Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nalewki bimbrowe
#1
Słuchajcie trafiło mi się 5l. bardzo dobrego bimbru. Niestety sam do spożycia jest zdecydowanie za mocny. Trzeba by go rozrobić, najlepiej z owocami.
Znajomi przestrzegają mie abym nie dodawał za dużo owoców bo wyjdzie ulepek Rolleyes 
Znalazłem takie przepisy w sieci, co sądzicie dobre?

https://superbutelki.pl/pl/blog/Przepis-...bimbrze/21
https://superbutelki.pl/pl/blog/Przepis-...b-wodki/23
https://superbutelki.pl/pl/blog/Nalewka-...ciwosci/19

Najbardziej podoba mi się śliwkowa ale mogę zrobić kilka rodzai :)
Może macie tu na forum sprawdzone przepisy?
Odpowiedz
#2
(22-07-2020, 19:25)pierotez napisał(a): Może macie tu na forum sprawdzone przepisy?
Witaj.

Przecież tu na forum jest bardzo dużo sprawdzonych przepisów.

Zerknij na ten dział: https://wino.org.pl/forum/Forum-Nalewki

Warto zmierzy moc Twojego alkoholu, żeby łatwiej było ustawić przepisy.
Odpowiedz
#3
Ups, jak piszesz ;) Miałem na myśli stricte na bimbrze a nie pospolite spirytusowe.
Zmierzyć stężenie alkoholu fakt. Poszukam jakiego prostego domowego sposobu.
Odpowiedz
#4
Najprościej to kupienie za parę złotych alkoholomierza w jakimś markecie lub w necie.

Większość nalewek zrobisz z takiego alkoholu - modowe i ziołowe i owocowe i cytrusowe, itd.

Jeżeli masz dobry składnik podstawowy, to reszta zależy od Twojego gustu i preferencji smakowych.

Powodzenia!
Odpowiedz
#5
Czyli taki się nada?
https://alkohole-domowe.pl/alkoholomierz...-100-p1234
Są jeszcze na allegro bądź na aliexpres ale tan to niewiadomo co.

Potrzebować będę jakiejś menzurki czy będę mierzył bezpośrednio w butelce?
Odpowiedz
#6
Taki wystarczy.

Możesz mierzyć bezpośrednio w butelce.
Odpowiedz
#7
Mam jeszcze parę niejasności. Ktoś tutaj pisał o mitach powielanych przez lata.
Ja jako początkujący adept na pewno nie ustrzegę się od błędów.
I tak:
1. Czy po dokładnym umyciu owoców ważne jest aby je osuszyć?
Ja zalewałem od razu  nie czekając aż wyschną. Z myciem malin wyszło najgorzej - fotka  Dodgy

2. Jeżeli w przepisie mamy wodę do rozcieńczenia mocnego alkoholu to mieszamy przed zalaniem? 
Ja przy malinach i węgierkach wlewałem wszystko razem - niech się w słoiku wymiesza Shy 
Przy cytrynach wiadomo - ten syrop.

3. Czy owoce trzeba kroić na najmniejsze cząstki, miażdzyć. Mi się podoba bardziej wytrawny sposób jak ze śliwkami - w całości bez usuwania pestek! Czy w takim przypadku nie trzeba skrócić leżakowania do np. 3 tygodni aby nie wyszło zbyt pestkowo, gorzko?
Cytrynki pokroiłem sobie na ćwiarteczki aby łatwiej było wycisnąć :D 

4. Czy trzeba dodawać takich ilości cukru (3 szklany na litr lub 1l. miodu!)? Sam piłem cytrynówkę u znajomych i była cytrynowa jak pierun ale szło wypić, była nieporównywalnie lepsza od sklepowych. Sam bym jej dodał ze szklankę miodu ;)
Co do ilości owoców to się nie boję i lubię w brew temu co inni znajomi mówią.

5. Widzę po fakcie że słoiczki 1-1,5l. to sobie w kapcie można włożyć :D Zakupione 3-5l. i tak wyszło na styk :co_jest:

Wczoraj zrobiłem zalewy w/g linków w 1 poście i zmodyfikowałem ilości (w/g gustu :) i posiadanych owoców ) i ilości słodkości.
Nalewki będą degustowane we wrześniu a więc na uszlachetniane nie zostało zbyt dużo czasu. Degustacja będzie bardziej wódeczkowa niż nalewkowa.

Malinówka: 1kg malin, 1,5l. bimbru + 0,5l. wody przegotowanej, 2 szklanki miodu.
Cytrynówka: 10 cytryn, 1,5l. bimbru. Dalej się zobaczy.
Śliwkowa: 2kg owoców, deko ponad 1,5l. bimbru.

Z racji że bimberek mam przedni, bez zapachów i b. mocny - ok. 70% to do malin nalałem 0,5l. wody.
Do cytrynówki w przepisie na 1l. bimbru jest 0,5l wody. Może na te 1,5l. dodać 0,75-1l. wody?
Śliwki w/g przepisu bez wody. Oby pić w shotach obniżyłbym moc do ok. 45%. Tylko te 2 kg śliwek odda sporo soku. Polećcie ile wody dodać do nalewu? Może rozcieńczyć już po zlaniu sprawdzając na język ewentualnie zostawić bez rozcieńczania aby nie wyszła za słaba!?

Ps. Dawno nie robiłem nalewek i myślę że będę zadowolony. Słoiki zakupione to 3, 4 i 5l.


[Obrazek: cdb73992ec82d8a2m.jpg]
Odpowiedz
#8
Ad 1. Nie jest to konieczne, a przy niektórych owocach, nawet, prawie niemożliwe, np. maliny, jeżyny.
Ale warto zważyć maliny przed i po umyciu, żeby wiedzieć ile wody w nich zostało. To ułatwia ustawienie mocy nalewki.

Ad.2. Można i tak i tak.

Ad.3. Można i tak i tak. Ale rozdrobnienie owoców ułatwia ługowanie.

Ad.4. To zależy kto co lubi. Smak cytrynówki pochodzi głównie od skórek cytryny.
Cukier łagodzi / przykrywa/ maskuje kwasowość - i to trzeba zrobić pod swój "jęzor".
Odpowiedz
#9
(26-07-2020, 09:51)drajla napisał(a): Ad.3. Można i tak i tak. Ale rozdrobnienie owoców ułatwia ługowanie.

Ad.4.  To zależy kto co lubi.  Smak cytrynówki pochodzi głównie od skórek cytryny.
        Cukier łagodzi / przykrywa/ maskuje kwasowość - i to trzeba zrobić pod swój "jęzor".

Ups ad3., widzę że przede mną jeszcze sporo lektury forum Rolleyes

Co do cytrynówki to piłem u znajomych żonki taką niesłodką 'wódkową' w szotach. Polewający mówił że specjalnie niefiltrowana czyli mętna i 0 cukru! Chyba mało cytryn użył bo nie była jakoś przeraźliwie kwaśna a do dzisiaj pamiętam u nich grille po właśnie tej nalewce :slinka: :slinka:

drajla widzę po twoich postach że moja węgierkówka powinna wyjść sporo poniżej 50% a więc nie ma co jej rozcieńczać wodą, nie? :) 
Nurtuje mie jak długo zlewać aby otrzymać te 0,4-0,6 soku w zlanym alkoholu?! Wogle co zrobić z owocami po zlewie - wyciskać czy jakoś długo czekać aż wszystko zkapie??
Jak robiłem kiedyś kawową to po prostu szybko zlałem po 3 tyg. i do leżakowania a wyszła b. aromatyczna i mega mocna ;)

Odpowiedz
#10
Po zlaniu nalewu owoce trzeba wyciskać lub użyć małej prasy do tłoczenia. Można też nie robić nic, szczególnie z tymi całymi śliwkami i zostawić w innym słoju. Powoli coś tam uzyskasz, ale niewiele.

Można też, po zlaniu nalewu, zasypać owoce odpowiednią ilością cukru. Cukier doskonale wyciąga płyn z owoców - mieszaj codziennie słojem, aż do rozpuszczenia cukru.
Uzyskany syrop zużyjesz do dosładzania tej lub innej nalewki.

Owoce po nalewce możesz zjeść, zużyć do lodów, wypieków, itd.
Odpowiedz
#11
[Obrazek: 75e782489e8b0349m.jpg]
OK zlane! 40 ćwiartek wyciśnięte ręcznie i na powyższej babcinej wyciskarce :) 
No to za filtrowanie... Gazy brak, tetry brak, waty brak Angry  ale za to stare małe drobne sitko kuchenne. 10 minut i po krzyku - oby wszystko tak łatwo mi w życiu szło se myślę :P 
Fusów w zlewie brat to ostały się tylko filtry do kawy. No i...
Pierwszy kieliszek jakoś szło ale dale kap, kap, kap i to coraz wolniej :glowa_w_mur: 
Od rana dwusetkę nakapałem :D . Przyszła 12 i do pracy na II zmiankę.
W pracy przeczytałem redę drajli i pisząc ten post już nalewkę mam w butelkach.
Z pół szerokiej rolki ręczników papierowych zużyłem, mam nadzieję że chłopaki nie wyczują papieru w nalewce.
Jedną małą butelkę właśnie jadę jeszcze przez filtr kawowy dla siebie na przechowanie ;) Powiem szczerze że z filtra kawowego to zlewik smakuje inna liga zupełnie!!
Szkoda że zabrakło mi czasu i cierpliwości z całością. No nic, znajomi będą musieli zadowolić się 1 filtracją papierową.

Jeszcze jedno, coś mnie podkusiło i do lekkiego syropu dodałem drugie tyle miodu (akacjowy akurat był pod ręką) i nigdy więcej nie zrobie tego błędu :glupek:  przynajmniej w sposób niezamierzony wcześniej.

Aa, dużo tych skórek prawie nietkniętych zostało. Nie wiedziałem co z nimi zrobić i zamroziłem. Może kiedyś się przydadzą.
Odpowiedz
#12
(28-07-2020, 06:15)drajla napisał(a): Po zlaniu nalewu owoce trzeba wyciskać lub użyć małej prasy do tłoczenia. Można też nie robić nic, szczególnie z tymi całymi śliwkami  i zostawić w innym słoju. Powoli coś tam uzyskasz, ale niewiele.

Można też, po zlaniu nalewu, zasypać owoce odpowiednią ilością cukru.  Cukier doskonale wyciąga płyn z owoców - mieszaj codziennie słojem, aż do rozpuszczenia cukru.
Uzyskany syrop zużyjesz do dosładzania tej lub innej nalewki.

Może będę robił tak. Nalewki będę zlewał a owoce odsączone do zamrażalnika. Po wakacjach nazbiera mi się trochę do ponownego wykorzystania: sporo węgierek i skórek po cytrynach oraz maliny i ze 2 pomarańcze.

Zastosowałbym jakąś obróbkę (jeszcze nie wiem jaką Rolleyes  , podpowiedzcie), zalał ilością alkoholu ok 40% i tak zrobił kolorową wódeczkę na tych surowcach wtórnych.
Co myślicie, da radę??
Odpowiedz
#13
(30-07-2020, 09:22)pierotez napisał(a): Nalewki będę zlewał a owoce odsączone do zamrażalnika. Po wakacjach nazbiera mi się trochę do ponownego wykorzystania: sporo węgierek i skórek po cytrynach oraz maliny i ze 2 pomarańcze........................

Zastosowałbym jakąś obróbkę (jeszcze nie wiem jaką Rolleyes  , podpowiedzcie), zalał ilością alkoholu ok 40% i tak zrobił kolorową wódeczkę na tych surowcach wtórnych.
Co myślicie, da radę??

Nie ma potrzeby zamrażać owoców po zlaniu nalewu. Wystarczy tak jak myślisz, zalać je w słoju 40%, lub mocniejszym alkoholem, ale bez skórek z cytryny i pomarańczy.
I niech sobie tak stoją zalane % nawet parę miesięcy.
Odpowiedz
#14
Acha, śliwki po zlaniu z cukrem do słoja zalewam alkoholem, zakręcam i odstawiam. Po tym dodaję do tego słoja co tam następne: maliny itd, może wycisnę pomarańczę.

A skórki już nie do odratowania? Najwyżej zagotuje je z cukrem i zrobię syropek do herbaty :)
Odpowiedz
#15
Cały aromat skórek masz już w nalewie. Tu nie ma co ratować. Zapewne skórki odbarwiły się.

Później, jak będziesz chciał, to dodasz świeżych skórek, na parę dni.



Skocz do: