Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Płatki dębowe w nalewkach
#1
Zanim zdecyduje się, ile ich kupić, chciałam się zapytać, czy takie płatki po maceracji w neutralnym spirytusie (zanim się go użyje do maceracji głównego produktu) można wielokrotnie wykorzystać, czy jak już raz oddały swój aromat to trzeba się ich wyzbyć? I czy to w ogóle jest właściwe podejście do ich wielokrotnego wykorzystania? Rozumiem, że można by je dodać do gotowej nalewki aby ją "wyszlachetnić", ale w takim przypadku zakładam, że płatki przejdą  smakiem tej nalewki, czyli będą tylko do jednorazowego użytku, czy tak?
Odpowiedz
#2
Są różne rodzaje dębów i są w różnym stopniu opiekane.
Te, których używam, zalewam do czterech razy alkoholem o mocy 40%.
Z tym, że trzeci nalew jest już znacznie gorszy, niż poprzednie, a czwarty w porównaniu z pierwszym, czy drugim, pachnie już zupełnie inaczej, niestety.

Jeżeli zdecydujesz się na dodanie płatków bezpośrednio do nalewki, to wtedy musisz, co jakiś czas kontrolować jej aromat.

Użyte płatki można ponownie zalać taką samą lub inną nalewką. Wychodzą nieraz bardzo fajne kombinacje.
Odpowiedz
#3
(19-01-2017, 18:17)drajla napisał(a): Są różne rodzaje dębów i są w różnym stopniu opiekane.
Te, których używam,  zalewam do czterech razy alkoholem o mocy 40%.
Z tym, że trzeci nalew jest już znacznie gorszy, niż poprzednie, a czwarty w porównaniu z pierwszym, czy drugim, pachnie już zupełnie inaczej, niestety.

Jeżeli zdecydujesz się na dodanie płatków bezpośrednio do nalewki, to wtedy musisz, co jakiś czas kontrolować jej aromat.

Użyte płatki można ponownie zalać taką samą lub inną nalewką. Wychodzą nieraz bardzo fajne kombinacje.

Drajla,

Czyli rozumiem, że też najpierw je macerujesz w czystym alkoholu a potem używasz go do zrobienia nalewki? Czym się kierować jak długo trzymać płatki, jeśli da się to wytłumaczyć bez próby organoleptycznej? 

Planuję kupić płatki w sklepie Wino Hobby podczas mojego następnego pobytu w Warszawie. Zakładam, że na miejscu będą mieli to co też maja w ich sklepie internetowym. Są tam do wyboru płatki z USA i Francji w różnych stopniach opiekania. Na pewno chcę ich użyć do robienia pseudo calvadosu (zobacz wątek o planach nalewkarskich 2017), nalewki na burakach (nawet bez płatków smak po czasie przypomina trochę brandy :D ) ale co dalej to jeszcze nie wiem. Chcę kupić kilka rodzajów na zapas, ale nie chcę kupować czegoś co mi się kompletnie nie przyda. Ponieważ nigdy jeszcze nie używałam płatków do robienia nalewek, możesz coś doradzić w sprawie wyboru?
Odpowiedz
#4
Moniko. Powinnaś kupić różne. Opakowanie wystarczy na wiele nalewów ponieważ używasz np. 1-2 dkg na litr a w opakowaniu jest 5 lub 10 dkg.
Różne płatki bo i różne pomysły. Akurat kombinuję sprawdzenie płatków wiśniowych.
Wielokrotne wykorzystanie płatków oceniam podobnie jak zalewanie wielokrotne tej samej herbaty. Szkłem ........ . Takie znane przysłowie. Tym bardziej, że płatki kosztują grosze.
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły!
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.





Odpowiedz
#5
(19-01-2017, 18:47)monika7 napisał(a): Czyli rozumiem, że też najpierw je macerujesz w czystym alkoholu a potem używasz go do zrobienia nalewki? Czym się kierować jak długo trzymać płatki, jeśli da się to wytłumaczyć bez próby organoleptycznej? 
Tak, zalewam 40% alkoholem i tak stoją sobie latami. I takiego nalewu używam do "malowania smaków" w ilości, którą uznam za wystarczającą. Przeważnie zaczynam od 20 ml na 1 l nalewki itd.

Czym się kierować?
Nosem. Kup sobie takie, które będą miały dla Ciebie zachęcający aromat.
Odpowiedz
#6
Dziękuję za rady w sprawie płatków. Ciekawa jestem w jaki sposób wpłyną one na smak nalewek.
Odpowiedz
#7
Jeszcze dołączę się do pytań Moniki. :)
Dla których nalewek malowanie dębem i jego niuansami przynosi ciekawy efekt? :ksiazka:
Oczywiście ilość dodanych płatków  i odczucia smakowe wynikające z tego to są już indywidualne odniesienia.
Pozdrawiam.
Odpowiedz
#8
Fajne efekty daje pomalowanie brandy, koniaku, suszonej węgierki, derniówkek, miodówek, orzechówek i ziołówek.
Odpowiedz
#9
Mam zrobioną nalewkę z ciemnych winogron,odmiana Leon Millot,bardzo przyjemna gładka jak na swoją dojrzałość,ale coś mi w niej brakuje więc może trochę tanin dębowych doda jej wyrazu. Idea 

Ps. Dzięki za ciekawy temat.
Odpowiedz
#10
(20-01-2017, 10:38)drajla napisał(a): Fajne efekty daje pomalowanie brandy, koniaku, ...

Czy masz na myśli domowe wersje brandy lub koniaku, czy nalewki oparte na tych alkoholach? Bo nie bardzo widzę powód na dodawanie płatków do komercjalnych produktów.
Odpowiedz
#11
Mam na myśli i domowe i kupne.

Np. koniak v.s. czerwony Larsen - po dodaniu wyciągu z płatków mocno palonych z francuskiego dębu, nabiera przyjemnego, lepszego smaku i aromatu.

Problemem jest zakupienie płatków francuskich o odpowiednim, "koniakowym", aromacie.
Np. kupiłem paczuszkę o masie 50 g, która miała "to coś", no to zamówiłem w tym samym sklepie opakowanie 500g.
Ale one już pachniały inaczej. Wymiana maili ze sprzedawcą, nic nie dała, bo twierdził, że to też były płatki francuskie.
Sam będę musiał pojechać do jakiegoś sklepu i nosem wybrać, to czego potrzebuję.
Odpowiedz
#12
Ja robie od pewnego czasu swoje, cięte z odrzutów klepki parkietowej dębowej zakupionej w połowie lat 90. Muszę przyznać, że po podpieczeniu na ciemny brąz mają przyjemny aromat, lekko czekoladowy i waniliowy. Mam ich tyle, że o płatki raczej już nigdy nie będę się martwił.

Kiedyś kupiłem właśnie te francuskie i one były moim zdaniem trochę bezpłciowe. Te za to należy dawkować z umiarem bo mają dość dużo garbników jeszcze - chyba za krótko je moczyłem  Dodgy
"Artificem commendat opus"




Skocz do: