Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocet jabłkowy
(10-06-2016, 19:47)grzechu napisał(a): Jabłka, cukier, yerba mate chwilowo w wodzie, jakieś 5 łyżek wina jabłkowego 2013, trochę octu balsamicznego kupnego, 2,5 łyżki ryżu. Chyba o niczym nie zapomniałem.  Wszystko ładnie pięknie w słoju 0,9 l. Ocet z piro(przypomniało mi się póżniej, ale pirojest nietrwałe, więc się nie załamuję). Włożyłem szklankę, żeby docisnąć, więc płyn zdecydował się pozwiedzać kuchnię. Odlałem trochę za dużo, więc musiałem dorobić trochę wody z cukrem.

Powinno się udać. Muszę tylko pamiętać, żeby codziennie mieszać.

[Obrazek: 13434176_1042903779129564_202868801_n.jp...e=575CB44F]


Może dodam kilka porzeczek, oczywiście, gdy będzie sezon na nie.

Okazało się, że powinienem wyciągać szklankę i mieszać wszystko w środku. Samo mieszanie słoikiem nie wystarczyło. Pojawiła się pleśń.
Chyba kupię rivivę w biedrze. Będzie kolejne podejście do tematu. Jak na razie 2:0 dla octu.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
3:0.
Może nawet 4:0 lub 5:0 (albo jeszcze więcej), jeśli podliczyć wszystkie próby (także winne).

Napisałem wiadomość do Browinu. Odpisali mi, że bakterie kwasu octowego może wprowadzą do oferty w przyszłym roku.
Ale znalazłem coś takiego: bakterie octowe z alledrogo. Ponad 20 zł z przesyłką. Niby starcza na 5 litrów. To już konkretnie poszedłbym na łatwiznę i kupiłbym 4 l soku jabłkowego z biedry. Mniejszy nastaw, żeby była większa szansa na upragniony ocet. Kilka gąsiorków 5 l wolnych mam.
To jedyne bakterie octowe na jakie trafiłem w Internecie.
Jak sądzicie? Warto ryzykować?
Fermentacja alkoholowa - ok.
Fermentacja mlekowa - ok.
Fermentacja octowa - niet.


06.03. ok.13:32:
Kupiłem bakterie octowe. Może się uda tym razem. To była chwila. Dotknąłem "kup teraz" i poszło.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
[Obrazek: 19244265_1383789791707626_882408227_n.jp...e=59459C40]Zlewki, które trzymam w słoiku. Może z 0,5 l całość. Sam już nie wiem, co dokładnie w tym jest (z pewnością kupne wino aroniowe po odstaniu kilku dni i trochę cydru kartonikowego).

Czy tak wygląda pracujący ocet? Bo nie wiem, czy jest sens dolewać do tego sok jabłkowy.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
To powyżej wylane. Spleśniało.


Najnowszy: [Obrazek: 44b812c4f8c86ae3med.jpg]
Nastawiłem w poniedziałek. W słoju, który był zakryty ręcznikiem papierowym ściśniętym gumką recepturką.
Co źle robię, że wino (ani nic innego) nie zamienia mi się w ocet. Nawet jak z rurki fermentacyjnej wyparowała woda i wino tak stało pewnie przez kilka miesięcy.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
(11-08-2017, 20:35)grzechu napisał(a): Co źle robię, że wino (ani nic innego) nie zamienia mi się w ocet. Nawet jak z rurki fermentacyjnej wyparowała woda i wino tak stało pewnie przez kilka miesięcy.

Napisz jak robisz , bo samo stwierdzenie "nastawiłem " nie bardzo pomaga to sobie wyobrazić.

(13-06-2016, 15:29)grzechu napisał(a):
(10-06-2016, 19:47)grzechu napisał(a): Jabłka, cukier, yerba mate chwilowo w wodzie, jakieś 5 łyżek wina jabłkowego 2013, trochę octu balsamicznego kupnego, 2,5 łyżki ryżu. Chyba o niczym nie zapomniałem.  Wszystko ładnie pięknie w słoju 0,9 l. Ocet z piro(przypomniało mi się póżniej, ale pirojest nietrwałe, więc się nie załamuję). Włożyłem szklankę, żeby docisnąć, więc płyn zdecydował się pozwiedzać kuchnię. Odlałem trochę za dużo, więc musiałem dorobić trochę wody z cukrem.

Powinno się udać. Muszę tylko pamiętać, żeby codziennie mieszać.

[Obrazek: 13434176_1042903779129564_202868801_n.jp...e=575CB44F]


Może dodam kilka porzeczek, oczywiście, gdy będzie sezon na nie.

Okazało się, że powinienem wyciągać szklankę i mieszać wszystko w środku. Samo mieszanie słoikiem nie wystarczyło. Pojawiła się pleśń.
Chyba kupię rivivę w biedrze. Będzie kolejne podejście do tematu. Jak na razie 2:0 dla octu.

Jeśli to jest sposób robienia , to nie wiem jaka to "szkoła", ale na pewno octu nie zrobi :)
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
Do słoika wlałem wino z cz.p. i trochę soku jabłkowego z biedronki. Do tego dodałem bakterie octowe z alledrogo. Co wieczór mieszałem. Słój w worku od hamaka, więc osłonięte od światła. Dostęp powietrza był.
Sok tylko po to, żeby było mniej % alkoholu w całości. Wino ma co najmniej 5 lat.

00:01
Teraz wygląda to tak:
[Obrazek: 48fb46dfd741a831med.jpg]

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
Ocet się udał, ale nie z jabłek ani wina.

Dziękuję Ewie, że namówiła mnie, do kupienia kombuchy. Sam napój jest smaczny. Im dłużej stoi, tym robi się kwaśniejszy. Łatwy i szybki ocet. Teraz to nawet sam sobie robię ocet do sprzątania, więc nie muszę już kupować spirytusowego.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
Co to jest "kombucha"? jakaś nowa wódencja?
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły!
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.





Odpowiedz
Kombucza - grzybek i napój o tej samej nazwie:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kombucza

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
Mam prośbę o szybką poradę..

Rys historyczny:
W zeszłym roku listonosz dostarczył nam dwie skrzynki jabłek, z własnego sadu zapuszczonego niemiłosiernie.
Nastawiłem niedużą beczkę, fermantacja ruszyła, dodawałem nieco cukru w trakcie... z wyliczeń wychodzi że góra 7% alkoholu było kiedy przestałem dodawać cukier. Problem w tym, że jabłka były tak kwaśne, że raczej nikt tego nie będzie pił, nie ma sensu już marnować cukru.

Beczułka sobie stała kilka miesięcy w kuchni, wczesnym latem wyleciała na słoneczny taras (nawet nie oddzielałem pulpy).. i nic.. do dziś mam tam kwaśne wino, ładnie pachnące, ale nie do wypicia. Ponieważ jest tego około 30 litrów rozważałem destylację, ale mamy również zapotrzebowanie na ocet jabłkowy.

Pytanie:
W jaki sposób sprawić, żeby to 'wino' zamieniło mi sie w ocet?
Odpowiedz
Otworzyć drzwi muszkom owocowym . Odlać z litr wina i pozostawić przykryte gazom . Owocówki jeszcze latają .
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
(16-09-2019, 16:01)TEQUILA napisał(a): Otworzyć drzwi muszkom owocowym . Odlać z litr wina i pozostawić przykryte gazom . Owocówki jeszcze latają .

Dzięki.
Odpowiedz
Nigdy nie pomyślałem o samodzielnym robieniu octu jabłkowaego, mimo kilku jabłoni, które mam za domem



Skocz do: