Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pigwa
Próbuje pierwszy raz wino z pigwów , co mnie zaciekawiło . Do balonu dałam 10 kg obranych owoców zalałam 7l wody wraz z MD , pożywką, pektopolu ( wszystko zrobione wg opisu na opakowaniach ) i cukier w ratach . Po 6 tygodniach zlałam owoce . Chciałam sprawdzić ile wyszło mi płynu z nastawu . Czy jest to możliwe aby to było 13 l. ?
Odpowiedz
Witaj @ sajana. Podaj jeszcze ile dodane było cukru?? Każdy kg cukru to 0.6l do objętości nastawu a pigwa wbrew pozorom sporo soku w sobie ma. Pozdrawiam
Odpowiedz
W sumie dodałam 3 kg cukru ( w ratach po 1 kg ) , może pectol zrobił swoje :lol:
Odpowiedz
Czyli 3x 0,6 =1.8 plus woda to niecałe 10l. Uzysk soku około 3,2l z 10kg owocu to troszkę mało nawet bym powiedział. W tym sezonie miałem popełnić takie winko, ale zdecydowałem się na trójniaka pigwowiaka.
Odpowiedz
Dzięki za info :)
Odpowiedz
2019.10.28
Ruszam dziś z pigwą (fermentacja powinna wystartować).

7kg poósemkowanej i odpestkowanej, 3 dni macerowania z 3.5kg cukru, potem dodane 5l wody, pójdzie na 2tyg. do wiadra fermentacyjnego z drożdżami. Po ocenie syropu - lepsze byly owoce pigwowca japonskiego. Ale i to ciekawe w smaku i aromatyczne. Zobaczymy co bedzie dalej..

2019.10.30
Wczoraj wyniesionie do miejsca gdzie jest 18 stopni. Ładnie bulka, chociaż podejrzewam jakąś drobną nieszczelność w tym wiaderku fermentacyjnym. Być może. Zapach fajny.

2019.11.09
W sumie to mam z 15 litrów tego na chwilę obecną... ile to minęło... prawie dwa tygodnie. Jest bardzo przejrzyste. Smak jest dość ciekawy, niedojrzały, ale przypomina mi to winko wiśniowe, Choya? Niebawem oddzielanie surowca od cieczy.

2019.11.15
Niestety pojawiła się nieprzyjemna goryczka z owoców. Może ze skórek, może z czegoś innego. Planowałem oddzielić nastaw po 2 tygodniach. Właśnie dobijamy do końca trzeciego.
Zdecydowanie, trzeba było to rozdzielić tak jak myślałem.

Przed chwilą awaryjnie odlałem 5 litrów. Kolejne 5 zaraz. Reszta pójdzie w kanał, nie ma sensu tego odciskać.
Nawet lepiej, bo oszczędzę sobie pracochłonnego używania prasy do owoców.

Zapewne trochę goryczki się zgubi, można też dosłodzić. Ale nauczka, bo jak ostatnio próbowałem, to naprawdę było łagodne i słodkie.

Wiadomo, też było i mniej alkoholu, i wyższe blg... Ale nie było na pewno tej nieprzyjemnej nuty, która mi się bardzo gryzie z zapachem rodem z barów sushi.



Skocz do: