Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocet jabłkowy
#1
Panowie i (w szczególnosci) panie, wyszło mi cos niesamowitego. Było sobie winko, ale się skiepsciło, dodałem pomarańczy, goździków i czosnku (trzy różne butelkli) i co? Po roku mam pachnący, gęsty ocet winny... hehehehe :) Jutro robię galaretkę. Ale się będzie działo. Próbował ktos jeszcze z was takie spożytkowanie nieudanych nastawów?
Odpowiedz
#2
Jeżeli ten ocet jest smaczny to moje gratulacje. Jak mi kiedys AGA napisała "dobry ocet jest dużo trudniej otrzymac niż dobre wino"
Odpowiedz
#3
No dziękuję, gratulacje to raczej należą się nieubłaganemu czasowi, to chyba on zrobił swoje. Ocet jest po prostu PIĘKNY. Ma kolor, zapach i SMAK, taki jak kiedys próbowałem w restauracji w Paryżu, bez sciemy. Sam nie mogę uwierzyc.
Odpowiedz
#4
Co roku roku, nawet nie robiąc wina, z soku jabłkowego nastawiamy ocet. Jest znakowity do wielu rzczy: sosu vinegerette, galaretek, marynat. Jak dotąd nie robiłam z gozdzikami, ale eraz chetnie sprobuje :D
Odpowiedz
#5
Agnieszko, bylabys sklonna zdradzic przepis na taki ocet z soku jablkowego?
Odpowiedz
#6
Bardzo chętnie:

Ocet z jabłek:
4-5 jabłek umyc, pokroic w cwiarki ze skórą, wykroic gniazda nasienne. Włożyc do dużego słoja. Zalac przegotowaną wodą z cukrem (letnią) w proporcji, 6 łyżek na 1 l wody. Można dodac zioła w zależnosci od "ulubienosci". Okręcic słoik płótnem lub zrobic kKorek z gazy (nie bardzo wiem jak w słoiku, ale tak było w przepisie :( ). Zostawic w kuchni na wierzchu (temperatura pokojowa) i czekac, aż sfermentuje, a bakterie octowe zrobią swoje czyli jakies 3-4 tygodnie. Pózniej przecedzic i zlac d butelek.
Odpowiedz
#7
Kiedys probowalem pic ocet spirytusowy :D . Od tego czasu nawet sie do niego nie zblizam. A tak blizej tematu - znalazlem kiedys ksiazke "Slaska kucharka doskonala" i byl w niej przepis na ocet winny z dodatkiem skorki od chleba (chyba razowego)... Po co on ?
Odpowiedz
#8
Nie znam tego przepisu:(, ale poszukam. Sądzę, że skórki chleba, z całą pewnoscią razowego (nie powinien byc na drożdżach, ale na zakwasie) podaję się w celu szybszego wytworzenia specjalnego rodzaju bakterii. Niestety nie opiszę Ci tu dokładnie o co chodzi. Chemia to nie jest moja dziedzina i nie będę odbierac naszym chemikom jej "od ust". Z cała pewnosci jednak to działa. Podobnie postępuje się z nastawianiem zakwasu na żurek, kiszeniem buraków na barszcz wigilijny czy "przyspieszania" małosolnych ogórków.
Odpowiedz
#9
Zainteresowała mnie produkcja octu sam go dużo używam a kupuje drogi w skepie moje pytanie czy ocet można zrobic z innych owoców tak samo jak ten z jabłek? Zastanawiam się nad octem np. z czerwonych porzeczek?
Odpowiedz
#10
Najwspanialszy jest ocet balsamiczny robiony wylacznie z winogron zarówno jasnych jak i ciemnych - specjalnosc włoska!! Im dłużej stoi tym jego wartosc smakowa jest lepsza. Można pokusic sie jeszcze o ocet ryżowy.
Odpowiedz
#11
Ocet z innych owoców niż jabłka w zasadzie nie wystepuje :( Można oczywiscie spróbowac zrobic ocet z wina porzeczkowego, ale:
- wino musi byc dosyc mocne,
- bardzo trudno jest zrobic dobry ocet winny,
zawsze jednak można próbowac...

A może Lolo odpowie Ci w jaki sposób uzyskał taki znakomity ocet winny?
Odpowiedz
#12
Dorota ! Czy znasz jakis przepis na balsamiczny ocet z winogron.Niedługo powinny potaniec więc może by warto spróbowac
Odpowiedz
#13
Markus,
nie sądzę abys w domowych warunkach zrobił balsamico; specjalizują się w tym Włosi (Modena), a jego produkcja trwa nawet kilkanascie lat :D
http://kuchnia.now.pl/przepis.php?NUMER=6755
Odpowiedz
#14
Jako że jestem góralem i uparytym znalazłem jednak przepisy na ocet i to owocowy i nie tylko.Potelefonowałem do cioci, babci i itp.Jako że są to nader ciekawe przepisy postanowiłem rozpocząc nowy temat. Za kilka tygodni wybieram sie do rodziny w góry to cos ciekawego jeszcze przywiozę.

1.Winny:
nazbierac swieżych zielonych listków estragonu, włożyc do szklanego słoja zalac lekkim skwasniałym winem i obwiązawszy otwór muslinem postawic w słońcu, gdy ocet dostatecznie skwasnieje i wyklaruje się przecedzic go przez flanele i zlac do butelek

2.Jedyny ocet nieszkodliwy dla mających skłonnosc do artretyzmu i chorób żołądkowych:
Owoców wszelkie odpadki i obierzyny owocowe oraz tańsze owoce włożyc do kamiennego garnka i zalac wrzącą wodą. Po pewnym czasie dorzucic trochę gorszych owoców (jabłek i gruszek) i znów zalac gorącą wodą. Gdy gar jest zapełniony , zlac wszystko do dużego gąsiora szklanego, otwór zawiązac muslinem i postawic na działanie promieni słonecznych. Po 8 - 10 tygodniach woda zamieni się w doskonały ocet złotej barwy który należy przefiltrowac przez bibułę i zlac do butelki.

3.Domowy: Wlac w baryłkę dębowa 20 litr. wody miękkiej i 4 litr. okowity. Arkusz czystego papieru posmarowac z dwóch stron miodem a zwinąwszy w trąbkę wpuscic w baryłkę, której otwór przykryc drewnianym denkiem postawic w ciepłym pokoju, a po 6 tygodniach fermentacja powinna już byc ukończona i ocet zdatny do użytku Można go zafarbowac karmelem na jasnożółty kolor.
Odpowiedz
#15
NO proszę, gratulacje :D:D:D - tylko tej okowity szkoda na ocety troszkę :( Spróbuję kiedys zrobic ten drugi.
Odpowiedz
#16
Aromatyczny ocet lawendowy można dodawac do sałatek. Albo rozcieńczyc wodą (w
proporcji 1:8) i stosowac jako tonik do twarzy lub płukankę do włosów.

Składniki: 1 filiżanka swieżych kwiatów i lisci lawendy (lub pół filiżanki
suszonych), 2 łyżeczki posiekanej skórki cytrynowej, 2 filiżanki octu
jabłkowego.

Włożyc lawendę i skórkę z cytryny do czystego słoja i zalac octem jabłkowym.
Przykryc cienką folią plastikową, następnie słój zamknąc zakrętką i zostawic
na 2-4 tygodnie w ciemnym, chłodnym miejscu. Codziennie wstrząsac zawartosc
słoja. Później odcedzic płyn, przelac do ładnej butelki i używac jak zwykłego
octu owocowego.


Przepis na ocet jabłkowy:
Wykroic z jabłek (mogą to byc tzw. spady) częsci nadpsute i robaczywe.
Zetrzec jabłka na tarce razem z gniazdami nasiennymi (można wykorzystac
skórki z obranych jabłek i gniazda nasienne).
Włożyc miazgę do słoja i zalac przegotowaną letnią wodą w ilosci 1 litr wody
na 0,8 kg jabłek; na każdy litr wody dodac 100 g miodu (lub cukru), a dla
przyspieszenia fermentacji wrzucic do słoja 10 g drożdży piekarskich.
Zawiązac słój płótnem, postawic w ciepłym ciemnym miejscu, 2-3 razy dziennie
mieszac zawartosc drewnianą łyżką.
Po 10 dniach ocet odcedzic przez płótno i przelac z powrotem do słoja w celu
kontynuowania fermentacji.
Po 40-60 dniach fermentacja ustaje, a płyn klaruje się.
Ocet należy wtedy przefiltrowac, przelac do butelek i szczelnie zamknąc.
Przechowywac w chłodnym miejscu.

Ocet jabłkowy zawiera duże ilosci potasu, ponadto związki magnezu, wapnia,
fosforu, żelaza, krzemu, fluoru, siarki i inne sole mineralne. Przeciwdziała
nadmiernemu zakwaszeniu organizmu, które jest wynikiem nieprawidłowej diety,
siedzącego trybu życia i stresów.

Produkuję ocet jabłkowy każdego roku. Wykorzystuję do celów kulinarnych,
kosmetycznych i leczniczych. Najbardziej efektowne jest używanie roztworu
octu jabłkowego (łyżka octu na szklankę wody) do płukania bolącego gardła:
pomaga szybko i niezawodnie, nawet przy anginie.
Odpowiedz
#17
Istnieje rowniez ocet miodowy, a jakze...:big::big::big:
Odpowiedz
#18
Ale numer, robiąc małe oględziny szafeczek w piwniczce odkryłem cos, co już nie miało prawa istniec (tak przynajmniej mi się wydawało). Mój ocecik z 1998 r. Na pomarańczach, goździkach, czosnku (różne typy) i aż 3 butelki. Na swięta jak znalazł. :slinka:
Odpowiedz
#19
lolo: no to badz tak mily i podaj przepisik :D
Odpowiedz
#20
pogrzebałem w sieci i troche mnie to wciagneło :lol:
Pobieznie domowa technologia wygląda tak: robimy wino o mocy 6% lub rozcienczamy gotowe wino do tej mocy, wlewamy do naczynia tak aby bylo wypełnione w połowie, umieszczamy w ciepłym miejscu i ... potrzebne są niestety bakterie. Mozna je uzyskac z:
-powietrza (lub za sprawą naszych kochanych muszek)
-powierzchni owoców (skórki jabłkowe)
-niepasteryzowanego, niefiltrowanego octu
-zaczynu octowego (Mother of Vinegar=Vinegar Culture)
przy czym dwie ostatnie metody wydają sie najbardziej pewne gdyż w srodowisku naturalnym pośród bakteri octowych wystepuje gat. (Acetobacter Xylinum) przebiający kwas octowy na H2O i CO2.

Sęk w tym gdzie znalesc ocet z bakteriami oraz ze szczepionki bakterii octowych są w sprzedazy tylko za granicą, srednia cena 10 $/ojro. :kwasny: (u nas chyba w instytutach, ale wiemy jakie mają tam ceny).

Kiedy jednak już uporamy sie ze zdobyciem bakterii i zaszczepimy nimi nastaw pozostanie nam czekac kilka miesiecy (w zal. od temp.), po czym zlac i zabutelkowac ocet. Pociesza fakt ze osad mozna wykorzystac do kolejnej partii zamiast nowego zaczynu.

/jest nadzieja: http://www.biofan.com.pl/schneekoppeinne.htm --> nr 4.
Odpowiedz
#21
Trzymam w pojemniku fermentacyjnym to co zostalo z nie do końca wyciśnietej miazgi po wiśniach. Muszki już zrobiły swoje i czuć miły zapach octu ale pytanie co z tym dalej zrobić. Zostawić w tym plastiku czy może gdzieś na prase a potem cierpliwie czekać.
Odpowiedz
#22
ja bym dodał wody z cukrem (100g/L), zostawił na jakis czas, odcedził na sitku i znowu pozwolił bakteriom działać w samym płynie.

prasa to chyba nie najlepszy pomysl; bakterie mogłbyby sie zagnieździć w porach drewna (patrz: uzywane beczki). :kwasny:
Odpowiedz
#23
To jest jakis pomysł...ale cedzic na sitku 30l :) ....to duze sito musi być ;)
Odpowiedz
#24
Mi sie chyba udalo zrobic ocet winny. Pachnie dla mnie acetonem, w smaku bardzo ostry (jak ocet). Uzywalem go juz do galaretki z zimnych nozek, w smaku by dobry ale slabszy niz spirytusowy.
Zrobil mi sie z drugiego nastawu na winogronach labruska tzw. wodnika. Wino mialo 12%, polowe wypite. Troche przy jego (wina) produkcji zaniedbalem sprawy czystosci. Wino skwasnialo momentalnie (w ciagu tygodnia) pol roku od nastawienia.
Czy moge bez obaw używac tego octu?
Czy to moze byc metanol lub inne swinstwo (wczesniej octu winnego nie probowalem i nie wiem jak smakuje)?
Odpowiedz
#25
ughhhh, stary to temat, ale chciałbym go odgrzać, bowiem mam pytania odnośnie drożdży. w każdym przepisie, jaki znalazłem jest napisane, aby używać drożdży piekarskich. a czy nie można użyć winiarskich? tak sobie kombinuję, że drożdże, to potrzebne są do fermentacji alkoholowej, a w tym przypadku zastosowanie takich np. bayanusów przyniesie tylko same korzyści. do zamiany tego na ocet potrzebne są bakterie, które jak pisał wcześniej moon znajdują się np. na skórkach owoców.

drugą sprawą jest przykrycie naczynia. dlaczego wszędzie piszą o przykryciu płótnem, lub jakąś innym szmatkopodobnym materiałem. zamierzam robić to w beczce ceramicznej (a może to kamionka) z takim samym przykryciem, które dość szczelnie chroni zawartość przed syfami, jednocześnie wydaje mi się, że ulatniający się gaz nie będzie miał problemów, aby się ulatniać, a jeśliby chciało się zaprosić owocówki, to nawet możnaby wieczko lekko przekrzywić. czy moje rozumowanie jest słuszne? bo zastanawiam się, czemu dokładnie ma służyć to przykrywanie naczynia materiałem.

i trzecie pytanie. wszędzie też znalazłem informację, że zawartość trzeba co jakiś czas mieszać drewnianą łychą. czemu drewnianą? to jakaś rustykalna moda? czy też drewniana łycha ma jakieś specjalne właściwości, którymi nie może pochwalić się łycha plastikowa, metalowa, czy z czego tam jeszcze pomysłowi ludzie raczyli ją wykonać.
Odpowiedz



Skocz do: