełnić nalewkę z owoców pigwy (nie pigwowca). Użyłem ponoć sprawdzonej receptury znalezionej gdzieś na tym forum. Proporcje miałem takie:

- ok 3,6 kg pigwy (po obróbce)
- ok 3,6 kg cukru (miała być dość słodka)
- ok ok 3,4l spirytusu ok 65% (by zakryć owoce)

najpierw owoce zasypałem cukrem, aż się rozpuścił, a potem zalałem na kilka tygodni spirytusem. Po połączeniu soku z alkoholem wyszła całkiem dobra nalewka, tyle że kiedy nalewałem ją do butelek była całkiem, całkiem klarowna, ale po kilku godzinach wytworzyły się w niej jakieś koszmary ;) Wystarczy butelką zabełtać lekko, aby toto coś rozpuścić, ale po kilku godzinach wraca ponownie. Czy to jest normalne w tej nalewce? Na zdjęciu butelka zarówno z jak i bez 'bełtów'.

Mam też drugie pytanie - niewielka część soku(ok 300-400ml), który trzymałem w lodówce czekając na maceracje niestety sfermentowała trochę i zmieniła kolor na czerwonawy. Co możnaby z tego zrobić?

Pozdrawiam,
G


Załączone pliki Miniatury
       
Odpowiedz
#2
Ja nalewkę z pigwy przefiltrowałem używając filtr do kawy.
Odpowiedz
#3
Na pierwszej fotce, nalewka nie jest klarowna. Na drugiej zaczyna ci się wytrącać osad. To normalne. Poczekaj aż osad osiądzie na dnie i delikatnie zlej z nad osadu. I tak parę razy. Tzn aż do skutku. ;)

Zafermentowany sok nie nadaje się do nalewek. Możesz wzbogacić nim jakieś winko.
Odpowiedz
#4
Proponuję wlać całą nalewkę do słoja i odstawić na miesiąc( minimum) nie mieszając. Od góry powinna się klarować, a na dole powinien zbierać się osad.
Jak osad opadnie, to zlać znad osadu, a resztę przefiltrować- najpierw przez gazę, płótno, a na końcu przez lejki z płatkami kosmetycznymi.
Odpowiedz
#5
Jak pisze drajla, najlepsza metoda pozbywania się osadu. To co się wężykiem ściągnie z nad osadu łatwo przechodzi przez filtr do kawy, a z resztą farfocli, której jest niewiele maks 5-10% można się pobawić, ale nie jest to tak uciążliwe jak filtrowanie nalewki bez wcześniejszej sedymentacji.
Odpowiedz
#6
Wielkie dzięki. Spróbuje zostawić nalewkę w spokoju na jakiś czas. Zostawię sobie tylko buteleczkę, bo mimo, że świeża, to cieszy się sporym powodzeniem :)

Czy po sedymentacji/filtracji nalewka zyskuje w jakiś sposób smakowo, czy jest to kwestia czysto estetyczna?
Odpowiedz
#7
Tylko kwestia estetyczna. Nalewki owocowe powinny być klarowne i bez farfocli. Prawie w każdej nalewce po dłuższym dojrzewaniu zbiera się na dnie osad i przed jej podaniem, dla estetyki, warto ją zlać, a osad albo zostawić w butelce, albo przefiltrować.
Natomiast likiery, likiery i nalewki cytrusowe oraz różne miodówki mogą być lekko mętne.
Odpowiedz
#8
Czyli, jeśli zostawię zabutelkowaną nalewkę i będę zlewał znad osadu przy wyciąganiu z piwnicy i przelewaniu do karafki to będzie ok? Osad w żaden sposób nie wpłynie na pogorszenie się smaku nalewki z czasem?

I jeszcze jedna mała prośba - jak określić moc nalewki? Robiłem ja w dwóch słojach - w mniejszym było ok 1kg pokrojonej pigwy i 0,9kg cukru, a w większym ok 2,6kg pigwy i 2,7kg cukru. Mniejszy zalałem ok 1l 61% alkoholu (wcześniej złałem ok 1l soku), a większy ok 2,4l ok 68% alkoholu (zlałem 2,4l soku). Na koniec postanowiłem wszystko to połączyć (poza wspomnianą częścią sfermentowanego soku - ok 0,4l) i wyszło ok 3l soku - ok 3l spirytusu. Trochę mi się tutaj nie zgadzają ilości, bo pewnie część spirytusu poszła w owoce etc, ale tak sobie myślę, że ta nalewka powinna mieć +/- 30 do 33% ? Dobrze kombinuje?
Odpowiedz
#9
Tak, będzie ok.

Tu masz bardzo przydatny kalkulator, który opracował nasz forumowy kolega: http://chomikuj.pl/dupabiskupa1970/kalkulator

Odpowiedz
#10
Sedymentacja.
Piękne słowo.
Dotychczas uzywałem słowa grawitacja, ale Newton się chyba wkurzyłby, że do filtrowania używane jest to co on odkrył jak mu jabłko spadło na głowę:D
Odpowiedz
#11
Witam
Moje pigwy pierwszy raz owocują ! Jest szansa na jesienną nalewkę .:cool:


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#12
A ja mam dylemat: chciałby popełnić nalewkę z pigwowca japońskiego, ale nie jestem w stanie zrobić jej teraz (że też nie wolno sobie własnych procentów napędzić... :( ). Czy owoce pigwowca można zmrozić na dłuższy czas? W przepisach nigdzie nie spotkałem takiej możliwości.
Odpowiedz
#13
Zamrażaj. Jak nie mam %-tów to mrożę co popadnie.
Odpowiedz
#14
Możesz zamrozić, tylko najpierw je wypestkuj. W zamrażarce możesz trzymać nawet do wiosny i będzie ok.
Odpowiedz
#15
No!!! I to są dobre wiadomości! :polewam:


Dorzuciłbym pytanie: w przepisach stoi, coby pigwowca kroić w kostkę. A gdyby tak chcieć wyciągnąć więcej soku, aromatu etc. i owoc pigwowca potraktować np. na tarce do jarzyn? Będzie lepiej czy będzie jakiś kłopot?
Odpowiedz
#16
Ja tam kroję najpierw na pół, potem małą łyżeczką wybieram pestki, następnie kroję na mniejsze kawałki- wielkość dowolna :) Pakuję w woreczki po 0,5 kg lub większe porcje.
Z pestek robię pestkówkę - zresztą pestki, też możesz zamrozić.
Odpowiedz
#17
(01-09-2013, 19:48)drajla napisał(a): Z pestek robię pestkówkę - zresztą pestki, też możesz zamrozić.


:ksiazka:
Coś bliżej o tej pestkówce???
Odpowiedz
#18
Ja trę na tarce na grube wióra. Lepiej oddają co dobre i wycisnąć łatwiej.
Pigwowca (i pigwę) można śmiało zalać na drugi nalew.
Odpowiedz
#19
Proszę bardzo tu: http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=10345
Odpowiedz
#20
Dziękuję!
Zastanawiam się, ile trzeba owoców pigwowca aby uzyskać szklankę pestek?
Odpowiedz
#21
Musiałbym poszukać w swoich notatkach.
Można sobie zmniejszyć proporcje.
Odpowiedz
#22
Dzięki! Przy okazji...
Pozdrawiam!



Skocz do: