Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nalewkarskie plany na 2011 rok.
#26
To i ja coś dopisze. Tutaj niektorzy widzę plany bogatee ;) moje skromniejsze. Tak wiec w tym roku planuję:

-Ratafia
- żenicha kresowa
- jak sie uda zdobyc to pigwa
-może coś na gruszce ;)

W tym roku mam wieksze plany jeśli chodzi o wino, zresztą przygodę z nalewkami dopiero rozpoczynam także powoli do przodu :)
Odpowiedz
#27
I JA COŚ OD SIEBIE:
-RATAFIA
-ŻENICHA KRESOWA
-TARNINÓWKA
-PIGWÓWKA
-I jak Bozia da to jeszcze parę owocowych

Odpowiedz
#28
A ja bankowo
Truskawkowa
Jagodowa
Wiśniowa
Żurawinowa
Śliwkowa
Jabłkowa z leśnej dzikiej jabłonki (zeszłoroczna pyyyyyha:)
Pigwowa
Może gruszka
i pierwsza malinowa z własnej działki :)
a i jeszcze Aronia
Agrestowa
i Winogronowa może coś na święta hmmm :)
Odpowiedz
#29
Znowu zmiany, w tym roku miałem w planie zrobić, jak wcześniej pisałem, co innego, a teraz obecne plany to :
-wiśniówka
-pigwowcówka
-żurawinówka
-śliwówka
a z nowych planuję:
-taką prawdziwą smorodinówkę
-ratafię z dzikich owoców
-ratafię z domowych owoców
-czerwoną porzeczkę
To są plany, ale jak czytam forum, to nieraz biorą w łeb i następują radykalne zmiany. Coś mnie zawsze zaintryguje i zaczynam kombinować skąd wziąć następny słój, znaleźć miejsce (z tym coraz trudniej) i nie oberwać przy okazji od żony, że z domu bimbrownię robię. Za to do degustowania to pierwsza i jeszcze porad udziela. Oj życie!
Odpowiedz
#30
Jest już na krzaczkach, ale jeszcze zielona, jagoda kamczacka.

Jak uzbieram trochę to nastawię naparstek.

Odpowiedz
#31
Jagoda kamczacka już sobie pływa.

Plan przekroczony- hahah - i pływają jeszcze płatki róż i pędy sosnowe.
Odpowiedz
#32
W zeszłym roku zrobiłam dwie nalewki - morelową korzenną oraz rozgrzewającą. A w tym roku - szaleństwo :)
Już dojrzewają:
- nalewka na płatkach róży wg SERVATORa,
- i jeszcze dwa eksperymenty z różą,
- i jeszcze jeden eksperymencik kwiatowy, który będzie się klarował w nieskończoność, ale w smaku ciekawy...,
- poziomkowa,
- odrobina likieru kawowego,
- niedługo zlewam truskawki z pieprzem wg Asiek,
Na dniach planuję:
- troszeczkę likieru kresowego,
- czarną porzeczkę (listówka już czeka),
- likier z czerwonej porzeczki wg Fridy (u mnie z białej porzeczki...),
- może odrobinę malin, wiśni?
Na jesieni:
- koniecznie śliwki (dla LP),
- aronia z liściem wiśni wg Drajli,
- tarnina,
- głóg,
- jeżyny z brandy,
i może na zimę coś korzennego. I może Pasikonik. I może wymyślę jakiś pożytek z piołunu i anyżu...
Tyle, że robię po odrobince wszystkiego (zwykle ok 1l).
A z innych alkoholi - właśnie restartuję wino winogronowe, zobaczymy, co wyjdzie. Potem planuję jakieś jabłkowe delikatne. I rozmyślam o domowym piwie, ale to już chyba plan na 2012...
Odpowiedz
#33
No to, pochwalcie się czy plany zostały zrealizowane, czy nie, a może przekroczone??
Odpowiedz
#34
U mnie generalnie zawsze przekroczone Pawle :lol: Ja nie wiem jak to jest ,ale zawsze coś jeszcze trzeba zalać-takie mam podejście a potem okazuje się że 35l-97% nie starczyło :nie:
Odpowiedz
#35
przekroczone, przekroczone .. ale co tam raz się żyje!
Odpowiedz
#36
Trochę przekroczone, trochę wprost przeciwnie...
Z planowanych nastawiłam: likier kresowy, likier z białej porzeczki, odrobinę wiśni, jesienne maliny, głóg wg Drajli, śliwkową, aroniową z liściem wiśni, tarninę z owocami lasu, jeżyny z brandy. Dodatkowo: troszkę ratafii z ciemnych owoców, na dniach pewnie jeszcze nastawię jakąś aroniową. Z planów niezrealizowanych: czarna porzeczka wciąż czeka w zamrażarce, nie nastawiłam Pasikonika ani nic korzennego, nie nastawiłam też, niestety, likieru z Opactwa Faivre (choć specjalnie do niego czeka domowy syrop malinowy). Zamrożona czeka ałycza, czerwona porzeczka, maliny, trochę róży, tarniny i czeremchy.
Zrestartowałam tamto wino winogronowe, później rozwinęły mi się ambicje winiarskie i nastawiłam wina: z czerwonej porzeczki, z czarnej porzeczki, 5 l śliwkowego na próbę, malinowe, winogronowe (ta nieszczęsna labrusca, ale skoro ją mam za darmo, to przecież nie wyrzucę...). Być może nastawię jeszcze w tym roku wino jabłkowe i ryżowca. Nie zdecydowałam się jeszcze na miód (chyba to jednak nie mój smak...), ale dojrzewa się pierwsze piwo z brewkita. Na przyszły rok przenoszę planowany cydr, porto wg Robkiza, piwo ze słodu. To chyba nie tak źle, prawda? A zostało jeszcze dwa miesiące roku 2011:)
Odpowiedz
#37
No to koleżanka ma duuużą zamrażarkę. Będzie co nastawiać w zimie hahah.
Odpowiedz
#38
Chciałabym mieć dużą zamrażarkę. Niestety, wspomnianych owocków mam pomrożone raptem po 1-2 kg, czarna porzeczka i aronia mrożą się u taty i już nic kompletnie mi się nie mieści (a poza owocami można w zamrażarce znaleźć ze dwa kawałki ryby i kawałek mięsa). To w ogóle był powód nastawienia nalewki malinowej i tarniny w pierwszej kolejności - akurat w danym momencie potrzebowałam miejsca w zamrażarce:)
Odpowiedz
#39
U mnie w tym roku zupełny brak konsekwencji - z zaplanowanych nalewek zrobiłem tylko jedną :co_jest:
Odpowiedz
#40
Nie wpisywałem moich nalewkarskich planów w tym ani w żadnym wątku, ale zrobiłem kilka nalewek. Najważniejsza dla mnie to dereniówka - wspaniała. Mam jeszcze drugi nalew na dereniach. Pozostałe to pigwowcówka (wyszła strasznie ekstraktywna - też zrobię drugi nalew i połączę je razem), czerwona porzeczka - też bardzo dobra, odstawiona do leżakowania, czarna porzeczka - na listówce (niebo w gębie), morelówka - jeszcze się maceruje, ukraińska (połączenie wiśni, malin i czerwonych porzeczek) - nie dodawałem żadnych przypraw bo się obawiam zepsucia, już teraz smakuje wyśmienicie. Mam jeszcze tarninę, która się przemraża - w przyszłym tygodniu zalewam, oraz jak zdobędę żurawinę to jeszcze taką planuję. Jak uda mi się zrobić i pomniejszyć do wymaganych wymiarów zdjęcie do wkleję. Pozdrawiam.
Odpowiedz
#41
pigwowcowa właśnie się tworzy. Tylko jakoś mniej soku w tym roku uzyskałem, w porównaniu do poprzedniego (pokrojone drobno owoce zasypałem cukrem). Zobaczę co będzie dalej a jak nic to zleję sok i utopię owoce w %.
jeszcze je trochę poterroryzuję...:D
Odpowiedz
#42
Ja w tym roku miałem zrobić tylko jedną konkretną nalewkę + owocowe. Owocowych wyszło już chyba 5 i będę jeszcze nastawiał, będę się bawił mniszkiem, może jeszcze krupnik zdążę. Ale coś ta kontuszówka ucieka, nie mogę znaleźć anyżu(mam tylko badiana)... Ale cóż, jeszcze 2 miesiące w tym roku są. ;)
Odpowiedz
#43
Zobacz w Makro we Wrocławiu na dziale z przyprawami firmy Kotanyi.
Odpowiedz
#44
Ja w tym roku tylko czarna porzeczka i duuuuużo orzechówki. Orzechówka to nalewka panaceum na dolegliwości żołądkowe - dwa kieliszki po grillu, czy jakimś cięższym obiadku. Poza tym u mnie leczy nawet grypę żołądkową (dawkowanie zależy od nasilenia objawów - ale ćwiarteczka zwykle starcza :P)

mam w planach jeszcze jakąś jałowcówkę (gin) - tylko muszę się wybrać na zbiory i malinówkę (z własnego ogródka czeka w zamrażarce:)
Odpowiedz
#45
Jednak nie wytrzymałam, wyprosiłam u znajomego balon, dozbierałam głóg i różę - i nastawiłam porto wg Robkiza:) (przy tej okazji pozbyłam się z zamrażarki tarniny i czeremchy). Zgodnie z zapowiedziami, nastawiłam nalewkę aroniową ze skórkami cytrusów i wino jabłkowe, a za jakieś 2-3 tygodnie przyjdzie pora na ryżowca (jak zwolnię balon...). I, ponieważ ten likierek nie wymaga dojrzewania, wczoraj zalałam skórki cytrynowe na limoncino wg Bogiego. A do końca roku jeszcze ponad 6 tygodni!:)
Odpowiedz
#46
Moja miodowa korzenna od lutego czeka w buteleczkach na Boże Narodzenie. W zimie rozgrzewa niebiańsko. W butelkach już hyćka, malinowe w trzech wersjach, jedna z wiśniówek , czeremchówka, zeszłoroczne - dereniówka i żurwinówka - zlane do butelek w tym roku, orzechy po krzyżacku z początku roku. Macerują się jeszcze: smorodinówka (liczę, że do butelek rozleję przed młodymi listkami na listówkę), brzoskwiniówka, dwie rożne wiśniówki, śliwówka, ratafie dwa rodzaje, pigwowcówka, aroniówka, orzechówka. Mam jeszcze śmieciówkę - co z owoców pod ręką to do baniaczka ( garść winogron, jakieś jabłko, gruszka, kilka śliwek, pomarańcza itd.). Będą w słojach pewnie do stycznia, lutego. W zamrażarce czeka ( brak szkła i % ) tegoroczna żurawina i tarnina.
Odpowiedz
#47
Do końca roku 10 dni, z planów, co zrealizowałam, to moje (i będzie co degustować), czego jeszcze nie zrealizowałam - może się uda w 2012:)
Nastawiłam jeszcze Pasikonika metodą kombinowaną i aronię z gwiazdką badianu. Obawiam się, ze przez te 10 dni już nie zdobędę zasadniczego składnika nalewkowego i wszystkie pozostałe plany muszą poczekać do Nowego Roku. Z win: portweinu będą dwa nastawy, ryżowiec poczeka do stycznia, za to nastawiłam wino jabłkowe i wino z suszonych jabłek.
Jeśli chodzi o wina i nalewki, jestem całkiem zadowolona z roku 2011 i mam nadzieję, że 2012 nie będzie gorszy.
Odpowiedz
#48
Tarninówka z Moczydła wg Fridy właśnie doczekała się realizacji. Wczoraj nastawiłem tą nalewkę po zwolnieniu szkła z wiśniówki. Oj, długo się tarninka mroziła. Żurawina zeszłoroczna jeszcze czeka na przeobrażenie.



Skocz do: