Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pigwowiec dla leniwych.
#1
Będąc na pobliskim bazarku spotkałem się z ciekawą ofertą plantatora bodajże spod Grajewa
Pigwowiec - 10zł/kg w ilościach dowolnych, oraz
Pigwowiec dla leniwych - pokrojony, z usuniętymi gniazdami nasiennymi, głęboko zamrożony(-25st. C) w cenie 14zł/kg
W tej wersji trzeba zamówić min. 5kg.

Tak się zastanawiam, czy ktoś może korzystał z podobnej oferty?
Co o tym sądzicie? Mi oferta wydaje się ciekawa - przynajmniej cenowo :)
pozdrawiam Jurek 



Odpowiedz
#2
Jurek, idź na całość.
Zamów i zalej. Znaczy zasyp cukrem a potem zalej bo akurat w tej kolejności pigwowiec jest lepszy.
Ja bym wziął cały żeby samemu gniazda nasienne pousuwać. Ot, taka fanaberia.
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły!
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.





Odpowiedz
#3
Oferta bardzo zachęcająca.
Jeżeli nie będziesz robił pestkówki, to tym bardziej.
Należy mieć nadzieję, że owoce są ładnie dojrzałe, żółte, bez brązowych plam na skórce (czerwone kropki i plamki są ok).
Odpowiedz
#4
(13-02-2016, 23:04)tata1959 napisał(a): Jurek, idź na całość.
Zamów i zalej. Znaczy zasyp cukrem a potem zalej bo akurat w tej kolejności pigwowiec jest lepszy.
Ja bym wziął cały żeby samemu gniazda nasienne pousuwać. Ot, taka fanaberia.
No właśnie, ale czy wtedy to nie będzie po prostu wódka ze sokiem?

Bo pewnie robisz pestkówkę więc fanaberia uzasadniona :)


(29-12-2015, 18:18)drajla napisał(a): Oferta bardzo zachęcająca.
Jeżeli nie będziesz robił pestkówki, to tym bardziej.

Należy mieć nadzieję, że owoce są ładnie dojrzałe, żółte, bez brązowych plam na skórce (czerwone kropki i plamki są ok).
Zdecydowanie nie zależy mi na pestkach
Moje obawy dotyczyły ew. jakości usunięcia gniazd, jakości owoców itd. 
To, że będzie zamrożony, to chyba plus dodatni ;)
pozdrawiam Jurek 



Odpowiedz
#5
Prawie zawsze stosuję metodę spir/zlanie/cukier.
W przypadku pigwowca odwrotnie ponieważ nalewka wychodzi mi lepsza. Po rozpuszczeniu cukru zlewam syrop, zalewam owoce i po maceracji dosładzam syropem, który zwykle wychodzi cały.
Nie wychodzi wódka tylko nalewka.
Z tą fanaberią miałem na myśli samodzielne usunięcie gniazd nasiennych ponieważ w krojonym pewnie pozostały. Pozyskanie pestek jest dodatkowym bonusem.
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły!
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.





Odpowiedz
#6
(14-02-2016, 18:39)tata1959 napisał(a): Prawie zawsze stosuję metodę spir/zlanie/cukier.
W przypadku pigwowca odwrotnie ponieważ nalewka wychodzi mi lepsza. Po rozpuszczeniu cukru zlewam syrop, zalewam owoce i po maceracji dosładzam syropem, który zwykle wychodzi cały.
Nie wychodzi wódka tylko nalewka.
Z tą fanaberią miałem na myśli samodzielne usunięcie gniazd nasiennych ponieważ w krojonym pewnie pozostały. Pozyskanie pestek jest dodatkowym bonusem.

Ja zawsze robię wg 1 schematu.
Skoro twierdzisz, że pigwowca lepiej jest potraktować najpierw cukrem, 
to jesienią wypróbuję wypróbuję Twojego sposobu i się okaże ... 

Mam zamiar zaryzykować 5kg 'na leniucha' ;)
pozdrawiam Jurek 






Skocz do: