Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pigwowiec - czy warto?
#1
Na osiedlu rośnie ładnych pare krzaczków pigwowca japońskiego, a że pora prawie jesienna to owoce ładnie zażółciły się. I stąd moje pytanie. Czy warto zrobic wino z tego owocu? Jaki to ma smak (wino oczywiście)?
Odpowiedz
#2
Nalewki, nalewki! Wina nie.
Odpowiedz
#3
Witam
Warto ale 1 : 1 z sokiem z gruszek bo pigwowiec to taka aromatyczna cytryna.
Wacek
Odpowiedz
#4
a z jabłkami, ja taki mix chce popełnić
a na nalewkę zostawię parę owoców. :jezor::jezor:
Odpowiedz
#5
Dzięki za odpowiedzi Panowie. Może skuszę się i nastawię pigwowca z gruszką eksperymentalnie 5-10 L. Pozdrawiam:polewam:
Odpowiedz
#6
najlepiej przeczytaj to http://wino.org.pl/forum/showthread.php?...9#pid75229
Odpowiedz
#7
Ja dodam od siebie, ze wino z pigwowca ma wielu przeciwnikow, wsrod osob preferujacych gronowe, bo jest to owoc bardzo charakterystyczny. Mimo to wino z tego owocu zajelo drugie miejsce w zeszlym roku w Parparach, wiec chyba warto...
Odpowiedz
#8
Mi wyszło baaaardzo aromatyczne, smaczne, choć ciężko było sklarować i narobiłem się przy obieraniu. Że nie wspomnę o pokłuciach przy zbiorze. Ale polecam i Witku, nie zniechęcaj chłopa - jak chce raz zrobić jakiś eksperymencik, to czemu nie? Zawsze warto jakieś nowe winko zrobić (ja w tym roku spróbuję powalczyć z tarniną). A swoją drogą - szwagier właśnie przepędził 15 litrów mojej DR i wyszło z tego 5 litrów całkiem fajnego bimberku. Przed blokiem rośnie pigwowiec - chyba nadeszła pora na nalewkę z pigwowca. Dzięki za pomysł! Pozdro
Odpowiedz
#9
matko bosko, zmarnować tyle wina z dr???
Nie mogłeś z porzeczek, albo ryżu, albo.....:glowa_w_mur:
Odpowiedz
#10
Musiało być łokrutnie paskudne.
Jeżeli było dobre - popełniłeś grzech ciężki.
Wstdź się :big:
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#11
Jakby było dobre, już by go nie było... :lol: niestety, wyszło bardzo mętne i nie chciało mi się sklarować mimo cudowania. Raz poświęciłem się dla sprawy, ale odpokutuję to i zrobię z bimberku full nalewek.
Tak na marginesie - równocześnie zbierałem głóg. Głogu zrobiłem 60 l, DR - 15 l. Krzewy obu rosły obok siebie, to samo mycie, ta sama woda, ten sam cukier, te same drożdże i głogowe wyszło rewelacyjne, a DR kaszaniaste (pierwszy raz - poprzednie pięć było cudownych). Kali nie rozumieć, jak to się mogło stać.
Przy okazji - Jaras: na tarninę wybieram się koło Dębna, bo koło Gorzowa nie znam miejsc na nią. A tam, gdzie czasowo mieszkam, tarniny jest full. Rośnie tam, gdzie ten wspomniany głóg i ta wspomniana DR. Ciekawe - wyjdzie mętne czy klarowne?
Odpowiedz
#12
witam
po zebraniu pigwowca zamroziem go. wczoraj z zamrażarki odstawiłem do lodówli w celu popełnienia wina.
Owoce zrobiły się mięciutkie. Mam w związku z tym pytanie, jak potraktować je. Czy poprostu wrzucić do fermentatora trochę ugnieśc dodać pektopolu i matkę i zostawić na perę dni? Zamierzam połączyć to z jabłkami, a w zasadzie z sokiem .
Odpowiedz
#13
Witam, ja nastawiam nalewkę i wino z pigwowca. Owoce zbierałem tydzień temu. Nie mroziłem. Z obieraniem radzę sobie tak: Po przepłukaniu letnią wodą, biorę ostry nożyk i grubo obieram owoce aż do gniazd nasiennych, uważając by ich nie uszkodzić. Z tak powstałymi płatkami dalej już działam. Jest to dużo wygodniejsze niż rozkrawanie owoców i wydłubywanie pestek, które przez tydzień trzeba zbierać po domu - tak skaczą. Pigwowca zalałem wrzątkiem, na to (po wystudzeniu) bayanusy + pożywka + cukier. Dość długo w miazdze potrzymam. A tymczasem z gniazd nasiennych można skorzystać przy produkcji dżemów, konfitur czy galaretek, mają niezrównaną ilość pektyn. Żelują wyśmienicie ,ale to chyba już off-topic.

P.S. nadmienię że trzykrotnie próbowałem nastawić MD na soku z pigwowca z ubiegłych lat. Trzy razy wydało mi się że nic z tego. Tylko smrodek, drożdże wymierały (różne płynne do win białych biowinu). Tak mi się zdawało. Teraz, aktywne na początku też zalatywały, po kilku dniach jednak aromacik robi się przyjemniejszy. Fermentacja nie jest bardzo burzliwa, jednak trochę się toto pieni. Zobaczymy co będzie...
Odpowiedz
#14
A czy ktoś zna miejsce gdzie w Poznaniu/okolicach można nazbierać pigwowca? Chętnie poznałbym :)
Odpowiedz
#15
bamfank, po pierwsze używaj opcji "edycja" zamiast pisać posta pod postem. Po drugie, skasuj wrzątek ze swoich planów winnych. Zmarnowałeś sporo witamin i aromatu... Jeśli masz pracujące drożdże - obojętnie, czy aktywne, czy MD, to dodajesz od razu i ani wrzątek, ani piro ci nie są potrzebne.
Odpowiedz
#16
Wpadłem na pewien pomysł, doradźcie, czy warto? Robię sok do herbaty z pigwowca. Na 5kg owoców dodaje 5kg cukru, po rozpuszczeniu powstały syrop do butelek, pasteryzacja i zimną odrobina takiego specyfiku robi super robotę w herbacie :spoko:
W zeszłym roku spróbowałem owoce i o dziwo - oprócz tego, że są bardzo słodkie od cukru - zostało w nich całkiem sporo dobra i kwaśnego smaku - jak to w pigwowcu. Po chwili mam wrażenie jakbym jadł jakieś owocowe, kwaśne cukierki.
Wpadłem na pomysł, że wrzucę te słodkie owoce do fermentatora, woda, cukru do 13-14%, drożdże i niech się bawią :) Teraz pytanie, czy warto? Jak warto to w ile litrów wina celować, żeby miało to trochę ciała? Co myślicie, aby zastąpić cześć cukru miodem?



Skocz do: