Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pirosiarczyn
Dziury po robakach nie są problemem. Robaki w niewielkiej ilości zresztą też:)
Krzysztof


Zapraszam na stronę:Piwo
i na tę stronę:Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych
Odpowiedz
Cześć, czy jeżeli dodałem zbyt dużo pirosiarczynu to będzie problem z ruszeniem?
Tak tu wcześniej przeczytałem.
Dodałem całe opakowanie 10g do ok. 30l. nastawu. Minęły 3 doby i wino dalej nie ruszyło.
Czytałem tu, że trzeba dłużej poczekać. Ale poczekać nic nie robiąc, czy muszę zrobić nową matkę drożdżową?
Czy winu nic nie grozi, jeśli powiedzmy, przez tydzień fermentacja nie ruszy?
Jeśli by to była prawda z tym przedawkowanie pirosiarczynu, to czy z drugiej strony nastaw się nie "zakonserwował" i nie grożą mu żadne bakterie?
Odpowiedz
Po jakim czasie po pirosiarczynie dałeś drożdże?
Odpowiedz
(02-11-2016, 19:39)selecta napisał(a): Dodałem całe opakowanie 10g do ok. 30l. nastawu.
Ile? 3,3g/10l? 180mg/l SO2. Tak ok 10 razy za dużo. Poszukaj po forum, bo aż ręce opadają i pisać się nie chce.
Odpowiedz
(02-11-2016, 19:45)vanKlomp napisał(a): Po jakim czasie po pirosiarczynie dałeś drożdże?

Po około 13 godzinach. Z tym, że trzymałem to na balkonie w temperaturze ok 6-8 stopni i było w znacznej mierze przykryte (folią i przyciśnięte stolnicą). Miało 2 dość wąskie szpary. Nie dało się inaczej bo wtedy wiał akurat bardzo mocny wiatr.

(02-11-2016, 23:43)kilis napisał(a):
(02-11-2016, 19:39)selecta napisał(a): Dodałem całe opakowanie 10g do ok. 30l. nastawu.
Ile? 3,3g/10l? 180mg/l SO2. Tak ok 10 razy za dużo. Poszukaj po forum, bo aż ręce opadają i pisać się nie chce.

Na opakowaniu było napisane że 1g na 3-5 litrów.
Ja mam zawsze problem z mocą wina i mam wrażenie, że nie zabijałem wszystkich naturalnych drożdży, dlatego koniec końców one dochodziły do głosu i nie mogłem wyjść nigdy ponad 7%. Ostatnio dodałem więcej piro i wyszło 8.


Dziś pojawiły się drobne bąbelki przy owocach (bo mi ich trochę pływa - niektóre wpadały przy wyciskaniu). Pytanie czy to drożdże zaczynają pracować czy te owoce psuć?

Aha, dodam też, że nie dodałem cukru. Bo w domu nie było a była niedziela wieczór już. Poza tym owoce były słodkie.


No ale wracając do meritum. Jeśli to rzeczywiście wina pirosiarczynu to robić nową matkę czy tamte drożdże przetrwają?

I jeszcze jedno. W tym roku mam wyjątkowo dużo osadu. Piszę, bo może to też ma znaczenie.
Odpowiedz
Weź zlej z nad osadu. Przewietrz porządnie nastaw. Sprawdź czy nie zakisł. Nie baw się w żadne matki. Kup porządne drożdże aktywne. Przy takim piro to chyba tylko bayanusy dadzą radę.
Odpowiedz
Obawiam się że wino będzie miało posmak piro.
Sam ostatnio popełniłem głupi błąd i rozpuściłem za dużo piro w szklance. Zamiast 1 g dałem 10 gr na 10 litrów(jakieś zaćmienie mnie wzięło lub za dużo wina próbowałem :) ). Robiłem cuda wianki z przelewaniem ba nawet uruchomiłem pompkę akwariową i dobę napowietrzałem nastaw. Po 6 tygodniach zapachu nie było ale smak był ohydny. Całość posłużyła do udrożnienia rur kanalizacyjnych.
Pozdrawiam
Kamil
Odpowiedz
(03-11-2016, 10:28)vanKlomp napisał(a): Weź zlej z nad osadu. Przewietrz porządnie nastaw. Sprawdź czy nie zakisł. Nie baw się w żadne matki. Kup porządne drożdże aktywne. Przy takim piro to chyba tylko bayanusy dadzą radę.

Co to znaczy "zakisł" i jak to sprawdzić? Ono samo w sobie jest kwaśne to nie wiem czy "na smak" jestem w stanie wyczuć cokolwiek.

(03-11-2016, 11:12)jaguar56 napisał(a): Obawiam się że wino będzie miało posmak piro.
Sam ostatnio popełniłem głupi błąd i rozpuściłem za dużo piro w szklance. Zamiast 1 g dałem 10 gr na 10 litrów(jakieś zaćmienie mnie wzięło lub za dużo wina próbowałem :) ). Robiłem cuda wianki z przelewaniem ba nawet uruchomiłem pompkę akwariową i dobę napowietrzałem nastaw. Po 6 tygodniach zapachu nie było ale smak był ohydny. Całość posłużyła do udrożnienia rur kanalizacyjnych.

Jak smakuje piro? Jak siarka? Zgnite jaja?

A jak u Ciebie było z drożdżami? Kiedy dodałeś i kiedy ruszyły?
Odpowiedz
To znaczy czy nie jest zapleśniałe lub zaoctowane. Sprawdzić najlepiej organoleptycznie.
Zgniłe jaja to siarkowodór.
Odpowiedz
Dziś pojawiło się więcej bąbelków ale to chyba właśnie może być początek kiszenia. Mam zamiar dziś zlać, nad osadu, dodać cukier i kupić te drożdże aktywne. Powinienem zrobić coś jeszcze?
Odpowiedz
Witam wszystkich po świętach.
Po dłuższej nieobecności szukam porady. 24 grudnia 2014 roku nastawiałem wino z dzikiej róży- nastaw na 25 litrów. Startowało z Blg= 22.
Osiem tygodni po nastawie przelane i wywalone owoce, Blb= 10.
Po 10 tygodniach zlane drugi raz Blg= 10.
Po 12 tygodniach od drugiego zlania zabutelkowane do butelek Blg=10.
Problem pojawił się po roku czasu kiedy zaczęły wysadzać korki. Kilka butelek wystrzeliło robiąc dużo bałaganu.
Resztę butelek zlałem do balona (Blg=8)i tak stoją 12  tygodni, a Blg zeszło do wartości 3.
Do tej pory nie stosowałem pirosiarczynu.
Czy jeśli wsypię 1,5g/10 litrów wina będę mógł spokojnie butelkować? Pozdrawiam.
Odpowiedz
A jak Ty Kolego chciałeś kilkuprocentowe wino butelkować? 12blg Ci przerobiło, alko tyle co w piwie, a Ty do butelek? Nie dokończona fermentacja, to i korki wywaliło.
Jak klarowne i blg się nie rusza już, to 1g/10 powinno wystarczyć, o ile bayanusów nie dodałeś.
Odpowiedz
Kempus - najlepszy przykład, że na dzikich drożdżach powstaje cyrk z którym ciężko sobie poradzić.

Wg. mnie wino jest dość słabe (BLG spadło o 19*) około 12%. (Mogę się mylić). Drożdże nie wiadomo jaką mają tolerancję na alkohol. Fakt stania 12 tygodni jeszcze nic nie mówi o tym czy one pracują i do ilu dojdą %. Bez tej wiedzy ciężko jest określić ile by dać piro, bo nie wiadomo nic o kondycji drożdży.
Twoje maleństwa pracują dość opornie, choć wytrwale, jak przez 2 lata ciągle jeszcze jedzą cukier. Według mnie ich praca jest tak dynamiczna, że mógł byś to wino zostawić jeszcze na jakiś czas by drożdże popracowały. Jak za 2-3 miesiące BLG będzie ciągle na tym samym poziomie to wtedy mógł byś je Piro potraktować.
Jak będzie spadać -> czekaj...
To jest moje zdanie, nie musisz się z nim zgadzać. 
Odpowiedz

(27-12-2016, 13:18)Mikael napisał(a): A jak Ty Kolego chciałeś kilkuprocentowe wino butelkować? 12blg Ci przerobiło, alko tyle co w piwie, a Ty do butelek? Nie dokończona fermentacja, to i korki wywaliło.
Jak klarowne i blg się nie rusza już, to 1g/10 powinno wystarczyć, o ile bayanusów nie dodałeś.

Butelkowałem ponieważ przez 4 miesiące drożdże nie zjadły grama cukru.

(27-12-2016, 18:43)Sabahtani napisał(a): Kempus - najlepszy przykład, że na dzikich drożdżach powstaje cyrk z którym ciężko sobie poradzić.

Wg. mnie wino jest dość słabe (BLG spadło o 19*) około 12%. (Mogę się mylić). Drożdże nie wiadomo jaką mają tolerancję na alkohol. Fakt stania 12 tygodni jeszcze nic nie mówi o tym czy one pracują i do ilu dojdą %. Bez tej wiedzy ciężko jest określić ile by dać piro, bo nie wiadomo nic o kondycji drożdży.
Twoje maleństwa pracują dość opornie, choć wytrwale, jak przez 2 lata ciągle jeszcze jedzą cukier. Według mnie ich praca jest tak dynamiczna, że mógł byś to wino zostawić jeszcze na jakiś czas by drożdże popracowały. Jak za 2-3 miesiące BLG będzie ciągle na tym samym poziomie to wtedy mógł byś je Piro potraktować.
Jak będzie spadać -> czekaj...

Faktycznie wino może być słabe ponieważ w innym nastawie z dzikiej róży mam więcej o 23% gramów cukru, który zakończył się na Blg=7.
Drożdże mają tolerancję na alkohol ok 17%.
Wino nie stało 12 tygodni lecz 22 tygodnie.
Dla mnie było dziwne że wino stoi 22 tygodnie i drożdże nic nie przerabiają, dlatego postanowiłem butelkować.
Wiecie Panowie, szkło było potrzebne :)

Czyli to co mogę zrobić to dosypać cukier i czekać na reakcję drożdży.
Odpowiedz
(27-12-2016, 13:08)kempus napisał(a): Po 12 tygodniach od drugiego zlania zabutelkowane do butelek Blg=10.

Po 12 tygodniach butelkujesz (czyli po 3 miesiącach od nastawieniach). (Komentarz: Zabutelkować można tylko do butelek. Do puszek raczej się nie da zabutelkować.)

(27-12-2016, 13:08)kempus napisał(a): Resztę butelek zlałem do balona (Blg=8)i tak stoją 12  tygodni, a Blg zeszło do wartości 3.

Czyli stały 12 tygodni i z Twojego opisu zeszły z 8->3 BLG (po zlaniu z butelek do balona).

(27-12-2016, 13:08)kempus napisał(a): Faktycznie wino może być słabe ponieważ w innym nastawie z dzikiej róży mam więcej o 23% gramów cukru, który zakończył się na Blg=7

Z tego co pisałeś pierwszy nastaw DR miał BLG startowe 23, końcowe (po rozsadzeniu butelek, przelaniu do balona i potrzymaniu w nim trochę czasu) 3.
W innym nastawie masz 23% gramów cukru więcej ? Trochę to dla mnie nie zrozumiałe. 23% od 23BLG (230g cukru na kilogram) to
około 53gramy więcej (na kilogram) a więc 280g/kg -> BLG 28. Czy 23% więcej na końcu cukru (BLG końcowe 3 ->30g/kg *23%=> 37g/kg -> prawie 4 BLG a drugi nastaw ma końcowe BLG równe 7).

 Jak ty policzyłeś te 23%cukru??

(27-12-2016, 13:08)kempus napisał(a): Drożdże mają tolerancję na alkohol ok 17%.
Czyli zaczynamy powoli zbierać informacje co do nastawu. Czyli pewnie to Bajanusy?
Ale Bajanusy po 10 tygodniach zjadły by Ci cały cukier i BLG było by <0. Więc jakieś dziwne te drożdże.
Czyli w skrócie: Napisz krok po kroku co robiłeś z tym winem. Bo drożdże u mnie w 10 tygodni to zjadają cały cukier, owoce, pożywkę, 2 porcję cukru, 3 porcję cukru, trochę piro... U Ciebie nawet cukru nie zjadły.
W jakiej temperaturze trzymasz nastaw? Może za zimno?
To jest moje zdanie, nie musisz się z nim zgadzać. 
Odpowiedz
(28-12-2016, 12:18)Sabahtani napisał(a):
(27-12-2016, 13:08)kempus napisał(a): Po 12 tygodniach od drugiego zlania zabutelkowane do butelek Blg=10.

Po 12 tygodniach butelkujesz (czyli po 3 miesiącach od nastawieniach). (Komentarz: Zabutelkować można tylko do butelek. Do puszek raczej się nie da zabutelkować.)
Nie butelkuje po 12 tygodniach. Dwanaście tygodnie jest to czas od drugiego zlania znad osadu. Butelkowałem po 30 tygodniach- jest napisane w pierwszym poście.

(28-12-2016, 12:18)Sabahtani napisał(a):
(27-12-2016, 13:08)kempus napisał(a): Resztę butelek zlałem do balona (Blg=8)i tak stoją 12  tygodni, a Blg zeszło do wartości 3.

Czyli stały 12 tygodni i z Twojego opisu zeszły z 8->3 BLG (po zlaniu z butelek do balona).
Tak. Po wylaniu pozostałych butelek do balona (Blg=8), wino pracowało przez 12 tygodni a blg zeszło do 3

(28-12-2016, 12:18)Sabahtani napisał(a):
(27-12-2016, 13:08)kempus napisał(a): Faktycznie wino może być słabe ponieważ w innym nastawie z dzikiej róży mam więcej o 23% gramów cukru, który zakończył się na Blg=7

Z tego co pisałeś pierwszy nastaw DR miał BLG startowe 23, końcowe (po rozsadzeniu butelek, przelaniu do balona i potrzymaniu w nim trochę czasu) 3.
W innym nastawie masz 23% gramów cukru więcej ? Trochę to dla mnie nie zrozumiałe. 23% od 23BLG (230g cukru na kilogram) to
około 53gramy więcej (na kilogram) a więc 280g/kg -> BLG 28. Czy 23% więcej na końcu cukru (BLG końcowe 3 ->30g/kg *23%=> 37g/kg -> prawie 4 BLG a drugi nastaw ma końcowe BLG równe 7).

 Jak ty policzyłeś te 23%cukru??
W innym nastawie mam 23% więcej cukru ponieważ drożdże żwawiej pracowały i dwa razy dosypałem cukier.
Wino które wystrzeliło pracowało na jednej porcji cukru.

(28-12-2016, 12:18)Sabahtani napisał(a):
(27-12-2016, 13:08)kempus napisał(a): Drożdże mają tolerancję na alkohol ok 17%.
Czyli zaczynamy powoli zbierać informacje co do nastawu. Czyli pewnie to Bajanusy?
Ale Bajanusy po 10 tygodniach zjadły by Ci cały cukier i BLG było by <0. Więc jakieś dziwne te drożdże.
Czyli w skrócie: Napisz krok po kroku co robiłeś z tym winem. Bo drożdże u mnie w 10 tygodni to zjadają cały cukier, owoce, pożywkę, 2 porcję cukru, 3 porcję cukru, trochę piro... U Ciebie nawet cukru nie zjadły.
W jakiej temperaturze trzymasz nastaw? Może za zimno?
Użyłem drożdży tokaj zamojscy.
Wyjątkowo z winem nic nie robiłem, wrzuciłem 7500g cukru, drożdże, pożywkę. Czekałem aż drożdże przerobią cukier, abym mógł dać kolejną porcję. Myślałem że po 30 tyg drożdże padły więc wino trafiło do butelek. Co się okazało drożdże jakimś cudem obudziły się i narobiły bałaganu. Stąd moje pytanie o piro ponieważ nigdy nie stosowałem.
Odpowiedz
(28-12-2016, 23:08)kempus napisał(a): Nie butelkuje po 12 tygodniach. Dwanaście tygodnie jest to czas od drugiego zlania znad osadu. Butelkowałem po 30 tygodniach- jest napisane w pierwszym poście.
A z pierwszego postu nie wynikało, że odnosisz się do czasu poprzedniego, ja myślałem że 12 tygodni to 12 tygodni od nastawienia...


(27-12-2016, 13:08)kempus napisał(a): W innym nastawie mam 23% więcej cukru ponieważ drożdże żwawiej pracowały i dwa razy dosypałem cukier.
Wino które wystrzeliło pracowało na jednej porcji cukru.

Tutaj drogi kolego jest mała sprzeczność. Jeżeli drożdże pracowały żwawiej to w nastawie jest MNIEJ cukru, bo go przerobiły! Natomiast DODAŁEŚ więcej cukru bo drożdże żwawiej pracowały. Rozumiem czemu piszesz o ile % więcej cukru dałeś, ale łatwiej było by podawać w gramach (g/litr, g/kilogram).


(27-12-2016, 13:08)kempus napisał(a): Drożdże mają tolerancję na alkohol ok 17%.
Użyłem drożdży tokaj zamojscy.

(27-12-2016, 13:08)kempus napisał(a): Wyjątkowo z winem nic nie robiłem, wrzuciłem 7500g cukru, drożdże, pożywkę. Czekałem aż drożdże przerobią cukier, abym mógł dać kolejną porcję. Myślałem że po 30 tyg drożdże padły więc wino trafiło do butelek. Co się okazało drożdże jakimś cudem obudziły się i narobiły bałaganu. Stąd moje pytanie o piro ponieważ nigdy nie stosowałem.
Liczę tak sobie i liczę i czegoś nadal nie rozumiem...
Nastaw na 25l wina. Zakładam że w tym jest 7,5kg cukru. Co daje około 300g cukru na litr. A piszesz, że BLG było około 23... Wg mnie było trochę więcej niż 23.
Nawet jak to się zgadza to: praca drożdży to około 300g -> 30g  => 270g cukru przerobionego na alkohol. A to daje nam 15-16%.

Moje zdanie: 
1. poczekaj z siarką. Jeżeli drożdże żyją jeszcze zrobią ci może 1-2 procenty więcej. 
2. coś leniwe są te tokaje lub skopałeś początkowe obliczenia. Fermentacja raczej nie powinna trwać tak długo.
3. jeżeli aktywność drożdży jest faktycznie zerowa to daj 1,5g PIRO/10l nastawu. Chociaż nie wiadomo czemu twoje drożdże są tak leniwe... 
4. Po piro zwykle trzeba kilka dni zaczekać... W Twoim wypadku patrząc na aktywność drożdży to będzie trochę dłużej...
To jest moje zdanie, nie musisz się z nim zgadzać. 
Odpowiedz
(29-12-2016, 11:51)Sabahtani napisał(a):
(27-12-2016, 13:08)kempus napisał(a): Wyjątkowo z winem nic nie robiłem, wrzuciłem 7500g cukru, drożdże, pożywkę. Czekałem aż drożdże przerobią cukier, abym mógł dać kolejną porcję. Myślałem że po 30 tyg drożdże padły więc wino trafiło do butelek. Co się okazało drożdże jakimś cudem obudziły się i narobiły bałaganu. Stąd moje pytanie o piro ponieważ nigdy nie stosowałem.
Liczę tak sobie i liczę i czegoś nadal nie rozumiem...
Nastaw na 25l wina. Zakładam że w tym jest 7,5kg cukru. Co daje około 300g cukru na litr. A piszesz, że BLG było około 23... Wg mnie było trochę więcej niż 23.
Nawet jak to się zgadza to: praca drożdży to około 300g -> 30g  => 270g cukru przerobionego na alkohol. A to daje nam 15-16%.

Moje zdanie: 
1. poczekaj z siarką. Jeżeli drożdże żyją jeszcze zrobią ci może 1-2 procenty więcej. 
2. coś leniwe są te tokaje lub skopałeś początkowe obliczenia. Fermentacja raczej nie powinna trwać tak długo.
3. jeżeli aktywność drożdży jest faktycznie zerowa to daj 1,5g PIRO/10l nastawu. Chociaż nie wiadomo czemu twoje drożdże są tak leniwe... 
4. Po piro zwykle trzeba kilka dni zaczekać... W Twoim wypadku patrząc na aktywność drożdży to będzie trochę dłużej...

Dziękuję przede wszystkim za odpowiedz. Możliwe, że źle liczę. Wyglądało to tak:

Nastaw 17% na 26L - balon 33L

DR 7900g.
1 litr pojemności w balonie= 650g DR+ 400ml wody.
7900g DR/650=12,15 L-(12,15*0,4L)=7,25L
7900g DR zajmie wraz z wodą 7,25L objętości w bolonie
33L-7,25=25,75L

Obliczenia- cukier:
17%*26L*17=7514g cukru

Objętość cukru:
7,51*0,6=4,5L --> tyle zwiększy się objętość wody

Ilość potrzebnej wody:
26-4,5=21,5L wody

W balonie:

7900g DR
21,5L wody
7520g cukru
Blg=22
Odpowiedz
Mam szybkie pytanie. Nigdy nie zabijałem drożdży, tylko czekałem aż wino się samo sklaruje bez żadnej chemii. Być może przez to wino często wychodziło "gazowane".

Teraz chcę zabić drożdże w winie pirosiarczynem potasu. Tylko zrobić to zaraz po fermentacji burzliwej (przy pierwszym zlewaniu znad dużej ilości osadu), czy po fermentacji cichej (przy drugim zlewaniu) ??

Gdzieś na forum czytałem, że nie ma sensu siarkowanie wina zawierającego cukier. A jak to jest np w wiśniowym, porzeczkowym, które nie chcę aby było wytrawne ani za mocne a cukier jakiś tam zawiera - można siarkować z cukrem? Dodam że akurat w przypadku porzeczkowego użyłem drożdży Lalvin 71B, zaś w przypadku wiśniowego drożdży Mycoferm CRU 05 (tak na opak troszkę) :)
Pozdrawiam, Grzegorz

:::...Lepiej miec parkinsona i troche wylac z kieliszka niz alzheimera i zapomniec wypic...:::



:::...Stwórzmy wreszcie porządną GALERIĘ WINIARZY...:::
Odpowiedz
(06-08-2017, 06:42)Semele napisał(a): Mam szybkie pytanie. Nigdy nie zabijałem drożdży, tylko czekałem aż wino się samo sklaruje bez żadnej chemii.

Teraz chcę zabić drożdże w winie pirosiarczynem potasu. Tylko zrobić to zaraz po fermentacji burzliwej (przy pierwszym zlewaniu znad dużej ilości osadu), czy po fermentacji cichej (przy drugim zlewaniu) ??

Siarkujesz wino po: zbadaniu blg, ma być 0, przelaniu z nad dużego osadu po burzliwej, po zasiarkowaniu czekasz z 10 dni i ponowne zlanie.

ps. więcej chemii zjesz spożywając ogólnodostępne produkty niż podczas produkcji własnego wina.
Odpowiedz
BLG=0, które wskazuje cukromierz, nie musi oznaczać, że nie ma już absolutnie cukru w winie.







Grzegorzu (imię super), radziłbym Ci siarkowanie wina po cichej fermentacji.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
Cześć,
mam dwa pytania i jedno ostrzeżenie:
Mam wino które zasiarkowałem dość mocno, chyba 3g/ 10l a następnie po przewietrzeniu jeszcze z 1g. Osadza się takie żółte coś, ale tylko na szkle butelek tam gdzie jest górna granica płynu. Czy to jest osad siarkowy?

Na jakie dokładnie substancje przemienia się K2S2O5 po dodaniu do wina? Co jest w gazie nad winem? Po fermentacji mamy w większości CO2, pewnie trochę tlenu, azot. Dodajemy Piro i co się dzieje?

Ostrzeżenie
Już drugi raz z kolei po dezynfekcji balona 300ml wody z 5g piro, zgodnie z jakąś przeczytaną radą, żeby nie spłukiwać po niej, wylewam roztwór piro, wlewam surowce, czekam 10h i dodaję drożdży. I właśnie chyba straciłem całe opakowanie. Teraz to był "Sacharomykus cervisiae" do 18%, który w szklance trochę tańczył, bąbelkował przez jakiś czas po wlaniu do balonu, ale po przemieszaniu nastawem wszystko ucichło. Nie widać nic na powierzchni nastawu a powietrze w rurce cofnięte (czyli raczej szczelnie zamknięte). Mam różę obraną i zalaną wczoraj o 1 w nocy. Wzięło mnie, powąchałem po zamieszaniu i wyczuwam bardzo lekki zapach piro. 

Chyba jednak trzeba przepłukać po piro swój balon przed wprowadzeniem nastawu...
Odpowiedz
Kiedyś znalazłem taką rozpiskę, dotyczy i sodu, i potasu.

Wprowadzony do wody pirosiarczyn dysocjuje na jony: kationy Na (+) i K (+) i anion S2O5 (2-). Ten reaguje z cząsteczką wody (hydrolizuje) do jonu wodorosiarczynowego HSO3 (-)

S2O5 (2-) + H2O -> 2 HSO3 (-)

Jon wodorosiarczynowy, jako reszta kwasowa słabego kwasu reaguje z wodą (hydrolizuje) do słabego kwasu siarkawego, który rozpada się na wodę i dwutlenek siarki:

2 HSO3 (-) + H2O -> 2 H2SO3 -> 2 H2O + 2 SO2

Czynnikiem dezynfekującym jest SO2, gaz którego obecność w powietrzu nad roztworem wyczuwamy, albo kwas siarkawy H2SO3 (mechanizm dezynfekującego działania nie jest jasny).
Pozdrawiam, Paweł

Qui bibit, dormit; qui dormit, non peccat; qui non peccat, sanctus est, ergo – qui bibit, sanctus est.
Odpowiedz
Wszystko OK, lecz proces idzie dalej i w środowisku kwaśnym (a takie jest zwykle środowisko wina), proces idzie dalej i śiarczyny przechodzą dalszą przemianę i tworzą się siarczany , też uwalniając SO2.
Lech
Odpowiedz
Tak czy siak, zamieszanie z odkrytym korkiem co kilka godzin przez caly dzien i nowe opakowanie drożdży "Sacharomykus Cervisiae do 13%" zasiedliło nastaw z powodzeniem. Zadziwiające to piro. Dobrze ze tak szybko wyparowalo, teraz przez pare dni bedzie sie lepiej zasypiac przy bulkaniu, potem do piwnicy, na 15 stopni.
Odpowiedz



Skocz do: