Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nalewkarskie plany na 2010 rok.
#51
Drajla - za każdym razem jak widzę w Twoim opisie "Miasto" Pisz" to mnie w dołu ściska z tęsknoty...

A tak wracając do tematu - niewielkie ilości to tak w ramach eksperymentów 0,5-1 litra.
Ratafii zrobię pewnie jak zwykle ilość straszną ;) jakieś 6-8 litrów ale cóż ja poradzę, że natura tyle owoców wymyśliła ;). W dużych ilościach też dereń pewnie i żurawina (mazurska!) oraz wiśnia, mirabelka i czerwony agrest (jeśli uda mi się zdobyć owoce). Nalewka z niebyt dojrzałych mirabelek jest moim wielkim odkryciem roku 2009 :), czerwony agrest też mnie zauroczył. Resztę pewnie będę mieszać i dosmaczać szukając nowych smaczków bo mi jakoś tak nudno...
Odpowiedz
#52
(04-05-2010, 17:05)asiek napisał(a): Drajla - za każdym razem jak widzę w Twoim opisie "Miasto" Pisz" to mnie w dołu ściska z tęsknoty...

A tak wracając do tematu - niewielkie ilości to tak w ramach eksperymentów 0,5-1 litra.

Łaj?

Ja też na próby, przeważnie przeznaczam 0,5l.

Odpowiedz
#53
Kiedyś tam mieszkałam i pracowałam (do 2007 włącznie). Mam tak kilka swoich drzew w lesie i bardzo brakuje mi spokoju i przestrzeni tamtych stron. Tu jest strasznie dużo ludzi i jeszcze się ciągle gdzieś śpieszą...
Odpowiedz
#54
Wiecie co? Jak tak sobie czytam Wasze posty to jesteście Mili nowym gatunkiem który nazwałem Homo Extrahensis (człowiek nalewkowy) taki nie je a jak nie pije to robi nalewki! tylko zazdrościć ale skąd do cholery macie bazę co najmniej 60%? :chytry::(.
Ja w tym roku ledwo;
orzechówka (WŁASNA NIE PRUSKA!),
malina,
Agrest,
Jeżyna,
Pigwa
wszystko po litrze spirytu - "ile wyda tyle bedzie"
Na marginesie mieszanka malina-jeżyna jest rewelacyjna (gotowe nalewki!).
Ktos tam wczesniej pisał o owocach leśnych - no niestety wymagają cierpliwości, po roku (filtrowane!) zaczynają sedymentować i - choć trzy lata ćwiczę - nie widzę aby miało się to zakończyć. To samo z malinówką - poczatkowy kryształ po dwu latach delikatny osad na szkle ( widać po zlaniu nalewki ) widać z tego, że dziadowie nasi racje mieli mówiąc rozlej do baryłek, zanieś do piwniczki w najciemniejszy kąt i najlepiej zapomnij na trzy cztery lata- wtedy zlej, a ostrożnie, i delektuj się do woli.
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#55
Nastawię likier rabarbarowy, i nalewkę renklodową.
Odpowiedz
#56
Powodzenia, bo to ciekawe tematy
Odpowiedz
#57
Ja co prawda nalewek robi jak na lekarstwo ale czekam na listonosza z książką Fridy. Najprawdopodobniej w tym roku stan moich prac nalewkarskich znacznie wzrośnie.
Odpowiedz
#58
Stan czy poziom? A może jedno i drugie? :pijemy:
Odpowiedz
#59
Tak sobie planuję w tym roku mirabelkową.

Zobaczymy czy mirabelka będzie dostępna czy tylko ałycza.

Odpowiedz
#60
To, co się skończy, to się popełni
Odpowiedz
#61
Boję się, że w tym roku plany nalewkowe mogą być znacznie okrojone. Powód - jakość owoców.
Odpowiedz
#62
Eeee, jeśli robić w ogóle jakieś przetwory, to właśnie konserwowane spirytusem! Nie cukrem, nie żelfixem, a %
Odpowiedz
#63
Pozdrawiam

Wymieniacie mirabelkę - nie wiem czy mówicie o ałyczy . To jest jedna z najlepszych nalewek które zrobiłem. Ta nalewka robi się sama tylko należy trzymać owoce długo żeby pestki dały smak.

Ja intensywnie pracuję nad krupnikami robionymi na wosku i miodzie. Materiałem wyjściowym jest wosk, piwo o odcieniu smaku zasadowym , spirytus.

Ostatnia partia zrobiona -rewelacja cały bukiet smakowy i zapachowy ula pszczelego .

Maciej
Odpowiedz
#64
Mówiłem o mirabelce, nie o ałyczy.
Odpowiedz
#65
Prawda prawdą to ałyczanka tez jest super nalewką.
Odpowiedz
#66
2010 - sezon nalewkowy się już rozpoczął na dobre jak na razie nastawione:

- nalewka na młodych pędach sosny zastanawia mnie jedynie jak się to będzie klarowało a możne cały czas będzie mętne :)
- miętówka boski zielony kolor :)
- truskawkowa
- ratafia

W planach jest także jarzębiak, jarzębinowa coś na ta modle w każdym razie z jarzębiny,
ostatnimi czasy w sklepie zielarskim zakupiłem takie gotowe susze na nalewki mam zamiar tez to wypróbować ciekawe co z tego wyjdzie.http://www.spragnieninatury.pl/pl/catego...rybut_52=0

Poza tym czas pokarze na co mi jeszcze ochota przyjdzie, mam jeszcze zamiar trochę podpicować nalewkę pieprzowa bo chyba troszeczkę za mocna i niestety ostra jak wszyscy diabli możne ciutka miodu załatwi sprawę.

Odpowiedz
#67
(14-06-2010, 10:38)Primo napisał(a): - miętówka boski zielony kolor :)

schowaj w ciemne, zimne miejsce, dłużej taki pozostanie ... ale nie bardzo długo :nie:

pzdr.
Andrzej
Odpowiedz
#68
Wiem wiem Andy05 zdarzyłem już przeczytać o zachowaniu chlorofilu w nalewkach :) NA razie jeszcze stoi z listkami ale w planach jest zlanie nalewy dodanie wody i ewentualnie cukru żeby była pijalna :) A tak jak obiecałem wstawiam linki do galerii z moimi nalewkami muszę ją jeszcze uzupełnić o te już po przelaniu do butelek wraz z etykietami. A tak na razie Nalewki 2009 i kilka etykiet http://picasaweb.google.pl/prymus21/Nale...9IEtykiety#. oraz nalewki 2010 http://picasaweb.google.pl/prymus21/Nalewki2010#. Życzę miłego oglądania.
Odpowiedz
#69
Ze zdjęcia kolor już grawituje ku brązowi, więc za długo trzymałeś, albo zdjęcie źle oddaje odcień.
Odpowiedz
#70
Zieleń piękna ten odcień brązu to możne listki mięty a poza tym to przez tydzień nie było by szans na utratę koloru.
Odpowiedz
#71
A możesz odlać kropel parę do kieliszka, żeby było widać czysty nalew jak się prezentuje? Moc alkoholu jaka?
Odpowiedz
#72
Właśnie odcedziłem listki dodałem wody dosłodzonej miodem i jest. Moc gdzieś kolo 30%. Listki były zalane 70% spirytusem wyszło 1itr nalewu dodałem litr wody dosłodzonej miodem i oto jest:) http://picasaweb.google.com/prymus21/Nal...9512869986 , http://picasaweb.google.com/prymus21/Nal...5691785362 wszytko przed chwileczka mieszane.:diabelek:
Odpowiedz
#73
A dlaczego nie dałeś nalewu do wody z miodem? Teraz owszem zielone, ale strasznie mętne.
Odpowiedz
#74
w sumie to racja ale najpierw zlewałem nalew do dużego słoja a później reszta muszę zapamiętać ze nie woda do kwasu tylko kwas do wody :) Trochę i mętny bo to jak pisałem na gorąco dodałem fotki zaraz po wymieszaniu.
Odpowiedz
#75
Napaliłem się na czerwony agrest ale nigdzie go nie ma.

Ostatecznie użyję zielonego.
Odpowiedz



Skocz do: