Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Orzechówka
Wszystko dokładnie przefiltrowałam wczoraj... Widzę, że na dnie po nocy powstał lekki osad. Dlatego też planuję ponowne zlewanie za kilka tygodni. Zobaczymy co z tego będzie...
Odpowiedz
Wstyd się przyznać, ale moje pokrojone orzechy moczą się już od niecałego 1,5 roku. Nawet nie kosztowałem. :glupek:
Jak myślicie będzie jakaś straszna gorycz z tego.
Orzechówki jeszcze nie robiłem, więc praktyki nie mam.
Odpowiedz
Nie, nie będzie strasznej goryczki. Przynajmniej w mojej orzechówce o dużej mocy i po 1,5 roku maceracji zbytniej goryczy nie stwierdziłem. Ale to nalewka bez grama cukru robiona dla zdrowotności, na żołądek.
Odpowiedz
(29-08-2013, 09:55)Castleman napisał(a): Wstyd się przyznać, ale moje pokrojone orzechy moczą się już od niecałego 1,5 roku. Nawet nie kosztowałem. :glupek:
Jak myślicie będzie jakaś straszna gorycz z tego.
Orzechówki jeszcze nie robiłem, więc praktyki nie mam.

Chętnie się dowiem jakie były odczucia zapachowe i smakowe po takim moczeniu??
Odpowiedz
Minęło jakieś 1,5 miesiąca od nastawienia orzechówki i tak z ciekawości spróbowałem...Moje pytanie brzmi, czy ta nalewka będzie kiedykolwiek do spożycia?:D Dawno nie miałem nic tak niesmacznie gorzkiego w buzi (no może poza piołonówką z Chorwacji chwaloną przez Bogiego;D:)
Odpowiedz
Co Cię bardziej interesuje to lekarstwo, likier czy nalewka? Podaj adres na PW to Ci wyślę testerek.
Odpowiedz
(29-08-2013, 11:02)drajla napisał(a): Nie, nie będzie strasznej goryczki...
Mam taką nadzieję.
Zamierzam zrobić półsłodką na miodzie.
Może gryczanym?
Odpowiedz
Gryczanego nie dawałem to nie wiem jak to będzie na końcu :).
Odpowiedz
Ale mi sie udalo. Zrobilem kiedyś zdjecie tablicy informacyjnej w jednym parku, historia, opis i lista drzew. Balem sie ze nie znajde nigdzie świeżych orzechów, jak sie pytalem irlandczyków to nigdy o czymś takim nie slyszeli. Mowili mi ze w sklepie sa :) Patrze dzisiaj na to zdjecie i jeb, orzech wloski, czarny i orzesznik pieciolistkowy :D W weekend poszukiwania, zebym wiedzial co i gdzie jak przyjdzie czas na zbiory. :D
Odpowiedz
Przekroiłem w ubiegłym tygodniu zielonego orzecha włoskiego. W środku nie miał "mleka", tylko wyraźny zawiązek dojrzałego orzecha, dodatkowo wypłynął z niego przezroczysty płyn (bardzo mało). Już, czy czekać?
Odpowiedz
Nie wiem lecz też chciałbym wiedzieć :) myślicie że takie orzechy przeżyją podróż pocztą, mniej więcej tygodniową?
Odpowiedz
Po przekrojeniu nic nie powinno wypływać, a miąższ powinien być biały i nie galaretowaty.

Orzecha śmiało można wysyłać, tylko pakować, nie zawijając w worki foliowe, w karton, gazety i papier. Nic złego się nie stanie.
Odpowiedz
Dziękuję. Ale z innym problemem będę musiał poradzić sobie sam. Owocowanie "ucieka" do góry i za kilka lat nawet drabina nie pomoże.
Odpowiedz
Przytnij górne gałęzie.
Ewentualnie pomału przyginaj do ziemi odcinając odrosty rosnące w górę.
Drzewo w takim kształcie widziałem w drodze z Katowic do Zakopanego.
Odpowiedz
Orzecha włoskiego przycina się gdy jest zielony, najlepsza pora. Po z rzuceniu liści gdybyś przycinał orzech będzie płakał.;)

Pozdr/gynek
Odpowiedz
tata1959 - W wątku tym umieściłeś dwa niemal identyczne przepisy na nalewkę, różniące się ilościowo i jakościowo składnikami. Po degustacjach którą wersję byś polecił?
(02-07-2014, 23:58)gynek63 napisał(a): Orzecha włoskiego przycina się gdy jest zielony, najlepsza pora. Po z rzuceniu liści gdybyś przycinał orzech będzie płakał.;)
Pozdr/gynek
Wiem, ale mam inne doświadczenie. Dawno temu (precyzyjnie pory roku nie określę) gdy orzech włoski był bez liści wyciąłem część gałęzi przy pniu. Wiedząc, że może "płakać" obserwowałem go przez jakiś czas. Nic takiego nie nastąpiło.
Odpowiedz
(09-07-2014, 11:50)Niekumaty Burak napisał(a): może "płakać"


Jak to płakanie wygląda???
Odpowiedz
(10-07-2014, 07:13)NOTOS napisał(a): Jak to płakanie wygląda???
Sączy się płyn ze skaleczonego miejsca, odpowiednik soku brzozy.
Odpowiedz
(23-06-2009, 19:49)tata1959 napisał(a): Ja robię w-g takiego przepisu:
- 50 orzechów zielonych (zwykle 1 połowa lipca)
- 15 goździków
- 10 migdałów
- 1 kg miodu (potem zwykle lekko "domiadzam" - każdy ma swoje preferencje)
- 2.5 - 3 l ok. 55%

Orzechy zalewam wrzątkiem (aby tylko przykryć), po godzinie odlewam tę wodę i zalewam zimną na noc. Kroję orzechy na plasterki ok 2-3 mm. Łączę składniki (z wyjątkiem miodu!) i 6 tygodni kołyszę co 2-3 dni. Zlewam i filtruję porządnie przez watę, dodaję miodek. Pozostałe orzeszki zasupuję cukrem (około 0.5 kg) i mam syropek, który można użyć jako lekarstwo albo zaprawkę do wódencji.

Migdały wrzucałeś całe , czy może były w jakiś sposób miażdżone??
Odpowiedz
Chciałbym zrobić orzechówke jednak dopiero dziś udało mi sie zerwać orzechy.. są one już dość twarde i nie chcą się siekac.. czy mogę je rozdusić dziadkiem czy jest już definitywnie za późno? a może robić na całych orzechach?
Odpowiedz
Na taką to już za późno. Ale poczytaj przepis pt. orzechy po Krzyżacku- http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=8025
Odpowiedz
hmm myślę że jednak zaryzykuje na jakiejś małej ilości ... max 0,5litra wszystkiego .. chyba że to jakoś groźne dla zdrowia czy nie wiem dla środowiska.. ?
Odpowiedz
Można zalać i całe. Kiedyś do miażdżenie użyłem bodajże siekiery. Musiał też być sierpień.
Odpowiedz
Ją potraktowałem po prostu dziadkiem do orzechów.. jedyny problem że przez to że zeszło mi dużo czasu na czyszczenie butelek pod cydr zamiast zrobić to od razu po Sparzeniu leżały kilka godzin.. ale w końcu zużyłem tylko 250 g "spirytusu" Wie-c w razie czego strata nie będzie wielka
Odpowiedz
Zebrałem dzisiaj parę orzechów. Wg wskazówek jakie tutaj znalazłem powinny już się nadawać. Są zielone, po przekrojeniu nic nie wypływa, miąższ jest biały, ale nie galaretowaty.
Czytając ten wątek i kilka innych ułożyłem sobie w głowie jakiś zarys przepisu:
- 350g orzechów
- 900ml spirytusu 70%
- pół laski wanilii
- pół laski kory cynamonu
- ze 3-4 goździki
Po jakiś 6-8 tygodniach i zlaniu nalewu na orzechy:
- 500ml miodu
- 100ml rumu 37%
Po połączeniu powinno wyjść niecałe 1,5 litra słodkiej, 44% (pomijając śladowe ilości soku w orzechach) nalewki.
Będzie ok? Wystarczy tyle orzechów? W innych przepisach orzechy najczęściej podawane są na sztuki, a mam wrażenie, że te moje są dość małe. Wyszło ich 30 sztuk na 350g.
Odpowiedz



Skocz do: