Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Piję bezalkoholowe
#1
Ponieważ były konflikty w wątku "Piję" wątek został zmieniony na "Piję alkoholowe"
Dla równowagi zakładam wątek jw. Tutaj możemy pisać o kawie, herbacie a nawet kranówie. :D 
Grzechu możesz pisać też o toniku.
Odpowiedz
#2
Dzięki wielkie, malarzu ;).

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
#3
Grzechu - i podpiwki, i podpiwki. :)

A pamiętacie taki sławetny napój orzeźwiający, jak "Serwovit"...?
Butelka systemówka od śmietany 0,25L, kapselek cynfolia alu - (fiołkowa w białą kratkę :) ) -
- a w tym: bursztynowe, musujące "niebo w gębie" - za całe 1,2o PRLzł?

Trochę się boję pisać o tym w dziale "Piję - bezalkoholowe" -
- bo zdaje mi się cuś, że toto technicznie jakieś 0,5% miało -
- tym niemniej, w obrocie towarowym tym dobrem nie obowiązywało ograniczenie "od 13.00, od lat 18-tu" -
- tak więc... może warunkowo to przejdzie w tym dziale....

;)
Odpowiedz
#4
Obecnie jako bezalkoholowe sprzedaje się to, co ma maks. 0,5% alkoholu objętościowo. Chociaż pamiętam kwas chlebowy coś koło 3% miał. Lidski jeśli mnie pamięć nie myli.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
#5
Ja dziś piłem białko o smaku truskawkowym :) , podczas warzenia 3 piw (AIPA, Pacific PA, oraz piwo świąteczne czyli z przyprawami jak do piernika, skórką pomarańczy oraz 2x czekolada gorzka.) zobaczymy co wyjdzie. :)

Odpowiedz
#6
Hmm, Grzechu tego nie ma prawa pamiętać, na świecie go jeszcze nie było tak jak na pewno nie widział litrowych butelek z mlekiem tak samo kapslowanych tylko złotym lub srebrnym kapslem:).
Lech
Odpowiedz
#7
Mleko zakapslowane kojarzę z filmów. W ZST jest mlekomat, gdzie mleko jest niepasteryzowane i można napełnić szklaną butelkę (własną lub z mlekomatu), ale niestety zakręcaną, więc nie jest to do końca powrót do przeszłości.
Moje najwcześniejsze wspomnienia związane z mlekiem dotyczą mleka krowiego. Głowa za okno i słuchanie, czy już doją. Potem krótki spacer z bratem do gospodarzy po mleko. Sam nigdy nie chciałem chodzić, bo tam psy latają luzem. I w drodze powrotnej, to najdalej przy krzyżu trochę zawsze musieliśmy upić. Świeże mleko jest najlepsze. Jeszcze kilka minut wcześniej w krowie.

Znalazłem informację o serowicie. Z jednej strony wydaje się ohydne, lecz z drugiej chętnie bym tego spróbował. Serwatkowy szampan :). Ocet i musztarda na półkach. Tak wyglądał sklep u mnie na wiosce jeszcze 15 lat temu. Może nie aż taki asortyment, jak w czasach waszej młodości, ale to były jedyne pełne półki. Najbardziej lubiłem kruche ciasteczka z dżemem, które co jakiś czas przywozili. Już takich się nie dostanie. Niestety.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
#8
Może temat " Pogaduchy o dupie Maryni" byłby bardziej adekwatny ?
Kolejny temat założony na zasadzie .......moja racja jest najmojsza i ma być na wierzchu.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#9
Tequila bez przesady. To jest Hyde Park. Dział powstał po to żeby pisać o wszystkim nawet o dupie Maryni. A ten wątek też jest potrzebny bo jak będziesz miał kaca po tequili to tu przeczytasz, że możesz swój organizm potraktować np. zsiadłym mlekiem. :D
Przecież nikt Cię nie zmusza żebyś to czytał i tu się udzielał.
Odpowiedz
#10
I zasada to nie dopuścić do kaca :P
pozdrawiam Jurek 



Odpowiedz
#11
A ja piję kwas chlebowy własnej produkcji z Biowinu/Browinu? Blg było startowe koło 3, więc pojawia się dylemat czy przekroczyło już magiczne 0,5%. Wrażenia są mieszane - robiłem "gęstsze" niż w przepisie, bo dałem paczkę na 6l, a nie na 10l jak w dołączonym przepisie. Pomimo skoncentrowania mieszanki i gotowania 15min czuć słabiznę, mogłem dodać może kminku itp?
Możliwe, że słabość wynika z mniejszej ilości cukru niż w przepisie, bo było aż 500g na 10l.

Polecam na moich błedach robić skoncentrowane i z ewentualnym dodatkiem czegoś od siebie.
"Artificem commendat opus"

Odpowiedz
#12
(23-08-2017, 19:37)Dziunonni napisał(a): A ja piję kwas chlebowy własnej produkcji z Biowinu/Browinu? .....
No nie rób jaj.
Podsuszałeś chleb pokrojony w kostkę, podpiekałeś go? Nie wspomnę, że zakładam chleb kupiony a nie własnego wypieku.

NIE MASZ PRAWA używać stwierdzenia o kwasie własnej produkcji, podobnie jak "piwowarzy brewkitowi" o własnym browarze, warce itp. Nawet nie pamiętasz z jakiej firmy pochodzi Twój gotowiec. Nie dowartościowuj się tak łatwym chwytem PR. Nie wypada.
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły!
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.





Odpowiedz
#13
(23-08-2017, 19:42)tata1959 napisał(a):
(23-08-2017, 19:37)Dziunonni napisał(a): A ja piję kwas chlebowy własnej produkcji z Biowinu/Browinu? .....
No nie rób jaj.
Podsuszałeś chleb pokrojony w kostkę, podpiekałeś go? Nie wspomnę, że zakładam chleb kupiony a nie własnego wypieku.

NIE MASZ PRAWA używać stwierdzenia o kwasie własnej produkcji, podobnie jak "piwowarzy brewkitowi" o własnym browarze, warce itp. Nawet nie pamiętasz z jakiej firmy pochodzi Twój gotowiec. Nie dowartościowuj się tak łatwym chwytem PR. Nie wypada.

Chwila, chwila woda była MOJA, a jej jest tam najwięcej - dosłownie i w przenośni  :D 
 
Rzeczywiście sam jestem piwowarem "słodowym" i rozumiem rozgoryczenie.
Biję się w piersi i zapewniam, że kolejny kwas jaki nastawie będzie już 100% swojski.
"Artificem commendat opus"

Odpowiedz
#14
Nawet nie wiedziałem, że Browin ma w swojej ofercie kwas chlebowy. Pewnie kupię, żeby wypróbować.
Ichniejszy podpiwek wg mnie jest niedobry. W każdym razie mi nie smakuje.

Dzisiaj karmi o smaku grejpfrutowym i kwas chlebowy Obolon. Ten mi nawet smakuje. Lidski też jest nawet nawet.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
#15
Piwa z Ukrainy Obołon (uznane) znam, ale kwas? Muszę nadrobić zaległości tym bardziej, że jutro jadę na 2 dni za zonę.
No, chyba, że to nie Obołon z Ukrainy.
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły!
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.





Odpowiedz
#16
(23-08-2017, 19:57)grzechu napisał(a): Ichniejszy podpiwek wg mnie jest niedobry. W każdym razie mi nie smakuje.

Podpiwek to najlepszy jest z Włocławka.


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#17
Ten kujawski widziałem w Auchanie, ale nie pamiętam, dlaczego nie kupiłem.

Obołon/Obolon wyprodukowany na Ukrainie. Lidski na Białorusi.
Piłem też podpiwek Obolon, ale już Jędrzej bardziej mi smakował.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
#18
W niedzielę bawarka. Częściowo zgodnie z zaleceniami Jerzego Orwella. Czyli mocna herbata i do tego mleko. Nie odwrotnie. To ma sens, bo można regulować ile mleka się doda.
Przedwojennym zwyczajem, czyli w filiżance (ten aspekt jest nie do wybaczenia z PRL).

Planowałem przygotować i wypić wczesnym rankiem, lecz życie zweryfikowało plany i dopiero po kościele.


Smak wspaniały.
Słodycz niewielka (odstępstwo od orwellowskich zasad, gdzie bawarka jest gorzka), bo dałem kapkę miodu.
Klarowności brak. Przy dolewaniu mleka za to widać jak ładnie się miesza całość.
Zapach przyjemny. Połączenie herbaty i mleka. Żadnych obcych aromatów nie wyczuwałem. Pewnie przez brak kontaktu z korkiem.

Ogólnie polecam każdemu, kto może pić mleko.



Jeszcze filiżaneczka rumianku. Tak profilaktycznie.
Tu już klarowność super. Za to zapach trochę gorzej.
Smak jak rumianek.
Na plus jest to, że nie z biedry. Wybaczcie, ale zioła do picia z tego sklepu mi nie smakują. Ani mieszanki, ani pojedyncze. Z niektórymi herbatami mam podobnie (np. zieloną). Mam tak i tyle. Obecnie mieszanki ziół z biedry jakie jeszcze mam dodaję do gotowania wody na makaron.
A wracając do rumianku, to lepiej zapobiegać niż leczyć. Ten rok jest dla mnie paskudny pod względem zdrowia. A w dodatku ostatnio pogoda jest bardzo zmienna.
Rumianek też polecam.

Ostatnio dla zdrowotności kanapka z miodem, czosnkiem i natką pietruszki. Taki bonusik dla wytrwałych.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
#19
(28-08-2017, 23:25)grzechu napisał(a): Ten rok jest dla mnie paskudny pod względem zdrowia.
Ostatnio dla zdrowotności kanapka z miodem, czosnkiem i natką pietruszki. Taki bonusik dla wytrwałych.

Faktycznie coś musiało Ci zaszkodzić..., polecam dwie setki czystej z pieprzem :slinka:
Odpowiedz
#20
Dyscypliny sportowe: "Bieg na setkę" - do gospody...

Nie zawsze łagodzi przebieg infekcji zgodnie z oczekiwaniami -
- niestety, bywa i tak, że zaostrza....
Odpowiedz
#21
(02-09-2017, 21:48)Orwell napisał(a): Dyscypliny sportowe: "Bieg na setkę" - do gospody...

Nie zawsze łagodzi przebieg infekcji zgodnie z oczekiwaniami -
- niestety, bywa i tak, że zaostrza....

Więc Orwelu, Grzechowi nie pozostaje nic innego jak  zaopatrzyć się w:
   
:D
Odpowiedz
#22
Dziś dzień zaczynam od szklaneczki yerby mate. A przed "biegem na setkę" do gospody warto sie ciepło ubrać, aczkolwiek tak jak to powiedział Orwell, może to bardziej zaszkodzić. Pamiętam też jak za "bajtla" na osiedlu pewien starszy pan miał świnie, więc codziennie rano słyszałem jak klnął, że to on musi do baru po piwo dla świni lotać a nikt po piwo dla niego nie chce łazić. A dlatego dziennie po te piwo latał, bo świnie tą dostał od kolegi ktory miał gospode i dawał jej resztki wymieszane z piwem, a później bez piwa się nie chwytała.

Odpowiedz
#23
(03-09-2017, 09:14)Karol4511 napisał(a): A przed "biegem na setkę" do gospody warto sie ciepło ubrać

Po tym co wypisuje Grzechu zaproponowałem dwie setki z pieprzem, może w Waszych rejonach ten sposób nie jest znany...? Wódka z pieprzem leczy, doskonale radzi sobie z kłopotami żołądkowymi np. jak coś w nim zalega to powoduje wymioty, jak coś zalega głębiej to powoduje biegunkę :D  Oczyszcza organizm ze złego... ;;) Każdy z nas w barku powinien mieć flaszkę i nigdzie latać nie trzeba :diabelek:
Odpowiedz
#24
Ja mam takiego znajomego, którego "koledzy" namawiali na setę z pieprzem na ból brzucha, bo "zawsze pomaga". Jego wrzody miały inne zdanie na ten temat :D
Odpowiedz
#25
Mojej ciotki trzustka podczas niespodziewanego zapalenia, również nie była takimi sposobami zachwycona.

Odpowiedz



Skocz do: