Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nasze Forum a ustawa
#1
Jest na Forum grono zajmujące się aktywną walką o zmianę ustawy. Śledzę kolejne wpisy, czasem wtrącę złośliwe trzy grosze, ale tak sobie myślę, że cały czas brak redakcji CZEGO my - uczestnicy tego Forum oczekujemy od ustawodawcy. Nieśmiałe wskazówki ("we Włoszech...wino..."), kokietowanie przepisami innych krajów. Czyżby nie stać nas było na wyartykułowanie o co tak naprawdę chodzi? Czy to wstyd, że domowy producent wina chciałby móc wystawić swoje produkty tak jak robią to rolnicy na krajowej 1 i 7 ( a jak sadzę - i gdzie indziej ). Czy producent miodu musi chodzić w czarczafie lub kominiarce aby sprzedać SWÓJ produkt alkoholowy? Czy ja facet kupujący co roku spirytus i kombinujący jak koń pod górę ( na szczęście są rejsy do przyjaciół moskali ) muszę koniecznie wspomagać Polski Monopol Spirytusowy? Każdy z piszących o zmianie ustawy, każdy z walczących w naszym imieniu wie o co chodzi. Może więc napiszmy to a gdy powstanie ta księga życzeń - powalczymy razem, aby skończyć z idiotyzmem z czasów nieboszczki PRL-ki.
Marzy mi się, ze będę wreszcie mógł osiągnąć doskonałą w smaku i aromacie nalewkę gruszkową na własnym destylacie z gruszek, wg własnej receptury! Marzy mi się, ze skończę coroczne degustowanie i wartościowanie spirytusu z Lublina i z Gdańska ( które - choć mają ten sam wzór to różnią się w smaku!). Może więc dołączcie i opracujmy wspólnie; co, ile, kiedy i komu wg nas powinno być wolno. Jeśli temat miąłby szansę na rozwój - proszę Adminów ( jeśli będzie rozwój) o wykreowanie tematu np. "biała księga"
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#2
- oddaje próbke (np. 1 litr) z danej partii do badania odpowiedniej jednostce, płace za to, dostaje odpowiednią ilość "plakietek" z zaświadczeniem o zdatności (+płace np. 1 zł za plakietkę)
- kupuje w urzędzie znaczki akcyzy (tak jak bilety się kupuje)
- obie plakietki naklejam na butelkę i moge sprzedawać wyrób komu chce i za ile chce :)

Taką mam wizje !
Odpowiedz
#3
(19-02-2011, 12:18)Zbyszek T napisał(a): - oddaje próbke (np. 1 litr) z danej partii do badania odpowiedniej jednostce, płace za to, dostaje odpowiednią ilość "plakietek" z zaświadczeniem o zdatności (+płace np. 1 zł za plakietkę)
- kupuje w urzędzie znaczki akcyzy (tak jak bilety się kupuje)
- obie plakietki naklejam na butelkę i moge sprzedawać wyrób komu chce i za ile chce :)

Taką mam wizje !

No to ja jeszcze uproszczę/skomplikuję (właściwe skreslić).
-kupuję tylko akcyzę. Naklejam i sprzedaję. Tak mi się marzy (upraszczając czyli pomijając względy związane z jakąś formaa działalności gospodarczej... )

Żaden instytut nie zbada w rozsądnej cenie trunku pod względem przydatności do spożycia.

Sprzedawca trunku (pełne dane na etykiecie) musiałby wziąć pełną odpowiedzialność za względy jakościowe i zgodność z normami "żywieniowymi". Niestety z możliwościąodpowiedzialności sądowej za nieprawdziwe oświadczenie. Tak to widzę.
Odpowiedz
#4
To ja chyba jestem największym optymistom.
Produkuję i sprzedaję w określonych ilościach (50-100-200l/rok) - trunki o mocy do 18% i to bez zbędnych ceregieli, akcyz, itp.
Odpowiedz
#5
A miody pitne?, a moje nalewki?:placze:? Projekt Krzysia jest piękny i - jeśli przyjąć uwagę Andrzeja - realny. Może trzeba by uszczegółowić, że producent wyrobów przeznaczonych do sprzedaży jest wpisany do rejestru, zaś sam wyrób posiada swoją markę na tyle unikalną, aby można było szybko producenta ustalić. Domagałbym się jeszcze określenia zakresu ilości np. 300 l. piwa, 200 - wina, po 50 miodów i nalewek ( skorygujcie mnie Panie i Panowie, którzy wina i piwa czynicie!). Najgorzej z rozliczaniem destylatów, ale skoro na listę chronionych wpisano jakąś "księżycówkę" jako wyrób regionalny, chroniony etc. ( Śliwowica Łącka) i zrobiono to (jak sądzę) nie dlatego, ze największe sady w okolicy producenta są własnością kościelną to powoli mamy szansę aby wzorem owej śliwowicy ....
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#6
Oj marzy się nam wszystkim jak choremu d........
Jak w tym kraju przepisy odnośnie sprzedaży legalnej własnych wyrobów (i legalnego wytwarzania destylatów, co się z tym wiąże) zostaną zliberalizowane na wzór innych często określanych jako "o niższym stopniu rozwoju niż nasz" krajów (czytaj - nastanie normalność) to zrobię sobie destylat z własnych starych pantofli (dorzucę skarpety po całym dniu jazdy na rowerze) i go wypiję.
Z legalizacją w/w jest jak z walką z pseudokibicami - wszyscy udają, że się tym zajmują a tak naprawdę nikomu nie zależy żeby sprawę załatwić. W obydwu przypadkach mamy wzorce więc nie musimy odkrywać jameryki:
- kibole? obligatoryjne 10 000 zł za ubranie kominiarki na pysk czy rzucenie czymkolwiek i po sprawie (dopuszczony dowód z nagrania i żadnych tam znikomych szkodliwości, albo pierdołów typu, że nie trafił - rzucił znaczy chciał trafić),
- alkohol? rób co chcesz i ile chcesz, ale jak zostaniesz złapany, że zbywasz bez akcyzy - obligatoryjne 10 000zł, a jak ktoś się zatruje bo sprzedałeś syf (w takich przypadkach badanie trunku) płacisz za leczenie, odszkodowanie, ew. rentę i 10 000 zł kary.
Odpowiedz
#7
Najlepsze są najprostsze rozwiązania.
Chłop zasiał ziarno , wyrosło , zebrał może sprzedać . Bez limitu, bez akcyzy, bez pozwoleń. Posadził ziemniaki , też może stanąć na rynku i sprzedawać ile chce opłaciwszy tylko "placowe". Jeśli sypał nawozy ile dało redę i ja po tych ziemniakach dostanę sraczki to co ? Chłopa ukarzą ???
Mogę robić wino ? Są do kupienia w sklepach destylatory ? To dlaczego nie można sprzedać nalewki wykonanej własnoręcznie ?
Chory kraj , chore przepisy. Jeśli zostanie akcyza od wyrobu to będzie tyle kosztowała , że i tak sprzedaż będzie nieopłacalna.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#8
Tata, Tequś - jest takie przysłowie: jak ktoś nie miał za młodu poglądów socjalistycznych to znaczy że nie ma serca, a jak na starośc nie ma poglądów liberalnych, to znaczy że nie ma rozumu.
Wygląda, że zbyt młodzi to Wy nie jesteście, za to rządzą nami młodzieniaszkowie niewinni chyba. Oj, żal d... ściska jak w imadle.
Odpowiedz
#9
Rządzą nami pazerne łobuzy i to te prawe i te lewe; gdyby było inaczej to faktyczny liberalizm dawno by już wygrał i podatki poszłyby do dołu. Tego uczą na ekonomii na pierwszych latach ino, że to rządzącym mocno nie pasi. Nie mniej dalej twierdzę, że fakt wciągnięcia wyrobów (zwanych dawniej bimbrem) "regionalnych" na listę chronionych jest dla nas dobrą prognozą.
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#10
(21-02-2011, 15:38)Maciej napisał(a): Tata, Tequś - jest takie przysłowie: jak ktoś nie miał za młodu poglądów socjalistycznych to znaczy że nie ma serca, a jak na starośc nie ma poglądów liberalnych, to znaczy że nie ma rozumu.

Gwoli ścisłości - to nie jest przysłowie tylko cytat Otto Von Bismarcka, użyte również przez marszałka Piłsudskiego - dokładnie brzmi on tak

"Kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie skur...synem, ale kto na starość socjalistą pozostał, ten jest po prostu głupi"

w przypadku Piłsudskiego była to odpowiedź na zarzuty endecji dotyczące jego socjalistycznej młodości.

Tak tylko na marginesie...

Pozdrawiam


Skocz do: