Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
O beczce "z innej beczki" (konserwacja)
#1
Jak nalezy postąpic z opróznioma beczką
po rozlaniu wina do flaszek:
-zalac wodą?
-zalac wódą (małą iloscią oczywiscie)?
-płukac i ew.zalac roztworem piosiarczynu?
-zalac wodnym roztworem np 20% cukru
-czy jak inaczej . Marek
Odpowiedz
#2
Ja w pierwszej kolejnosci siarkuje (spalam pewną ilosc siarki w berczce) a następnioe zalewam wodą do pełna.Pusta beczka albo się rozeschnie, albo może zaplesniec. POdobnie jest z beczką nie napełnioną na maxa.
Odpowiedz
#3
Cytat:Ja w pierwszej kolejnosci siarkuje
A ja w pierwszej kolejnosci myje. Jesli to mozliwe wyparzam. Pozniej mozna co prawda zasiarkowac spalajac czysta siarke, ale poniewaz drewno jest porowate, SO2 ucieka i ten sposob jest skuteczny tylko jesli powtarza sie go wystarczajaco czesto. Z doswiadczenia wiem, ze wlanie roztworu pirosiarczynu do srodka wystarcza do zabezpieczenia na kilka miesiecy( tak do po roku spokojnie). Pozdr.
Odpowiedz
#4
Cytat:A ja w pierwszej kolejnosci myje
O tym to nawet nie wspominałem, bo to chyba oczywiste... Co do parzenia to w przypadku dużych beczech moż ebyc problemye, no chyba że się ma aparat do wyparzania parą wodną. Takie rozwiązanie jest idealne. Puszcza się parę o temp 160*C i wszystko pada...

Cytat:wlanie roztworu pirosiarczynu do srodka wystarcza do zabezpieczenia na kilka miesiecy
A jaki stężenie piro wlewasz?
Odpowiedz
#5
Ale najlepszym rozwiązaniem byłoby nalanie do pełna min. 70% spirytusu. 50 L spirtu - cos pieknego:D:D

Przyszła refleksja - po paru latach mielibysmy niezły materiał na Whiskey ale co z własciwosciami beczki? Czy jeszcze miałaby jakikolwiek pozytywny wpływ na smak wina?:(
Odpowiedz
#6
Ja zbieram i prztwarzam "odpady" na wyższe % z zamiarem napełnienia beczki 10l. Jak na razie częsc "leżakuje" w słoikach w wrzuconymi chipsami dębowymi.
Z informacji jakie posiadam nie powinno przechowywac się wina w beczkach po destylatach. Mówi się nawet, że w jednej beczce powinno zawsze dojrzewac wino tego samego typu.
Moim zdaniem napełnienie beczki, w której znajdowało się wno białe czerwonym winem nie powinno byc karygodnym błędem. gorzej morze byc w drugą stronę...
Wina jakosciowe co rok nalewane są w nowe beczki (ciekawe co robią z tymi starymi?). Niestety nas amatorów nie stac na takie luksusy, ale za to garbniki można uzyskiwac z wypalnaych chipsów dębowych.
Odpowiedz
#7
Rozwiązanie Darka jest super choc trzeba przyznac dosc drogie.Do tego prawdopodobnie w krótkim czasie przestała by byc beczką a tylko zwykłym pojemnikiem na wino.Czyli zostaje siarkowanie względnie zalanie roztworem piosiarczynu.Ale czy jest ktos kto wie o jakim stęzeniu? Marek
Odpowiedz
#8
Cytat:A jaki stężenie piro wlewasz?

Czesc, to bylam ja, nie zalogowalam sie ostatnio.
Daje jakies 20g/100l.
Pewnie ze mozna i alkoholem, ale bez wplywu na smak wina ew wlanego tam sie nie obejdzie. A poza tym nie kazdy ma kilka hektolitrow spirytusu w zapasie...;)
Pozdr.
Odpowiedz
#9
Dzięki wszystkim.Aga nie ukrywam ze czekałem na odpowiedź od Ciebie.
Pozdrawiam Marek
Odpowiedz
#10
Aga:
Co duze firmy winierskie robia ze starymi beczkami? Teoretycznie co rok wino nalewa sie do nowych beczek...
Pozdr
Odpowiedz
#11
Czesto sprzedaja
Cytat:Teoretycznie co rok wino nalewa sie do nowych beczek...
NIezupelnie... To zalezy jakie chcesz miec to wino. tak naprawde najczesciej uzywa sie czesci nowych, czesci starych. Mowiac o starych mam na mysli kilkuletnie. To moze byc 2-3 lata, moze byc i 5 zalezy od konkretnej beczki. Za kazdym razem przed wlaniem wina do beczki sprawdza sie ( po dokladnym wyplukaniu pirosiarczynu) jej zapach. Jesli nie ma zadnych problemow, zostaje napelniona. Jeesli w ktorejs beczce wino sie zepsulo, trzeba ja wyrzucic, bo nawet rozebranie jej na czesci, zestruganie wewnetrznej warstwy i ponowne wypalenie nie pomoze. Tylko bogate fimy sprzedaja roczne beczki, wiekszosc jednak pozbywa sie ich, gdy juz sa stare. Zakup czegos takiego jest ryzykowny chociaz na pewno wiaze sie z mniejszymi kosztami. Na pewno nie mozna kupowac czegos takiego przez internet, albo poczta. Trzeba kazda beczke przed kupnem dokladnie obejrzec i "obwachac". Niestety nie polecam liczenia na czyjas uczciwosc. Jesli ktos pozbywa sie beczki, to znaczy, ze ustalil sobie procedure produkcji wg ktorej uzywa tylko nowych beczek(optymistyczna wersja), albo beczka do niczego sie juz nie nadaje, a zal mu ja wyrzucic, bo moze ktos kupi...( niestety bardziej prawdopodobne)
Pozdr.
Aga
Odpowiedz
#12
Na Morawach puste beczki się siarkuje co miesiąc spalając siarkę ( ilosc siarki zależy od wielkosci beczki)



Skocz do: